rianka
25.11.08, 12:48
Prawie 30 rasowych psów, w większości z rodowodami, 12 papug, w tym
dwie chronione gatunkowo, kot i jeż trzymanych było w skandalicznych
warunkach w dwóch domach jednorodzinnych na terenie Poznania.
Zwierzęta przebywały w małych klatkach od dawna niesprzątanych.
Niektóre z nich są bardzo ciężko chore.
Pracownicy Pogotowia i Straży dla Zwierząt z Trzcianki poprosili o
asystę w czasie interwencji w jednym z domów jednorodzinnych na
terenie Nowego Miasta.. Okazało się, że pod wskazanym adresem w
nieludzkich warunkach przetrzymywane są zwierzęta. Na miejscu
zastano psy, papugi, kota i jeże, które przebywały w prowizorycznych
budach i klatkach. Już z daleka zwierzaki wyglądały na wygłodniałe i
zabiedzone, a ich skomlenie było słychać w najbliższej okolicy.
Psy trzymane były w ogrodzie i w domu w klatkach oraz na uwięzi. We
wszystkich tych miejscach były sterty odchodów, świadczące o tym, że
nikt tam nie sprzątał od długiego czasu. Często nieczystości te
tworzyły zbitą, kilku lub kilkunastocentymetrową warstwę, po której
chodziły zwierzęta. Psy były zaniedbane, zapchlone, a ich sierść
była pokryta odchodami i niejednokrotnie miała zmiany chorobowe.
Zwierzęta nie miały dostępu do wody, a wiele z pojemników było
pokrytych pajęczynami.
Na miejscu policjanci i pracownicy pogotowia znaleźli kilkanaście
psów rasy różnych ras w większości posiadające rodowody, 12 papug z
tego dwie chronione gatunkowo, kota i jeża. W trakcie odbierania
zwierząt okazało się, że kobieta posiada jeszcze jeden dom na
Wildzie. Tam zostało znalezionych kolejnych 20 psów i jedna papuga.
Wszystkimi zwierzętami zajęli się pracownicy Pogotowia i Straży dla
Zwierząt.
W sumie z dwóch domów zostało zabranych 13 Spanieli, 8 Yorków, 3
Westy, 2 Chichułachua, owczarka szkockiego Collie, 12 papug w tym
dwie chronione - kakadu, kot i jeż. W tej chwili zwierzętami zajmują
się pracownicy pogotowia dla zwierząt, którzy zajęli się leczeniem,
które może kosztować nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych.
34-letniej kobiecie i jej 49-letniemu znajomemu zostaną
przedstawione zarzuty z Ustawy o Ochronie Zwierząt.
(źródło: GW )