senna_ropuszka
06.02.06, 19:11
Jakie to fajne trącać łapką metalowe, brzęczące listewki na oknach, a kiedy
wszyscy lecą z krzykiem jeszcze fajniej jest dać susa na szafę i gapić się na
nich z góry. Jacy są śmieszni, tacy rozzłoszczeni! Najfajniej to robić kiedy
pani jako ostatnia gasi światło i idzie spać. Żaluzje super głośno wtedy
brzęczą. Pani zawsze wylatuje z łóżka i przegania mnie, albo rzuca we mnie
różnymi kapciami. Ja jednak jestem wytrwały i po chwili znów jestem na oknie.
Pani ostatnio zaczęła podciągać wszystkie żaluzje na samą górę. Jak mogła to
zrobić?? Jedyna nadzieja w panu, który narzeka, że czuje się jak w Big
Brother, i każe zasłaniać z powrotem. Co prawda ląduję ostatnio każdej nocy w
łazience za karę, niemniej do moich żaluzji zawsze powracam z radością i
nigdy nie mam dość. Czy oni nie rozumieją, że ja muszę je trącać?? Sam nie
wiem po co, ale muszę... Czy ktoś mi może wytłumaczyć, dlaczego?
Jak są podciągnięte, to jeżdżę łapkami po szybie. To ci lodowisko! Raz spadł
przez to kwiatek i była draka, bo kwiatek się połamał, a ziemia wysypała na
pościel. Tak w ogóle, to dość dużo zrzuciłem już doniczek z kwiatkami i
różnych innych przedmiotów. Pani je likwiduje, a pan krzyczy, że zlikwidować
to trzeba mnie. Dlaczego??
Czasem robię też inne fajne rzeczy. Na przykład zaczajam się pod stołem i jak
idzie pani- wyskakuję i wczepiam się mocno w jej nogę zębami i pazurkami. Jak
głośno wtedy podskakuje i krzyczy! Chyba tego nie lubi. Też nie wiem,
dlaczego tak robię...bo przecież lubię swoją panią. Daje mi jedzonko,
głaszcze i rozmawia ze mną. Z tym głaskaniem też czasem nie wychodzi, bo pare
razy ją przy tym ugryzłem. Sam, nie wiem, dlaczego...
No bo przecież lubię swoją panią, no nie?