Dodaj do ulubionych

hamulec reczny a mroz

20.12.09, 13:57
Od lat jezdze roznymi samochodami i byc moze robie/robilem niewlasciwie ale na
postojach, zwlaszcza tych dluzszych zaciagalem hamulec reczny. Wychodzilem
przy tym z zalozenia ze nierownosc terenu a nawet zlosliwosc bliznich czy tez
przypadkowe popchniecie mojego autka moze bez zaciagniecia tego hamulca
spowodowac ruch samochodu z przykrymi skutkami.
Niestety, w zeszlym tygodniu po raz pierwszy linka hamulca przymarzla do
czegos (?) i efekt nie byl zbyt ciekawy.
A zatem co robic podczas mrozu? Uzywac tego hamulca czy nie? W obydwoch
przypadkach jest to chyba ryzykowne...
Obserwuj wątek
    • prasco Re: hamulec reczny a mroz 20.12.09, 16:05
      ja zawsze zostawiam autko na wstecznym...żeby uniknąć takich właśnie niespodzianek
    • don_kichot01 Re: hamulec reczny a mroz 20.12.09, 18:20
      Kiedyś, gdy na kursach "prawo jazdy" wykładano budowę pojazdu, była
      to jedna z podstawowych zasad posługiwania się pojazdem w zimie!
      Wykładowcy uprzedzali kursantów przed taką ewentualnością w okresie
      listopad - marzec tj w okresie występowania ujemnych temperatur
      powietrza, polecając zostawianie samochodu na biegu pierwszym lub
      wstecznym (w zależności od kierunku nachylenia podłoża - przeciwnym).
      Dodatkowo sugeruje się skręcenie kół przednich w kierunku krawężnika.
      Jest to wystarczające zabezpieczenie przed stoczeniem się pojazdu
      przy nawet średnich nachyleniach podłoża (jezdni, płyty parkingowej
      itp).
      • staruch5 Re: hamulec reczny a mroz 20.12.09, 20:15
        zdarza mi sie postawic auto na pochylym parkingu na 2 tygodnie.
        Nigdy nie zaciagm recznego, bo tak mnie nauczyli na kursie w 1976!
        Natomiast nie dowierzam biegowi i podkladam kamyk :-)
        • ezechh Re: hamulec reczny a mroz 02.01.10, 02:00
          Sztuczka polega na tym, zeby hamulec pomocniczy uzywac czesciej niz na postoju ;)

          Zamiast bez sensu sterczec na hamulcu roboczym na swiatlach (w wielu przypadkach glupota, bo droga jest idealnie rowna i auto i tak nie pojedzie nigdzie), uzyc pomocniczego.

          Czesciej uzywany nie zamarznie (moj nigdy nie przymarzl).
          • crannmer Re: hamulec reczny a mroz 02.01.10, 11:37
            ezechh napisał:

            > Sztuczka polega na tym, zeby hamulec
            > pomocniczy uzywac czesciej niz na postoju

            Ogolnie tak.

            > Czesciej uzywany nie zamarznie (moj nigdy nie przymarzl).

            Czesto uzywany nie zapiecze sie. Natomiast zamarzanie to wypadkowa warunkow na
            drodze i pogody podczas jazdy oraz po niej, konstrukcji (glownie jakosc
            uszczelnien) i stanu instalacji (obecnosc pierwotnych uszczelnien).

            Miales na razie szczescie.
            • staszek585 Re: hamulec reczny a mroz 02.01.10, 13:03
              Uzupełniając wypowiedź crannmer-a, ręczny zaciągnięty "na światłach" nie przymarznie, bo nie zdąży :-)
              Natomiast zaciągnięty na postoju zdąży przymarznąć. I może to być przykre! A gwarancji, że nie przymarznie, nie ma !
              W dodatku najczęściej przymarza przy temperaturze około 0 stopni Celsjusza :-)
              • qwerty88 Re: hamulec reczny a mroz 03.01.10, 11:44
                a zatem rozumiem ze wszyscy uczestnicy watku sa zgodni iz nie nalezy uzywac
                recznego na mrozie?
                • staszek585 Re: hamulec reczny a mroz 03.01.10, 18:50
                  Sprawdziłeś doświadczalnie co może się stać.
                  A co do zabezpieczenia samochodu przed stoczeniem:
                  włączenie jedynki lub wstecznego zabezpieczy przed samoczynnym stoczeniem. Włączenie wysokiego biegu nie zabezpieczy !!! Na płaskim nie jest ważne, który z tych dwóch, natomiast na pochyłości bieg "odwrotny", czyli samochód stoi z górki to wsteczny, pod górkę - jedynka. Dodatkowe zabezpieczenie to skręcenie kół w kierunku krawężnika, tak aby w razie ruch samochód oparł się nimi właśnie o ten krawężnik.
                  Zawsze można włożyć pod koła klin, czyli np. kamień.
                  • andrzejmat Re: hamulec reczny a mroz 02.02.10, 14:16
                    Oczywista sprawa z tym mrozem, przymarzaniem, kamykiem pod koło
                    (albo klinem - dla pedantów).
                    Bieg pierwszy, zwyczajnie, ten "przeciwny' - to zabobon. W rzadkich
                    przypadkach nawet szkodliwy!
                    Gdy mróz odpusci = to warto zacviągnąć kilkanascie razy hamulec
                    ręczny raz za razem - aby sie linka rozruszała, ale potem zostawiać
                    na parkingu nie zaciągniety!

                    pzdr.
                    A.
                    • staszek585 Re: hamulec reczny a mroz 06.02.10, 12:31
                      andrzejmat napisał:

                      "> Bieg pierwszy, zwyczajnie, ten "przeciwny' - to zabobon. W rzadkich przypadkach nawet szkodliwy!"
                      Miło byłoby poczytać dlaczego ?
                      "> Gdy mróz odpusci = to warto zacviągnąć kilkanascie razy hamulec
                      > ręczny raz za razem - aby sie linka rozruszała, ale potem zostawiać na parkingu nie zaciągniety!"
                      I tu też byłoby miło gdybyś napisał czemu mają służyć takie "czary" ? No bo z "rozruszaniem linki" można przyjąć. Ale dlaczego po rozruszaniu linki nie korzystać z ręcznego ? Chyba tylko po to, aby za jakiś czas była okazja do ponownego "rozruszania" ? Tylko po co to robić skoro zalecasz nie korzystanie z ręcznego ?
                      Jakoś te Twoje zalecenia wydają się mało logiczne.
                      • crannmer Re: hamulec reczny a mroz 06.02.10, 13:14
                        staszek585 napisał:

                        > Miło byłoby poczytać dlaczego ?

                        Jesli przelozenie biegu wstecznego jest nizsze, niz biegu pierwszego.
                        (przelozenie nizsze = bieg wyzszy)

                        > I tu też byłoby miło gdybyś napisał czemu mają służyć takie "czary" ? No bo
                        > Ale dlaczego po rozruszaniu linki nie kor
                        > zystać z ręcznego ?

                        Nie korzystac z recznego _na_postoju_ _w_takich_warunkach_. Coby nie zostac
                        kiedys na parkingu bez mozliwosci zluzowania hamulca.

                        Stosowac hamulec czesto podczas jazdy (trzymanie samochodu na swiatlach,
                        ruszanie na wzniesieniu itp.), ale nie zostawiac zaciagnietego hamulca na
                        postoju (o ile sytuacja, nachylenie terenu itp. na to pozwala).
                        • staszek585 Re: hamulec reczny a mroz 07.02.10, 14:01
                          Crannmer, chyba nie zrozumiałeś moich wątpliwości, które zresztą nie do Ciebie kierowałem :-)
                          Co to jest przełożenie, wiem. Zwykle zresztą wsteczny jest "mocniejszy" niż jedynka. Natomiast zainteresowało mnie dlaczego błędem byłoby włączenie "odwrotnego" biegu ?
                          Z drugim podobnie, po co rozruszać ręczny, skoro autor zaleca z niego nie korzystać ? Zimą rozumiem i zresztą wcześniej napisałem, ale w pozostałych porach roku ?
                      • andrzejmat Re: hamulec reczny a mroz 07.02.10, 16:19
                        staszek585 napisał:

                        > andrzejmat napisał:
                        >
                        > "> Bieg pierwszy, zwyczajnie, ten "przeciwny' - to zabobon. W rzadkich przy
                        > padkach nawet szkodliwy!"
                        > Miło byłoby poczytać dlaczego ?
                        > "> Gdy mróz odpusci = to warto zacviągnąć kilkanascie razy hamulec
                        > > ręczny raz za razem - aby sie linka rozruszała, ale potem zostawiać na pa
                        > rkingu nie zaciągniety!"
                        > I tu też byłoby miło gdybyś napisał czemu mają służyć takie "czary" ? No bo
                        > z "rozruszaniem linki" można przyjąć. Ale dlaczego po rozruszaniu linki nie kor
                        > zystać z ręcznego ? Chyba tylko po to, aby za jakiś czas była okazja do ponowne
                        > go "rozruszania" ? Tylko po co to robić skoro zalecasz nie korzystanie z ręczne
                        > go ?
                        > Jakoś te Twoje zalecenia wydają się mało logiczne.

                        Potrenuj logikę.
                        Pierwszy bo najczęściej łatwiej wsunąc jak wsteczny. Pierwszy albo wsteczny - bo to przełożenie, co to rozumiesz.

                        A przeciwny?! Że niby bardziej się silnik 'opiera' obracaniu pod włos? Nieprawda i to właśnie zabobon. A czasem mogło byc szkodliwe, bo stare niektóre aparaty zapłonowe z mechanicznym przerywaczem mógł wtedy (ten przerywacz własnie) szlak trafić. Widziałem!
                        Mróz i parking już Ci Crannmer wyjaśnił. Jak tam logika, gra?

                        Pzdr.
                        A.
                        • andrzejmat Re: hamulec reczny a mroz 07.02.10, 16:29

                          Jakoś te Twoje zalecenia wydają się mało logiczne

                          Jeszcze raz, bo zdaje sie jesteś zawziety w tropieniu nielogiczności:
                          - pierwszy albo wsteczny, wszystko jedno albo wskazanie na ten z lepszym
                          przełożeniem, kryterium 'przeciwnie' nieistotne, ale 'historycznie'
                          przeciwwskazane. Praktycznie - pierwszy bo najczęściej łatwiej go na postoju i
                          nie tylko włączyć. Gra?
                          A.
                          • staszek585 Re: hamulec reczny a mroz 07.02.10, 17:22
                            Niewiele mi te Twoje dodatkowe wyjaśnienia dały, ale dzięki i za to :-) Chociaż tak z ciekawości: co się stanie w aparacie zapłonowym jak obrócę wałem korbowym w odwrotną stronę ? I dlaczego ?
                            PS:
                            jakoś nie mam problemów czy z włączeniem pierwszego czy wstecznego. Poćwicz, ćwiczenie czyni MISTRZA.
                            I dalej nie wiem po co rozruszać linkę ręcznego, skoro i tak nie mam go używać ?
                            • andrzejmat Re: hamulec reczny a mroz 07.02.10, 18:23
                              staszek585 napisał:

                              > Niewiele mi te Twoje dodatkowe wyjaśnienia dały, ale dzięki i za to :-) Chociaż
                              > tak z ciekawości: co się stanie w aparacie zapłonowym jak obrócę wałem korbowy
                              > m w odwrotną stronę ? I dlaczego ?
                              > PS:
                              > jakoś nie mam problemów czy z włączeniem pierwszego czy wstecznego. Poćwicz,
                              > ćwiczenie czyni MISTRZA.
                              > I dalej nie wiem po co rozruszać linkę ręcznego, skoro i tak nie mam go używ
                              > ać ?
                              >
                              Staszek, nie z logika mamy problemy, ale z rozumieniem jezyka. przecie mówimy o
                              nieużywaniu w zimie na parkingu, to znaczy nie pozostawianiu tam na dłużej
                              samochodu w zimie, na mrozie, z zaciągnietym hamulcem. Używać w lecie, używać na
                              chwilę nawet w zimie.

                              Silnik kręci się z takimi samymi oporami w tył jak w przód, (Lewo prawo jak ktos
                              woli), praktycznie takimi samymi. To po co ma byc to "przeciwnie"?

                              W starych aparatach zapłonowych obracanych "pod włos" krzywka wyłamywała
                              (czasem, tylko w niektórych typach, gdy ślizgacz był zuzyty) jednostronną
                              dzwignię przerywacza, ślizgacz przerywacza.
                              Teraz to nieistotne, wtedy było tylko potencjalnie możliwe, w praktyce bez
                              znaczenia.
                              A.
                              • staszek585 Re: hamulec reczny a mroz 07.02.10, 18:35
                                Żebyś jeszcze rozumiał co sam piszesz:
                                "Gdy mróz odpusci = to warto zacviągnąć kilkanascie razy hamulec
                                ręczny raz za razem - aby sie linka rozruszała, ale potem zostawiać
                                na parkingu nie zaciągniety!"
                                Pozdrowienia
                                • crannmer Wklad energii w niezrozumienie 07.02.10, 19:33
                                  staszek585 napisał:

                                  > Żebyś jeszcze rozumiał co sam piszesz:
                                  > "Gdy mróz odpusci = to warto zacviągnąć kilkanascie razy hamulec
                                  > ręczny raz za razem - aby sie linka rozruszała, ale potem zostawiać
                                  > na parkingu nie zaciągniety!"

                                  Kazdej osobie czytajacej watek ze zrozumieniem bedzie jasne, ze po pierwszym
                                  poawaryjnym zluzowaniu hamulca postojowego nalezy go rozruszac i uzywac ogolnie
                                  czesto podczas jazdy, ale wg mozliwosci do konca okresow mrozu nie zostawiac na
                                  nim samochodu na postoju.

                                  Wykazales duzo zlej woli i wlozyles duzo energii w niezrozumienie tak prostego
                                  przekazu.
                                • andrzejmat Przypadek (nagle) beznadziejny! n/t 07.02.10, 20:49
                • tomasz_ze Re: hamulec reczny a mroz 05.02.10, 19:29
                  Ja również zgadzam się, że nie jest to zbyt dobry pomysł. Zwłaszcza w starszych
                  autach, w których linka może być skorodowana i pancerz nieszczelny. Wówczas mamy
                  praktycznie pewne zblokowanie ręcznego na mrozie.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka