Dodaj do ulubionych

Gdy emocje biora gore nad racjonalnym mysleniem

24.12.06, 23:09
Mam znajoma ktora ma 4 psy:
2 afrykanskie ridgebacks, 2 English pointers (nie znam nazw po polsku)

Jej 13 letni English pointer (ktore zyja 13-14 lat) zachorowal.
Koszt operacji byl dwanascie tysiecy dolarow. No wiec ona jej brat i jej
matka uzbierali te sume z wielkim trudem. Zaznacze ze rodzina niebogata.
Pies zostal zoperowany.

Ja bym juz w tym wieku psa zostawila w spokoju, moze nawet uspic.
PO co dawac mu dodatkowy szok operacji i anastetyku.
(Nie bede pisac o wyniku opracji, bo nie o to tutaj chodzi)
Obserwuj wątek
    • sherman-doberman Re: Gdy emocje biora gore nad racjonalnym mysleni 25.12.06, 13:22
      Ja też, gdyż również groszem nie śmierdzę. Niemniej jednak nie osądzałabym tej pani zbyt surowo.
      Gdy mowa o miłości racjonalne myślenie nie istniej. Kto wie, jakie emocje w związku z tym psem, kryje
      w sobie życie tej osoby.
      I inne pytanie, równie racjonalne:
      Gdyby Twój 87 letni ojciec ciężko zachorował i wymagał kosztownej operacji, też powiedziałabyś, że i
      tak za stary i po co go męczyć szokiem operacyjnym - może przecież operacji nie przeżyć.
      Takie jest przecież rozumowanie ubezpieczalni zdrowia w Polsce i niektórych innych krajach: że starzy i
      tak umrzą i nie ma co wydawać pieniędzy na kosztowne operacje. Myślenie niewątpliwe racjonalne i
      ekonomiczne. Tylko że nieludzkie.
      Jedni ratują psa, inni ojca, inni jeszcze raczej uratują psa niż ojca - z różnych przyczyn. Można się
      dziwić, nie warto osądzać. Każdy z nas może się znaleźć w takiej sytuacji i nigdy z góry nie wiadomo,
      jak zareaguje, gdy faktycznie w niej się znajdzie.
      Wesołych Świąt
    • gapka Re: Gdy emocje biora gore nad racjonalnym mysleni 26.12.06, 05:11
      Nie, nie ciagalabym starszej osoby.
      Moj 83 dziadek mial problem z sercem. Lekarze byli roznego zdania.
      Jeden chcial angioplaste inny bypass. Mowiono ze operacja na bypass czlowieka
      wymeczy i moze byc wylew do krwi ubocznym skutkiem, bo pacjent stary.

      Bylam za pierwsza metoda, chociaz za duzo nie przedluzala zycia ale dawala
      krotkie dobre zycie. On tez tak chcial. Ale siostra namowila go na bypass i
      ledwie przezyl te operacje. Mial wylew krwi do mozgu w wyniku nie widzi dobrze
      i umyslowo jest niedobrze. I byl w szpitalu 4 miesiace!

      A wiec odpowiedzialam Tobie.
      • po.prostu.ona Re: Gdy emocje biora gore nad racjonalnym mysleni 26.12.06, 17:08
        Ja uważam, że taka decyzja jest prywatną sprawą każdego człowieka i nie sądźmy,
        abyśmy nie byli sądzeni.
        • mania1119 Re: Gdy emocje biora gore nad racjonalnym mysleni 26.12.06, 19:06
          Jesli bylaby szansa na przedluzenie zycia(nigdy przeciez nie wiadomo o ile sie
          uda je przedluzyc;statystyka nie zawsze sie sprawdza) i jego komfort-wydałabym
          kazda kase.
          Emocje zwiazane z pieniedzmi na pewno nie wziełyby góry nad tymi,ktore sa
          zwiazane z kims,za kogo jestem odpowiedzialna.
    • lola211 Re: Gdy emocje biora gore nad racjonalnym mysleni 26.12.06, 20:19
      Co to za "chora kwota"!
      Coz, ich wybor.
    • edithea Taak, staruszków też nie warto leczyć 27.12.06, 18:53
      Przeciez niedługo i tak umrą no nie?? Po co jest medycyna geriatryczna? A do piachu!
      • ontarian staruszkowie, to ludzie 27.12.06, 18:59
        a psy, to zwierzeta
        dla mnie to jest zasadnicza roznica
        ktos kto tej roznicy nie widzi jest zwyklym swirem
        • edithea Co ty powiesz :D 27.12.06, 23:06
          Ale sytuacja jets ta sama - starego psa nie warto leczyć bo i tak niedługo
          zdechnie - starego człowieka nie warto leczyć bo i tak niedługo umrze. Kto nie
          widzie tej zalezności jest diotą.
          • justyna302 Re: Co ty powiesz :D 28.12.06, 09:39
            Właśnie, Edithea, masz rację.
            Kiedy ktoś kocha swojego 80-letniego dziadka to sprzeda dom i samochód i każe
            lekarzom go leczyć.
            A kiedy ktoś kocha swojego starego psa, to zapożyczy się i będzie próbował go
            ratować.
            Bo miłości się nie wartościuje: ta do człowieka ( zwłaszcza młodego, prawda )
            jest prawdziwa i słuszna, a ta do zwierzęcia to fanaberia i dziwactwo.
            Miłość to miłość. Kto ma serce to i kanarka będzie kochał.
            • kirke18 Re: Co ty powiesz :D 28.12.06, 11:32
              święte słowa, popieram justyna302 :-)
            • lola211 Re: Co ty powiesz :D 28.12.06, 13:47
              > Kiedy ktoś kocha swojego 80-letniego dziadka to sprzeda dom i samochód i każe
              > lekarzom go leczyć.

              To jakis zart? I gdzie bedzie mieszkac, pod mostem? Chcesz powiedziec, ze jesli
              ktos mimo posiadania mieszkania nie sprzedal go by sfinansowac drogie leczenie
              bliskiej osoby to go nie kocha? Ile Ty masz lat, 13?
              To przykre, ale prawda jest taka, ze staruszka ktory stoi nad grobem nikt nie
              bedzie ratowal kosztowna terapia.TRe same pieniadze mozna przeznaczyc na
              uratowanie mlodej osoby, ktora ma zycie przed soba, w ogroznieniu od 80 latka.
              • justyna302 Re: Co ty powiesz :D 28.12.06, 14:53
                To ty chyba masz 13 skoro nie umiesz dostrzec celowej przesady w mojej
                wypowiedzi.
                Ale nie mam zamiaru wypierać się tego co napisałam. Leczyłabym za wszelkie
                pieniądze i swojego dziadka lat 80 i ukochanego psa lat 13.
                Bo nie mogłabym spojrzeć dziadkowi w oczy i powiedzieć "Słuchaj dziadek,
                właściwie to można by jeszcze spróbować cię leczyć, ale jak się domyślasz się
                nie opłaca. Nie mamy niepotrzebnych pieniędzy, a są inne ważne potrzeby a ty i
                tak nie pociągniesz już długo, więc..."
                Poczekamy, zobaczymy. I Ty też będziesz kiedyś stara. Dam sobie głowę uciąć, że
                będziesz chciała żyć.
                • ontarian a ja "dojrzala" justysiu 28.12.06, 14:59
                  chcialbym zobaczyc, jak ty (albo te inne psiary)
                  mieszkanie sprzedajesz, zeby za leczenie psa zaplacic
                  • justyna302 Re: a ja "dojrzala" justysiu 28.12.06, 16:05
                    Ja bym nawet sprzedała je zeby ratować życie takiego ontariana, tylko
                    musiałabym sie przekonać że nie jest taki okropny na jakiego sie kreuje :)
                • lola211 Re: Co ty powiesz :D 28.12.06, 20:14
                  > Poczekamy, zobaczymy. I Ty też będziesz kiedyś stara. Dam sobie głowę uciąć,
                  że
                  >
                  > będziesz chciała żyć.

                  Wierz mi, ze nie kosztem bliskich.Majac 8 dych na karku z pewnoscia nie bede
                  oczekwac, by moja rodzina popadla w tarapaty i zostala pozbawiona dachu nad
                  glowa.Za zycie z taka swiadomoscia serdecznie dziekuje, wyrzuty sumienia by
                  mnie zzerały,widac brak mi egoizmu.
                  I nie piszemy o kasie, ktora zamiast na leczenie przeznacza sie na narty a
                  Alpach, ale o tak podstawowym dobru jak dom czy mieszkanie.To zupelnie inna
                  sprawa.
                  I psa, mimo ze go bardzo kocham, nie ratowalabym kosztem rodziny, zapozyczajac
                  sie na lata.Zwlaszcza starego, ktoremu zycia nie zostalo wiele.
                  • sonia765 Re: Co ty powiesz :D 28.12.06, 23:44
                    Lolu, chwali Ci się, że nie chcesz być ciężarem na starość, ale trochę inaczej
                    by to wyglądało, gdyby to nie Ty sama, ale rodzinka połozyła na Tobie krzyżyk,
                    bo żal by im było kasiory na stara babę, co?
                    • ontarian ales ty durna soniu 29.12.06, 14:51
                      sonia765 napisała:

                      > bo żal by im było kasiory na stara babę, co?
                      mowa o tych co tej kasiory nie maja
                    • lola211 Re: Co ty powiesz :D 29.12.06, 19:05
                      To inna sytuacja.Rozprawiamy o innym zupelnie przypadku.
              • edithea I tu się lola mylisz 28.12.06, 20:26
                Geriatria to cała gałąź medycyny zajmująca sie leczeniem własnie ludzi starych i
                chorobami wieku podeszłego. Jak na każde leczenia przeznacza sie na nią duże
                pieniadze. Nie zostawia sie tych ludzi na ulicahc tylko leczy. Leczy się również
                beznadziejne przypadki, raka, lekarz ma obowiązek ulżyć pacjentowi w każdym
                stadium choroby i zrobić wszystko co w jego mocy. Nawet jeśli wiadomo że
                pacjenta dni sa policzone.
                • lola211 Re: I tu się lola mylisz 28.12.06, 21:19
                  W Polsce, gdzie brakuje kasy na gaziki? Jakos watpie.
                  Kilka osob w rodzinie mi juz zmarlo po chorobach i wiem, jak sytuacja
                  szpitali, leczenia, wyglada.
                  • justyna302 Re: I tu się lola mylisz 28.12.06, 22:38
                    lola211 napisała:

                    wiem, jak sytuacja
                    > szpitali, leczenia, wyglada.

                    Owszem, słuzba zdrowia jaka jest, każdy widzi. Ale rodzina chorego ( nawet
                    starego ) zwykle walczy do końca i wszystkimi środkami. Oczywiście kochajaca
                    rodzina.
                    • lola211 Re: I tu się lola mylisz 30.12.06, 13:24
                      Absolutnie sie nie zgadzam.Milosc miloscia, ale trzeba tez wlaczyc rozsadek.
                      • yagiennka Re: I tu się lola mylisz 30.12.06, 13:44
                        Co to znaczy włączyć rozsądek? Kalkulowac czy się człowieka czy też zwierzę
                        opłaca ratowac czy nie? To nie jest żaden rozsądek tylko przedmiotowy stosunek
                        do psa lub człowieka.
                        Rozsądek jest wtedy jak rozważa się czy bardziej ktoś bedzie cierpiał żyjąc czy
                        lepiej skrócić mu cierpienia. Ale nie w wypadku gdy się rozważa czy można komuś
                        podarować te kilka lat życia czy mu je odebrać bo się NIE OPŁACA finansowo.
                        • lola211 Re: I tu się lola mylisz 30.12.06, 16:27
                          > Co to znaczy włączyć rozsądek?

                          Np. nie pobywac sie mieszkania(jak tu sugerowano), by ratowac staruszka.IMO
                          jest to po prostu nierozsadne,staruszek umrze, a rodzina zostanie na bruku.
                          • yagiennka Re: I tu się lola mylisz 30.12.06, 23:53
                            Aha. A samochodu można sie pozbyć czy też nie??
                            • lola211 Re: I tu się lola mylisz 31.12.06, 10:08
                              Lepiej wziac kredyt.
    • majenkir Re: Gdy emocje biora gore nad racjonalnym mysleni 27.12.06, 22:11
      Uzbierali nie ukradli. W czym wiec rzecz?
      Jeden wydaje na podroze, drugi na dziwki, a trzeci na psy. Ich kasa, ich wybor.
      Nam nic do tego :P.
      • albert.flasz1 Re: Gdy emocje biora gore nad racjonalnym mysleni 28.12.06, 09:12
        Otóż to!!!:-)
      • edithea Re: Gdy emocje biora gore nad racjonalnym mysleni 28.12.06, 20:32
        Dokładnie. Ludzie potrafia taka kase przepić, przegrać w karty, utrzymywac 5
        kochanek, kupic im mieszkania, mozna więc i wydac na psa jak ktoś chce. Wolna
        wola.
    • zojkak Re: Gdy emocje biora gore nad racjonalnym mysleni 30.12.06, 11:49
      ..sama miałam psa, którego ratowałabym na wszelkie sposoby (choć niestety nie mieliśmy takiej szansy), dlatego całkowicie rozumiem właścicieli. Skoro ratuje się ludzi, to dlaczego nie zwierzaka? Bo takie właśnie podejście nieraz już bardzo mnie zabolało (usiłowałam ratować mojego psa, za każdym razem w innym gabinecie słyszałam, że 'nie ma sensu' - bardzo to przykre, jeśli zwierza kocha się nad życie). Mam nadzieję że w tym przypadku się udało :-)
      • gapka Re: Gdy emocje biora gore nad racjonalnym mysleni 01.01.07, 07:20
        Jak mozna porownywac dziadka do psa?

        Dziadek moze zyc duzo dluzej niz 80, pies natomiast bardzo rzadko powyzej
        lat jakie dana rasa zyje. Chodzi mi tez o to ze schorowany stary organizm
        wycierpi sie przez operacje i ewentualne komplikacje. Moj dziadek po bypasie (i
        wylewie po bypasie) jest bardzo zlym stanie. POwtarza ze bardzo zaluje ze nie
        mial tej innej procedury, ktora polepszyla by mu zycie tylko na pare lat, ale
        te pare lat bez cierpienia.

        A teraz wracajac do tego 13letniego psa. Byl to (Tak - umarl!) 13letni English
        Pointer. Zyja one 13-14 lat. Po operacji pozyl, zaczeto go wozic na
        fizjoterapie, plywanie i powolutku zaczal chodzic. 4 miesiace potem
        zaniemogl.Dostal obezwladnienie nog, pare razy upadl gdy szedl do ogrodu sie
        zalatwic.
        Ostatni raz wlascicielka znalazla go lezacego w swoim kale. Wtedy powiedziala,
        ze by wolala by umarl, niz zyl bez godnosci.

        Ale wziela go na nastepna operacje. Po operacji byl nieobecny, ona przyniosla
        mu troche kury (jego przysmak), ale juz mial szklane oczy i na nic nie reagowal.
        Ta operacja go dobila, organizm nie przezyl anastetyku.

        A pierwsza operacja mu miala polepszyc zycie, ale mu pogorszyla, a mogl jeszcze
        pozyc moze rok/dwa bez cierpienia.

        • brrum Re: Gdy emocje biora gore nad racjonalnym mysleni 01.01.07, 10:18
          Mógl ,ale sie nie udało!!! Ona zaryzkowala, bo kochała tego psa. I można porównywac psa do dziadka, bo miłości sie nie stopniuje. Chyba nie chciałabym miec takiej koleżanki, która nie umiałaby nawet nie zrozumie, ale zwyczajnie zaakceptkowac takiej decyzji, bo to był jej wybór i miała prawo walczyc o lepsze życze dla swojego psa.
          Pozatym weteryanrze wszedzie moga byc a nie muszą naciągaczami. Pewnie jakis inny taką operację by jej odradził, a moze ten zwyczajnie zdarł kase, bo pierwsze słysze, aby operowac tak starego psa!!!!!!!! To własnie ten fakt tutaj jest dla mnie absurdem, a nie szalchetne serce twojej koleżanki.
        • justyna302 Re: Gdy emocje biora gore nad racjonalnym mysleni 02.01.07, 12:53
          gapka napisała:

          > Jak mozna porownywac dziadka do psa?

          A kto porównuje dziadka do psa? Po prostu jak do kogoś nie dociera ze można tak
          bardzo kochać psa, że sie walczy o niego do końca, to może łatwiej zrozumie jak
          się mu odmaluje sytuację na przykładzie dziadka?
    • gapka Re: Gdy emocje biora gore nad racjonalnym mysleni 02.01.07, 09:38
      Powiem Tobie tak:

      Dziadek mial prawo decydowac o sobie, tak jak ja bym chciala decydowac o swoim
      zyciu. Dziadek zapieral sie rekami i nogami ze nie chce tej operacji, ale
      przekonano go, albo zrobili pranie mozgu (?)

      Pies pewnie tez by chcial byc zostawiony w spokoju juz w tym wieku.Tylko ze my
      decydujemy o zwierzetach. Moze ta kolezanka z egoizmu tak zadecydowala, a nie
      pozwolila mu spokojnie dozyc spokojnej starosci (?)
      • brrum Re: Gdy emocje biora gore nad racjonalnym mysleni 02.01.07, 10:31
        Masz pokrętne myślenie i ewidentnie taki temat jest Ci obcy. Nikiedy starszy człowiek jest w takim stanie ze nie umie decydowac sam, niekiedy tak bardzo boimy sie smierci ze jestesmy w stanie zaryzykowac bardzo wiele i postawic wszystko na jedną kartę a niekiedy człowiek chce,a by wszystko potoczyło sie naturalnym tokiem... To kwestina INDWIDUALNA.
        Ja nie postąpiłabym jak twoja koleżanka, ale tylko dlatego ze moze bardziej jestem w temacie i zaden wetrynarz naciągacz nie przekonał by mnie, ze to duzo pomoże. Ona kierowała sie sercem- chciała go miec dłużej przy sobie, chciała cos dla niego zrobic (zebrac pieniądze), próbowac mu pomóc, ulżyc..Dziwi mnie ze nie potrafisz tego zrozumiec, przeciez wystarczy empatia??!
        Pieszesz ze moze z egzoizmu tak zdecydowała, jest cienka granica miedz egoizmem a altruizmem........ dla niektórych egoizmem jest pomożenie starszej pani przejsc przez jezdnie, bo jak pomożesz to polepsza Ci sie samopoczucie.....
        Pomyśl, zebrała taki szmat kasy, poruszyła rodzine w tym wzgledzie, zabrała go na ciężkie opierację, żyła tym psem i jego chorobą - i zrobiła do dla siebie????
        Cóż za egoizm....

        p.s
        Na pewno nie odciągał ją na dodatek od tego weterynarz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka