Dodaj do ulubionych

prośba o rade, pomoc..

28.02.09, 20:39
Witam,

chcialabym Państwu najkrocej, jak to mozliwe przedstawic moj problem
i prosic o jakas rade, pomoc, wskazowke...
Kilka lat temu przygarnelismy od starszej niedoleznej sasiadki dwa
szczeniaczki, czarne kundelki. Poniewaz od zawsze wychowywalam sie z
psami i nie wyobrazalam sobie zycia bez psow, szczeniaki mialy u nas
prawdziwy dom, zyly troche na podworku, troche w domu, niczego im
nie brakowalo. Po przeprowadzce pod Tomaszow Mazowiecki znalazly sie
z nami w nowym domu na wsi, z wlasnego wyboru lataly glownie na
dworze, strożowaly... Rok temu rozpadla sie nam rodzina, ja musialam
wrocic do Warszawy, skad pochodze, razem z moim rocznym synkiem,
partner zostal na wsi, poniewaz mial w poblizu prace. Wtedy okazalo
sie, ze jego psy wlasciwie nie obchodza, zajmowal sie nimi przez
ostatni rok, ale nie dbal o nie tak, jak ja zwyklam to robic. Mnie i
dziecku bardzo brakowalo psow, czesto je odwiedzialismy, lecz czesto
nawet nas do nich nie wpuszczano,przez ogrodzenie musielisym sie
soba "nacieszyc". Teraz tamten dom zostal sprzedany i myslalam, co
tez nie bylo latwe, ze psy podzielimy miedzy siebie, poniewaz ja z
synkiem mamy w Warszawie zaledwie mala kawalerke i nie mialabym
szans na posiadanie dwoch psiakow. Teraz jednak moj ex partner
bezdusznie poinformowal mnie, ze nie wezmie drugiego psiaka, bo
czesto wyjezdza itp, jego los go nie interesuje, odda go do
schroniska.
Cala ta sprawa spedza mi sen z powiek, nie wiem, gdzie szukac
pomocy. Te pieski do dwa kundeki sredniej wielkosci, murzynek i
kamyk. Niestety z kamykiem od malego byly problemy, byl typem
strachliwego szczeniaka, psa chodzacego z podkulonym ogonem,
zakopujacego jedzenie, typowym strozem domu. Nie lubil obcych, nie
lubil, gdy ktos obcy nagle probowal go dotkac, poglaskac, potrafil
zlapac zebem, nie rzucal sie nigdy, raczej sam schodzil z drogi ze
strachu. Taki pozostal. Drugie pies, zupelne przeciwienstwo, choc z
jednego miotu - radosny, przyjaciel dzieci, pieszczoch, dominator.
Ja ze wzgledu na 2 letniego teraz synka, przychodzaca do mnie
nianie, mieszk. w bloku, musze dokonac wyboru i zabrac ze wsi tego
bardziej przyjaznego psiaka.
Prosze o pomoc, gdzie szukac pomocy, czy jest szansa, ze ktos zechce
takiego stroza jak kamyk, do ktorego trzeba odpowiednio podejsc,
obłaskawic...bylby dobrym stróżem domu, ale nie chcialabym, aby
trafil do gospodarza, ktory przykuje go do łancucha na reszte zycia.
Mylalam o hotelach dla zwierzat, ale nie mam wystarczajacych srodkow
finasowych, nie wiem co robic, jak pomoc pieskowi i sobie, bo mysle
teraz tylko o jego losie..
Bede wdzieczna za odpowiedz
mama31online@gazeta.pl
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka