Dodaj do ulubionych

kot umiera - RTUNKU

30.12.07, 19:38
Witam!
Dwa miesiące temu pisałam o moim kotku który miał niedrożne jelita. Porady
były mądre, zastosowałam i pomogło. A teraz sytuacja jest podobna tyle ze już
nic nie pomaga a objawy są o wiele bardziej nasilone. Otóż w czwartek kot już
nie jadł i nie pił i był ospały a w piątek poszliśmy do weta i okazało sie ze
jest odwodniony. Podejrzenie niewydolności nerek. Duża bolesność nerek.Pobrano
krew do badania, kroplówka celem nawodnienia, czopek, bo kamienie kałowe
wyczuwalne.Nawodniony kotek wrócił do domu i - nic. W sobotę druga kroplówka,
nospa i jakiś zastrzyk oraz usg.Wynik z krwi wykluczył niewydolność nerek- był
dobry. Usg wykazało natomiast jedną nerkę silnie powiększoną, obecność płynu w
jamie brzusznej i coś niepokojącego w żołądku- albo ciało obce albo pokarm
albo guz. Pokarm raczej nie, bo nic nie jadł od trzech dni.Ciało obce też nie
myślę, bo kot nie ma skłonności do połykania śmieci- ma 8 lat i jest
rozsądny.Wet nie wie co jest kotu i radzi kota otworzyć, wtedy sie wyjaśni.Ja
nie wiem co robić- kot jest bardzo słaby- nie wypróżnia sie mimo iż wczoraj i
dziś podaliśmy po 20 ml parafiny, a wcześniej dostał ten czopek. Nie reaguje
na taka końską dawkę. Leży tylko, nos ma zimny i jak go masuję po brzuszku to
mruczy.Nie je oczywiście i nie pije. Podawałam mu dziś do pyszczka wodę
strzykawką i było to może ok 30 ml.Ale co robić? Czy operacja coś pomoże? Nie
wiem czy on przeżyje operację- jest taki słaby. I na czym właściwie miałby ten
zabieg polegać? Jutro jest sylwester- nie wiem czy jutro będzie możliwość
operowania.Czy ktoś może miał taki problem? Pomóżcie mi podjąć decyzję proszę.
Chcę go uratować za każdą cenę a nie wiem już co robić.
Obserwuj wątek
    • wet1 Re: kot umiera - RTUNKU 30.12.07, 20:11
      Witam !

      Być może doszło do perforacji jelit i zbiera się płyn w jamie
      otrzewnowej. Możliwe, że kot ma rozpadającego się guza, który krwawi
      do jamy otrzewnowej ???? Uważam, że jeżeli jedyną drogą ratowania
      kota jest laparotomia diagnostyczna, to trzeba ją wykonać.
      Wszystko musi ocenić lekarz badając kota. Czas jednak działa na
      NIEKORZYŚĆ
      • rebelia99 Re: kot umiera - RTUNKU 30.12.07, 20:18
        Dziękuję wet1. To dla mnie przesądzające - jeśli tylko będzie jutro możliwość,
        to pozwolę go ciąć. Napiszę o rezultacie. Jaki by on nie był. Proszę trzymać kciuki.
        • baremi Re: kot umiera - RTUNKU 30.12.07, 20:21
          Trzymajcie się - Ty i kicia!
        • wet1 Re: kot umiera - RTUNKU 30.12.07, 21:52
          Jeszcze nie doczytałem się, co było przyczyną wcześniejzej
          niedrożności jelit i jakie były objawy ?
          • nusiekpusiek Re: kot umiera - RTUNKU 30.12.07, 21:57
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=71163452&a=71210074
            Chyba to...
            • rebelia99 Re: kot umiera - RTUNKU 30.12.07, 22:33
              Tak nusiekpusiek to było to .... wtedy cię dotknęłam, byłam niegrzeczna, jeszcze
              raz Cię przepraszam.
              Kot mój co jakiś czas miewał zatwardzenia, ale potem mijało i było ok. Tyle że
              za każdym razem nawroty były gorsze. Dłuższe, boleśniejsze, trzeba było większe
              dawki parafiny dawać. Wtedy tez zrobiłam badania - wyszły ok.Teraz inny go wet
              leczy niż wtedy- jest to dobry specjalista. Zresztą wtedy też był fachowiec
              tylko teraz wyjechał.Ale teraz to nie chodzi tylko o zatwardzenie- teraz to
              właśnie nie wiadomo o co chodzi i to jest najgorsze. Tak bym chciała mu
              oszczędzić wszystkiego co możliwe... Nie mogę patrzeć jak on tak leży i nie ma w
              ogóle siły... Ale jak sie go głaszcze to mruczy.... Nie mogę...
              • nusiekpusiek Re: kot umiera - RTUNKU 31.12.07, 00:11
                Nie masz za co przepraszać. Każdy ma lepsze lub gorsze chwile, a jak
                pupil jest chory, to cały czas mamy złe chwile.
                Jak Cię mam teraz pocieszyć... Chyba musisz wierzyć, że będzie
                dobrze. I trzymaj się, i głaszcz go, bo on tego potrzebuje.
    • wet1 Re: kot umiera - RTUNKU 30.12.07, 22:53
      Przeczytałem Twój poprzedni wątek.
      Niestety nic mądrego do głowy mi nie przyszło.
      Jedyna rzecz to ustabilizować kota przed zabiegiem ( płynoterapia,
      kontrola poziomu jonów potasu - szczególnie, chlorków ) i po
      ustabilizowaniu krążeniowo-oddechowym laparotomia diagnostyczna.
      Czyli zabieg otwarcia jamy brzusznej dużym cięciem - stosownym do
      zaistniałej sytuacji - w linii białej ( przez środek brzucha ) i
      obejrzenie wszystkich narządów jamy brzusznej ze szczególnym
      uwzględnieniem jelit, żołądka, śledziony. Wszystie porady, które
      były w poprzednim wątku są jak najbardziej słuszne. Ale przyczyną
      niedrożności może być na przykład guz uciskający trzewia.
      Co by to nie było trzeba przynajmniej spróbować kota ratować.
      Z jakiego miasta jesteś ?
      • rebelia99 Re: kot umiera - RTUNKU 31.12.07, 05:16
        Jestem ze Starachowic. Małe miasto i nie ma kliniki dla zwierząt.
    • agrafik Re: kot umiera - RTUNKU 31.12.07, 01:11
      Mnie przyszła do głowy jeszcze jedna myśl. Spotkałam się kiedyś z przypadkiem,
      że kot miał w jelitach zalegające kłaki, które powodowały zaparcia. Było to w
      czasach jedynie słusznego systemu i karmy odkłaczające nie były tak dostępne jak
      teraz. Nie wiem czy to cos pomoże, ale napisać nie zaszkodzi.
    • nusiekpusiek Re: kot umiera - RTUNKU 31.12.07, 16:45
      ?
      • rebelia99 Re: kot umiera - RTUNKU 31.12.07, 19:57
        Moi drodzy- dziś sie polepszyło :)))))) Kotek jest żywszy, szarpie bandaż na
        łapce, odrobinę zjadł, nawet pije.Wet powiedział ze wobec tego nie będziemy sie
        spieszyć z zabiegiem. Może i kupa będzie, bo wet wyczuł że jest już blisko. W
        środę - kontrola. Mam nadzieję że teraz już będzie dobrze . Dziękuje wszystkim
        za rady i otuchę:)
        • nusiekpusiek Re: kot umiera - RTUNKU 31.12.07, 20:12
          No to się cieszę. Szczęśliwego Nowego Roku życzę i zero problemów.
    • wet1 Re: kot umiera - RTUNKU 01.01.08, 21:18
      To dobrze.
      Warto od czasu do czasu ( 2-3 razy w tygodniu ) podać po 5 ml
      Bezopetu. Zapobiegnie to zaparciom spowodowanym przez bezoary.
      • rebelia99 Re: kot umiera - RTUNKU 02.01.08, 06:37
        Jeśli Bezopet to jest ta pasta na odkłaczanie to podajemy ją dwa razy w
        tygodniu. Taka zielona tubka. Dziś w nocy kot w końcu wypróżnił sie jak
        należy.Hurrraaa!!!!!!! Tylko boje sie ze ten problem znowu wróci jak to było do
        tej pory, tylko za każdym razem objawy są gorsze i trwa dłużej. Ja chciałabym
        problem zwalczyć raz na zawsze. Posiałam kocia trawkę,podaję pastę, w razie
        potrzeby parafina. Ale to nie zwalcza przyczyny tylko skutki. W kazdym razie w
        tej chwili problem zażegnany.
        • deerzet Pozdrowienia dla mruczka i ... 02.01.08, 11:07
          ...{rebelia'i} po 99-kroć.
          .
          Koty pono mruczą nawet jeśli są ranne - dla , jak
          myślę, zademonstrowania swej obecności.
          Dobrze, że ma on opiekuna w swym sąsiedztwie.
          Ważniejsze, by opiekun nie czuł się ich właścicielem a
          właśnie opiekunem.
          .
          Ze też me mruczki umieją się same wyleczyć. Może
          dlatego, że im klapki zakładam w drzwi (w domu też) i
          same one sobie sterem i okrętem:))
          .
          Mreeeeu (trzymajcie się)...

          • rebelia99 Re: Pozdrowienia dla mruczka i ... 09.03.08, 22:16
            Kochani- historia sie skończyła. Niestety źle. Miesiąc temu równo podjęliśmy
            decyzję zeby Maciusiowi pomóc odejść. nie dało sie już nic zrobić. wet
            powiedział ze 80 procent kotka już nie żyje. bardzo cierpiał.Ale do końca
            mruczał. Odszedł od nas. Będzie mi cię brakowało Maciusiu....
            • y3y Re: Pozdrowienia dla mruczka i ... 09.03.08, 23:47
              Bardzo mi przykro , wspolczuje Ci i przytulam mocno :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka