Gość: paw
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
30.05.04, 03:41
Od kilku tygodni ok 75 tys mieszkańców stolicy żyje w niepotrzebnym napięciu,
zajmuje się wróżeniem z fusów i swoistą grą w pokera w ciemno. A wszystko to
nazywa się rekrutacją do szkół ponadgimnazjalnych w Warszawie.
Jeśli ktokolwiek zakładał, iż władze oświatowe, w tym warszawska OKE
(Okręgowa Komisja Egzaminacyjna), kierują się w swoim postępowaniu związanym
z tegoroczną rekrutacją do liceów warszawskich jakimiś przesłankami
związanymi z dobrem uczniów, czy też próbą optymalizowania ich wyboru, to
musi niestety po ostatniej decyzji OKE ostatecznie porzucić jakiekolwiek
nadzieje na rozsądek urzędników oświatowych.
-Otóż warszawska OKE ustaliła niedawno termin ogłoszenia dyrekcjom gimnazjów
wyniku egzaminu na ranek 17.06.
A jakie jest tło tej decyzji i jakie są jej skutki :
1. Nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, które ograniczają wybór uczniów do
3 szkół,- przy przyjęciu wdrożonego m. in. w stolicy komputerowego
systemu nie ma przecież niebezpieczeństwa blokowania miejsc, niepotrzebnych
list rezerwowych itp. System ten z powodzeniem obsłużyłby wybór
pomiedzy wszystkimi szkołami warszawskimi,- być może trwałoby to o kilkaset
milisekund dłużej:).
Podstawy decyzji ministerstwa wprowadzającej powyższe ograniczenie wyboru
pozostają nieprzeniknioną tajemnicą, byłej na szczęście, min. Łybackiej, -
podejrzewam, że to było po prostu "nie bo nie". A dobro dzieci, usunięcie
niebezpieczeństwa złego wyboru nieadekwatnego do faktycznie uzyskanych przez
kandydata punktów, czy też nawet "pozostania na lodzie" dobrych uczniów,-
takie głupstwa urzedników MENiS nic nie obchodzą!...
2.Równie bezsensowne i całkowicie ignorujące dobro dzieci jest zarządzenie
warszawskiego kuratora, który (bezprawnie zresztą, jak wykazuje analiza aktów
prawnych, bo Rozporządzenie MENiS nakazuje mu przeprowadzenie rekrutacji
dopiero wśród absolwentów gimnazjów!) nakazał zamknięcie procesu wyboru szkół
i klas do dnia 28.05 tj. w terminie, gdy ani wyniki egzaminów, ani oceny
końcowe nie są jeszcze znane. Zmusił on więc ponad 20.000 kandydatów to
swoistej gry w toto-lotka pomieszanej z wróżbiarstwem, zamiast do dokonania
przemyślanego wyboru opartego na racjonalnych przesłankach. I tak wg
kuratorium mają młodzi ludzie wchodzić w dorosłe zycie, tak mają uczyć się
racjonalnego postępowania. A faktycznie uczą się, w jakiej pogardzie mają
urzędnicy dobro i prawa obywateli, których interesy jakoby reprezentują!!.
3.W wyniku licznych protestów władze oświatowe w maju dokonały korekty swoich
wcześniejszych postanowień (tylko więc naciski zmuszają je do
myślenia) i dopuściły do dokonywania korekt w wyborze szkół/klas do godz. 13
dnia 17.06. br.
4. Jednak dopiero potem zauważyły (myslenie idzie im wolno i z trudnością),
że wówczas powstaje prawdopodobna możliwość, iż większość kandydatów
zapoznawszy się z wynikami egzaminu dokona w końcu bardziej racjonalnego
wyboru opartego nareszcie na konkretach i skorzysta z mozliwości opisanej
wyżej w pkcie 3. A wtedy cały ten "totolotkowo-wróżbiarski" nabór z dni 17-
28.05 okaże się potrzebny psu na budę, bo być może większość kandydatów
zdecyduje się na korektę. A że urzędnicy lubią brać pensję, a nie lubią
pracować, to i znależli lekarstwo - ogłośmy zatem wyniki najwcześniej rano
17.6, a wówczas nikt, albo niewielu zdązy złożyć poprawki wyboru. I stąd
decyzja OKE o podaniu wyników egzaminu do wiadomości dyrekcjom gimnazjów
dopiero po prawie 7 tygodniowym "pracowitym" ich sprawdzaniu. A że w ten
sposób eliminują oni możność bardziej przemyślanego wyboru dzieciom to jak
zwykle juz ich to nie obchodzi.
I taka jest prawda o przesłankach leżących u podłoża tych wspaniałych
decyzji, które niepotrzebnie powodują nerwy u ponad 70 tys. Warszawiaków. Bo
przeciez trudno uwierzyć, że na ocenę prostych testów gimnazjalnych
potrzeba "tęgim głowom" z warszawskiej OKE aż prawie 7 tyg., podczas gdy
nieporównanie bardziej skomplikowane prace maturalne sprawdza się ciągu kilku
dni. Dodam jeszcze, że w Wielkopolsce juz w piątek 28.05 znane były wyniki
egzaminów gimnazjalnych.
Charakterystyczne jest, że żaden z tych urzędników nie raczył dotychczas
odpowiedzieć na zadawane wielokrotnie na kilku forach edukacyjnych
internetowych pytania dot. przesłanek swoich decyzji. Ot, typowa arogancja
waaadzy:((.