Dodaj do ulubionych

Problem z agresywnym uczniem na Żoliborzu

13.11.03, 02:57
no to zagwozdka - większość ma swoje prawa, ale i dzieciaka żal
i przecież, skoro ma prawo się uczyć... A tak swoją drogą
chętnie bym tę matkę poznała - żeby wiedzieć, co tak naprawdę
nią kieruje. Czy to nie tylko chęć pokazania innym albo
zaślepienie rodzicielskie? Cóż, z drugiej strony - większość
niekoniecznie musi mieć rację, a znając wielu rodziców
siedmiolatków, nie powiedziałabym, żeby poziom tępoty wśród nich
odbiegał in plus od średniej krajowej...
Wot zagwozdka...
Obserwuj wątek
    • Gość: ojciec Re: Problem z agresywnym uczniem na Żoliborzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 09:07
      Po pierwsze :
      gdzie jest kuratorium ??? juz dawno powinno sie włączyć do
      sprawy bo dyrekcja nie radzi sobie z problemem ! Nie można
      stosowac takich działań jak to robi dyrekcja ! warunkowo chodzi
      na lekcje ??? Ten chłopiec ma prawo chodzić do zwykłej szkoły !
      Czy inne dzieci z tej klasy nigdy nikogo nie uderzyły ?? nie
      tłuką się na przerwach ?
      Po drugie :
      w takim wypadku nauczyciele powinni byc przeszkoleni w zakresie
      ADHD. Niestety najczęściej szkoły twierdzą że są przygotowane i
      zrobiły wszystko co było możliwe... a konkrety ? Dla szkoły to
      jest problem bo muszą coś zrobić - przeszkolić się , wprowadzić
      nietypowe sposoby prowadzenia lekcji, bardziej zwrócić uwagę na
      przerwie - szkoły już dawno stały się fabrykami gdzie
      nauczyciele przychodzą na szychtę odbębnią i do domu... i żeby
      tylko nie było problemów wychowawczych. Jak już się pojawią to
      najlepiej zaproponować przeniesienie albo indywidualne
      nauczanie. Czy ktoś pomyślał że w taki wypadku ten chłopiec
      będzie tylko kilka godzin w szkole ? a co potem - przecież na
      świetlicy tez nie będzie mógł zostać, to co matka ma zrezygnować
      z pracy i pójść na garnuszek państwa po kuroniówkę ??? Czy tak
      zapewni dziecku właściwe wykształcenie przy i tak jego ogromnych
      problemach ?
      Do autorów : kto wymyslił ten beznadziejny tytuł ? On sugeruje,
      że do szkoły chodzi młody degenerat pałający rządzą krwi i mordu
      na każdym kto się do niego zbliży ! Ten chłopiec jest chory a
      Gazeta mogłaby podejść z większym wyczuciem sprawy.
      Tak na zakończenie - to nie jedyny przypadek w Warszawie - w
      innych szkołach też są dokładnie takie same sytuacje jak w tej
      podstawówce - może czas się obudzić Kuratorium ????
      • Gość: mpx Re: Problem z agresywnym uczniem na Żoliborzu IP: 195.136.122.* 14.11.03, 18:06
        Gość portalu: ojciec napisał(a):

        > Ten chłopiec ma prawo chodzić do zwykłej szkoły !

        Jasne, przecież po to się przychodzi do zwykłej szkoły, zeby bić,
        dusić i uniemożliwiać innym naukę. A że innym to się nie podoba,
        wrzeszczą coś o prawie do bezpieczeństwa itp. bzdurach - to
        trudno, ich problem!

        > Czy inne dzieci z tej klasy nigdy nikogo nie uderzyły ?? nie
        > tłuką się na przerwach ?

        Rozumiem o co ci chodzi! Zgodnie z tym co mówisz pozostałe dzieci
        powinny współdziałać razem i REGULARNIE (proponuję 3x dziennie)
        solidnie lać nielubianego współklasowicza.

        > Po drugie :
        > w takim wypadku nauczyciele powinni byc przeszkoleni w zakresie
        > ADHD.

        A zwłaszcza karate. Zwłaszcza jak dziecko podrośnie.

        > wprowadzić
        > nietypowe sposoby prowadzenia lekcji,

        Tzn jakie? Musztrę wojskową czy dyscyplinę więzienną?

      • Gość: a-a Re: Problem z agresywnym uczniem na Żoliborzu IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 18.11.03, 23:25
        Popieram! Aż płakać się chce , kiedy się czyta następne posty. Czy nikt nie
        rozumie, że to dziecko nie jest bandytą? Że jeśli teraz zostanie usunięte ze
        szkoły albo skazane na naucz. indywidualne, to straci szanse na rozwoj? No- i
        rzeczywiście, są szanse, że wtedy tym bandytą zostanie. Tymczasem jest
        dzieckiem, które nie radzi sobie samo ze sobą, potrzebuje pomocy od mądrych
        dorosłych, a zamiast niej... I nie mówcie mi, że kiedy pozwolą mu zostać w
        klasie, to tę szansę na rozwój stracą pozostałe dzieci. Konieczne jest
        przeszkolenie nauczycieli w pracy z dzieckiem z ADHD, być może należy
        zatrudnić dodatkowego nauczyciela, może wolontariusza? W śród przeciętnych
        dzieci mały może nauczyć się nie tylko polskiego i matematyki, ale życia wśród
        innych, panowania nad sobą też!Wyeliminowany np do szkoły dla dzieci z tym
        samym problemem- nie. Prawo- dość rozsądne w tym wypadku- stoi za tym chłopcem.
        Ale samo prawo nie wystarczy- potrzebne jest zrozumienie problemu(to nie
        złośliwość, to choroba!)i pieniądze (dzielnica!)na szkolenia i dodatkowy etat.
        Rozumiem pytanie o matkę- ale pamiętajmy- ona ma prawo i obowiązek dbać o dobro
        i rozwój swojego dziecka. A stawiać czoła szkole, rodzicom innych dzieci i -na
        dodatek- mieć siłę i cierpliwość dla swojego syna- to jest coś, co wymaga tylko
        górnolotnych słów. Życzę tej mamie wszystkiego dobrego i dużo sił.
        • Gość: b-b Re: Problem z agresywnym uczniem na Żoliborzu IP: *.chello.pl 19.11.03, 12:44
          To nie tak. Nie każdy nadaje się do wszystkiego. Są dzieci, które z powodu np.
          wady wzroku, słuchu, narządów ruchu czy upośledzenia umysłowego muszą uczyć sie
          w placówkach do tego przystosowanych ( niektóre wymagaja nauczania
          indywidualnego). I trzeba się z tym pogodzić. Wiem, że to dla rodziców trudne,
          ale taka jest prawda. Moje dziecko nie nadaje się do szkoły muzycznej - nie ma
          słuchu muzycznego, wiec do niej nie chodzi.
          Jedno nieprzystosowane dziecko może "załatwić" wszystkie lekcje i to
          skutecznie. Wiem coś o tym, bo w klasie mojego dziecka uczy się ktoś taki.
          Cierpia pozostali uczniowie, a uczeń z ADHD funkcjonuje całkiem nieźle.
          Choroba jest nieszczęściem, ale nie może powodować, że na kontakcie z chorym
          traca wszyscy dookoła.
          Czy Pani sie zastanawiała co się stanie, gdy uczeń nadpobudliwy zrobi fizyczna
          krzywdę koledze, tak, że będzie on wymagał np. hospitalizacji? Łatwo pisać, gdy
          nie dotyczy to Pani dziecka.
          • Gość: a-a Re: Problem z agresywnym uczniem na Żoliborzu IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 20.11.03, 00:10
            Rzeczywiście- łatwo mi pisać, ponieważ znam dzieci z ADHD, mam z nimi kontakt
            zawodowy (pracuję w szkole, w której uczą się także i takie dzieci, w mojej
            klasie również)oraz prywatny (spotykamy się w tych samych ośrodkach
            terapeutycznych, do których chodzi moje dziecko). I choć moje dziecko nie
            chodzi jeszcze do szkoły, to wybierając dla niego szkołę integracyjną, liczę
            się z możliwością, że jednym z kolegów szkolnych zostanie dziecko z
            nadpobudliwością.
            Analogia ze słuchem i szkołą muzyczną jest o tyle błędna, że: dzieci z ADHD
            potencjał intelektualny mają i potrzebują warunków, w których nauczą się z
            niego korzystać (słuchu jak nie stwierdzono- no to go nie ma); poza tym- brak
            słuchu muzycznego nie uniemożliwia normalnego życia. I proszę wybaczyć
            patetycznośc- godnego.
    • Gość: ojciec Re: Problem z agresywnym uczniem na Żoliborzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 09:16
      Założę się, że 90 % osób wypowiadajacych się na ten temat jeszcze nie ma
      własnych dzieci. Dzoecko z ADHD nie jest dzieckiem "walniętym" - gratuluję
      wyczucia i taktu - nieżyczymy sobie w klasie naszych dzieci walniętych,
      czarnych itd.
      Sam spotkałem się z takim przypadkiem : dziecko z ADHD niechcący popchnęło
      drugie dziecko efektem domina poprzeprawracały się inne dzieci a ostatnie
      uderzyło się o coś tam. Afera przeokrutna - uczeń zagraza inym. Parę tygodni
      później taka sama sytuacja tylko teraz ten chłopak z ADHD wrócił ze szramą na
      czole - i nic - wszystko OK ?Znam przypadki że dzieci z ADHD są specjalnie
      prowokowane przez innych uczniów (np. zabiera im się ubranie na WF-ie) -
      nauczyciel mówi : nie mam teraz czasu i taki uczeń wraca i wali - tylko że
      wtedy nikt nie mysli dlaczego tak się stało bo to on jest agresywny. W 95 %
      przypadków impulsywność dziecka ma swoją przyczynę !!! W innym przypadku
      koledzy namówili penego chłopca z ADHD żeby rzucił kamieniem w samochód - jak
      myślicie kto poniósł konsekwencje ? Oczywiście zrobił źle, ale w tym przypadku
      ocena nie może być jednostronna. Nauczyciel jest od tego żeby reagować gdy
      widzi że sytuacja może spowodować konflikt - wie że dziecko ma ADHD i trzeba
      zwrócić na niego trochę więcej uwagi niż na pozostałe dzieci. Dlaczego sytuacje
      kryzysowe z dziećmi nadimpulsywnymi zdarzają się głównie w szkole ? Bo szkoła
      stała się fabryką gdzie przychodzi się odbębnić zmianę i do domu....
      A teraz pytanie : czy "zwykły" uczeń w dresach z motylkiem w kieszeni nie
      stanowi zagrożenia ?
      • Gość: przeciwna Re: Problem z agresywnym uczniem na Żoliborzu IP: 217.153.133.* 21.11.03, 09:42
        Dlaczego więcej poświęcanego czasu i prawa ma mieć jeden uczeń z ADHD niż
        pozostałe 30 dzieci w klasie? Dlaczego na uspokojenie dzieciaka na każdej
        lekcji nauczyciel/a tak naprawdę reszta dzieci/ ma tracić od 5 do 15 min.-w
        zależności od nauczyciela?
        Ja też chcę, aby mojemu uzdolnionemu synowi nauczyciele na każdej lekcji
        poświęcali 5-15 min .Chodzi do 6 klasy,a do tej pory nigdy jeszcze nie musiał w
        domu się niczego uczyć /lekcje odrabia po 5 min lub wcale/.Szkoła zadowolona
        stawia mu 6 ,ale od niego nic nie wymaga i nie daje nic w zamian .
        Można wierzyć lub nie ale ta szkoła-pewnie jak większość poświęca więcej czasu
        dzieciakom z problemami ,straconym na starcie /w naszej klasie jest chłopiec z
        ewidentnym początkiem schizofrenii -tylko proszę mi nie mówić ,że nie jest on
        stracony dla społeczeństwa ,bo to tylko pobożne życzenie rodziców /więc siłą
        rzeczy ogromna większość dzieci równa przez takie problematyczne dzieci w
        dół/vide w sąsiedniej klasie uczy się dziecko z zespołem Downa/...
        • Gość: neo Re: Problem z agresywnym uczniem na Żoliborzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.03, 13:20
          Czyli czas spozytkowany na naukę tolerancji to czas stracony ? W Sparcie słabe
          dzieci były strącane w przepaść i jak widzę są osoby, które chciałyby żeby znów
          tak było. Oczywiście przesadzam, ale za PRL-u nie było problemu
          niepełnosprawności różnie rozumianej - najlepiej zamknąć w odosobnieniu żeby
          nie psuły wizerunku i nie wzbudzały niemodnych wyrzutów sumienia ?
          A gdzie te wszystkie dzieci nauczą się kontaktu z rówieśnikami ?
          Zazwyczaj uzdolnienia poszczególnych uczniów "szlifuje się" na kółkach
          zainteresowań i tego typu zajęciach. Tak samo możnaby powiedzieć że nie chcę
          żeby nauczyciel zajmował się tylko jednym wybitnym uczniem bo inni tracą ....
          Rolą nauczyciela jest wyważenie proporcji w zajmowaniu się dziećmi na lekcji -
          nie wierzę, że dzieci nadpobudliwe codziennie i na każdej lekcji wymagają 15
          minutowego uspokajania. To że szkoła Pani synowi nic nie daje nie jest wynikiem
          zajmowania się dziećmi straconymi wg Pani na starcie, a systemu oświatowego
          ijego upadku w naszym kraju. Czy takie samo zdanie ma Pani w stosunku do ludzi
          starszych, którymi nie należy już się zajmować bo i tak zaraz umrą i będzie to
          stracony czas i pieniądze na ich l;eczenie i utrzymanie ? Najlepiej co 10 lat
          życia przeprowadzić selekcję zastrzykiem z fenolu.
          Nie pozdrawiam
          neo
          • Gość: Hanka Re: Problem z agresywnym uczniem na Żoliborzu IP: *.chello.pl 28.11.03, 13:28
            Tak jakbym czytała o sytuacji w szkole mojego dziecka. Tam tez jest uczeń z
            ADHD. I terroryzuje wszystkich. Nie chcemy, zeby bił, wrzeszczał, awanturował
            się i stanowił zagrożenie dla pozostałych. Nie chcemy, aby nauczyciel zajmował
            się tylko ujarzmianiem nieprzystosowanego chłopca. Wczoraj np. ganiał ze
            strzykawka i igłą po korytarzu. Kilka dni temu wybił szybe i sam sie pokaleczył
            ( dobrze, że innym nie zrobił krzywdy). Opatrywanie, sprzątanie, dyskusja
            zajęła 3 godziny lekcyjne. Bezcenne w 6 klasie. Tolerancja tolerancją, ale czy
            dyrektorzy gimnazjów będa również tolerancyjni wobec naszch dzieci
            niedouczonych z powodu czasu zabieranego na uspakajanie agresywnego kolegi.
            Proponuje, aby dzieci z dysfunkcjami były w klasach zintegrowanych - jest tam i
            psycholog i pedagog, i mniejsze klasy, i nauczyciele przygotowani do zajęć z
            takimi dziećmi, a przede wszyskim dzieci rodziców, którzy DOBROWOLNIE decyduja
            się, aby ich pociechy uczyły się z dziećmi z np. ADHD. Ze wszystkimi tego
            konsekwencjami.
      • Gość: jaklaudiusz Re: Problem z agresywnym uczniem na Żoliborzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.03, 18:24
        Dziecko z ADHD nie jest agresywne samo w sobie tylko impulsywnością reaguje na
        sytuację z którą nie umie sobie poradzić - w tym przypadku ma to niewiele
        wspóklnego z ADHD !! Ja osobiście mimo iz mam kontakt z takimi dziećmi nie znam
        przypadku aby dzieciak "zaatakował" tak sobie a w szczególności uprzedzał o
        tym - ktoś tu przyporządkował ADHD chyba na wyrost, a nawet w takiej sytuacji
        trezba było spotkać się z rodzicami chłopca - jeżeli on naprawdę ma ADHD to w
        ramach pracy z dzieckiem rodzice powinni zareagować - zasadą i konsekwencją -
        to podstawa w pracy z dziećmi z ADHD.
        Pozdrawiam i życzę zdrowia Kazikowi !!!!! Trzymaj się ciepło !!!
        Janek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka