Dodaj do ulubionych

uwaga!!! ostrzegamy przed weterynarzem!!

08.11.06, 21:10
Ostrzegam wszystkich właścicieli zwierząt!!! Straciliśmy dziś młodego, silnego
8 miesięcznego kociaka, który się nie wybudził po zabiegu kastracji. Zabieg
został wykonany przez doświadczonego lekarza pracującego we wrocławskim
schronisku dla zwierząt. Chcieliśmy wykastrować naszego kota i pomyśleliśmy,
że kto inny może mieć większe doświadczenie w tego typu zabiegach jak nie
lekarz pracujący w schronisku. Przy odbiorze kota usłyszeliśmy, że powinien
się wybudzić w ciągu 2-3 godzin ale gdy przyjechaliśmy do domu okazało się, że
nasz kociak jest siny i nie oddycha. Zadzwoniliśmy do lekarza, żeby zapytać co
mogłobyć przyczyną śmierci ale usłyszeliśmy, że można sobie teraz gdybać. Nie
tłumaczył się, nie powiedział nawet przepraszam. Wiem, że to słowo nie
wróciłoby życia naszemu kotu ale uważam, że powinnobyło paść. Zastanawiam się
teraz co zrobić, nie chcę tak tego zostawić. Czy ktoś z Was może nam coś
poradzić?
Obserwuj wątek
    • jul-kot Re: uwaga!!! ostrzegamy przed weterynarzem!! 08.11.06, 21:19
      Witam,
      Możesz złożyć skargę do Izby Lekarskiej. Konieczna jest sekcja kota, bo nie
      będziesz miała dowodów. A i potem lepiej by było przetrzymać kota w chłodni.
      Ale myślę, że się wybroni. Powie, że koty indywidualnie reagują na leki i że
      nie mógł tego przewidzieć. Jego jedyny błąd, do którego można się "przyczepić",
      to to, że oddał Ci kota niewybudzonego, jeśli to udowodnisz. Ale to jest i TWÓJ
      błąd. A tyle razy pisałem, nie odbierajcie zwierząt nie wybudzonych po
      narkozie ...
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • zuzanna69 Re: uwaga!!! ostrzegamy przed weterynarzem!! 08.11.06, 21:38
        Dziękuję za odpowiedź.
        Z tego co Pan pisze, nie mam szans na udowodnienie lekarzowi, że wydał mi kota
        niewybudzonego. Oddaliśmy kota w ręce doświadczonego lekarza i to uśpiło naszą
        czujność. Mam nadzieje, że chociaż ten przypadek będzie ostrzeżeniem dla innych.
        Jeszcze raz dziękuję za odpowiedź - Magda
        • jul-kot Re: uwaga!!! ostrzegamy przed weterynarzem!! 08.11.06, 21:54
          Możesz zrobić sekcję. Wykaże prawdopodobnie objawy wstrząsu i śmierć przez
          uduszenie. Może wykaże przedawkowanie narkozy. Ale wiem, że takie sprawy są
          trudne. My w podobnej sytuacji - ewidentnego błędu - robimy awanturę w lecznicy.
          Publiczną. Może to coś pomoże na przyszłość.
          Pozdrawiam i współczuję, Juliusz.
          • wrexham Re: uwaga!!! ostrzegamy przed weterynarzem!! 09.11.06, 09:52
            zastanawia mnie tylko, jak oni traktuja schroniskowe koty podczas tych zabiegow,
            skoro o waszego nie chcialo im sie zadbac do konca, czyli wybudzic go z narkozy
            i po prostu nad nim czuwac po operacji... dla mnie to skandal; podpisalas jednak
            pewnie oswiadczenie, ze zdajesz sobie sprawe z ryzyka jakie niesie znieczulenie
            ogolne, i o ile dla normalnych lekarzy to po prostu zabezpieczenie w przypadku
            naprawde nieprzewidywalnych zdarzen, o tyle dla konowalow to dobra wymowka dla
            ich konowalstwa; bo konowalem jest taki lekarz, ktory nie dba o pacjenta, a
            kryminalista taki, ktory mu szkodzi;
            wrex.
            • zuzanna69 Re: uwaga!!! ostrzegamy przed weterynarzem!! 09.11.06, 11:44
              niczego nie podpisywaliśmy ale i tak z tego co piszecie nie mamy szans na
              udowodnienie mu błędu. Byłam przekonana, że lekarz ze schroniska to przede
              wszystkim przyjaciel zwierząt a po tym co nam powiedział a raczej czego nie
              powiedział w rozmowie telefonicznej... - masz rację nazywając go konowałem
              • sylseb Re: uwaga!!! ostrzegamy przed weterynarzem!! 13.11.06, 09:08
                Przykro mi bardzo z powodu Twojego zwierzaka :(

                Zdaje sie, ze przed kazdym zabiegiem musisz wyrazic zgode na jego wykonanie -
                skoro niczego nie podpisywalas, to chyba masz podstawy, aby zglosic zaistniay
                fakt do izby. Szczegolnie, ze nie byl to zabieg po jakims wypadku, gdzie
                faktycznie wazna jest kazda chwila i moze nie byc czasu na formalnosci, ale
                planowana kastracja.

                --

                Pozdrawiam,
                S.
    • anna.jozwik Re: uwaga!!! ostrzegamy przed weterynarzem!! 09.11.06, 09:53
      Jest taka zasada, która powinna obowiązywać w każdej lecznicy weterynaryjnej,
      że właściciel każdego zwierzecia, które ma byc poddane jakiemukolwiek zabiegowi
      chirurgicznemu z użyciem narkozy podpisuje pewne oświadczenie. Jego treść brzmi
      mniej więcej w ten sposób: "oświadczam ze zostałem poinformowany/a o ryzyku
      związanym z narkozą i wyrażam zgodę na zabieg". Nie wiem co prawda jakie zasady
      obowiązują we wrocławskim schronisku, ale w znanych mi lecznicach warszawskich
      każdy właściciel taką zgode podpisuje przed zabiegiem. Trzeba pamiętać o tym,
      że KAZDA narkoza jest związana z ryzykiem, poniewaz każdy organizm jest inny i
      inaczej może zareagowac na podawane mu leki, a zwłaszcza leki znieczulające
      przeznaczone do narkozy ogólnej. Niektóre zwierzęta słabo reagują na środki
      zneiczulające i trzeba im zwiększac dawki, a inne zwierzęta reagują
      nadwrazliwością i reakcje okazują się nieprzewidywalne. Takie reakcje nazywane
      są rekacjami idiopatycznymi na leki i nie sposób ich przewidzieć niestety.
      Podejrzewam, że tak właśnie było z Waszym kotem - zapewne dawka podanych mu
      leków znieczulających była dawką rutynową, czyli taką jak zawsze, ale organizm
      kota prawdopodobnie zareagował w sposób idiopatyczny, nieprzewidywalny, czyli
      zapewne nastąpiła depresja ośrodka oddechowego i ośrodka krążenia w ośrodkowym
      układzie nerwowym. Taka reakcja zdarza sie u minimalnego odsetka zwierząt, ale
      jednak sie zdarza i nigdy nie wiadomo, które zwierzę tak zareaguje.
      Przykro mi, że akurat musiało się to przytrafić Waszemu zwierzakowi.
      Jełśi uważacie, że lekarz popelnił błąd, możecie udac się do Rzecznika
      Odpowiedzialności Zawodowej Dolnośląskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej:
      www.dilwet.pl/index.php?option=com_contact&catid=16&Itemid=38
      Jeśłi sprawa zostanie zgłoszona Rzecznikowi, zosatnie przeprowadzenie
      dochodzenie w sprawie popełnienia ewentualnego błędu w sztuce; lek.wet.
      przeprowadzajacy zabieg zapewne dostarczy dokumentację kliniczną w której będą
      podane dawki środków użytych do zniecuzlenia i wówczas będzei można
      rozstrzygnąć, czy błąd w sztuce miał miejsce czy nie.
      • pierozek_monika Re: uwaga!!! ostrzegamy przed weterynarzem!! 09.11.06, 09:57
        reakcja na narkozę - w porządku. Ale jak można było oddać niewybudzonego kota?!
        • blue.berry Re: uwaga!!! ostrzegamy przed weterynarzem!! 09.11.06, 10:06
          no właśnie.
          ja taka formułkę podpisywałam raz - w elwecie na niepodleglosci. i dokladnie
          wlasnie wtedy pani wet załatwiła mi tak psa ze nie mogl sie wybudzic przez pol
          doby. jak rowniez wydala go niewybudzonego z minimalnej ponoc dawki glupiego
          jasia.
          jednoczesnie przy 3 operacjach u dr Janickiego (narkoza wziewna) nie musialam
          podpisywac nic. za to za kazdym razem pies byl wybudzony, bez problemu wracal
          do siebie (pomija niedogodnosci zwiazane z efektami operacji) a lekarze
          dopytywali sie jeszcze telefonicznie po operacji o jego stan.

          niezaleznie od tego czy takie rzeczy moga sie zdazac (bo moga podobnie jak u
          ludzi) wydanie niewybudzonego kota wydaje mi sie jednak zdecydowanie "błedem w
          sztuce"
          • zuzanna69 Re: uwaga!!! ostrzegamy przed weterynarzem!! 09.11.06, 12:03
            on nie tyle, że nie zadzwonił i nie zapytał, jemu nie chciało się z nami gadać.
            Mogę sobie gdybać powiedział jedynie.
          • basia9981 Re: uwaga!!! ostrzegamy przed weterynarzem!! 18.11.06, 00:03
            czy na te fora zaglądają prokuratorzy? Bo jeśli nie, to szkoda.
        • zuzanna69 Re: uwaga!!! ostrzegamy przed weterynarzem!! 09.11.06, 12:00
          on zawsze wydaje niewybudzone. Już wcześniej bywałam w tej lecznicy i mi 2 razy
          wydał niewybudzonego kota. Widziałam też, że inni także wychodzą z
          nieprzytomnymi zwierzakami. Ufałam temu lekarzowi. Kto inny może mieć większe
          doświadczenie jak nie lekarz ze schronicka opiekujący się codziennie
          mieszkańcami schroniska i prowadzący prywatną praktykę. Dziękuje za dobre słowo
      • zuzanna69 Re: uwaga!!! ostrzegamy przed weterynarzem!! 09.11.06, 11:55
        Dziękuję Ci za poradę ale z tego co wiem nie mam szans na udowodnienie błedu.
        Dostarczy takie kwity jakie będą go kryły. Wczoraj jeszcze myślałam, że będę
        walczyć ale po nieprzespanej, długiej nocy wiem, że nie mam szans. Dostarczy on
        takie kwity, które będą go kryły a nie mam jak mu udowodnić, że wydał nam kota
        niewybudzonego. Zwyczajnie się może tego wyprzeć. Szkoda tylko, że taka osoba
        zajmuje się zwierzętami ze schroniska, zwierzętami, które tak dużo przeszły, że
        powimmy mieć lekarza z prawdziwego zdarzenia. Jedno co ja mogę zrobić to
        ostrzegać teraz przed nim innych właścicieli zwierząt, żeby nie musieli
        przechodzić przez to, przez co my teraz przechodzimy.
    • jul-kot Re: uwaga!!! ostrzegamy przed weterynarzem!! 09.11.06, 11:10
      Witam,
      No więc wszystko już zostało powiedziane/napisane. Tak jest, koty indywidualnie
      reagują na narkozę, a my podpisujemy zgodę na zabieg.
      Pozornie wszystko jest w porządku. Ale jednak nie wszystko. Gdyby lekarz po
      zabiegu, który trwa chwilę, przyjrzał się kotu, a nie pospiesznie wrzucił go do
      transporterka i odstawił na bok, zauważyłby pewnie, że kot jest we wstrząsie i
      mógłby go uratować. Gdyby sprawdził, czy się budzi ...
      To jest sprawa masówki, chyba najbardziej powszechnej w schroniskach. Tam są
      koty bezdomne. Nigdy nie oddałbym tam swojego kota na sterylizację, czy nawet
      tylko kastrację.
      Moi weterynarze podają kotu minimalną dawkę środka domięśniowo, a potem dalsze
      porcje dożylnie, w zależności od jego reakcji i długości zabiegu. Nigdy nie
      zdarzyły mi się komplikacje.
      A właściwie zdarzyły się, kiedyś. Dawno temu oddałem kota do oczyszczenia
      zębów. Kot był gruby i nie chciał zasnąć, a Pani Doktor spieszyła się. Dostał
      kolejno trzy zastrzyki, troche zwiotczał, a po oczyszczeniu zębów zasnął na
      dobre. Zabrałem go śpiącego, dopiero po wielu godzinach zaczął się budzić,
      dusił się i czołgał. Był silny, przeżył, ale taki stan trwał dwa dni.
      Dlatego piszę, nie odbierajcie kotów nieprzytomnych, to jest błąd Wasz i
      ewidentny błąd lekarza, który takiego kota wydaje. Co do tego nie ma
      wątpliwości.

      p.s.
      A może Wasz kot był rudy? Podobno takie koty nietypowo reagują na leki.
      Tym bardziej należało uważać ...

      Przykro mi, pozdrawiam, Juliusz.
      • zuzanna69 Re: uwaga!!! ostrzegamy przed weterynarzem!! 09.11.06, 12:08
        ja oddałm kota do lekarza schroniskowego w najlepszej wierze. Myślałam, że jak
        wykonuje te zabiegi codziennie to nie popełni błedu a w razie problemów zachowa
        zimną krew i będzie wiedział jak kotu pomóc. Kot był czarno - biały. Młody i
        bardzo silny. Okaz zdrowia. Chuchałam na niego 8 miesięcy
        • amadobo Re: uwaga!!! ostrzegamy przed weterynarzem!! 09.11.06, 13:54
          Witam,
          wprawdzie już jest po przykrym fakcie i za pózno na ostrzeżenia, lecz dodam swoje trzy grosze na temat schroniska na Skarbowców we Wrocławiu.
          Swojego czasu moja córka wzięła stamtąd malutkiego kota /ma trzy lata w tej chwili i jest wyjątkowo pięknym zwierzęciem/. Podpisała umowę adopcyjną i oświadczenie, że zabiera kota zdrowego i w dobrej kondycji. Po kilku dniach przyjechała do nas pochwalić się nowym przyjacielem. W domu u nas są inne koty i pies. Po niedługim czasie okazało się, że i nasze koty, i pies, są bardzo chore. Na szczęście mam kuzyna weterynarza, bardzo dobrego zresztą fachowca, który po obejrzeniu delikwentów stwierdził, że moje zwierzaki mają świerzb uszny. Okazało się, że ten wzięty ze schroniska był tak zainfekowany, że pani weterynarz, do którego moja córka poszła z kotkiem, stwierdziła, że jeszcze nigdy w życiu takiego czegoś nie widziała. Nie wspomnę o kosztach leczenia, o wręcz ratowaniu życia kociaka. Pies cierpiał straszliwie, do tej pory histerycznie reaguje na próby zaglądania do uszu.
          Córka często zaglądała do tego schroniska i była świadkiem wręcz przerażających scen. Koty po zabiegach,nieprzytomne i zakrwawione, RZUCA się na goły beton i nie interesuje się ich dalszym losem. Te, które przeżyją, mają /?/ szczęście.
          Wielokrotnie widziała ona i towarzyszące jej osoby, jak obsługa schroniska bije psy i nie jest to bynajmniej pojedynczy klaps. Zdjęcie uśmiechniętej, przytulającej pieska pani z obsługi widxiałam potem na stronie schroniska. Szkoda, że nikt nie sfotografował jej w chwili, gdy kopie przerażonego psiaka....
          • wrexham amadobo 09.11.06, 14:52
            weszlam na strone tego schroniska; jesli to prawda co piszesz, to nic prostszego
            jak zidentyfikowac bijaca psy osobe na zdjeciu, sprawdzic nazwisko i zlozyc
            skarge w odpowiednie miejsce (przynajmniej na rece pani dyrektor)
            • marie.walewska Re: amadobo 09.11.06, 15:45
              Blue.berry pisala, ze w Elwecie oddano jej spiace zwierze. Ja trafilam tam na lekarza, ktory zalatwil
              sterylizacje mojej suki bardzo fachowo i przyjaznie. Badanie, omowienie co i jak, wywiad o
              dotychczasowe narkozy. W dzien zabiegu oswiadczenie. Dokladne omowienie co jak i kiedy, glupi jas i
              dopoki sunia nie usnela bylam z nia. Nastepne 10 h spedzila w klinice. Dostalam ja z powrotem z
              lekkimi mdlosciami, ale juz stojaca na wlasnych nogach. Nie odebralabym jej nieprzytomnej, balabym
              sie, ze nie bede umiala jej pomoc. A ze schroniskowymi wetami bywa bardzo roznie. Moj poprzedni
              pies byl ze schroniska. Jak go zabralam byl kilka dni po kastracji... z takim stanem zapalnym moszny,
              ze byla wielkosci duzego jablka i antybiotyki byly potem grane przez 2 tygodnie, nie mowiac o
              rozmaitych lekach wzmacniajacych, bo wyniki krwi mial jak umierajacy staruszek, a mial kolo 3 lat i
              monstrualnej robaczycy. Oczywiscie w umowie adopcyjnej stalo: pies przebadany i zdrowy!
              • wrexham Re: amadobo 09.11.06, 16:00
                ja sterylizowalam w elwecie mojego kota i psa - nie mam zadnych zazstrzezen, kot
                i pies byly przytomne w chwili oddawania, zabiegi odbyly sie rano (jak chyba
                wszystkie tam, co jest rozsadne z uwagi na czas potrzebny do wybudzenia);
                oddalam je w rece lekarza do ktorego mialam zaufanie (juz tam niestety nie
                pracuje), a potem pan doktor znosil dzielnie moje histerie w rodzaju: cos
                spuchlo, cos nie tak wyglada, cos wisi, cos wystaje...
                • marie.walewska Re: amadobo 10.11.06, 13:25
                  Ja do opisu wrex jeszcze dodam, ze przez pierwsze dni po zabiegu moja sunia dostawala w Elwecie
                  antybiotyk i za kazdym razem byla bardzo starannie ogladana i obmacywana przez tamtejszych wetow
                  sprawdzajacych, czy wszystko jest ok, czy sie prawidlowo goi. Ostatni raz 10 dni po zabiegu przy
                  zdjeciu "supelka" po szwie tez byla starannie obejrzana, zbadana. Mialam poczucie, ze rzeczywiscie
                  jest pod kontrola.
    • basia9981 Re: uwaga!!! ostrzegamy przed weterynarzem!! 18.11.06, 00:06
      czy zagląda tu jaki prokurator?
    • pchliczek Re: uwaga!!! ostrzegamy przed weterynarzem!! 26.11.06, 19:12
      Zuzanno który wet robił zabieg? W tym schronisku jest trzech weterynarzy.
      Mogłabyś napisać do mnie na priv?
      p.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka