zadz.iora
04.08.15, 16:06
Powracam z tematem jamnika z początkami dyskopatii: forum.gazeta.pl/forum/w,525,153996364,153996364,kregoslup_jamnika_prosze_o_porade.html
Będzie długo, ale mam nadzieję, że ktoś doczyta, a ekspert będzie w stanie tym razem udzielić trochę konkretniejszej odpowiedzi, niż ostatnio, ponieważ sprawa bardzo pilna, a ja mam mętlik w głowie.
Niecały miesiąc temu historia z bólem kręgosłupa 7letniej jamniczki powróciła, ale było trochę gorzej: oprócz typowych objawów (ból, uważała na siebie, nie chciała wskakiwać/zeskakiwać z kanapy) pies był mocno osowiały, kilka dni właściwie bez energii, trochę kuliła się chodząc, nawet na najmniejszy schodek przystawała i nie chciała wejść, dużo leżała. Ale doszła też, jak później się dowiedziałam, przeczulica - i to w okolicach pyska - ilekroć nawet leciutko otarłam nogą o pysk, pies wydawał nagły, głośny skowyt (bólowy). Udałam się do kolejnej placówki (wcześniej badania i diagnozy u 3 lekarzy różniły się od siebie znacząco), gdzie kompleksowo zajęto się psem i właściwie natychmiast zawyrokowano, że problem nie jest z odcinkiem lędźwiowym, a szyjnym. Badanie kliniczne wykazało reakcje na ból w tym miejscu, neurologiczne nie wyszło jakoś źle (dowiedziałam się, że pies chodzi ' 'raczej prawidłowo', dobrze trzyma głowę, nie powiedziano mi nic, czym miałabym się martwić). Dla pewności zlecono RTG odcinka szyjnego - niestety wyszły zwyrodnienia: "kręgosłup C1-T1 zwyrodnienie jąder miażdżystych C 2-3, C 5-6. Ognisko wapnienia w centralnej części jądra C 4-5. Jądro C 5-6 niejednolicie zmineralizowane. W momencie badania imituje napieranie na grzbietową część pierścienia włóknistego. Należy brać pod uwagę zagrożenie przepukliną tego miejsca"
Po konsultacji z chirurgiem i obejrzeniu zdjęcia rtg, chirurg zaleciła operację prewencyjną (usunięcie 2 zwyrodniałych jąder miażdżystych w odc szyjnym).
Teraz tak, moje pytanie: trafiłam ponoć na doświadczonego chirurga, czy rozsądne jest, aby takie leczenie zalecono po samym badaniu klinicznym oraz spojrzeniu na RTG (przy - szczęśliwie - naprawdę nielicznych symptomach ze strony suki, tj. zero niedowładu czy utykania). Pytałam o zalecaną już na tym forum mielografię lub rezonans, usłyszałam, że nie trzeba, że RTG wystarczy. Czy leczenie zachowawcze w tego typu problemie to zawsze jedynie odwlekanie problemu? Powiedziano mi, że przy zwyrodnieniu jądra miażdżystego żadna rehabilitacja, kołnierz ani klatka nic nie dadzą. Pytam ze względu na fakt, że operacja to poważna rzecz i, jak każda, jest ryzykowna (pies dopiero będzie miał robione badanie krwi oraz EKG, aby zobaczyć w jakiej jest kondycji, chociaż generalnie jest zdrowa), nie mówiąc o ogromnych kosztach, chociaż jest to rzecz drugorzędna.
Na wypadek operacji: czy mogę dowiedzieć się, jak wygląda rekonwalescencja? Czy potrzebna jest klatka, czy pies będzie miał siłę chodzić na (krótkie) spacery za potrzebą? Czy w ogóle można określić ryzyko/powodzenie takiej operacji prewencyjnej? Dowiedziałam się, że żaden chirurg nie powie mi, jakie jest faktyczne ryzyko wypadnięcia dysku w razie braku operacji (może wypadnie, może nie/ z drugiej strony może też wypaść w każdej chwili), ani jakie komplikacje mogą pojawić się podczas operacji (oprócz tego, że jak każda operacja, jest to rzecz ryzykowna i należy liczyć się nawet z najgorszym).
Operacja ma być wyznaczona na za 2 tygodnie, zastanawiam się nad konsultacją z dr Jackiem Sterną (ale do tego czasu pewnie nie uda mi się do niego dobić).