Dodaj do ulubionych

do naszych weterynarzy

23.01.06, 08:21
straciłam ukochaną sunię, przeglądam różne dostępne książki opsach w których
o chorobach jest raczej niewiele.
w dniu dzisiejszym uważam że to co zabiło moją piękną 4 letnią seterkę to
było wzdęcie - trafiłam na amerykańską stronę weterynaryjną gdzie opisane
jest ono jako skrajnie niebezpieczne - u nas nigdzie na to nie trafiłam.
przeglądając forum weterynaria trafiam na różne objawy które miała też moja
sunia i zwykle są one (tak jak zrobił to mój wet) określane jako przejściowe
i niegroźne.
może by stworzyć listę objawów lub zachowań psa/kota które bezwzględnie
wymagają natychmiastowej wizyty u weterynarza, i to takiego wyposażonego w
dobrą aparaturę?
Obserwuj wątek
    • bisbal Re: do naszych weterynarzy 23.01.06, 08:46
      Chodzi Ci o skręt żołądka? www.vetserwis.pl/skret.html
      • favorytka Re: do naszych weterynarzy 23.01.06, 09:01
        nie
        skręt żołądka to na 100% nie był, przewód pokarmowy był drożny (wymioty, mała
        kupa)
        normalne wzdęcie, uciskające pozostałe narządy (ja też w to nie mogę uwierzyć)
        • wilczasty Re: do naszych weterynarzy 23.01.06, 09:03
          I co?
          Uśpiłaś?
          • favorytka Re: do naszych weterynarzy 23.01.06, 09:05
            wg weterynarza miała po kilku godzinach być obolała ale zdrowa
            odeszła sama
        • rezurekcja Re: do naszych weterynarzy 23.01.06, 10:10
          favorytka napisała:

          > nie
          > skręt żołądka to na 100% nie był, przewód pokarmowy był drożny (wymioty, mała
          > kupa)
          > normalne wzdęcie, uciskające pozostałe narządy (ja też w to nie mogę uwierzyć)

          bylo poprosic o sekcje zwlok. Teraz mozna tylko gdybac.
          Wymioty wystepuja tez przy skrecie zoladka.
          • favorytka Re: do naszych weterynarzy 23.01.06, 10:26
            przy skręcie żołądka NIE MA WYMIOTÓW
            nie chcę teraz gdybać bo to mi Jej i tak nie wróci
            chcę wiedzieć że jak np. pies wymiotuje więcej niż 2-3 razy to trzeba biec,
            albo jak ciężko oddycha, albo jak oddycha więcej niż tyle i tyle razy na
            minutę... może są takie wskazania.
    • gagik.geworgian Re: do naszych weterynarzy 24.01.06, 18:12
      Witam.
      Przykro mi, że mimo wizyty u lekarza suni nie udało się uratować.
      Co do przyczyny śmierci , to bez wykonania sekcji nie możesz być pewna , co to
      było. Nie na pisałaś też z jakimi objawami sunia trafiła do lekarza.
      To co nazywasz wzdęciem zagrażającym życiu, to jak mi się wydaje w naszej
      polskiej terminologii nosi nazwę "ostrego rozszerzenia żołądka".
      Jeśli poszukasz pod taką nazwą w internecie, to myślę , że trafisz na opisy.
      Takie ostre rozszerzenie żołądka dotyczy głównie psów dużych ras i jest
      bezpośrednim zagrożeniem życia. W takim stanie pies musi zostać poddany
      natychmiastowej terapii polegającej na sondowaniu żołądka, płukaniu go i
      podaniu psu odpowiednich leków.
      Nie masz jednak pewności, co było przyczyną śmierci psiaka.
      A co do spisu objawów, które należy uznać za niebezpieczne, to jest to dość
      trudne , bo zwierzęta, a szcególnie psy , które są tak różnorodne są pod tym
      względem indywidualistami tzn coś co u jednego psa jest naturalne, u innego
      może juz świadczyć o tym ,że psu coś dolega. Na przykład , jeśli zawsze
      energiczny pies nagle pokłada się i odmawia jedzenia, to juz powód do
      niepokoju. Ale u psa , który z natury jest leniwy i ospały i w dodatku jest
      niejadkiem, powyższe zachowanie nie będzie niczym niezwykłym.
      Ogólna zasada jest taka, że należy iść do lekarza ze zwierzęciem jeśli dzieje
      się coś, co nas niepokoi, a czego nie można wytłumaczyć z pewnością czymś , co
      nie ma związku z chorobą. Bo jeśli suczka , któa ma cieczkę , często siusia ,
      to jest to naturalne, ale jeśli nie ma cieczki , a sunia odczuwa parcie na
      mocz - to juz powinno nas niepokoić, bo może doszło do infekcji układu
      moczowego...
      Pozdrawiam - Gagik

      • favorytka Re: do naszych weterynarzy 25.01.06, 09:20
        Sunia trafiła do weta dlatego że:
        Nad ranem zaczęła wymiotować, najpierw jedzeniem, też kością cielęcą którą
        zjadła poprzedniego dnia - tylko główki, potem wodą.
        Widać było że bardzo chce jej się pić, ale zwracała także wodę.
        Zrobiła też małą kupkę z kawałkami kości.

        Raniutko zadzwoniłam do swojego weterynarza z pytaniem co mam robić.
        Sunia zaczęła źle chodzić, miała sztywne łapy, obciągnięte stopy, zaczęła się
        przewracać.
        On uspokoił mnie że to tylko tak źle wygląda ale na pewno nie jest to skręt
        żołądka. Powodem kłopotów z chodzeniem miało być odwodnienie.
        Kazał podać czopek przeciw wymiotom i przyjechać w czasie urzędowania (za 4
        godziny).

        Po tym jak się u weterynarza zjawiłam potwierdził że na pewno nie jest to skręt
        żołądka, że w jelitach nic nie tkwi, są drożne ale że brzuch jest wzdęty.
        Problemy z chodzeniem spowodowane były wg niego uciskiem na nerwy.

        Sunia dostała kilka zastrzyków:
        enoftoxacine 5%
        atropini
        cotosal 10%
        cocarboxylaza
        dexosona 0,5cm
        ersentiale
        lydium
        (przepraszam jeśli przekręciłam, czytam z zapisków lekarza)

        i usłyszałam że do wieczora powinna czuć się dużo lepiej.
        Niestety przed wieczorem zaczęła z trudem oddychać, była mało kontaktująca i za
        chwilę odeszła.
        Lekarz był bardzo zaskoczony, kazał masować serce i przyjechał.
        Stwierdził niestety że sunia nie żyje i że musiała zachłysnąć się wymiocinami.
        • bisbal Re: do naszych weterynarzy 25.01.06, 14:15
          A wet zrobił RTG brzucha? Jakie zrobił badania? Nie upuścił gazów?
          To co piszesz jest naprawdę tragiczne, tak mi przykro, że Twój piesek odszedł.
          Trzymaj się.
        • gagik.geworgian Re: do naszych weterynarzy 25.01.06, 18:38
          Witam.
          Jak pisałem trudno teraz powiedzieć , było przyczyną śmierci.
          Na jakiej podstawie lekarz był przekonany, że to nie jest skręt żołądka , a
          jelita są drożne , czy było wykonane badanie RTG ?
          Czy żołądek był sondowany? Czy brzuch był dokładnie omacanny i czy pies nie
          okazywał przy tym silnego bólu.
          Tak sobie teraz myslę, że mogło dojść nie tylko do ostrego rozszerzenia
          żołądka, ale i do skrętu żołądka, mogły też w w przewodzie pokarmowym utkwić
          kości i uszkodzić , zatkać jelta, podczas wymiotów mogło dojść do wgłobienia
          jelita. Doprawdy tylko moge zgadywać , co takiego przydarzyło się Twemu
          psiakowi.
          Co do problemów z chodzeniem , to mogło dojść do powolnej intoksykacji
          organizmu ,co może objawiać się problemami natury neurologicznej.
          Przy skręcie żołądka rozijają się też silne zaburzenia w krążeniu krwi.
          Pamiętaj, że nie masz jednak pewności , co naprawdę się stało.
          Pozdrawiam - Gagik
    • favorytka Re: do naszych weterynarzy 26.01.06, 07:47
      weterynarz tylko obmacał starannie brzuch
      takie miałam do niego zaufanie...
      tyle razy nam pomógł...
      teraz wiem że należy korzystać tylko z dużych klinik, z dobrym sprzętem,
      najlepiej czynnych 24h na dobę.
      gdybym to wiedziała 2 tygodnie temu..........
      • rezurekcja Re: do naszych weterynarzy 26.01.06, 09:35
        favorytka napisała:

        > gdybym to wiedziała 2 tygodnie temu..........

        faworytka, bardzo Ci wspolczuje z powodu smierci psa. I z powodu bezradnosci,
        jaka odczuwalas i odczuwasz. To bardzo boli.

        Ale nie warto tak rozpamietywac tego, co sie stalo, bo to niczego nie zmieni.
        Moze rozwaz przyjecie nowego psa do domu? Innej rasy i koloru, zeby nie
        wzbudzal smutnych wspomnien?

        Pozdrawiam.
      • bisbal Re: do naszych weterynarzy 26.01.06, 10:11
        Zgadzam się z Tobą w 100%, też przekonałam się na własnej skórze, że mogę ufać
        dużym lecznicom - i to nie tylko ze względu na sprzęt, tylko na możliwość
        konsultacji pomiędzy weterynarzami, gdzie niedoświadczony weterynarz może
        śmiało zwrócić się do starszego i potwierdzić swoje przypuszczenia w razie
        wątpliwości.
        Nie miej sobie nic do zarzucenia, zareagowałaś szybko, zapewniłaś pieskowi
        opiekę lekarską. Rozumiem, że wcześniej piesek nigdy nie miał problemów po
        zjedzeniu kości?
        Twój piesek wiedział, że bardzo go kochałaś i do końca czuł Twoją opiekę i
        troskę.
    • favorytka Re: do naszych weterynarzy 26.01.06, 10:29
      nasz weterynarz to ktoś z dużym doświadczeniem, bardzo ceniony i z bardzo
      wieloma klientami, sama wiele razy posyłałam tam znajomych którym inni
      postawili krzyżyk na psie - i pomagał.
      Niestety nie ma RTG ani innego sprzętu. Samą mnie jednak posyłał gdy była
      potrzeba np. na ultrasonografię do kogoś innego.
      Nikt nie jest niestety nieomylny.
      Ja mam wbite w głowę że jeżeli widzę że kuracja nie pomaga to trzeba biec do
      innego, ale do tego niestety trzeba mieć choć dzień czasu.
      A co do innego psa to pewnie taki dzień nadejdzie ale to nie był pies, to była
      miłość, a tego nie da się zastąpić.
      • gagik.geworgian Re: do naszych weterynarzy 26.01.06, 17:39
        Witam.
        Doprawdy przykra jest ta cała historia.
        Ale , jeśli wolno mi jeszcze cos wtrącić, to osobiście uważam , że owszem
        sprzęt i dostęp przez 24 h są ważne, ale najważniejsze są wiedza, doświadczenie
        i intuicja lekarza. Dlaczego Twój lekarz postapił tak , a nie inaczej, trudno
        mi powiedzieć. Ale jednak mu ufałaś i piszesz , że wiele razy pomógł, więc na
        pewno starał się pomóc i tym razem najlepiej jak umiał. Nie chcę go bynajmniej
        tłumaczyć, ale myśle że i jemu zapewne jest przykro , że nie udało się uratować
        psiaka i zawiódł Twe zaufanie.
        Współczuję Ci - Gagik

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka