Dodaj do ulubionych

wscieklizna

28.07.09, 12:08
mam pytanie,niedawno oglądałam program o wsciekliznie i zaczęlam się
zastanawiać...7 miesięcy temu w Egipcie pogłaskam bezpańskiego
psa,lekko po łbie jakieś 2 sekundy,nie ugryzł mnie i nie polizał.Czy
muszę się martwić o wsciekliznę?
Obserwuj wątek
    • semi-dolce Re: wscieklizna 28.07.09, 12:21
      Jak byłam w ciąży mój ginekolog udzielił mi rady apropos czytania i oglądania
      takich rzeczy - nie czytaj, będziesz zdrowsza...

      Jedna mama na "małym dziecku" zapytała ostatnio, czy jak dziecię zjadło raz
      jeden w życiu jagody prosto z krzaka to musi lecieć na usg sprawdzać czy ma
      tasiemca...

      Panika jest niezdrowa :)
    • paulina.galli Re: wscieklizna 28.07.09, 13:56
      I jak oglądałaś ten program o wsciekliznie to co ? Spałaś , dłubałas w nosie myśląc o niebieskich migdałach czy przy okazji czy wyłaczyłaś dzwięk ???
      Jakim cudem - oglądając ten program - nie załapałaś podstawowych informacji o tej chorobie???
      O tym ze okres inkubacji to ok 2 miesiące (tzn ze jakbys się zaraziła 7 (sic!) mies temu , to od ok 4-5 mies już byś nie żyła :lol:) , że zeby się zarazić musi byc bezpośredni kontakt z wydzielinami (ukąszenie, rana mająca kontakt z materiałem zakaźnym), że zakażają zwykle zwierzęta u których już śa widoczne 1wsze objawy wścieklizny. (Wirus w ślinie zwierząt jest jednym z objawów ostatniego stadium wścieklizny).

      Tak więc - nie , nie musisz się bać o "wściekliznę", raczej zaczęłabym się na Twoim miejscu bać o swoje IQ tudzież zdolność przyswajania podstawowych informacji.
      • paulina.galli Re: wscieklizna 28.07.09, 14:09
        ps. niektóre źródła podają że okres wylegania u człowieka może byc nawet do roku
        - tak więc teoretycznie 7 mies moze być jeszcze okresem inkubacji - cofam to że
        juz byś nie żyła.
        Ale taki okres jest bardzo, bardzo rzadki i najczesciej jest to właśnie ok 2 mies)
        • fiola1 Re: wscieklizna 28.07.09, 20:20
          Nie musisz mnie obrazać,wiem wiem,że niby jest wszystko jasne ale
          zawsze jest jakies ale...w necie jest wiele informacji na ten temat
          np;Gdy doszło do innego rodzaju kontaktu, takiego jak głaskanie,
          dotykanie, przenoszenie zwierzęcia chorego lub martwego na skutek
          wścieklizny, rzadziej stanowi wskazanie do podjęcia ochronnych
          szczepień.Rzadziej ale jednak...umrę ze strachu,napiszcie czy na
          moim miejscu tez byscie tak panikowali?
          • semi-dolce Re: wscieklizna 28.07.09, 20:31
            umrę ze strachu,napiszcie czy na
            > moim miejscu tez byscie tak panikowali?

            Nie. Ale może to dlatego, że tyle różnych psów i kotów w życiu głaskałam, że
            trudno by mi było je spamiętać. I, wbrew temu co twierdził mój były facet, nie
            mam wścieklizny.
            • fiola1 Re: wscieklizna 30.07.09, 21:57
              cholera strasznie sie boję...
              • kratka5 Re: wscieklizna 30.07.09, 22:55
                No co ty...mysle ze na 100% sie nie zarazilas,ale wiem tez ze w
                takim nakreceniu jakim jestes masz czarne wizje-rozumiem bo tez tak
                mam.
                Wyobraz sobie ze dzis w nocy wlecial mi do pokoju nietoperz...brrrr
                jakos udalo sie go zlapac pod karton i wywalic na zewnatrz ale pod
                tym kartonem pod nietoperzem pozostala jakas mala plamka w ktora ja
                wdepnelam bosa stopa...
                i ja wiem wiem ze niby nie mozna sie tak zarazic(stopa nie zraniona)
                i nie wiem czy ta plamka to byla Slina(wątpie) i nietoperek wygladal
                na zdrowego latal zwawo.Ale strach jakis jest-dzwonilam do
                ospowidnich miejsc pytalam i niby szans nie mam na zakazenie,tyle ze
                ja ta stopa polazilam po mieszkaniu i zanim mnie ta wscieklizna
                oswiecila to juz bylo popoludniu a po tych podlogach na ktorych
                chodzilam raczkowalo moje dziecko ktore wszystko wklada do buzi...i
                tez schizuje ze moze sie zarazilo jakos...I niby wiem ze to malo
                prawdopodobne ale i tak sie boje..
                Ale ty po 7 miesiach zdrowia mozesz wg mnie zapomniec o sprawie:)
                Pozdrawiam,
                • fiola1 Re: wscieklizna 31.07.09, 09:27
                  I co Ci tam powiedzieli gdzie dzwonilas?ze masz nic nie robic tak?
                  • kratka5 Re: wscieklizna 31.07.09, 11:08
                    dzwonilam do sanepidu i jakiegos oddzialu zakaznego w
                    szpitalu.Przeprowadzili ze mna wywiad i niby jak nietoperz nie
                    ugryzl ani nie podrapal to nie ma szans sie zarazic-no chyba zebym
                    wdepnela w ślinę stopa z otwarta rana.
                    Ale tez sie boje i tez mi to spac nie daje.Tzn o siebie nie-ale o to
                    dziecko raczkujace po paru godzinach po tej podlodze.Oczywiscie przy
                    zalozeniu ze nietoperz byl wsciekly.mam nadzieje ze nie byl i ze nie
                    da sie tak zarazic-mam nadzieje ze te mikroskopijne ilosci ktore
                    zostaly na podlodze wyschly poporstu i wirus padł.
                    An twoim miejscu nic a nic bym sie nie martwila-co ty za program
                    obejrzalas??? ze od poglaskania mozna sie zarazic???
                    • fiola1 Re: wscieklizna 31.07.09, 12:14
                      nie było tak powiedziane w tym programie ale ja oczywiście
                      przeczytałam cały internet...i rózne schizy łapię...
                      • kratka5 Re: wscieklizna 01.08.09, 00:04
                        tak my juz mamy z tymi schizami:)
                        Da j juz spokoj-jestes zdrowiutka:)
                        A moje dziecko dzis znalazlo na podlodze wielkiego kleszcza i wzielo
                        go na chwile do ust...ja sie wykoncze:)
                        A kleszcz po tym wypadku dalej se spacerowal po dywanie...wczesniej
                        zapewne odpadl z psa ktory latal po lesie w obrozy preventic oraz z
                        kropelka na karku przecwikleszczowa..taaaaa
                        • marek.news Re: wscieklizna 01.08.09, 09:06
                          > A moje dziecko dzis znalazlo na podlodze wielkiego kleszcza i wzielo > go na chwile do ust...ja sie wykoncze:)
                          .wczesniej zapewne odpadl z psa ktory latal po lesie w obrozy preventic
                          to jak pchły z kota, które opanowały moje mieszkanie :( czeka mnie dezynsekcja, ale tez boje sie o dziecko: to przeciez chemia...

                          a kleszcz: jezeli go jeszcze masz, to mozesz wyslac do laboratorium w pulawach:tam robia testy, czy kleszcz jest zakazony.
                          • mist3 Re: wscieklizna 01.08.09, 14:03
                            środki na kleszcze działają w ten sposób, że kleszcz się przyczepia
                            ale zaraz stwierdza, że to jednak nie to i odpada. Widocznie twój
                            synek znakomicie wstrzelił się w ten moment...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka