berenikawojnar
14.01.06, 18:04
Mój pies od około trzech miesięcy z małymi przerwami dziwnie kaszle, dławi
się, odchrząkuje (?)- odgłosy przypominają dławienie wymiotami i ich
natychmiastowe połykanie, ale nic nie wydobywa się z pyska. Czasami zauważam
na podłodze pozostałości przejrzystej flegmy z lekkim zabarwieniem brunatnym
(brud, resztki po suchej karmie?). Mój pies to dwuletnia suka, bardzo czysta
(dlatego pewnie tak sprząta wszystko co chciałaby wypluć...). Byłam z nią już
u dwóch weterynarzy, ale bez skutku. Dostawała jakieś zastrzyki, po nich trzy
dni - tydzień - dwa spokoju i ponownie. Diagnoza: 1-powiększony węzeł
chłonny=stan zapalny, 2-kaszel - po zastrzykach miał przejść. Niestety pies
nie zademonstrował problemu żadnemu z nich. Boję się, że to mogą być jakieś
pasożyty płucne. I boję się o moje dzieci - czy to nie jest zaraźliwe. Proszę
o radę. Może ktoś miał podobny problem z pieskiem i się podzieli.