Dodaj do ulubionych

pierwszy poród w późnym wieku

21.06.10, 21:39
Witam,
jestem w 26 tyg. ciąży, pierwsze dziecko. Dodam, że mam już 41 lat i mieszkam
poza PL, w Holandii.
Znajomi doradzają różne opcje, ja - ponieważ zupełnie nie wiem, co przede mną
- sama nie wiem, co postanowić.
Tu na miejscu chodzę na kontrole, chcę urodzić w szpitalu (choć nawet mogłabym
w domu, ale boję się, jak coś będzie nie tak). Nikt mi tu nie zrobi na
życzenie ot tak cesarki, więc niektórzy namawiają mnie na powrót do Polski i
załatwienie sobie tam cc.
Jednak holenderski mąż musiałby zostać w Holandii, może mnie przywieźć i zaraz
wracać.
Co więc lepsze - cesarka na życzenie w Polsce bez ojca dziecka czy też poród
naturalny tu na miejscu, ale z mężem? Ze względu na wiek boję się też, że mogę
nie dać rady urodzić naturalnie. Z drugiej strony brak bliskiej osoby przy
boku to też tak sobie.

Może ktoś mądry i doświadczony doradzi.
Obserwuj wątek
    • katarzynaoles Re: pierwszy poród w późnym wieku 21.06.10, 22:41
      Nie demonizowałabym wieku. Pisałam już nie raz, że ważniejszy jest
      wiek biologiczny niż ten metrykalny. Jeśli nie ma Pani kłopotów
      zdrowotnych w ciąży to naprawdę nie ma się co obawiać porodu sn. Ja
      zdecydowanie wybrałabym poród sn z mężem. Pozdrawiam serdecznie :)
      • lothos Re: pierwszy poród w późnym wieku 06.07.10, 08:41
        Pani Kasiu, dziękuję za odpowiedź, choć po czasie trochę.
        Kłopotów zdrowotnych nie mam, jedynie dokucza mi zgaga i stwierdzili za mało
        żelaza we krwi, więc biorę tabletki, ale poza tym czuję się dobrze.


        katarzynaoles napisał:

        > Nie demonizowałabym wieku. Pisałam już nie raz, że ważniejszy jest
        > wiek biologiczny niż ten metrykalny. Jeśli nie ma Pani kłopotów
        > zdrowotnych w ciąży to naprawdę nie ma się co obawiać porodu sn. Ja
        > zdecydowanie wybrałabym poród sn z mężem. Pozdrawiam serdecznie :)
    • edytadk Re: pierwszy poród w późnym wieku 22.06.10, 08:00
      Pozwolę sobie dopisać komentarz, bo ostatnio byłam na ciekawych warsztatach
      dotyczących przygotowania do porodu, prowadzonych przez dr Agrawal i
      uczestniczyła w nich również mama oczekująca pierwszego dziecka w wieku bodajże
      43 lat. Komentarz dr Agrawal odnośnie jej obaw odnośnie oczekiwanego negatywnego
      wpływu wieku na możliwość urodzenia naturalnie był taki, że z jej (Pani Dr)
      praktyki zawodowej wynika, że wiek nie ma większego znaczenia - w
      przeciwieństwie do wiedzy, nastawienia psychicznego i ogólnie świadomości
      przyszłej mamy. Przede wszystkim nie ma się co poddawać ogólnie wywieranej
      presji otoczenia medycznego czy społeczeństwa (może nie w Holandii, ale w Polsce
      i owszem) i dać sobie wmówić, że fakt przekroczenia 40-ki nagle wszystko zmienia
      i nie pozostaje nic poza cesarką. Fakt, że w Holandii nie widzą problemu nawet w
      kwestii przyjęcia porodu w domu, jest bardzo pozytywny - ciąży "ryzykownej" nikt
      nie podejmowałby się kończyć w domu.
      • tama-ris Re: pierwszy poród w późnym wieku 23.06.10, 10:49
        Dlaczego w Holandii nie mozesz mniec cesarki na zyczenie? Ja
        mieszkam w Holandii, tutaj urodzilam dwojke dzieci (obydwoje w domu)
        ale tutaj z zasady ty mowisz czego chcesz, nikt ci niczego nie
        zabrania. Pamietam, ze lekarz od razu zadal mi czysto formalne
        pytanie czy zamierzam rodzic w domu, w szpitalu a jesli w szpitalu
        to czy naturalnie czy przez cc.
        Lepiej zostan w Holandii bo w Polsce pewnie ci tam za skore zajda z
        powodu przekroczenia 40 lat a w Holandii to normalne, ze kobieta po
        trzydziestce dopiero zaczyna myslec o dziecku a bardzo czesto rodzi
        okolo 40stki. Nie narazisz sie na wysluchiwanie chamskich docinkow
        czy nietaktownych komentarzy.
        • lothos Re: pierwszy poród w późnym wieku 06.07.10, 08:37
          Mnie holenderski lekarz spytał na samym początku ciąży, czy chcę rodzić w domu
          czy w szpitalu, w moim wieku, lekko się zdziwiłam. Na poród w domu bym się nie
          zdecydowała, choć może i fajnie u siebie, bo intymnie, jednak szkoda byłoby
          czasu, jak coś nie tak.
          Rozmawiałam z siostrą męża Holendra, ona rodziła w wieku 36 i 40 lat (w
          szpitalu) i uważa, że nie warto się od razu nastawiać na cesarkę, a jak coś
          będzie nie tak przy porodzie, to zdecydują najwyżej o tym już w szpitalu.
          O tą cesarkę mogę zapytać lekarza, dzisiaj idę na kontrolę. Mąż jest przeciwny
          wszystkim gdybaniom i jest za porodem siłami natury, ale to nie on będzie rodził.
          Mam rodzić w szpitalu akademickim, są tam praktykanci, ale mogę się nie zgodzić
          na ich obecność i chyba z tego skorzystam.
          • kaeira Re: pierwszy poród w późnym wieku 06.07.10, 09:32
            lothos napisała:
            > Rozmawiałam z siostrą męża Holendra, ona rodziła w wieku 36 i 40 lat

            To dokładnie tak jak ja :-)

            > i uważa, że nie warto się od razu nastawiać na cesarkę, a jak coś
            > będzie nie tak przy porodzie, to zdecydują najwyżej o tym już w szpitalu.

            OCZYWIŚCIE że nie warto planować cesarki ani się na nią nastawiać.
            "Późny" wiek nie jest wbrew mitom żadnym wskazaniem do CC. Jeżeli z ciążą i
            twoim ogólnym zdrowiem wszystko OK, masz taką samą sytuację jak wszelkie inne
            "ródki", i takie same wskazania do CC - czyli ich brak :-) .

            Owszem, starsze rodzące częsciej mają CC. Ale wynika to głównie z:
            1) uprzedzeń lekarzy czy też (jak kto woli) ich większej ostrożności
            2) częściej występujących chronicznych problemów zdrowotnych u matki (np.
            nadciśnienie)
            3) tego, że poród u starszych kobiet faktycznie posuwa się nieco wolniej i trwa
            dłużej, a to może powodować albo faktyczne problemy i w związku z tym cięcie,
            albo decyzję lekarzy o CC z powodu "nadostrożności" (patrz punkt 1)

            Moje porody zakończyły się oba CC, ale w tej chwili w Polsce (i wielu innych
            krajach) kończy się tak ok. 1/4 do 1/3 porodów, więc to nic nadzwyczajnego,
            niestety.
            [Pierwszy porod - CC z powodu upływu 48h od odejścia wód, bardzo wolnej akcji
            skurczowej i mojego wycieńczenia (brak snu dwie noce, przeziębienie), drugi - z
            powodu kiepskiego wstawienia się dziecka, no i dużej chęci lekarzy do kolejnego
            cięcia "na wszelki wypadek), no i też mojej chęci - bo poród za drugim razem był
            dość koszmarnie bolesny.]
            Przy obu porodach z dzieckiem było wszystko cały czas kompletnie OK.

            Wiele osób uzna, że to męczenie się bez sensu, ale ja jestem zadowolona, że
            próbowałam SN; no i wielu lekarzy i położnych mówiło mi, że CC po akcji
            porodowej (pierwszy raz rozwarcie do 8, drugi - do 9) jest o wiele lepsze dla
            dziecka a także dla macicy i jej późniejszego gojenia się niz CC robione "na
            zimno".
            • karj-oka Re: pierwszy poród w późnym wieku 07.07.10, 00:12
              W zeszłym roku rodziłam pierwsze dziecko. Wtedy skończone 40 lat. Planowaliśmy
              poród domowy, ale nie udało się - położna w ostatniej chwili się wycofała z
              uwagi na streptokoki. Urodziliśmy więc w szpitalu. Poród cudownie naturalny
              (licząc od regularnych skurczy i takich, które już trudno było znieść, trwał ok.
              6 godz.). Już 2 godz. po urodzeniu synka wstałam, umyłam się, ubrałam siebie i
              malucha, wzięłam go na ręce i pojechałam z mężem do domu. Funkcjonowałam od razu
              zupełnie normalnie. Czułam się świetnie.

              Teraz jestem w 37 tc i czekamy właśnie na rozwiązanie. Mam skończone 41 lat (w
              grudniu skończę 42). Ciąża bezproblemowa. Mamy wielką nadzieję, że tym razem uda
              się jednak urodzić w domu, bo nie uśmiecha nam się szpital. No i synek ma wszak
              dopiero 13,5 msc. Jeszcze go karmię. Nie wyobrażam sobie go zostawić w domu na
              czas pobytu w szpitalu... Jednak maluch, który jeszcze w brzuchu siedzi,
              tymczasem ułożył się pupą do wyjścia... Wierzę, że się obróci i nie będzie
              potrzeby jazdy do szpitala (ułożenie pośladkowe wyklucza poród domowy).

              Nigdy, przez chwilkę nawet, nie zdominowała mnie myśl, że mój wiek może mieć
              negatywny wpływ na ciążę bądź poród. I nigdy, będąc w pierwszej ciąży, bądź
              teraz, gdy jestem w drugiej, nie spotkałam się także ze strony kogokolwiek ze
              zdziwieniem, powątpiewaniem, obawą. Sama uważam, że ciąże znoszę świetnie i
              pewnie lepiej od wielu dużo młodszych kobiet. Dlatego uważam, że wiek metrykalny
              nie ma znaczenia. Ważniejszy jest ogólny stan zdrowia i świadomości. Własne
              przekonania.

              No i tyle mojej historii. Mam nadzieję, że moje doświadczenia posłużą Tobie lub
              innym kobietom z podobnymi dylematami podjąć słuszną dla Was decyzję.

              Pozdrawiam najserdeczniej!:)
              • lothos Do kaeira i karj-oka 07.07.10, 07:59
                Dziękuję wam za odpowiedzi. Bardzo przydatne informacje.
                Nie wiedziałam, że cesarka robiona ot tak na życzenie jest gorsza niż
                poprzedzona normalną próbą urodzin. Myślę, że te informacje przydadzą się też i
                innym kobietom w zbliżonym wieku.
                Karj-oka, jesteśmy prawie dokładnie rówieśnicami, ja urodziłam się w
                listopadzie, mam skończone 41 lat, pod koniec roku stuknie mi 42, ale wtedy już
                bobas będzie z nami. Jestem w pierwszej ciąży.
                Gratuluję Ci dobrego pierwszego porodu, bo te godziny które wymieniłaś to
                naprawdę niedużo, a poza tym dobrego samopoczucia i drugiej ciąży też.
                Ja, jeśli nie byłoby przeciwwskazań i się udało, chętnie miałabym podobnie jak
                Ty dwoje dzieci, ale najpierw muszę poczekać na pierwszego bobasa.
                Twoja historia potwierdza, że oprócz oczywiście warunków zdrowotnych ważne jest
                nastawienie matki, jej samopoczucie, może nawet najważniejsze.
                W ciąży czuję się dobrze, nie mam póki co takich przypadłości jak np.cukrzyca
                lub nadciśnienie. W rodzinie wszystkie kobiety łącznie z moją mamą rodziły
                dzieci wcześnie, stąd też pewnie ich podejście co wieku. Mama pielęgniarka
                podsuwała mi myśl o cesarskim cięciu w Polsce (mieszkam teraz w Holandii).
                • kaeira Re: Do kaeira i karj-oka 07.07.10, 10:29
                  lothos napisała:
                  > Nie wiedziałam, że cesarka robiona ot tak na życzenie jest gorsza niż
                  poprzedzona normalną próbą urodzin.

                  Uprzedzam, że niewątpliwie są lekarze, którzy będą mieli odmienne zdanie. Ja na
                  takich na szczęście nie trafiałam. (no i oczywiście bywają konkretne sytuacje, w
                  ktorych CC na zimno jest faktycznie wskazane).
              • kaeira Re: pierwszy poród w późnym wieku 07.07.10, 10:25
                karj-oka, nie wiedziałam, że ty też z tych dojrzalszych i to nieco dojrzalsza
                ode mnie. :-)


                > Już 2 godz. po urodzeniu synka wstałam, umyłam się, ubrałam siebie i malucha,
                wzięłam go na ręce i pojechałam z mężem do domu.

                Zazdroszczę, kurczę.


                > Nigdy, przez chwilkę nawet, nie zdominowała mnie myśl, że mój wiek może mieć
                > negatywny wpływ na ciążę bądź poród. I nigdy, będąc w pierwszej ciąży, bądź
                > teraz, gdy jestem w drugiej, nie spotkałam się także ze strony kogokolwiek ze
                > zdziwieniem, powątpiewaniem, obawą. Sama uważam, że ciąże znoszę świetnie i
                > pewnie lepiej od wielu dużo młodszych kobiet. Dlatego uważam, że wiek metrykalny
                > nie ma znaczenia. Ważniejszy jest ogólny stan zdrowia i świadomości.

                Się pod tym wszystkim podpisuję. :-)

                (Co prawda, szczególnie druga ciąża nie była aż taka łatwa, często byłam bardzo
                bardzo zmęczona, ale oprócz tego żadnych "ostrzejszych" ciążowych dolegliwości
                typu wymioty, hemoroidy ani też komplikacji typu nadciśnienie, cukrzyca, czy
                cokolwiek)
                • karj-oka Re: pierwszy poród w późnym wieku 07.07.10, 16:45
                  Wiesz Lothos...? Przypomniało mi się, że i teściowa, i żona mojego taty (jedna tuż przed, jedna tuż po 70tce), gdy dowiedziały się, że jestem w ciąży pytały czy "nie lepiej byłoby żebyś zapłaciła za cesarkę?" Zupełnie nie rozumiałam ich pytań. I dlaczego akurat one? Powiedziałam tylko, że chcę rodzić naturalnie, one się zdziwiły i więcej na ten temat nie było. Ja nie pytałam też dlaczego myślały że będę chciała cc, czy dlaczego same za tym optowały. Przyjęłam za pewnik, że kobiety w ich wieku musiały dopiero koszmar przy porodach przeżywać (lata 50te, 60te, łóżka z rynnami metalowymi na nogi, które przywiązywało się w nich szerokimi, skórzanymi pasami...) i stąd możliwość cc na życzenia wydawała im się jak najbardziej cywilizowaną i nowoczesną formą porodu. A fakt iż my możemy dziś z cc na życzenie (w Polsce) skorzystać wydał im się wyróżnieniem, którego nie sposób odrzucić...
                  • lothos Re: pierwszy poród w późnym wieku 13.07.10, 16:14
                    Właśnie podobnie reagują chyba inne kobiety w tym wieku, czyli te starsze. Moja
                    mama i jej znajoma też. Mama ma lat 62, znajoma trochę mniej, ale to inne
                    pokolenie.

                    Przygotowuję się psychicznie do porodu sn, choć niepewność jest.
                    Nie boję się samego bólu, tylko tego, że bólu nie wytrzymam, czyli jakiegoś
                    załamania, ale w końcu jest znieczulenie.
                    Obawiam się też, żeby z dzieckiem przy porodzie było ok.
                    Może dlatego, że kiedyś parę lat temu ginekolog - lekarka w Polsce orzekła, że
                    mam tzw. haczące spojenie łonowe (tzn. kość trochę graniczy z wejściem do
                    pochwy) i jakbym zaszła w ciążę to będą musieli mnie ciąć. Nie wiem tylko, co
                    miała na myśli, bo wtedy w ciąży jeszcze nie byłam..a i teraz nie mam
                    doświadczenia. Czy że cesarka, czy że nacinanie krocza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka