Dodaj do ulubionych

miałem wypadek //odszkodowanie z OC sprawcy

26.10.06, 13:00
Cześć,

miałem dość poważny wypadek i auto teraz stoi w ASO. płyta podłogowa jest
pęknięta i podłużnica jest pęknięta. to jest reanult Clio z 2002 roku i
załamała mnie informacja że jeśli PZU (ubezpieczenie sprawcy) uzna że koszt
naprawy jest wyższy niż 70% wartości samochodu to może mi oddać wrak + jakieś
grosze odnośnie różnicy wartości auta.
Poradźcie co zrobić? może jakieś stowarzyszenie, fundacja pomaga ludziom
uczciwe płacącym swoje OC i AC a jak ktoś we mnie wjeżdza to mam teraz takie
mega kłopoty. czekam na Waszą pomoc.

ZAJAC77
Obserwuj wątek
    • lucj Re: miałem wypadek //odszkodowanie z OC sprawcy 26.10.06, 22:21
      Oddaj samochód do naprawy w normalnym warsztacie blacharskim, tam mają prawników.
      Ubezpieczalnia powinna ci oddać 100% wartości lecz bardzo często tego nie robią
      powołując się na swoje przepisy wewnętrzne, niezgodne z kodeksem cywilnym.
      W ASO najczęściej nie mają wyposażenia do wykonywania poważniejszych napraw
      dlatego wolą takie auta kasować oferując właścicielowi bedącemu w trudnej
      sytacji odkupienie auta w "korzystnej" cenie. Samochód potem trafia do taniego
      blacharza, naprawiany na "używkach" i za miesiąc stoi w przy salonowym komisie
      jako bezwypadkowy i tak naprawdę na tym się zarabia...
      • fryderykx Re: miałem wypadek //odszkodowanie z OC sprawcy 11.11.06, 09:31
        wiesz co to jest ASO? jeżeli twoim zdaniem oni nie mają sprzętu to kto go ma?a
        kasują samochód z prostych przyczyn. nprawa przekracza 70% wartości. albo
        zagraża bezpieczeństwu.

        chyba że masz na myśli ASO w pcimiu dolnym z dwoma stanowiskami i 2 mechanikami.
        • lucj do ryderykx 16.11.06, 00:16
          Doskonale wiem co to jest ASO,czyli kolorowe urządzenia do niczego nie przydatne
          obsługiwane przez srednio zdolnych uczni. Przez kilka lat pracy w ASO nawet nie
          miałem pojęcia o o samochodach i ich naprawianiu pracując u jednego z większych
          dealerów w kraju. Pokaż mi chociaż jeden serwis w Polsce który ma wyposażenie do
          naprawy współczesnych nadwozi samochodowych (może być link do strony
          internetowej)bardzo chętnie obejrzę taki serwis-bo może jest coś czego nie wiem.
          Nawet nie próbują ich naprawiać bo się boją że blachy będą pękać. Ale tego nie
          podają w reklamach, bo ludzie całkiem przestaliby kupować nowe auta.
          • entry Re: lucj 18.11.06, 22:45
            Może pracowałeś w ASO Daewoo? Bo zgodziłbym się, że większośc uszkodzeń
            mechanicznych/elektrycznych diagnozowana jest tak samo - wtyk pod kompa i
            zaczynamy wymienianie aż trafimy. Ale co do napraw blacharskich to musisz się z
            wiedzą podciągnąć, większośc ASO w jakich byłem mają ramy, dozery i inne do
            pociągnięcia nadwozia, więc wybacz, że nie podaję linków, nie zmieściłyby się
            nawet te z jednego miasta. Napisz skąd jesteś, to podpowiem Ci gdzie w
            najbliższej okolicy możesz się o tym przekonać.
            • lucj Rama to podstawa a nie luksus 19.11.06, 16:19
              większośc ASO w jakich byłem mają ramy, dozery i inne do
              > pociągnięcia nadwozia,

              To są podstawowe urządzenia warsztatu blacharskiego i nie znam takiego w którym
              nie ma tego typu urządzeń, znacznie gorzej jest z wykorzystaniem tych maszyn a
              szczególnie urządzeń pomiarowych.
              Moja opinia o ASO dotyczy urządzeń do spawania i zgrzewania a właśnie to
              decyduje o jakości naprawy blacharskiej. Na codzień spotykam samochody które
              rdzewieją po naprawie nie mówiąc już o tym że zamontowane nowe części są zle
              zamocowane i powodują skrzypienie oraz drastyczne osłabienie konstrukcji
              nadwozia.
              To że warsztat ma ramę to tak jakby być dumny że ma się młotek i kombinerki to
              jest poprostu podstawa a nie jakieś extra wyposazenie.
              W wielu ASO nawet nie wiedzą o tym że nowoczesnych nadwozi nie wolno spawać. Na
              dodatek wiele ASO tylko przyjmuje samochody i wypisuje faktury a w
              rzeczywistoci i tak auta są naprawiane za dużo niższą cenę w warsztatach
              niezależnych. Ale jak znasz jakieś ASO w którym mają nie tylko ramę to ja
              bardzo chętnie obejrzę taki warsztat. Najwięcej uwagi w ASO przykłada się do
              lakierni, bo dobry lakier przykrywa syf pod spodem i klient jest "oczarowany".
    • cougar4 Re: miałem wypadek //odszkodowanie z OC sprawcy 26.10.06, 22:39
      Wg kodeksu cywilnego masz prawo do pokrycia wszystkich kosztow przywrocenia samochodu do stanu sprzed wypadku. Jesli bylby mniej niz 3 letni poza ksoztami naprawy bylaby to rowniez roznica wartosci samochodu nie wypadkowego i powypadkowego naprawionego. Jesli natomiast tow. ubezp. stwierdzi ze samochod nie da sie naprawic to czemu wobec tego kaza Ci zabrac jego resztki? W takim wypadku przysluguje Ci wyplata calosci. Nie jest to latwe do wyegzekwowania ale mi sie udalo od PZU uzyskac swiadczenie z OC na pokrycie kosztow naprawy wyzsze niz oszacowana przez nich wartosc uszkodzonego samochodu. Wiec powodzenia
    • manuell Re: miałem wypadek //odszkodowanie z OC sprawcy 31.10.06, 08:27
      czy pogieta płyta podłogowa to wynik wypadku? czy Twoich ciężkich kopytek oraz
      wgniatającego się fotela?:)
      CHRUMMMM CHRUMMMMm
      a swoja droga niezazdroszcze, lepiej zorganizuj tak aby auto sie ulotniło skoro
      masz CHRUM-AC, to dostaniesz od kradzieży ubezpieczenie jesli jestes na nie
      ubezpieczony w tym wieprzkowym towarzystwie ubezpieczeniowym, i proponuję
      jakies auto cieżarowe,z wyporną płytą podłogową oraz wytrzymałą podłużnicą żeby
      znowu nie pękła od Twoich harców:)))
      i nie chrumkaj w aucie bo znowu wktoś wjedzie w Ciebie z wrażenia:)
    • entry Re: miałem wypadek //odszkodowanie z OC sprawcy 07.11.06, 19:15
      nawet jeśli orzekną szkodę całkowitą, masz prawo naprawiac pojad do 100%
      wartości, więc nie panikuj. Jeśli warsztat nie będzie chcaił się podjąć naprawy
      w obawie o kłopoty z PZU, zażądaj wyceny pojazdu, do tej kwoty wolno Ci
      naprawiać pojazd i muszą za to zapłacić. Ewentualnie dla zmniejszenia kosztów
      to Tobie, jako Właścicielowi przysługuje wybór sposobu naprawienia szkody, więc
      wolno Ci korzystać z zamienników, używek etc, jeśli to pozwoli naprawić pojazd
      do wartości. Zgodzą się z pewnością, jedynie mogą żądac okazania samochodu po
      naprawie i sprawdzenia sposobu naprawy.
      pzdr
    • thefect Re: miałem wypadek //odszkodowanie z OC sprawcy 07.11.06, 22:58
      I tu cię chcą naciągnąć i pozbyć problemu. 70% dostajesz jak zabierasz
      samochod. Jeżeli jednak zrzekasz się go na koszt ubezpieczyciela powinneś
      dostać 100%. PZU wie ile kosztują części do danego auta i sobie policzyli że
      nie wezmą go od ciebie bo im sie nie opłaca. Walcz o swoje 2 auta skasowali mi
      kolesie z PZU i wiecznie dosłownie z ryjem na nich musiałem iść bo inaczej ni w
      ząb. A najlepszy był pan orzecznik PZU jak oceniał szkody we Fordzie (Fordy
      mają blachy zgrzewane a nie skręcane), cutyję : błotniki rozprute ale to pan
      sobie pospawa to nie będziemy liczyli jako szkody. Moja odpowiedz po naprawdę
      długiej cierpliwości bo znosiłem kilka takich uwag : gościu ku.. z osła
      spadłeś na ten durny łeb? dupe sobie podetrzyj tym protokołem. Po czym wezwałem
      pana z WARTY bo tam jestem ubezpieczony ktory odrazu stwierdził całkowitą
      kasacje pojazdu i powiedział kolesiowi z PZU czy podpisuje czy droga sądowa.
      Nawiasem mowiąc PZU to złodzieje, za 2.5l silnik zaśpiewali mi 380zł x2
      składki. W WARCIE płacę odpowiednio 270zł i....197zł!!!!!
      • etom Re: miałem wypadek //odszkodowanie z OC sprawcy 07.11.06, 23:30
        thefect napisał:


        > 70% dostajesz jak zabierasz samochod

        Nie bardzo.
        Jezeli to szkoda calkowita (wartosc naprawy przekracza w tym przypadku 70%
        wartosci ubezpieczenia) to nie znaczy ze dostajesz 70% + wrak :-(

        Na 70% (lub wiecej) jest oszacowana wartosc naprawy ,ale wartosc procentowa
        zniszczenia moze byc np. 40 % z "calosci" i tyle wyplaca + wrak.
        Po prostu te dwie liczby nie sa tozsame.

        Auto moze byc zniszczone w malym procencie ( i tyle wlasnie wyplacaja ) a
        wartosc naprawy tej zniszczonej czesci auta moze byc w stosunku do wartosci
        auta duzo wieksza.


        * Polskę poćwiartowano na trzy nierówne połowy.
        * Po zebraniu makulatury sprzedaliśmy ją razem z panią.
      • entry pokaż mi przepis... 10.11.06, 21:58
        .. który nakazuje Ubezpieczycielowi zabrac pojazd tylko dlatego, że Ty go nie
        chcesz, prosze przytocz koniecznie. Smieszy mnie ta pyskówka
        znafcuf, "policzyli że nie wezmą bo im się nie opłaca", przecież to żałosne co
        piszesz, firmie Ubezpieczeniowej nie wolno handlować, więc jeśli już to
        conajwyżej pośredniczą w sprzedaży. A to że trafiłeś na debila, no cóż tacy
        zdarzają się wszędzie.
        • thefect Re: pokaż mi przepis... 11.11.06, 00:59
          No więc po 2 rozbiciach aut dostawałem propozycję albo 70% i wrak moj albo
          pełne odzszkodowanie i PZU zabiera mi auto tzn przejmuje je i sprzedaje. O tyle
          co do pierwszego auta z ktorego nic nie zostało jakoś nie kwapili się o tyle co
          do drugiego auta czyli SCORPIO ktorego stan na pierwsz rzut oka nie był zły
          (rozprote spawy od środka od zewnątrz blachy całe) pan z PZU namawiał mnie że
          to oni sie zajmą, a tak to mało dostane za niego itd. Auto sprzedałem tak jak
          stało za 3,5tyś + odszkodowanie 70% i wyszłem na swoje :) co nie zmienia faktu
          że PZU to złodzieje
          • entry wyprostujmy 12.11.06, 15:50
            po pierwsze, wypowiadane jak zaklęcie 70% wartości dotyczy, jeśli już,
            wyłącznie udziału kosztów naprawy w wartości pojazdu i nie ma nic wspólnego z
            wartością wypłaconego odszkodowania. Może ono wynosić zarówno 20% jak i 100%
            wartości pojazdu, wszystko zależy ile warta jest "pozostałość". Zatem jeśli
            ktoś mówi że PZU za każdym razem proponowało mu 70% to znaczy, że bredzi nie
            wiedząc o czym mówi i nie rozumie zupełnie pojęcia szkody całkowitej i nie
            rozumiał też co mu tak na prawdę Ubezpieczalnia proponowała i za co tą kasę
            dostał. Wiedzial tylko ile i czy mu się to kalkuluje.
            A po drugie to wszędzie pracują ludzie, z reguły likwidatorzy nie są najlepiej
            opłacani, więc tym bardziej są skłonni do wszelkich "boków". A że stała
            współpraca z warsztatami jest niezbędna nie ma się co łudzić, że ten i ów
            proponuje "lepsze rozwiązanie" wyłącznie dla korzyści klienta, aby ułatwić mu
            życie. Po prostu - wszyscy zainteresowani skorzystają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka