ameli133
14.06.05, 08:42
Witam,
wziełam malutka kotke - 2-u miesięczną ważącą pół kg od weterynarza - miała
być okazem zdrowia - była przez pierwsze dwa dni a później dały znać o sobie
pasożyty wewnetrzne - jak ją braliśmy była odrobaczana - czym nie wiem
dokładnie - na pewno nie strongholdem ale owo odrobaczanie nie pomogło -
chodziliśmy z nią do weterynarza codziennie bo były biegunki, wymioty - w kale
wciąż byly robaki dostala srodek ascarien (jestem we Włoszech wiec nie wiem
czy ten srodek jest tez w Polsce)w zastrzyku - to nie pomogło - po dwoch
dniach dostala znowu ascarien i drontal doustnie - niby larw nie bylo ale
kotka wygladała coraz gorzej - nnie chciala jesc wiec znowu wet - karmienie
jej, kroplówki - nie pomoglo - kicia zmarła - z powodu komplikacji jak sądze -
chynba cos bylo z zawinieciem jelit... Ale mam drugiego kotka - prawie 3 letni
- zawsze odrobaczany regularnie - ostatnio wraz z kicia też go odrobaczylismy
profilaktycznie - zreszta juz i tak bylo 5 miesiecy po ost odrobaczeniu -
dostal preparat Ferbantel Pirantel - w niedziele wieczorem (12.06) wczoraj
wieczorem wymiotowal - po zjedzeniu suchej karmy, dzisiaj to samo - jest nieco
ospały - czy to cos poważnego związanego z pasożywami które miała kotka?
czy te pasożyty sa niebezpieczne dla ludzi i ja powinnam tez sie odrobaczyc?
dziekuje za odpowiedź