marcia123456
25.08.05, 20:25
Mam pieska - jamniczka. Ma już 14 lat. Wczoraj nie miał apetytu, był trochę osowiały a rano zauważuyliśmy siuśki w krwistym kolorze. Dziś piesek nie chciał jeść w ogóle, nie poruszał. Poszliśmy z nim do lekarza. Lekarz stwierdził ze to bolerioza. Pies miał gorączkę. Lekarka stwierdziła że dobrze że przyszliśmy ale to jest zaawansowane stadium i że spróbuje go odratować. Dostał 3 zastrzyki antyalergiczne a następnie podobno najsilniejszy antybiotyk na tą chorobę. Następnie kroplówkę i witaminy oraz jakieś inne leki na wzmocnienie.
U lekarza brat spędził 1,5 h. Jest wieczór i piesek zaczął chodzić. Nie leży już a porusza się.
Dziś wieczorem ma tylko iść na siusiu które mamy obserwować. Jutro zaczyna dietę w postaci przegotowanego ryżu i marchwi, troszkę mięska. Ma dostawać mało ale wiele razy. Pani powiedziała ze jutro znowu dostani antybiotyk i potem znowu i będzie leki zmieniać. Reszte laków jak wszystko dobrze pójdzie ma brać przez 2,3 tygodnie.
Lekarka stwierdziła ze dała mu tak ocny antybiotyk aby dać mu szansę na przeżycie.
Czy wasz pupil też miał taki problem czy piesek przeżył boleriozę w takim stadium, jak długo trwało leczenie?
Napiszcie, proszę.
Zrozpaczona Marcia