lewocz
15.12.04, 20:23
Pogoglowałem trochę ale nie znalazłem takiego przypadku jak u mnie.
Mam Passata TDI 95 r. Kupiony dwa miesiące temu. Licznik 150 000. Miesiąc
temu był na przeglądzie z wymianą oleju. Teraz po przejechaniu coś koło 1200
km nagle zaczęła mrugać kontrolka oleju i jakiś sygnał dżwiękowy zaczął
piszczeć.
No cóż, zabrałem się za dolewką i właśnie wtedy mi szczena opadła. Wlałem
ponad 2 litry. No po prostu jestem w szoku. No żeby mi wziął 2 litry na
1000 !!??.
Olej to Mobil SUPER S 10W-40.Wycieki raczej nie wchodzą w rachubę bo raczej
bym zauważył taką ilość na parkingu.Nie znam się specjalnie ale przy takim
zużyciu oleju to powinno być chyba widać po spalinach. Jak na mój gust jest
normalnie. Diselek odpala, trochę pokopci i potem jest spokojnie. Jedynie
przy ostrym przyspieszaniu trochę zakopci i tyle.
Na razie wlałem i zobaczę jak to będzie wyglądało.
Jeśli sprawa się powtórzy to lepiej mi powiedzcie ile mam kasy szykować na
naprawę i czy wogóle to się opłaca.
Jeszcze się pocieszam tym, że może to inny olej i powypłukiwał stare osady. W
zasadzie nie wiadomo czym był zalany poprzednio. Gościu w serwisie polecił
tego Mobila. Półsyntetyk, nie powinien zaszkodzić.
Raczej nie dopuszczam opcji, że mechanik w serwisie nie zalał mi go do pełna.
Zutoryzowana stacja VW. Nie- w to nie uwierzę.
Dodam jeszce, że była robiona diagnostyka,cały przegląd, nic nie wyszło. Jak
na mój gust silniczek chodzi jak talala, a jednak coś jest nie tak z tym
olejem.
No nic- pozdrawia. Może ktoś miał podobny przypadek.
Piotr F.