Pytanie raczej natury prawnej

01.10.09, 00:14
Trzymam fakt, ze jestem w ciąży w tajemnicy. Przede wszystkim dlatego ,że moja ciąża jest bardzo zagrożona i każdego dnia tylko myślę, czy dziecko żyje. W każdej chwili mogę je stracić.
Mieszkam w małej miejscowości i okazało się, że już wszyscy sobie przekazują, ze jestem w ciąży, informację tę roznoszą sprzątaczki z mojej pracy. Jedyną osobą, która mogła wypuścić te informacje jest sekretarka, która przyjęła moje zwolnienie lekarskie (tylko jedno miałam, bo ciąża jest wczesna). Mam zamiar złożyć na nią skargę bo wydaje mi sie, że nie ma prawa ujawniać takich rzeczy komu popadnie.
Nie chodzi nawet o to aby ja ukarano, ale żeby na przyszłość wiedziała, co wolno a czego nie wolno jej klepać na prawo i lewo.
Sporo nerw mnie kosztowało to co zrobiła. Nie dość, że przeżywam horror każdego dnia to jeszcze muszę sie tak denerwować z powodu plociuchów.

Czy osoby przez których ręce przechodzą zwolnienia lekarskie mają prawo ujawniać informacje w nich zawarte osobom trzecim?
    • miacasa Re: Pytanie raczej natury prawnej 01.10.09, 09:00
      Przykra sprawa z tymi plotkami, obawiam się jednak, że nie bardzo możesz składać
      skargę na sekretarkę o ile jakiś świadek nie potwierdzi, że od niej to usłyszał.
      Równie dobrze wygadać się mogła rejestratorka z przychodni, pracownica punktu
      analiz (jeśli robiłaś badania krwi), poza tym plotka mogła powstać również z
      domysłów (wiele kobiet potrafi "wyczuć" odmienny stan u innej kobiety
      rozpoznając subtelne zmiany w rysach twarzy, zachowaniu). Nie trać tymczasem
      energii na takie negatywne myśli, dbaj o siebie, życzę zdrowia dla Ciebie i
      Maluszka.
      • julka1967a Re: Pytanie raczej natury prawnej 01.10.09, 11:08
        Od samego początku wszystkie badania i wizyty odbywały się w Warszawie lub innym mieście. Celowo nie korzystałam ze służby zdrowia w swojej miejscowości. O mojej ciąży wiedziały tylko dwie siostry, które zupełnie nie maja kontaktu z moim środowiskiem, zresztą mieszkają bardzo daleko. Fama rozeszła się dopiero jak zaniosłam do sekretariatu zwolnienie. Wcześniej długo leżałam w szpitalu i żadnej koleżance nie przyszło do głowy, ze to ciąża. Nikt nie pyta się, czy to prawda, że jestem w ciąży, tylko że wie z mojej pracy że jestem w ciąży.
        Musiałam powiedzieć o moim stanie matce, bo by się w sklepie dowiedziała o czymś co powinna wiedzieć ode mnie.
        Uważam, że babie należy się chociaż niezły ochrzan za to co zrobiła.
    • icarium2009 Re: Pytanie raczej natury prawnej 01.10.09, 09:23
      To ja bym musiała zaskarżyć moją dyrektorkę, która bezczelnie w 'zowalowany'
      sposób poinformowała o fakcie wszystkich obecnych na posiedzeniu. A wtedy nie
      miałam jeszcze ochoty ujawniać ciąży, bo groziła mi terminacja :/ Niestety,
      raczej nic nie wskórasz :/
    • swinka-morska Re: Pytanie raczej natury prawnej 01.10.09, 09:39
      > Czy osoby przez których ręce przechodzą zwolnienia lekarskie mają prawo ujawnia
      > ć informacje w nich zawarte osobom trzecim?

      Nie, nie mają takiego prawa.
      Powinnaś złożyć skargę.
      • snowlove Re: Pytanie raczej natury prawnej 01.10.09, 19:42
        Na nic sie da składanie skargi jeśli nie masz dowodów. Twoje domysły
        że mogła to zrobić tylko sekretarka niestety z prawnego punktu
        widzenia są nic nie warte.
    • ciezaroofka Re: Pytanie raczej natury prawnej 01.10.09, 21:21
      raczej skarga nic Ci nie da, na Twoim miejscu strzeliłabym jej po prostu w zęby.
      Nie oczerniła Cię na niekorzyść, bo ciąża jest faktem, nie poniosłaś z tego
      tytułu żadnych strat finansowych, moralnych, rodzina Cię z domu nie wyrzuciła,
      szef z pracy również, a o plotki ... nie da się oskarżyć, nawet jak będziesz
      miała świadka, bo ona się wyprze, świadek zmieni zeznania, po co Ci tyle nerwów...

      Jeśli ciąża jest bardzo zagrożona, to zamiast chodzić do pracy poleż w domku, a
      najlepiej w szpitalu jeśli możesz pod dobrą opieką, bo nie ma nic ważniejszego
      niż spokój i zdrówko teraz dla Was...
      • julka1967a Re: Pytanie raczej natury prawnej 02.10.09, 13:44
        Na amnipunkcji pobrano mi płyn owodniowy i był brunatny. Lekarze wzruszają tylko ramionami jak pytam o możliwy powód. Same Panie wiecie, że to poważny problem do niepokoju.
        W takiej sytuacji raczej rozgłaszanie, wszystkim że jestem w ciąży i dopytywania się o nią przez obce osoby nie jest mi potrzebne.

        Kilka lat temu jak córka tej sekretarki(też pracuje w tym samym zakładzie) była w pierwszej ciąży jako jeszcze niezamężna kobieta to nawet słowem się nie pochwaliła, a tak chętnie rozgłasza o innych.

        Myślę, że najpierw pójdę do dyrekcji i powiem, że to karygodne aby pracownicy ujawniali takie informacje, później opierdzielę ją i sprzątaczkę, która o tym rozpowiadała.

        W ogóle to jestem niekonfliktową osobą i pewnie panie będą zdziwione, że taka szara myszka, zawsze grzeczna zęby pokazała.

    • luka2007 Re: Pytanie raczej natury prawnej 02.10.09, 12:12
      z tego co wiem nie ma prawa o tym rozmawiac z innymi.
      mozesz zlozyc skarge jesli jestes na 100 % pena ze to ona "wygadala" ze jestes w
      ciazy.
      pracodawca moze zostac ukarany za to ze przekazal takie wiadomosci, a ty sobie
      tego nie zyczylas.
      zycze duzo zdrowka dla ciebie i maluszka:)
      • julka1967a Re: Pytanie raczej natury prawnej 02.10.09, 13:54
        Tylko ona mogła ją ujawnić pracownikom, a Ci podali już dalej. Mam kilku dobrych
        znajomych w pracy i ich jeszcze dopytam. Teraz jeszcze nie jestem na to gotowa.
        Tę wiadomość roznoszą pracownicy, więc źródło jest tam.
Pełna wersja