Dodaj do ulubionych

Leki zamiast kastracji

15.12.05, 13:20
Witam serdecznie! Mam ogromną prośbę: czy moglibyście mi Państwo doradzić
jakiś lek, który osłabiałby popęd u dojrzewającego kocurka (tabletki,
zastrzyk)? Wiem, że kastracja to w sumie najlepsze rozwiązanie, ale w tej
chwili po prostu mnie na to nie stać, w dodatku wiąze się to z koniecznością
opuszczenia naszego grajdołka i zabrania kota do większego miasta (a nie
bardzo jest z kim zostawić dom i dziecko -taka sytuacja rodzinna:)).
Nie mogę go po prostu zamykać w domu i nie wypuszczać -zanim go
przygarnęłam, chodził samopas, lubi wędrować i wie, jak unikać samochodów (na
szczeście mieszkamy w bardzo małej miejscowości). Boję się jednak, że zaczną
się walki z obcymi kocurami, a jest ich sporo, cześć bezdomnych, niektóre
przychodzą na dożywianie, nie mogę ich nagle przestać karmić tylko dlatego,
że mały zrobił się agresywny wobec "intruzów". On jednak nie ma ani tyle
siły, ani doświadczenia co większość kotów-sąsiadów. Słyszałam, że po
kastracji ta "wojowniczość" towarzysząca "gonieniu się " zanika, ale jak już
mówiłam -operacja na razie nie wchodzi w grę. Czy ktoś zna może jakiś
doraźny środek, ktory mogłabym podać mojemu kotu? Przy okazji -jak podajecie
swoim zwierzakom tabletki (mój kociak wyczuje lek nawet w mięsie i po prostu
go wypluwa...i co tu robić?).
Z góry dziękuję za pomoc i serdecznie pozdrawiam wszystkich forumowiczów!
Obserwuj wątek
    • rezurekcja Re: Leki zamiast kastracji 15.12.05, 13:48
      nasze kocury tłukly sie przed kastracja tak samo tluka sie po kastracji. Tak
      samo sie wloczyly po okolicy i wlocza.
      • jul-kot Re: Leki zamiast kastracji 15.12.05, 17:32
        Witaj!
        Nie wypuszczaj po prostu kota bez kontroli, bo może zarobić od obcych
        białaczkę, albo inne mało przyjemne i kończące się śmiercią choroby. Nie mówiąc
        już o psach i samochodach, a może i życzliwych sąsiadach ...
        Ja tabletki podaję w maśle, wrzucam na tylną część języka, zamykam kotu
        pyszczek, a on połyka.
        Pozdrawiam, Juliusz.
    • anna.jozwik Re: Leki zamiast kastracji 15.12.05, 17:54
      Leki zamiast kastarcji (czyli tzw. chemiczna kastarcja) to jest bardzo poważne
      obciążenie dla organizmu kota z tego względu, że leki takie zazwyczaj sa oparte
      albo na antyhormonach, czyli hormonach działających w sposób odwrotny do
      hormonów płciowych, albo na chemicznych blokerach receptorów hormonów plciowych
      albo też na chemicznej dezaktywacji enzymow biorących udzial w produkcji
      hormonów płciowych. Żadna z tych grup leków nie jest bezpieczna dla organizmu i
      każda ma wiele skutków ubocznych. Zastanawiam się wiec, czy w tym
      przypadku "gra jest warta świeczki", tzn. po co faszerowac kota hormonami lub
      chemią, skoro kastracja jest NAJZDROWSZYM dla niego działaniem ograniczajacym
      popęd płciowy. Kastarcja jest chyba najtańszym zabiegiem chirurgicznym, zawsze
      też mozna poprosić lekarza o rozlożenie płatności na raty.
      • lackie Re: Leki zamiast kastracji 15.12.05, 19:43
        Dziękuję wszystkim za pomoc. Postaram się jakoś namówić rodziców na zabieg, ale
        wiem, że łatwo nie będzie... Trzymajcie kciuki. Do widzenia, życzę wszystkiego
        dobrego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka