Dodaj do ulubionych

kot a chemioterapia

10.02.06, 16:59
Jestem zupełnie załamana, u mojej trzyletniej kotki wykryto nowotwór -
chłoniaka jelita. Weterynarze, u których byłam, mówią, że rokowania są złe.
Mam dwa wyjścia - podawać sterydy i wtedy kotek odejdzie już niedługo, albo
zdecydować się na chemioterapię, która w zasadzie może tylko
przedłużyć życie. Tylko nie wiem, czy warto. Decyzję oczywiście muszę podjąć
sama, nie oczekuję, że ktoś zrobi to za mnie, ale chciałabym sie dowiedzieć,
czego mogę się spodziewać, jeśli zdecyduję sie na chemię? Czy
zwierzak będzie bardzo cierpiał? Jak będzie to znosił? Nie chcę, żeby te
ostatnie miesiące były dla niego nieustającą męką. Bardzo proszę o pomoc.
Obserwuj wątek
    • vanillaice Re: kot a chemioterapia 10.02.06, 17:21
      Nawet nie wiesz jak bardzo Ci współczuję. Sama niedawno straciłam kotka. Myślę,
      że powinnaś porozmawiać z weterynarzem, który leczy kotkę żeby pomógł Ci
      zdecydować, które wyjście będzie najlepsze dla niej.
    • gagik.geworgian Re: kot a chemioterapia 10.02.06, 19:18
      Witam.
      Myslę, że najlepiej byłoby porozmawiać o swoich wątpliwościach z lekarzem,
      który specjalizuje się w onkologii, gdyż ona ma największe w takich przypadkach
      doświadczenie. Jeśli jesteś z Warszwy lub okolic mógłbym Ci kogoś takiego
      polecić. Decyzja jest trudna, a rozmowa z fachowcem mogłaby Ci w niej pomóc.
      A jak w tej chwili czuje się kotka?
      Czy choroba jest bardzo zaawansowana?
      I jak długo to trwa?
      Współczuję Ci - Gagik
      • eglantine Re: kot a chemioterapia 10.02.06, 20:33
        Jestem z Warszawy i jestem na wtorek umówiona do doktora Jagielskiego, który
        jest onkologiem. Koteczka na razie czuje się dobrze, bawi się i ma apetyt. Może
        śpi trochę więcej niż zwykle. Jedyny niepokojący objaw to biegunka, która nie
        przeszła po antybiotykach, więc zrobiliśmy usg, które jednoznacznie wykazało
        guz w jelicie i powiększonne węzły chłonne. O chorobie wiem od wczoraj, nie
        wiadmo, kiedy guz się pojawił. Strasznie nie chciałabym przysporzyć zwierzakowi
        niepotrzebnych cierpień, a z drugiej strony tak bardzo nie chcę się z nią
        rozstawać.
        • gagik.geworgian Re: kot a chemioterapia 12.02.06, 16:24
          Witam.
          bardzo się cieszę, że jesteś umówiona u dr Jagielskiego, gdyż właśnie jego
          chciałem Ci polecić. Jest on świetnym i doświadczonym onkologiem.
          Może przed wizytą spisz sobie na kartce swoje wątpliwości i pytania, które Cię
          dręczą. Będąc u niego możesz być tak wzruszona , czy zdenerwowana całą ta
          przykra sytuacją, ze pytania wylecą Ci z głowy.
          Po romowie z nim będziesz mogła zdecydować , co dalej.
          Pamiętaj, że najważniejsze jest dobro zwierzęcia i człowiek nie powinien za
          wszelką cenę przedłużać mu życia, dlatego , że żal mu się rozstać ze swym
          ulubieńcem.
          Mam nadzieję, że rozumiesz, co mam na myśli.
          Trzymam za Was kciuki i życzę , by wszystko się pomyślnie udało.
          Daj znać , jak będziesz po wizycie u doktora.
          Pozdrawiam serdecznie - Gagik

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka