irusan
30.06.08, 12:36
Drogie misjonarki,
Dzisiaj miałam się wpisać na listę A-Z, a rano zobaczyłam na teście dwie kreski. Piszę nie po to, żeby się pochwalić, tylko pocieszyć wszystkie z Was, które starają się już długo i tracą nadzieję. My po dwóch latach starań czekaliśmy już w kolejce do kliniki leczenia niepłodności, a ja miałam wizje in vitro albo adopcji.
Jak widać, nie warto się zanadto przejmować statystykami!
Życzę Wam z całego serca, żebyście nie już nie musiały odwracać wzroku na widok kobiet z brzuszkami i wózkami. Trzymam mocno kciuki!