Zal mi...

05.03.10, 21:54
...dzisiaj mnie tak naszlo. Mam juz trojke dzieci (najmlodsze - 5 m-
cy) i strasznie mi szkoda, ze juz nigdy nie bede w ciazy i nie
przezyje kolejnego porodu. Porody to najpiekniejsza rzecz jaka mnie
spotkala w zyciu. Niesamowite, mistyczne wrecz wrazenie. To jest
takie magiczne, ze nagle, jakby znikad pojawia sie maly czlowiek. I
oczywiscie fizjologia calego procederu nie jest idealna ale u mnie
to wszystko bylo jakos z boku. Mialam piekne porody (wszystkie 3 na
Zelaznej) dzieki moim poloznym, mezowi i moim dzieciom, ktore
wprowadzily moje zycie na inny poziom. Tak mnie naszlo, zeby napisac
bo przypomnialam sobie dzisiaj jak wchodzilam na to forum kilka
miesiecy temu.
Dziewczyny, troche Wam zazdroszcze, ze macie to wszystko jeszcze
przed soba. My juz nie zdecydujemy sie na 4 .dzidziusia bo nie ten
wiek...niestety. Zycze Wam pieknych porodow.
    • ewio Re: Zal mi... 06.03.10, 06:53
      Przyznam się, że rozumiem Cię, choć ja jeszcze jestem w II ciąży ale więcej nie planuję, bo nie mam na to warunków. Szczerze mówiąc miałam poprzestać na jednym ale tak bardzo pragnęłam drugiego dziecka, że w końcu się zdecydowałam.
      Wiem jakie to uczucie, że już nikt więcej nie zagości w Twoim łonie, że jakiś etap jest już za nami:(
      Ja tak bardzo tęskniłam za moim brzuszkiem, za ruchami, że było to nie do zniesienia i choć zdawałam sobie sprawę z trudnej sytuacji nie potrafiłam tych emocji stłumić. Ciąża oprócz dolegliwości fizycznych to najpiękniejszy stan ducha, umysłu, najpiękniejszy okres, to dla mnie jakaś magia i nawet w trudnych chwilach zdaję sobie z tego sprawę.
      Pocieszenie jest jedno: przeżyjesz jeszcze raz cud narodzin za jakiś czas gdy Twoje dziecko będzie w tym stanie:) Ja sobie tak tłumaczę, że to się nie skończy, kiedyś przecież przeżyją to moje dzieci i ja razem z nimi:) Czasem chce mi się śmiać się z siebie, bo mam 3 letnią córkę a już wyobrażam sobie jak kiedyś za 20 i parę lat uczyni mnie babcią:)
      Pozdrawiam cieplutko;)
      • kotkowa Re: Zal mi... 07.03.10, 18:49
        Rozumiem Was, chociaz jestem w pierwszej ciazy :) Od razu postanowilam, ze chce
        miec 3 dzieci, wczesniej sie wahalam, czy nie dwoje, ale mi tez zal teraz
        kazdego dnia w ciazy, ktory mija. To niesamowite doswiadczenie, ruchy malego
        dziecka w brzuszku, nic, tylko lapac chwile, bo to tak krotko trwa w naszym
        zyciu. Niepowtarzalna rzecz i mam nadzieje, ze jeszcze 2 razy jej doswiadcze,
        ale juz czuje ten zal, jak to sie skonczy.
    • justyska775577 Re: Zal mi... 07.03.10, 19:35
      rozumiem, sama urodziłam 4,5 miesiąca temu moje pierwsze dziecko i aż się łezka
      w oku kręci za tym pięknym brzuszkiem, za kilka lat mam nadzieję że jeszcze raz
      tego doświadczę :)
      • paulinkaa23 Re: Zal mi... 08.03.10, 11:41
        Ja jestem w ciąży po raz drugi i niestety z przykrością muszę stwierdzić nigdy
        więcej!!Tak wiem, wiem, że zależy jak ciąża przebiegała no i mnie właśnie nie za
        dobrze w pierwszej urodziłam synka po trzech tygodniach odszedł od Nas...Obecnie
        jestem w ciąży i tak bardzo chciała bym ją donosić do końca i by wszystko
        zakończyło się wspaniale, że nie chce już mieć więcej dzieci.Obie ciąże znoszę
        nie za ciekawie..Ale cieszę się, że są kobiety, które tak miło wspominają te
        szalone 9 miesięcy:). Pozdrawiam Was wszystkie.
    • szampanna Re: Zal mi... 07.03.10, 20:46
      Oj, mi też żal okrutnie, bo mam już trójkę i naprawdę więcej nie
      planuję (i tak w sumie wykonaliśmy 150% planu ;))
      Uwielbiam być w ciąży, porody wspominam też od nieżle - poprzez
      dobrze - do cudownie :) aż strach myśleć, jaki byłby kolejny ;)
      Więc podłączam się do życzeń założycielki wątku - przeżywajcie
      pięknie swoje ciąże i porody, dziewczyny - mimo że czasem nie jest
      idealnie, to jedyne w swoim rodzaju doświadczenie, które powtarza
      się najwyżej kilka razy w życiu, a skupia w sobie ogromną ilość
      uczuć i wspomnień na przyszłość :)
      • meg303 Re: Zal mi... 08.03.10, 10:43
        W ubiegłym roku o tej porze żałowałam, ze los pozwolił mi byc matka tylko raz....
        Bo przecież teraz juz za póżno.. Mam 40 lat i w czerwcu urodzę syneczka,
        całkowitą niespodziankę.
        Nigdy nie mów nigdy;)
        • miecka29 Re: Zal mi... 08.03.10, 12:13
          Doskonale Cie rozumiem, jestem w trzeciej ciazy i bede miala 3
          cesarke, niestety tak wyszlo, pomimo tego ze bardzo mi zalezalo na
          sn to sie poprostu nie udalo. To ostatnia ciaza ze wzgledow
          zdrowotnych, w sumie moglabym zaryzykowac raz jeszcze ale juz teraz
          zyje w stresie ze mi sie blizna rozejdzie i beda z tego powodu
          powazne problemy, poza tym tutaj po trzeciej cesarce podwiazuja
          jajniki, i mam powazny dylemat czy sie zgodzic na ten zabieg(tutaj
          to standard, a ju musze zlozyc specjalne oswiadczenie ze sie nie
          zgadzam i przyjmuje do wiadomosci ryzyko jakie podejmuje kolejna
          ciaza):( Taka mialam nadzieje ze bede miala blizniaki:)
          • kiyana Re: Zal mi... 08.03.10, 13:22
            Z miłą chęcią dopiszę się do wątku :). Mój poród, chociaż nie idealny, to był
            wspaniały z perspektywy właśnie całej tej mistyczności. Wbrew temu, co mówiły
            znajome kobiety ból nie był aż taki straszny, nastawiłam się na dużo, dużo
            gorzej, ale gdzieś tam w głębi czułam, że to będzie fajne przeżycie, z którym
            sobie poradzę. W zasadzie pod koniec ciąży nie mogłam doczekać się porodu nie
            tylko dlatego, że było mi ciężko z brzuchem :). Potem po porodzie nie poprosiłam
            nawet o środki przeciwbólowe. To jeśli chodzi o ból. Po prostu dziecko to
            najlepsze znieczulenie :).
    • katarzynaoles Re: Zal mi... 08.03.10, 23:59
      Piszcie, kobiety, piszcie - to miód na serce położnej :)). I jak mi
      żal, że już nie planujecie rodzić...
    • zebra12 Oj, mam to samo 09.03.10, 18:01
      Nawet założyłam taki wątek na forum Rodziny wielodzietne. Mam 3
      dzieci i uwielbiam być w ciąży. Fakt, że na początku są mdłości, ale
      potem... te ruchy, kopniaczki, gadanie do brzuszka, to oczekiwanie.
      A sam poród traktuję jak skok na bungee. Super sprawa, adrenalina,
      zmaganie się z własnymi słabościami. A potem poznawanie maluszka,
      wąchanie, odkrywanie jaki jest, przytulanki. Ehhhhhhhhhh, żal mi, że
      to już za mną.
      • funky_mamma Re: Oj, mam to samo 09.03.10, 18:39
        No cóż, ja jeszcze jestem w ciąży ale ten żal już się pojawił. Ciąża dobiega
        końca, to moje drugie dziecko, drugi synek, więcej już nie planujemy dzieci -
        szkoda, że nie jest mi dane mieć też córeczkę. Czasem tak sobie myślę, że może
        za 8 czy 10 lat jeszcze się zdecydujemy jak nasza sytuacja nam na to pozwoli ale
        jak sobie pomyślę, że a nóż trafił by się kolejny chłopiec to ja bym chyba
        zwariowała. Ja się śmieję, że będę mieć trójkę dzieci, bo mój mąż to też takie
        duże dziecko, więc 3 panów to już wystarczająco jak dla mnie :)
        • malwes Re: Oj, mam to samo 09.03.10, 20:55
          Oj jak Ciebie świetnie rozumiem. Ja mam dwójeczkę. Najmłodsze ma
          rok. Ciąże miałam potwornie trudne - leżenie i krwawienia przez
          wiele m-ce non stop. Tylko strach, strach i strach...za to chyba w
          nagrodę dostałam piękne, szybkie, łatwe, prawie bezbolesne porody.
          Oczywiście pierwszy nie był idealny (i wiem to teraz, wtedy wydawał
          mi się super poprowadzony choć był klasykiem medykalizacji) ale
          drugi już był po lekturze tego forum i książek pani Chołuj, też na
          Żelaznej.
          I przeżyłam go niesamowicie - choć był mega-krótki (1h z czego w
          szpitalu niecałe 10min) to był czymś tak fantastycznym, że do tej
          pory mogę mówić o tym w kółko i gdybym miała swojego klona który
          rozciągnął by mi czas co najmniej dwukrotnie - to pomyślałabym o
          drugim zawodzie - położnej. Lub o prowadzeniu szkoły rodzenia.
          • katarzynaoles Re: Oj, mam to samo 09.03.10, 23:18
            No, historia zna takie przypadki :). Sama wiem o dwu położnych,
            które zdecydowały się na ten zawód po urodzeniu własnych dzieci i
            sama osobiście znam co najmniej 3 studentki położnictwa po własnych
            porodach w domowym zaciszu :)
    • lucy_cu Re: Zal mi... 11.03.10, 14:19
      Rozumiem Cię w 100%, też tak mam. Za kilka tygodni przyjdzie na
      świat moje piąte_i_już_na_pewno_ostatnie dziecko. ;-) I też tak
      sobie czasem myślę z żalem: jak to, to już ostatni raz?!?

      W dawaniu życia jest magia i czyste piękno, bez dwóch zdań. Chyba
      nigdy nie doświadcza się silniejszych emocji.
      Podobno niemal równie mocno przeżywa się narodziny wnuków. To mnie
      pociesza- zawsze to jakaś perspektywa. ;-)))

      Łapię się też czasem na tym, że zupełne drobiazgi przypominają mi o
      moich porodach i tym cudownym czasie tuż "po". Tez tak macie? To
      jakoś zostaje w człowieku, pozornie zupełnie nieistotne szczególiki-
      ja pamiętam na przykład dokładnie, przy jakiej muzyce rodziły się
      moje dzieci, przy czym w dwóch przypadkach były to tandetne
      pioseneczki, które akurat leciały w radio na porodówce, żadna tam
      wyższa półka. Taniutki pop, nie wzniosły Bach czy kryształowy
      Mozart. ;-)
      A wystarczy, że teraz je gdzieś usłyszę i jestem kompletnie
      załatwiona. ;-)
      To samo z zapachami- od lat ulubione moje perfumy to te, których
      zaczęłam używać w drugiej ciąży i świetnie się wtedy z nimi czułam.
      Na zawsze chyba będą mi się kojarzyć z narodzinami drugiego syna.

      Zabrałam się jakiś czas temu za doradztwo laktacyjne nie tylko z
      poczucia misji i chęci pomocy, ale też i trochę dlatego, żeby wciąż
      czuć tę atmosferę towarzyszącą narodzinom. Noworodki- to przecież
      fascynujący ludzie. Niby słabe, nieporadne, a jaka w nich siła. Jak
      garną się do życia, jak walczą o miłość matki, o jej uwagę.
      To fantastyczne doświadczenie pomagać też kobietom odnaleźć się w
      macierzyństwie, patrzeć, jak rozwijają skrzydła. Widzieć to światło
      w ich oczach. Nigdy kobieta nie jest tak piękna jak wtedy, kiedy
      tuli dziecko. Może sobie mieć potargane włosy i rozmemłaną szpitalną
      koszulinę- ale otacza ją blask. :-)


      Ech- dzięki za ten wątek, Magda. :-)
Pełna wersja