Zacipowałem psa

20.11.06, 10:06
Pamiętacie dyskusję o "czipowaniu" psów? Tę wymianę informacji o lecznicach,
gdzie można to zrobić i za ile; to święte oburzanie się na wszystkich, którzy
sprawę olewali - bo tacy nieeuropejscy; straszenie - jak zwykle, policją i
strażą miejską... Ja oczywiście zaliczałem się do tych olewających, jednak w
końcu, sam nie wiem po co, zdecydowałem się skorzystać z zorganizowanej przez
władze gminy akcji bezpłatnego "czipowania". Ostatnio, jakieś półtora roku po
"zaczipowaniu", na zewnętrznej stronie jego przedniej łapy, w okolicy łokcia
pojawił się mały ale szybko rosnący guzek. Myślałem, że to jest jakiś
tłuszczak lub włókniak, jednak koleś, który psa mi "zaczipował", najwyraźniej
od razu domyślił się o co chodzi, bo wziął do ręki czytnik, sprawdził - i,
rzeczywiście, okazało się, że jest to "czip", który przesunął się pod skórą i
właśnie obrasta tkanką łączną. Koleś powiedział, że nie jestem pierwszym
zdziwionym, że podobno jakiemuś psu usuwano już "czipa", który powędrował aż w
okolice kończyn tylnych i że w ogóle, to cała ta "akcja" jest od początku do
końca "poroniona". Nawet policja i straż miejska wciąż nie ma odpowiedniej
ilości czytników a przecież powinni je mieć, i to już od dawna...
Cóż, jeśli guzek będzie dalej rósł i zacznie przeszkadzać, zrobi się operację
- i tyle!
Topic ten dedykuję wszystkim durnym, niedouczonym pismakom oraz zapatrzonym w
nich "prawomyślnym", "cywilizowanym" oraz "europejskim" osobom, które uważają
się za wielkich przyjaciół i miłośników zwierząt.
    • ganski1 Re: Zacipowałem psa 20.11.06, 10:42
      Po prostu trafiłeś na weta idiotę który najzwyczajniej w świecie żle to
      zrobił.Najbardziej cywilizowane kraje świata od wielu lat wykonują te zabiegi i
      jakoś nikt nie krzyczy.A złyszałem też że czip powoduje raka mózgu i
      ropomacicze u samców
      • albert.flasz1 Re: Zacipowałem psa 20.11.06, 10:49
        Na razie, widzę tylko, że trafiłem na forumowicza - idiotę. Co do kolegi, który
        zabieg wykonał - znam go od 25 lat. Ma stopień naukowy, specjalizację z rozrodu
        zwierząt, dobrze wyposażony gabinet i chciałbym, by "partnery" niektórych
        obecnych na tym forum "dyżurnych apostołów" mieli choć 20% jego wiedzy i
        doświadczenia. Może mniej bzdur by wypisywali...
        • napolnoc Re: Zacipowałem psa 20.11.06, 11:23
          Przykro mi ze cos takiego sie stalo, szkoda, czip mial ulatwic zycie, a nie
          odwrotnie...
          Ja jak na razie nie narzekam, kotek ma czipa w faldzie skory na karku, ledwo
          wyczuwalny. Nr czipa ma wbity w paszport, dzieki temu bedzie sie latwo
          przekraczalo granice.
        • igor67 Re: Zacipowałem psa 20.11.06, 11:30
          Sadze ze nie ma potrzeby sie tak unosic bo po pierwsze i najlepszy czasem wpada
          w rutyne.
          Dwa, chipy wszczepiane psom np.ze Schroniska pozwalaja na znalezienie osobe
          ktora psa zagubila lub porzucila bo wiadomo ze "zwierze nie jest rzecza".
          Faktem jednak jest ze w Polsce nie ma bazy danych, jedyna jaka jest to ta w
          Gdansku, ktorej podlegaja psy z Gdanska i Sopotu ( to pierwsze miasta gdzie ten
          system znakowania zostal wprowadzony kilka lat temu)
          • wytuli Re: Zacipowałem psa 20.11.06, 11:32
            wlasnie sie zastanawiam nad zaczipowaniem moich psiakow, po tym jak zostaly raz
            juz ukradzione. Zdania sa podzielone. nawet moj wet mowi, ze to nic nie da, bo
            jak ktos je zwinie i sprzeda, to pewnie wywiezie tak daleko, ze i tak ich nikt
            nie znajdzie...
            sama nie wiem.
            • albert.flasz1 Re: Zacipowałem psa 20.11.06, 11:51
              Otóż to, tyle szumu było wokół tej sprawy i dziś, po ponad dwóch latach wydaje
              mi się, że sprawa zaczyna powoli "umierać śmiercią naturalną": wciąż brak
              porządnych baz danych i w ogóle, całej "oprawy". Tak bywa w większości sztucznie
              rozdmuchanych spraw - "słomiany ogień".:-(
    • rudzielcowa Re: Zacipowałem psa 20.11.06, 11:36
      A moze ten chip jakis wybrakowany byl ?

      Moja suczka ma chipa ale z tych nieprzemieszczajacych sie:))
      • albert.flasz1 Re: Zacipowałem psa 20.11.06, 11:59
        To nie to, "chip" został umieszczony prawidłowo i na pewno nie był
        "wybrakowany". To się podobno zdarza, szczególnie u takich zwierząt, jak moje
        (bokser), które mają "za dużo skóry" oraz dużo luźnej tkanki podskórnej. Po
        prostu - ta technika wciąż jest nowa, więc pewnie długo jeszcze będziemy
        odkrywać jakieś nowe rzeczy. Z biologią tak już jest: w końcu np. po stu latach
        powszechnego stosowania aspiryny wciąż zauważa się nowe jej "uboczne" działania,
        takie jak np. rozrzedzanie krwi, czyli, pośrednio zapobieganie zawałom serca...
        • wytuli Re: Zacipowałem psa 20.11.06, 12:01
          to znaczy ze u labka, moze zdarzyc sie to samo? one tez maja duzo skory :)
        • ganski1 Re: Zacipowałem psa 20.11.06, 12:17
          Przeciwzakrzepowe działanie salicylanów było znane już przed I wojną
          światową.Pierwsze elektroniczne znakowanie zwierząt wprowadzono w latach 70
          ubiegłego wieku.Ale nawet Mercedes co pewien czas schrzania sprawę-no niestety
          produkcja seryjna.Ale nikt nie wymyślił skuteczniejszej i bezpieczniejszej
          metodu.Zakładanie baz danych należy do obowiązków samorządów-a one jak zwykle
          ten problem mają w głębokim szacunku
          • jot6 Re: Zacipowałem psa 20.11.06, 14:21
            mieszkam w Gdańsku,wszystkie moje psy (3) były chipowane,jak na razie nic im
            się nie dzieje,a dwukrotnie dzięki chipom psa odzyskałam
            • ontarian a to ciekawe cos tu napisala 20.11.06, 15:12
              jot6 napisała:

              > się nie dzieje,a dwukrotnie dzięki chipom psa odzyskałam
              moze lepiej powinnas psy pilnowac, co?
          • rudzielcowa Re: Zacipowałem psa 20.11.06, 14:33
            No wlasnie ta technika "nowa" to jest, ale tylko w Polsce.
            Moja suczka ma Chipa tez jej sie nic nie przesuwa.
    • wrexham Re: Zacipowałem psa 20.11.06, 14:55
      albert.flasz1 napisał:

      Topic ten dedykuję wszystkim durnym, niedouczonym pismakom oraz zapatrzonym w
      nich "prawomyślnym", "cywilizowanym" oraz "europejskim" osobom, które uważają
      się za wielkich przyjaciół i miłośników zwierząt.

      a wiec, albercie, rowniez i sobie bo sam tez zaczipowales psa, prawda? tez sie
      dales otumanic tym durnym pismakom; na szczescie w pore sie opamietales, a to
      podstawa; chcesz zapoczatkowac akcje zbiorowego wyrywania mikrochipow spod psich
      skor?
      • wytuli Re: Zacipowałem psa 20.11.06, 16:47
        ale o co cho??
        wrex? dlaczego czipowanie nie jest ok?
        chcialabym podjac dobra decyzje.
        • po.prostu.ona Re: Zacipowałem psa 20.11.06, 16:55
          Ja też zaczipowałam psa. Dwa lata temu. Zaczipowana jest również moja 2-letnia
          kocica, jako maleństwo importowana z jednego z krajów UE. Oba zwierzaki nie
          mają żadnych guzków, ani problemów związanych z chipem.
          Zanim wszczepiłam czipa psu, dosyć długo indagowałam weterynarza o możliwe
          zagrożenia, powikłania, itp.
          Dowiedziałam się, że:
          - czip może się przemieścić
          - czip może wywołać reakcję alergiczną i trzeba go będzie usunąć
          - czip może przestać działać po kilku latach (wtedy trzeba czipować ponownie)
          I to właściwie tyle nieprawidłowości z tym związanych. Wszystkie one nie są -
          według mojego weterynarza - zjawiskiem nagminnym. Co potwierdza się, w
          przypadku moich zwierzaków przynajmniej.
        • wrexham Re: Zacipowałem psa 20.11.06, 17:17
          moj post byl leko zartobliwy :)
          osobicie nie mam nic przeciwko chipowaniu, moj pies jest zachipowany od roku i
          nic mu sie nie stalo - chip jest latwy do odnalezienia na lewej stronie karku,
          nie ma zadnych reakcji alergicznych; sadze, ze warto psa w ten sposob oznaczyc,
          bo zwieksza to szanse na jego identyfikacje w przypadku zaginiecia, albo po
          prostu umozliwia mu swobodne przekraczanie niektorych granic; moze i nie ma bazy
          danych, ale z pewnoscia predzej czy pozniej powstanie;
          pozdrawiam wrex.
      • albert.flasz1 Re: Zacipowałem psa 21.11.06, 11:00
        No dobra, przyznaję się. To była mała prowokacja, choć oparta na "autentycznym
        fakcie". Mam ostatnio trochę pisania i jak mi się znudzi - zaglądam na forum
        GW, by trochę "namieszać". Żadnej akcji nie chcę zapoczątkować, bo gardzę
        takowymi a apostolstwo naciągactwo pozostawiam zawodowcom, w końcu za to im
        płacą - nie? Podałem tylko pod dyskusję interesującą mnie sprawę i miło mi, że
        nawet na tym forum czasem da się taką dyskusję nawiązać, mimo stałej obecności
        "dyżurnych" strażników poprawności. Dziękuję za odpowiedzi.:-)
        • rudzielcowa Re: Zacipowałem psa 21.11.06, 11:24
          No dobrze to teraz ja sie spytam jak sie psa Cipuje?:))
          • albert.flasz1 Re: Zacipowałem psa 21.11.06, 11:30
            rudzielcowa napisała:

            > No dobrze to teraz ja sie spytam jak sie psa Cipuje?:))

            To również było celowe...:-D
            • igor67 Re: Zacipowałem psa 21.11.06, 23:22
              Prowokacja piszesz, ale moze Ci sie przyda to czego sie dowiedziales?
              • albert.flasz1 Re: Zacipowałem psa 22.11.06, 12:06
                Niestety, muszę Cię rozczarować. W tym wątku nie znalazłem nic, oprócz od dawna
                i powszechnie znanych banałów (z całym szacunkiem). Z powszechnym "cipowaniem"
                oraz bazami danych w "innych" krajach też nie jest tak różowo, jak niektórym by
                się chciało. Bywa po prostu różnie, nie jesteśmy aż tak bardzo w tyle... Poza
                tym, już parę lat temu zauważyłem, że forum GW powoli, lecz stale "schodzi na
                psy". Coraz mniej tu okazji, by wymienić się poglądami z ciekawymi ludźmi na
                ciekawe tematy, za to coraz więcej tu skrzyżowania magla z jarmarkiem. Nic na to
                nie poradzę, więc skoro nie da się tu normalnie pogadać, no to "kraczemy jak
                wrony". Człowiek nie świnia - ma prawo się zabawić! Nie?:-DDD
                • po.prostu.ona Re: Zacipowałem psa OT 23.11.06, 09:36
                  Ja uważam, że forum jak forum. Ucywilizowało się na pewno - kiedyś
                  amatorzy "zabawy" mieli tu znacznie większe pole do popisu. Na szczęście teraz
                  jest inaczej. Rok, dwa lata i wcześniej, czytywałam to forum, ale zdecydowanie
                  nie miałam ochoty zabierać głosu - bo rozmaite trolle hulały sobie jak chciały.
                  A poziom sięgał nie tyle magla co dna rynsztoka.
                  Moim zdaniem dopiero teraz da się normalnie pogadać.

                  Co do czipowania
                  Ja zaczipowałam psa w związku z zagranicznym wyjazdem - pies jechał ze mną i
                  posiadanie czipu oraz paszportu było jednym z formalnych wymogów. Tyle. Nie w
                  związku z modą, czy dlatego, że ktoś na forum napisał - tylko z konkretnej
                  potrzeby.
                  Kotkę dostałam już zaczipowaną i z paszportem. To duża wygoda, bo gdybym znowu
                  wyjeżdżała i zabierała oba zwierzaki, to przynajmniej tę formalność mam z głowy.
                  • albert.flasz1 Re: Zacipowałem psa OT 23.11.06, 11:20
                    Fakt, tamten okres - to już było kompletne dno... Choć, ogólnie, zasada wciąż
                    działa!
          • wrexham Re: Zacipowałem psa 21.11.06, 11:32
            jest taka jedna sprawdzona metoda:))
            idzie sie do lecznicy (jakiejs wiekszej, najlepiej przedtem zadzwonic i zapytac
            czy cipuja); normalnie sie wchodzi i wtedy trzeba powiedziec:
            - dzien dobry, chcialabym/chcialbym zacipowac swojego psa;
            mozna sie usmiechnac (bedzie przyjemniej), ale to nie jest obowiazkowe;
            potem jak juz zacipuja psa za pomoca strzykawki, to mozna powiedziec
            - dziekuje, do widzenia :)))
            no i tyle, po krzyku
Pełna wersja