Dodaj do ulubionych

szczeniak a przechodnie

15.02.09, 19:17
Witam! Chcialabym się Was poradzić w tej oto kwestii. Mam około 3
miesięcznego kundelka. Bestyjka bardzo pojętna;)) od niedawna
wychodzimy na krótkie spacerki,aby maluch się nie przeziębił. Piesek
bardzo się słucha, nie oddala, wszystko dookoła go ciekawi, a kiedy
zagwizdam w ekspresowym tempie jest przy mnie. Problem pojawia się
wtedy, kiedy na polanie jest troche wiecęj ludzi. Maluch z każdym
chciałby się przywitać, skacze, cieszy się. Ludzie reagują zwykle
entuzjastycznie na szczeniaka, jednak ja chciałabym aby on nie
podbiegał do obcych ludzi bo nigdy nie wiadomo czy ktoś akurat sobie
tego życzy. Myślę sobie w duchu, że podchodzi do obcych osób bo jest
mały i że z tego wyrośnie. Czy mam rację ?? czy z reguły wszystkie
szczeniaki są tak nastawione pozytywnie do ludzi?? co robić aby
maluch nie podbiegał do każdego? czy może mu na to pozwolić??
generalnie jestem dla niego atrakcyjna i spokojnie po tym
jego "przywitaniu" maluch wraca do mnie migiem. z góry dziękuję za
poradę, gdyż troszkę mnie to niepokoi. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • etta2 Re: szczeniak a przechodnie 15.02.09, 21:33
      #-miesięczny, to jeszcze dzieciuch i bardzo dobrze, że jest
      przyjazny do otoczenia. Skoro jest ci posłuszny, to chyba nie ma
      powodu do obaw. Mój ponad-roczny yorczek też sika z radości na widok
      listonosza, inkasenta, człowieka spotkanego na drodze...Nie tępię
      takich zachowan, bo po co? Pilnuję jedynie, by jakaś zaraza nie
      skrzywdziła go....
      • tenshii Re: szczeniak a przechodnie 15.02.09, 23:16
        Młody szczeniak wraca do przewodnika nie tyle dlatego,że jest bardzo grzeczny, a głównie dlatego, że jeszcze "trzyma się mamy".
        W późniejszym okresie pies nie będzie już tak chętnie wracał na przywołanie, chyba że już zaczniesz go szkolić w tym kierunku.
        Ucz psa skupiania uwagi na sobie.
        Nie powinnaś ograniczać mu kontaktów z obcymi osobami i zwierzętami ponieważ w późniejszym okresie może być w stsunku do nich agresywny.
        Powinnaś jednak pracować nad tym, aby witał się tylko na Twoje zezwolenie. W tym właśnie pomaga nauka skupiania uwagi na przewodniku.
        • claratrueba Re: szczeniak a przechodnie 16.02.09, 09:50
          Psiak zachowuje się bardzo właściwie. Normalne psie dzieci właśnie takie są,
          niepokojący jest własnie nieufnych stos. do ludzi, strach. To z czasem może
          oznaczac agresję, której podłożem jest właśnie strach. Natomiast trzeba ćwiczyć
          przychodzenia na każde zawołanie, posłuszeństwo, bo taki pewny siebie piesek
          starszy nie będzie bał się oddalenia od "mamusi", jeśli to chłopak łatwo może
          nabrać nawyku uciekania i włóczenia się.
          • f.l.y Re: szczeniak a przechodnie 16.02.09, 12:04
            nie wyprowadzasz psa na smyczy?

            też mam psa, może robić ze mną prawie wszystko ;) ale nie znoszę
            jak obce psy ocierają się o mnie, bądź skaczą na mnie spuszczone ze
            smyczy albo nie daj Boże, popuszczane ze smyczy 'żeby się ze mną
            przywitały' - po kij ciort?

            ja sobie tego nie życzę i swojego psiaka trzymam na smyczy pomimo,
            że się towarzysko rwie do obcych przechodniów

            • tenshii Re: szczeniak a przechodnie 16.02.09, 12:14
              I całe życie ma pies spędzić na smyczy?
              Pewnie go spuszcza żeby się wybiegał.
              I słusznie, bo od małego trzeba psa uczyć trzymania się właściciela.
              Byleby to robiła gdzieś na uboczu, gdzie ewentualnie mogą pojawić się ludzie, a nie cały czas przebywają lub przechodzą.
              • f.l.y Re: szczeniak a przechodnie 16.02.09, 13:34
                dlaczego zaraz 'całe życie'?
                wybiegać może się również będąc na wyciąganej/rozwijanej smyczy..

                nie znoszę głupich min włascicieli psów spuszczonych ze smyczy, gdy
                taki pieś ulini jasny płaszcz albo ubrudzi błotem ubranie - pańcia
                się głupio uśmiecha i mówi: oj,przepraszam on taki towarzyski
                jest... albo proszę się nie bać, fafcio nie gryzie...

                a ja mam to gdzieś i plamy na płaszczu - od tego są smycze i
                przepisy, żeby do pańć dotarło, że pies to pies i inni nie muszą
                znosić zachowań spuszczonych ze smyczy psów..

                • tenshii Re: szczeniak a przechodnie 16.02.09, 13:49
                  No ja rozumiem, że tego nie lubisz.
                  Dlatego psy trzeba wychowywać aby same nie podbiegały do obcych ludzi. Trzeba je uczyć odpowiedniego zachowania kiedy biegają luzem.
                  I tak jak powiedziałam tam gdzie rzadko bywają ludzie lub nie bywają wogóle, a nie np na środku osiedla.
                  I nie wyobrażam sobie jak pies może się wybiegać na uwięzi....
                  Tak to może się zatruchtać i zmęczyć.
                  Pies musi mieć swobodę. Musi poaportować, poszaleć, również z innymi psami.
                  Nie wyobrażam sobie nie spuszczać swojego psa ze smyczy.
                • etta2 Re: szczeniak a przechodnie 16.02.09, 15:17
                  "...pies to pies ..." ???????????
                  Co przez to rozumiesz? Wydaje mi się, że brak tu jednego słowa "pies
                  to TYLKO pies" i wtedy wypowiesz się adekwatnie do uczuć, jakimie
                  żywisz do psów. Bo zdaje się, że ich nie lubisz z wyjątkiem swojego.
                  W miejscach publicznych psy rzeczywiści powinny być na smyczy, ale
                  na odludziu chyba nie. Bo też uważam, że pies musi się wybiegać,
                  wyszaleć, poganiać z aportem. Spacer na smyczy, nawet długiej i
                  luźnej nie daje swobody i nie zaspokaja psich potrzeb w kwestii
                  wybiegania. Nie ma przyjemniejszego widoku nad "padłego" ze
                  zmęczenia i sytego psa leżącego jak betka.
                  A inne psy, te żyjące obok twojego, też dadzą się lubić...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka