Gość: arti IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.07, 13:53 Pozabierano nauczycielom większość przywieli i teraz zdziwienie, że nie ma chętnych. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: JB Też jestem zaskoczony tym wynikiem IP: 87.105.164.* 10.09.07, 14:08 Ja bym się spodziewał, że za taką pensję to nikt nie zgodzi się pracować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mąż anglistki Żona pracowała dotychczas jako lektor w prywatnych IP: *.gdynia.mm.pl 11.09.07, 20:41 szkolach jezykowych z roznymi grupami wiekowymi i roznymi poziomami zaawansowania. Ponad 10 lat. Po urodzeniu dziecka, teraz gdy ma rok chcialaby wrocic do pracy, ale nie wieczorami i nie po 8h dziennie. Uderzyla wiec do szkoly panstowej w Gdyni. Chetnie przyjma, wakat na 2 etatach, ale... kasa to 800zl brutto (chyba, nawet nie pytalem tylko sie rozesmialem jak mi powiedziala). Jaki sens jest zarabiac 800zl a placic opiekunce do dziecka 800-1000zl? Ubezpieczenie ma z mojego, wiec... po prostu to sie nie oplaca. Dokladac do interesu??? P.S. wspolczuje nauczycielom (panstwowym) ich marnych zarobkow. pozostaja im korki itp. ale czlowiek tez musi pracowac dla zycia a nie zyc dla pracy. No i rodzina... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Charlus Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: *.subscribers.sferia.net 10.09.07, 14:58 Przeczytalem ten tekst z niebotycznym zdziwieniem, ktore przeksztalcilo sie bardzo szybko we wscieklosc. Jestem polonista z siedemnastoletnim stazem pracy w warszawskich liceach. Mam na swoim koncie publiacje zarowno z zakresu historii literatury, jak i metodyki nauczania, a takze wydawnictwa multimedialna do nauki historii literatury. Od czerwca szukam pracy, zlozylem ponad 30 CV i wciaz jestem bez pracy. Wiec gdzie sa te wakaty w stolecznych szkolach? Szczegolnie zabolaly mnie slowa pana dyrektora Reytana, skarzacego sie, ze do tej pory nie zglosil sie nikt, kto mialby odpowiednie kwalifikacje i doswiadczenie w pracy z mlodzieza. Do Reytana skladalem CV dwukrotnie - na poczatku wakacji i w ubieglym tygodniu, oczywiscie bezskutecznie. Skoro z dyplomem ukonczenia polonistyki na UW z wynikiem bardzo dobrym, wspomnianymi juz publikacjami, nagrodami kuratora i Stowarzyszenia Literatow Polskich za przygotowanie mlodziezy do konkursow, po siedemnastu latach pracy w liceach warszawskich nie mam odpowiednich kwalifikacji i doswiadczenia, to nie bardzo wiem, jakiego nauczyciela szuka dyrektor Reytana. Kleiner, Krzyzanowski, Sandauer czy Treugutt juz od ladnych paru lat nie zyja, Blonski, o ile mi wiadomo, nie zamierza porzucic Uniwersytetu Jagiellonskiego dla liceum w Warszawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz33 Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: *.elsat.net.pl 11.09.07, 10:55 "Od czerwca szukam pracy" - zatrudnij się na budowie. Na początek za noszenie cegieł wyciągniesz tyle co w szkole. Ja z nauczyciela przekwalifikowałem się na operatora koparki i nie żałuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stażysta Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: *.gprspla.plusgsm.pl 11.09.07, 11:38 Rozumiem Pana rozgoryczenie. Ja rówież jestem polonistą, co prawda z nie tak dużym doświadczeniem, wręcz przeciwnie borykam się z zupełnie innym problemem. Pracowałam w W-wie zarówno w szkołach publicznych jak i prywatnych, ale nigdzie nie udało mi się zrobić stażu, gdyż za każdym razem zaczynałam pracę w połowie roku szkolnego. Teraz jak szukam pracy, to pierwsze z pytań dyrektorów szkół brzmi "Jaki ma Pani staż?". Kiedy odpowiadam, iż nie miałam jeszcze okazji zrobić tego stażu, bo... (tu wyjaśniam dokładnie przyczynę) to po kilku kolejnych zdaniach dyrektorzy kończą rozmowę, ponieważ szukają min. n-la kontrakowego. Moje pytanie w tym momencie brzmi - gdzie ja mam zrobić staż, skoro wszyscy szukają już n-li z doświadczeniem??? Przecież każdy kiedyś gdzieś musi zacząć i dyrektor, też kiedyś w jakieś szkole musiał zrobić ten nieszczęsny staż. Jak to przeforsować??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kontraktowy Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: *.acn.waw.pl 11.09.07, 20:16 Chłopaku, czy to że wciąż próbujesz wynika z Twojej miłości do tego zawodu? Ja miałem to szczęście dochrapać się kontraktowego, natomiast mam spore trudności aby uzyskać mianowanie, a co za tym idzie zacząć zarabiać pieniądze. Jest jeszcze życie prywatne, ambicje, rodzina. Nie poświęcaj tego dla tak niewdzięcznej działki jak polska edukacja, bo kiedy coś osiągniesz w pracy może być już za późno aby zacząć normalne życie. Odpowiedz Link Zgłoś
herdegen Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku 11.09.07, 12:25 Dokładnie ta sama sytuacja. Rejtan dostaje co kilka miesięcy moje CV. Doskonałe przygotowanie zawodowe, 10 letni staż. Sukcesy w przygotowaniu dzieci do matury niekiedy w bardzo trudnych klasach. Niestety zmiana miejsca zamieszkania i prawdopodobnie brak znajomości wśród dyrektorów którzy (co jest tajemnicą poliszynela) polecają sobie wzajemnie swoich kolegów przyjaciół i przyjaciółki. Z Rejtana nigdy nie dostałem odpowiedzi, z LO im. Jana III Sobieskiego sekretarka umówiła 5 osób na tę samą godzinę co zwalnianą właśnie polonistkę (straszny widok zapłakanej dziewczyny) i później ekspresowe 2 minutowe rozmowy kwalifikacyjne z nauczycielami którzy się zgłosili. Później w tym LO pojawiło się kolejne ogłoszenie o tego samego polonistę, widać kolega kolegi się nie sprawdził. Mam nadzieję ze to się w końcu skończy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hebdo Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: *.srv.volvo.com 11.09.07, 13:12 To bardzo proste. Kogoś zaraz po studiach, bez stażu, a tylko z odpowiednimi uprawnieniami. Albo jeszcze lepiej udać, że nikogo takiego nie ma, aby móc zatrudnić studenta. Im się po prostu mniej płaci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tj Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 14:50 Bo tobie panie "Belfrze " trzeba za dużo zapłacic , a oni chca ,zeby było za 800 zł i pana doświadczenie czyli zamiast 17 lat pracy tylko 3 na papierze reszte w powietrzu . za drogi pan dla szkoły , bo przeciez nie zapłaca 800 zł tylko 1500zł , a czego podwyzszyc innym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Belfer Chemiia Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: 212.160.188.* 11.09.07, 15:00 NIe wazne co umiesz wazne kogo znasz to sa zasadzy przyjmowania ludzi do pracy w IV i nie tylko RP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxxx Re: Prokurator do Reytana. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.07, 18:56 Panie "Charlus" dyrektor szkoły Reytana widocznie jest tak cieniacki, że boi się Pana. Szuka nauczyciela głupszego od siebie i jak widać ma problemy. W szkołach zawsze tak było, nikt nie rozliczał dyrektorów za wyniki nauczania, tylko za naukę ściągania. Nie tylko pieniądze się liczą, ale atmosfera i sprawiedliwe ocenianie. A z tym u dyrektorów szkół deficyt. Skąd te mobbingi po szkołach. Najlepsi nauczyciele pouciekali. Rozliczyć byłą minister Łybacką za szkoły bezstresowe(wandalizm i bandytyzm)i gnębienie nauczycieli. To ona rozłożyła szkoły. PS żaden nauczyciel początkujący nie ma motywacyjnego 5%. Motywacyjne dzieli dyrektor, maksymalne mają zastępcy, a reszta zależy od układów. Jak początkujący ma 1%, to b. dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no ja Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: *.zab.nat.hnet.pl 11.09.07, 22:11 Ale tam nie ma słowa o braku polonistów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mojarada Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: *.aster.pl 15.09.07, 01:01 Jeśli znasz język angielski, to wyjedź za granicę, np. do Anglii. Tam potrzebują nauczycieli - np. literatury i języka polskiego też. Zarobisz o wiele więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Me Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: 195.194.8.* 11.09.07, 11:21 a ja wyjechalem do uk po 10 latach pracy w oswiacie ( dorobilem sie roweru gorskiego ) :-) kreta,egipt i za tydzien gran canaria - tak jest teraz. pzdr.z liverpoolu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chris Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: *.dsl.chcgil.sbcglobal.net 12.09.07, 05:34 Ja wyjechalem 5 lat temu z tej beznadziejnej Polski. Pracowalem tam jako nauczyciel historii. Teraz mieszkam w Chicago. Stac mnie niemal na wszystko. Jezdze Leksusem 300. Wyjezdzam dwa razy w roku na wakacje, Las Vegas, California, Hawaii, Meksyk. Dwa lata jakie spedzilem po studiach w polskiej szkole, uwazam za stracone. Stracony czas i nerwy. Beznadziejni ludzie, beznadziejna sytuacja. Jak ja nienawidzilem ta szkole, jak sobie o tym przypomne to az mi sie zle robi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pedagog Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 11:30 Prawda jest taka, że zarobki nauczycieli w wielkich miastach np. stolicy (gdzie koszty utrzymania są wyższe) są nie za wysokie, natomiast w pozostałej części kraju rewelacyjne w stosunku do zarobków w innych branżach. A jeżeli wziąć pod uwagę czas wolny od pracy to już nikomu się równać. Odpowiedz Link Zgłoś
jkmjkm Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku 11.09.07, 11:48 Rewelacyjne? Rewelacyjnie niskie to ty masz wymagania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belfer72 haha 800 zł -żenada IP: *.as.kn.pl 11.09.07, 11:39 nawet za 1500 netto nie znajdziecie chętnych bo to i tak jest stawka murzyńskiego niewolnika. od 3000 możemy porozmawiać, a na razie najlepiej jest w prywaciźnie- nawet 60-70 zł za godzine! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gm Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: 194.150.250.* 11.09.07, 11:54 Widzac pęd do nauki przedmiotów ścisłych podejrzewam ,że niedługo nie będzie miał kto uczyc matematyki czy fizyki nawet za przyzwoite pieniadze. Może uczenie w dobrej szkole chcących się uczyć dajejakaś satysfakcje , ale cała reszta to orka porównywalna chyba z odchwaszczaniem ugoru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fatso Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: *.zetokatowice.pl 12.09.07, 10:26 Uwierz mi, wszystko jest tylko kwestia zarobkow. Jesli w szkole za "obys cudze dzieci uczyl" zaplaca wiecej niz np. w firmach informatycznych to matematycy i fizycy sie znajda. Przywoite tzn. min. tyle co obecnie dyplomowany oraz "na dzien dobry" a nie po 25 latach w zawodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elfa Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: 82.160.17.* 11.09.07, 12:31 Będzie jeszcze gorzej , za te pieniądze jakie płaci się w oświacie to nikt juz nie chce pracować. Pozostają ci z długim stażem i pasjonaci , których jest coraz mniej. Stres, problemy wychowawcze wyboista droga awansu, śmieszne płace itd... powoduje, że nikt z młodych nie garnie się do pracy w szkole, przedszkolu czy w szkole średniej.Rozumiem młodych i wcalę im sie nie dziwię. Odpowiedz Link Zgłoś
wildmaster Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku 11.09.07, 12:40 Hahaha ubawiłem się. Dyrektorowi Reytana tak się w głowie przewróciło, że nie życzy sobie nawet rozmów w sprawie pracy, zbyt wysoko ceni swój czas, nie mówiąc o jakichś mailach, które oczywiście nigdy tam nie dochodzą (jakim trzeba być chamem żeby nie kazać sekretarce odpisać nawet na ofertę pracy złożoną elektronicznie). Krótkowzroczny głupiec i proszę ... ręka w nocniku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.07, 19:05 Panie "wildmaster", dyrektorn Reytana nie umie posługiwać się pocztą elektroniczną. Więc trzeba mu wybaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WG Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: *.pseinfo.pl 11.09.07, 12:49 Czytajcie ze zrozumieniem, chodzi o to żeby zapewnic prace emerytom a nie dobrze wykwalifikowanym nauczycielom ;P "Aby w przyszłości nie dochodziło do takich sytuacji biuro edukacji planuje stworzenie miejskiego banku rezerw kadrowych. Znalazłyby się w nim nazwiska nauczycieli, którzy przeszli na wcześniejszą emeryturę. Tacy nauczyciele mogliby, w sytuacjach awaryjnych, zostać zatrudnieni przez szkoły. – „Projekt ruszy do końca roku” – zapewnia Murawska." www.um.warszawa.pl/v_syrenka/new/?dzial=aktualnosci&ak_id=12909&kat=2 Odpowiedz Link Zgłoś
gugcia jestem mgr ,anglista, UJ,20 lat praktyki,ale nie w 11.09.07, 13:22 szkole, prywatne kursy, szkoly jezykowe,prywatni uczniowie. W szkole zatrudniono by mnie za 800 zl plus dodatki - alles ok.1100 zl. Ja jezdze latem na Saksy, zarobie tak ok. 22 tys zl za 4 miesiace plus ucze prywatnie w kraju po 30 zl za godz. To ile musi zaplacic mi szkola abym porzucil moje obecne zajecia? Odpowiedz: ok.3 tys zl netto. Kiedy tyle dostane? Odpowiedz:nigdy. Koniec wywodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agata Re: jestem mgr ,anglista, UJ,20 lat praktyki,ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 14:57 W oczy kole wolny czas nauczycieli.Tylko że w tym wolnym czasie nauczyciel jest na konferencji, na zebraniu z rodzicami, na dyskotece lub wycieczce z uczniami, wreszcie przygotowuje się do zajęć. A wakacje? Mam 20letni staż i każde wakacje ze względów finansowych spędzam w domu. Póki co należę do pasjonatów, ale... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anglista warszawa 30 zł za godzinę? IP: *.acn.waw.pl 11.09.07, 16:53 30 zł za godzinę? Co wy tam w Krakowie konkurujecie z Wietnamczykami? W warszawie nie schodzimy poniżej 50PLN-ów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krociech A co, krewni się skończyli? IP: *.sm-rozstaje.pl 11.09.07, 14:50 W szkołach w Gdańsku, w których uczyłem, absolutnie podstawowym kryterium otrzymania pracy było pokrewieństwo (powinowactwo) z dotychczasową kadrą. Pozdrowienia dla Pani Dyrektor Kokot. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ;-)))))))))))))))) Szopka wyborcza p.Lipszyc i tyle!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 15:53 Ale bank;-)))))))))))))))))))) Napisali w której dzielnicy ilu nauczycieli brakuje.To sprawozdania wydz.oświaty.Nie wiadomo w jakiej placówce.To tylko szopka przedwyborcza p.Lipszyc;-))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lucas układy,układziki IP: 77.236.1.* 11.09.07, 16:49 moja mama mgr bibliotekoznawstwa - 20 lat stazu pracy(jako polonistka) w szkolnictwie, od 5 lat nie moze znalezc pracy... kilkanasie lat temu zwolnila sie z pracy z powodu rozpoczecia wlasnej dzialalnosci, 10 lat temu wyprowadzilismy sie na wies, okolice 40tys. miasta. od tamtej pory ma problemy ze znalezieniem pracy...jedynie trafiaja sie jekies zastepstwa a tu nagle artykul o tym,ze sa wolne miejsca w szkolach:)...NIE WIERZE!!! ZAWSZE takie miejsca obstawiane sa przez "SWOICH" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: enon Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: *.chello.pl 11.09.07, 17:22 Szukajcie. Na korkach wyciągam 3 tys. miesięcznie. Bez podatku, ujadającego dyrektora, sprawozdań, klasówek,egzaminów maturalnych,.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: *.toya.net.pl 11.09.07, 18:42 Wszystkim szukającym pracy w szkołach radziłabym aby się przekwalifikowali i podjęli lepiej płatną pracę. Szkoda zdrowia i czasu, pensja jest żenująco niska. Moja córka, tuż po studiach otrzymuje w pewnej firmie 1600 zł "na rękę", więcej niż ja po 22 latach w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wwwww tylko ze ze szkoly nigdy cie nie zwolnia! masz 18 IP: *.ghnet.pl 11.09.07, 21:48 godzin (45 minutowych) pracy, 3 miesiace wolnego (dwa wakacji, swieta i ferie) i swobodna mozliwosc dorobienia na korkach. Jesli nauczyciel bral by 10 korkow tygodniowo to i tak pracowalby 18 +10= 28 godzin czyli mniej niz normalni ludzie, a moglby calkiem niezle zarobic po 40 godzin korkow w miesiacu to juz przynajmniej 1500 zl + drugie tyle w szkole. A w wakacje mozna zawsze dorobic na kolonii, obozie, itp. Moim zdaniem nauczyciele pownni miec etat po 35 godzin i dwa razy wieksze pensje. To by sprawe rozwiazalo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mistrzu bo to wszystko dlatego, że robić się nie chce IP: *.chello.pl 11.09.07, 23:34 lenie szukaja etaciku, a tu w Polsce tyle roboty i zarobku całkiem niezłego. Np. glazurnik 6 dyszek za metr, a na luzie dziennie zrobi 3 glazurnik za punkt 150, a jak się weżmie to i 5 zrobi itd, itd. No, ale to trzeba miec talent i wiedze, bo tylko takich cenią. A nauczyciel co ma ? Wódki nie pije , papierosów nie pali w tych samych ciuchach chodzi cały dzień i nawet butów nie zmienia w szkole. Dają mu na papier, xero, przynoszą mu mazaki do tablicy.... a ile to gadania , że on musi się przygotować do lekcji tylko , że po obiadku w szkolnej stołowce czmycha do domu poleżeć. Z tematu umiejętności wyboru i pomysłu na życie ci hm profesjonaliści nie dorastają taxówkarzom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: divak2 A wiesz... IP: 213.172.177.* 12.09.07, 10:03 A wiesz jakby zaj**iście się ludziom żyło jakby wszyscy tylko kafelki układali? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mistrzu Re: A wiesz... IP: *.chello.pl 12.09.07, 10:51 Gość portalu: divak2 napisał(a): > A wiesz jakby zaj**iście się ludziom żyło jakby wszyscy tylko kafelki układali ja wiem, że z roku na rok tym co układają kafelki żyje się zajebiście lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: divak2 Re: tylko ze ze szkoly nigdy cie nie zwolnia! mas IP: *.generacja.pl 11.09.07, 23:39 Zwalnia. Jak napisano powyżej - układy i układziki rządzą. 18 godzin to nauczyciel ma w szkole. W domu pracuje drugie a nawet trzecie tyle. Godziny też nie są 45 minutowe, bo na jednej przerwie dyżur, na drugiej trzeba przynieść sprzęt do klasy w której się ma lekcje (wiem co mówię bo osoba, z którą mieszkam uczy fizyki a tam sprzętu bez liku), na trzeciej iść do pani dyrektor, bo jakaś sprawa, w domu przygotować zadania na poprawkę dla "uczniów" co się odwołali od niedostatecznych, napisać konspekty, iść na szkolenie, przeprowadzić na próbę doświadczenia pokazywane potem na lekcjach, iść na wywiadówkę i tzw. konsultacje dla rodziców , nie wspominając o prozaicznym przygotowaniu i sprawdzeniu klasówek. W przepisach regulujących czas pracy nauczyciela jest napisane że łączny czas jego pracy w tygodniu (lekcje w szkole i papiery w domu) nie może przekroczyć 40 godz. tygodniowo. Początkujący nauczyciele za to "żartują" że ich etat to nie 18 godz/tydzień ale 18 godz/dzień, przy czym w sobotę i w neidzielę odpadają godziny spędzane w szkole. I coś w tym jest. Poważnym problemem jest ilość papierów które nauczyciel musi przygotować, a które leżą potem w szkole i nic sie z nimi nie dzieje. W dobie komputerów to już jest totalny anachronizm. Niestety duża część nauczycieli i rodziców umie funkcjonować tylko w oparciu o papierowe dokumenty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krociech Re: tylko ze ze szkoly nigdy cie nie zwolnia! mas IP: *.sm-rozstaje.pl 12.09.07, 06:47 Z tym etatem to zgoda. Tylko nie 35, a 27, bo moim zdaniem tyle wymaga tyle samo pracy co 40. Nikt normalnie nie ma _obowiązków_ służbowych po godzinach pracy. Każdy urzędniczyna/księgowy wraca do domu i chce, to się dokształca, nie chce, to się nie dokształca. Natomiast nauczyciel _musi_ przepracować jeszcze co najmniej kilka godzin tygodniowo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mąż nauczycielki Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: *.acn.waw.pl 12.09.07, 09:37 Czy nie zastanawia wszystkich, którzy dodają swoje opinie na tym forum, że większość są to sami nauczyciele. Większości społeczeństwa nie interesują nauczyciele i ich problemy z egzystencją na poziomie oscylującego bez mała na poziomie minimum socjalnego. Proszę mi pwoiedzieć, jaka część nauczycieli - z przeciętnymi (a więc nie najniższymi) kwalifikacjami - może samodzielnie się utrzymać z pracy na 1-1,5 etatu? Kiedy moja żona zaczynała pracę dla je koleżanek i kolegów najistotniejszą informacją było czym zajmuje się jej maż. Mój kolega ze studiów został nauczycielem - mieszka w Warszawie, pracuje w 2 szkołach poza Warszawą - dzięki temu ma rózne dodatki, lącznie miał w ub. roku 39 godzin lekcyjnych, nie muszę mówić o której wychodzi z domu i o której wraca, dodatkowo udziela korepetycji. Pozwala mu to na przeciętnym poziomie niepracującą żonę i dwoje dzieci. Tylko jakim kosztem się to odbywa? Cały czas zachodzę w głowę - jako mąż "belfra" - dlaczego nauczyciele nic nie robią. Dlaczego lekarze i pielęgniarki moga igrać ze zdrowiem pacjentów, a nauczyciele nie mogą po prostu zamknać szkół, gremialnie odmówić nauczania tzw. bardzo często dzieci? Czego potrzeba, żeby nauczciele się ocknęli? Przecież zarabiają mniej niż większość lekarzy tak "dzielnie" strajkujących od wielu miesięcy. Jakiż to problem powiedzieć - od dziś te bachory nas nie interesują, zaczekają aż zainteresuje się nami Państwo, czyli rodzice tych bachorów. śmiech mnie ogarnął, kiedy na przełomie maja i czerwca miał miejsce dwugodzinny straj ostrzegawczy nauczycieli... Żenująca impotencja i zadziwiający brak determinacji. OGROMNIE SIĘ CIESZĘ, ŻE ZACZYNAJĄ SIĘ BRAKI KADROWE W SZKOLNICTWIE. OBY BYŁY CORAZ WIĘKSZE pozdrawiam wszystkich forumowiczów Odpowiedz Link Zgłoś
terminal_slawkow Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku 12.09.07, 10:44 Pensja nauczyciela na poziomie 1300 na reke jast poniżej ludzkiej godności. W oswiacie jedni piszą rózne cudaczne wymagania, a kto inny płaci. Ciekawe czy widzą swoją śmisznośc np dyrektorzy szkół, którzy mają roznorodne wymagania od swoich niewolników (przepraszam pracowników). Za taka pensję nauczyciel ma zapłacić za mieszkanie (u mnie jest to 600zł, wyżywienie, np 400 zł/os na miesiąc, rachunki za energie telefon telewizję - ok 250zł. I pozostaje mu 50 na rozrywke super. Taka jest terażniejszość nauczycieli. Dziękuję tylko Bogu, że na 1 roku studiów ze względu na zbyt niska srednią ocen nie zgodzono sie na to bym dodatkowo ukończył kurs pedagogiczny. Teraz na przeciętnym stanowisku w przemyśle mam 2,5 razy na rękę więcej od belfra. (ale nie ma w tym nic dziwnego - mlotkowy po zawodowce ma wiecej) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ticzer Re: Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku IP: *.chello.pl 12.09.07, 10:52 dokladnie... strajk ostrzegawczy to byl smiech na sali... w szkole gdzie pracuje jeszcze sie martwili co zrobic z uczniami ktorzy przyszli wtedy na zajecia... zeby biedni nie stali pod budynkiem bo nie daj boze im sie cos stanie... eh... Odpowiedz Link Zgłoś
stern82 to było do przewidzenia 12.09.07, 10:11 Nauczyciel po studiach zarabia mniej niż robotnik budowlany. Nauczyciele byli przez każdą władzę lekceważeni, bo oni nie wyjdą na ulicę i nie będę rzucać kamieniami jak ta hołota. Dzieci i młodzież mogą coraz więcej a nauczyciele coraz mniej panują nad tym. Zapłaćcie więcej im, to będą lepiej pracować. A to ciężka praca. Odpowiedz Link Zgłoś
epime Wakaty w szkołach - szukaj belfra w banku 19.02.09, 00:20 Tyle się pisze na forum o nieróbstwie nauczycieli. Chcialabym podzielić się z państwem moimi przemyśleniami na ten temat. Ja jestem nauczycielką. Pracuję na jednym etacie. Trzy lata temu, zirytowana faktem, że z niczym się nie wyrabiam, zaczęłam liczyć ile czasu tygodniowo poświęcam na czynności zwiazane z pracą (prowadzenie zajęć, przygotowanie, sprawdzanie klasówek,kursy,zajęcia(niepłatne(sic!!!)dla maturzystów). Buchalterię prowadziłam przez dwa miesiące, dzielac sie z kolezankami z pracy moimi spostrzeżeniami. Stwierdziły, ze sie wygłupiam, bo przeciez wiadomo, ze wszystkim nauczycielkom wychodzi mniej więcej tyle samo i żadne obliczenia tego nie zmienią...No więc ile pracowałam przecietnie w tygodniu??? Minimum 45 godzin, maximum 55. I jeszcze jeden kamyczek do ogródka oszczerców. W tym roku "siedziałam" na maturach próbnych w komisjach. W sumie przez cztery dni. Wykorzystano luki w moim planie lekcyjnym, aby młodzież z klas młodszych nie traciła zajec. I słusznie! Za te, w sumie przepracowane, bądź jak kto woli przesiedzane godziny, nie dostałam ani grosza. Jednakże ja musiałam zapłacić niani, która w tym samym czasie pilnowała mojego małego dziecka. Miło, nieprawdaż??? Okazuje sie, ze jestem lepszym pracodawca niż Najjasniejsza Rz-plita. Zazdrościcie nam wakacji??? Zapraszam do pracy w szkole. Zrozumiecie po co w ogóle są. Chyba,że sami nie możecie przez te dwa miesiące wytrzymac ze swoimi pieszczoszkami i wolicie wypchnąć je do szkoły??? Odpowiedz Link Zgłoś