Dodaj do ulubionych

koszatniczka -proszę o radę

12.03.06, 13:31
witam,niedawno dostaliśmy młodą koszatniczkę,zaczęła reagować na głos (wołanie
córki)i wydawałoby się że zwierzątko ją polubiło,spędzały razem sporo
czasu,ale niestety koszatniczka kilka razy już córkę ugryzła i to dość
boleśnie i głęboko.Czy jest to normalne zachowanie koszatniczki? I co
ewentualnie można zrobić żeby ten incydent się nie powtarzał.Dodam że córka
jej nie męczy,obserwowaliśmy jej zabawy ,daje jej dużo swobody po wypuszczeniu
z klatki, zwierzątko przychodzi na jej wołanie,ale córka coraz bardziej boi
się brać ją na rączki.Dodam że chyba to samiec.
Obserwuj wątek
    • gagik.geworgian Re: koszatniczka -proszę o radę 12.03.06, 15:05
      Witam.
      A od kiedy koszatniczka jest u Was?
      Skąd ją macie, od jakiegoś hodowcy, czy ze sklepu zoologicznego?
      W jakim wieku jest koszatniczka?
      W jakich okolicznościach doszło do pogryzień, przy wkładaniu ręki do klatki, a
      może przy braniu na ręce lub w innej sytuacji?
      Czy coś jeszce Was niepokoi w zachowaniu, a może w wyglądzie koszatniczki?
      Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi- Gagik
      • boonia Re: koszatniczka -proszę o radę 12.03.06, 15:23
        koszatniczka jest od 4 dni,z hodowli domowej gdzie dobrze się nią zajmowano(nasi
        znajomi parka ich koszatniczek miała małe i jedno dostaliśmy)ma ok.1
        miesiąca.Zazwyczaj jest tak że córka wypuszcza ją na wolność pilnując przy tym i
        w sumie się bawią i nagle bez widocznego dla nas powodu zostaje
        ugryziona.Koszatniczka przychodzi na wołanie, córka ją weźmie na rękę i
        koszatniczka raz gryzie a raz nie.Dlatego nie bardzo widzimy powód tego
        gryzienia.córka już zaczyna się zrażać do zwierzątka.
        Pozdrawiam
        • gagik.geworgian Re: koszatniczka -proszę o radę 12.03.06, 16:38
          Witam.
          Skoro koszatniczka miała od maleńkości kontakt z ludźmi, to podejrzewałbym dwie
          przyczyny jej agresywności.
          Po pierwsze minęły dopiero 4 dni i choć może się wydawać, że to dużo czasu, to
          wcale tak nie jest. Trzeba wziąc pod uwagę, że wszystko dla niego jest nowe -
          nowe zapachy, nowe mieszkanko, nowi opiekunowie. Zwierzak czuje się jescze
          niezbyt bezpiecznie i nie do końca się jescz oswoił z tymi nowościami.
          Branie na ręce , czy częste wkładanie rąk do klatki jest dużą ingerencją w
          prywatność takiego zwierzęcia. Proszę wczuc się w jego sytuację - nagle ktoś
          dużo większy od niego i nieznajomy bierze go i przytrzymuje - to może być
          nieprzyjemne. Czuje się niepewnie w takiej sytuacji i aby się obronić gryzie.W
          początkowej fazie oswajania ważne jst aby widok opiekuna i jego ręce kojarzyły
          się zwierzęciuz przyjemnie, a więc np z różnego rodzaju amkołykami. Dopiero po
          pewnym czasie (czasem to nawet parę tygodni) zwierzę na tyle jest już oswojone,
          że daje się brać na ręce, czy wręcz samo na nie wchodzi, gdy np położymy na
          ręce smakołyk , a rękę położymy spkojnie na podłodze , czy kanapie. Byc może
          pocżatkowo będzie zabierał smakołyk i uciekał, ale z czasem zaniecha ucieczek i
          polubi rekę, która go karmi.
          Trzeba pamiętać, by ręka nie pachniała obcymi , nieprzyjemnymi, intensywnymi
          zapachami, gdyż będzie takiej ręki koszatniczka unikać.
          Warto zastanowić się nad jeszcze jedną rzeczą , która bywa przyczyną agresji.
          Koszatniczki są typowo stadnymi zwierzętami i po prostu źle się czują, gdy nie
          mają do towarzystwa choćby jeszce jednej koszatniczki. Dlatego dobrze jest w
          przypadku koszatniczek przynajmniej dwa osobniki. Koszatniczka jest wówczas
          spokojniejsza, gdyż zaspokojona jest jej potrzeba życia w stadzie. Dlatego
          cżęsto koszatniczki trzymane samotnie , nawet dobrze traktowane mogą byc
          agresywne.
          Dlatego warto rozważyć już teraz wzięcie jeszce jednej koszatniczki, najlepiej
          z tego samego źródła. Nie nalezy z tym zwlekać, gdyż im dłużek zwierzak
          pozostaje sam, tym większa szansa, że może z trudem przyjąc nowego osobnika na
          swoim terytorium.
          Podsumowując zatem, trzeba wytłumaczyć córce, żeby narazie nie nalegała na
          branie zwierzątka na ręce, ale dużo z nim przebywała i karmiła je i zachęcała
          do zabawy i trzeba pomysleć o wzięciu pod opiekę jeszce jednej koszatniczki.
          Pozdrawiam serdecznie - Gagik
          • boonia Dziękuję serdecznie za odpowiedź.Pozdrawiam. 12.03.06, 16:48
    • rezurekcja koszykowe strony 13.03.06, 17:12
      gdzies tu powinno byc forum o koszykach

      www.google.pl/search?hl=pl&q=koszatniczki&btnG=Wyszukaj+w+Google&lr=

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka