Dodaj do ulubionych

Położna środowiskowa po porodzie

08.06.14, 20:52
Jeśli pomyliłam miejsce na umieszczenie pytania to przepraszam.

Po porodzie do domu przychodzi położna- tyle wiem :).
Czy to obowiązek ją przyjąć? Czy mogę sie z nią umówić że będzie do nas zaglądać tylko przez najbliższy tydzień po opuszczeniu szpitala?

To moje pierwsze dziecko ale z racji dużo młodszego rodzeństwa opieka nad maleństwem nie jest mi obca :) . Tydzień po opuszczeniu szpitala mam zamiar wyjechac z miasta i w innym miejscu chciałabym dojść do siebie (las, woda, jezioro będzie z pewnością przyjemniejsze niż połóg w bloku w czasie upału).
Tylko czy to zrozumie ta położna? A jeśli nie to czy ja mogę niej zrezygnować?

Z góry dziękuje za odpowiedź.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • tankky Re: Położna środowiskowa po porodzie 08.06.14, 21:15
      Musisz się umówić z położną na dogodny termin. Do nas przyszła raz po porodzie i zapytała czy chcemy żeby jeszcze przychodziła, ale nie było takiej potrzeby.
      My jakoś po ponad tygodniu po porodzie pojechaliśmy na działkę (80km) na kilka dni.
      • mama.rozy Re: Położna środowiskowa po porodzie 09.06.14, 08:50
        jeśli Twoja obecna położna tego nie zrozumie ( porozmawiaj z nią wcześniej), to ją zmień ;)
        nie warto rezygnowac z samej wizyty, bo ona i tak za to dostaje pieniądze, a obowiązek przyjścia ma i tyle, co czasem jest naprawdę miłe i pomocne :)
        ALe- położną możesz sobie wybrac gdziekolwiek, nawet w tym lesie, jeśli tam jakaś mieszka i ją polecają :) a po powrocie zapisac się do takiej na miejscu :)
    • nothing.at.all Re: Położna środowiskowa po porodzie 09.06.14, 08:57
      Ale wcale nie musi przychodzić, możesz z niej zrezygnować.
    • bea-luz Re: Położna środowiskowa po porodzie 09.06.14, 09:12
      Ja bym nie rezygnowała z pierwszej wizyty od razu. Fakt, że znasz się na pielęgnacji malutkich dzieci na pewno będzie bardzo dla Ciebie pomocny ale jak Ty się będziesz czuła, co się bedzie działo z Twoim ciałem oraz jakie będziesz miała pytania - tego nie sposób wiedzieć na zaś.
    • born_to_sea Re: Położna środowiskowa po porodzie 09.06.14, 10:58
      Przede wszystkim musisz najpierw zapisać dziecko w wybranej przychodni i tam ew. dostaniesz możliwość wyboru położnej (albo i nie, zwłaszcza, że wakacje idą, więc może się okazać, że pracuje tylko jedna).
      Położna położnej nierówna. Moja bratowa trafiła na fantastyczną kobitkę, do której mogła (i parę razy jej się zdarzyło) zadzwonić o każdej porze dnia i nocy po poradę (długotrwała kolka, gorączka u dziecka, krwotok u mamy, zapalenie piersi, różnie to bywa na początku i człowiek może potrzebować wsparcia). Ja wprost nie mogłam się doczekać położnej - chciałam, żeby sprawdziła czy dobrze sobie radzę i żeby obejrzała moje krocze, bo dzień po wyjściu ze szpitala rozwiązał mi się i wyszedł jeden szew, bardzo mnie to niepokoiło, bo szczypało i bałam się, że może coś się źle zrośnie, jak nie pójdę na ponowne zaszycie. Mąż pojechał do przychodni i specjalnie prosił o pilną wizytę.
      Niestety, wizyta okazała się totalną porażką! Przyszła kobita chyba 30-40-letnia, więc zdawałoby się dosyć młoda, ale wiedza i podejście do pacjenta rodem z PRL! Może kiedyś się zbiorę i opiszę tę wizytę w jakimś wątku. W każdym razie na koniec podsunęła mi do podpisania oświadczenie, że nie zgadzam się na kolejne wizyty. Ponieważ jej psim obowiązkiem było mi pomóc, a ja nie wiedziałam, jak się będę czuła za tydzień, to nie podpisałam - niech się wysili i przyjedzie jeszcze raz. Po drugiej wizycie uznałam, że nie zniosę więcej kontaktów z tym babskiem i ku jej wielkiej satysfakcji podpisałam ten świstek. Rodziłam we wspaniałym miejscu ze świetną opieką, wszystko super, a tu po powrocie do domu taki zawód. Było mi autentycznie przykro....
      Ufff, sorry za wylewanie żali, ale trochę mi po tym lepiej ;)
      • born_to_sea Re: Położna środowiskowa po porodzie 09.06.14, 11:03
        Ach, nie napisałam konkluzji! Zmierzałam do tego, że warto raz położną przyjąć, zobaczyć czy porządna babka. Jeżeli tak, warto mieć jej nr tel., bo może się przydać, zwłaszcza jak będziesz na odludziu. Jak nie, to au revoir...
        • nothing.at.all Re: Położna środowiskowa po porodzie 09.06.14, 15:19
          Zgadzam się. Warto przyjąć i dopiero zobaczyć czy potrzebna.
        • mama.rozy born 09.06.14, 16:19
          mam nadzieję,ze zmieniłaś położną?
          bo ona i tak dostaje za Ciebie pieniądze, niezależnie od tego,czy się z nią kontaktujesz, czy nie
          p. Kasia juz tu gdzieś pisąła, ile razy w ciągu roku można zmienic położną, która może mieszkac na drugim końcu Polski, a może byc przez Ciebie wybraną
          nie warto rezygnowac z wizyt i wyboru położnej środowiskowej, ale warto wybrac taką, która będzie pomocą i wsparciem :)
          i wyboru położnej dokonuje się przeważnie w momencie zapisania się do placówki, przy wyborze lekarza pierwszego kontaktu, często jest plik dokumentów, gdzie nie patrzy się dokładnie, co się wypełnia i czy warto
          wklejam artykuł z dobrego źródła, są w nim też odnośniki do innych zagadnień dotyczących wyboru położnej www.siostraania.pl/artykul/wypelnij-deklaracje-i-wybierz-swoja-polozna
          • born_to_sea Re: born 09.06.14, 20:45
            Wow, dzięki, nie wiedziałam, źe mogę wybrać dowolną położną, myślałam, że mam do wyboru tylko te dwie z naszej przychodni, więc odpuściłam zamianę. Tak w ogóle, to jak mąż rejestrował dziecko, oczywiście dostał niby wybór, ale pani w okienku powiedziała, że jedna z położnych akurat ma urlop, wiec jak chcemy szybko wizyte, to zostaje do tego niby wyboru tylko jedna, no to podpisał.
            Z chęcią zamienię w takim razie na kogoś nawet z innego miasta.
            Dzięki jeszcze raz. Przeszukam sobie archiwum, no i ten link zaraz też sprawdzę.
            • malgosiek2 born, link do starszego wątku 09.06.14, 21:46
              forum.gazeta.pl/forum/w,548,134197489,,polozna_srodowiskowa_rodzinna.html?v=2
              www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79399,11660797,Polozna_rodzinna___pierwsza_wizyta.html
    • dansch Re: Położna środowiskowa po porodzie 09.06.14, 21:49
      na położną namówiła mnie mama, bo ja nie chciałam zadnego obcego babska w domu /taki miałam stosunek/ zresztą ta pani była z panstwowej służby zdrowia, której jakoś staram się unikać. Po zarejestrowaniu syna najpierw przyszła położna /po 50-tce/ i zrobiła na mnie b. dobre wrażenie - długi wykład o odżywianiu matki, wykład o pielęgnacji dziecka. Obejrzała synka, pokazała jak dbać o pępek, jak bezpiecznie go podnosić, przystawiać do piersi, kłaść tulić etc.... zrobiła wykład mężowi / "Pana żona bedzie przez najbliższy czas równie silnie Pana kochać co nienawidzić" :D /. Mialam szkołę rodzenia w pigułce, tj. w 2,5h bo tyle mniej więcej u nas spędziła.
      Jak syn miał 5 tyg załapałam klasyczną grypę i to do niej w pierwszej kolejności dzwoniłam, bo nie wiedziałam co mi wolno a czego nie. Ona mnie uspokajała , że synkowi nic nie będzie bo karmię piersią...... i tak też się stało, nawet nie miał kataru :)
      Ja polecam, a nuż trafisz na fajną babeczkę z powołaniem, która Ci POMOŻE.
      • malgosiek2 Re: Położna środowiskowa po porodzie 09.06.14, 21:56
        Przepraszam, ale używanie zwrotu obcego BABSKA czuje sie jakby tu powiedzieć nieco urażona.
        A sam zwrot mało przyjemny i może nie wulgarny, ale jak dla mnie urągający.
        Bo nie przychodzę "znęcać" się nad Wami, a żeby bardziej pomóc.
        Więc proszę się czasami zastanowić nad słownictwem, aby kogoś zupełnie niewinnego nie urazić.
        Owszem jesteśmy obce, ale dlaczego od razu BABSKA ?
        • panizalewska Re: Położna środowiskowa po porodzie 10.06.14, 10:00
          Małgosiek, ja bardzo szanuję Waszą pracę, serio. Chodzicie, dzwonicie, gadacie, wypełniacie papiery, mnóstwo roboty. Ale wierz mi, są takie panie w Twoim fachu, które są ultra nieprzyjemne, oskarżające, wpędzające w poczucie winy, niezależnie od przekazywanej wiedzy. Bo każdy może się mylić, czegoś nie umieć - zwłaszcza matka pierwszorazowa od razu po porodzie. Ale może też z pełną świadomością i wiedzą podejmować własne decyzje, i o ile nie jest to w klimacie patologii, tylko stylu życia (np spanie z dzieckiem w łóżku - nie zbrodnia przecież) i wtedy ostra krytyka POGLĄDÓW, nie wiedzy - po prostu nie ma sensu. A tak też się dzieje. Do tego położne też często sieją mity o kp, na równi z mamami i teściowymi ;)
          Więc baaaardzo różnie bywa i może to wkurzać.
          • malgosiek2 Re: Położna środowiskowa po porodzie 10.06.14, 13:52
            Ja, to wiem i rozumiem.
            Nie przeczę, że w naszym zawodzie jak i każdym innym są takie jednostki.
            Staram się rzetelnie bez wpędzania w jakiekolwiek poczucie winy rozwiewać różne zagadnienia.
            To, że ja nie lubię spać z dzieckiem nie oznacza, że będę krytykować inne mamy.
            Powtarzam, że niech robią to co akurat uważają w tym momencie za dobre wg.siebie.
            Tylko bywa tak, że nie widzi mama "swojej" położnej wcześniej i od razu nastawienie typu babsko będzie się szlajało po moim domu.
            A, takie nastawienie od razu na anty zniechęca i robi sie przykro.
        • katarzynaoles Re: Położna środowiskowa po porodzie 11.06.14, 19:11
          Prawdę powiedziawszy też mi się trochę niemiło zrobiło. Wiem, rzecz jasna, że wcale niemało położnych to nie są kobiety, które powinny pracować w tym zawodzie, ale dużo też takich, które są kompetentne i empatyczne. To, że myśli się o wizycie położnej po porodzie jak o najeździe wrogich wojsk stawia nas w niekomfortowej sytuacji... No i skutkuje tym, że wiele położnych myśli: matko, dziś znów wizyty u tych paskudnych położnic. Może umówimy się, że postaramy się działać na rzecz wzajemnego zaufania, będzie z korzyścią dla wszystkich :)
          • born_to_sea Re: Położna środowiskowa po porodzie 11.06.14, 20:26
            Przepraszam, że się wtrącę, ale chcę stanąć w obronie dansch - zauważcie, że ona o "obcym babsku" pisze tylko na początku wpisu, mając na myśli swoje błędne wyobrażenia jeszcze sprzed spotkania z położną. Później wyraźnie podaje zalety położnej i daje do zrozumienia, że jej pierwotna ocena była błędna i że czekając na położną, można jak najbardziej spodziewać się "fajnej babeczki" :)
            Ja ją rozumiem, bo sama miałam taki instynkt ochrony mojego gniazda i młodego, że każda chcąca mnie odwiedzić kobieta, no może z wyjątkiem mojej Mamy oraz najbliższej przyjaciółki, była dla mnie "obcym babskiem", którego nie chciałam widzieć ani w szpitalu, ani w domu - dotyczyło to również koleżanek z pracy, teściowej i szwagierek, które często widuję i lubię, ale w tych pierwszych dniach nie miałam ochoty dopuszczać do nas kogokolwiek oprócz męża. Niektóre położnice tak mają i już. Ciężka jest praca położnych środowiskowych, ale też całe to nowe, odwrócone o 180 stopni życie pierworódki jest zaskakujące i trzeba się liczyć z tym, że kobieta może nie oceniać sytuacji racjonalnie...
            Pozdrawiam wszystkie położne, położnice i inne fajne babeczki ;)
            • malgosiek2 Re: Położna środowiskowa po porodzie 11.06.14, 22:14
              born, ok, ale NIE wiedząc nic o położnej od razu nastawienie warczące i babsko.
              A tu zonk, okazało się, że to osoba w porządku i pełna empatii.
              Cieszę, się, że zmieniła zdanie i opinię i jest pozytywne zakończenie sprawy :)
              Przeraża mnie, że takie jest negatywne nastawienie bez zobaczenia osoby.
              Przepraszam, ale jakbym ja miała takie nastawienie do chyba w żadnym zawodzie nie mogłabym pracować ;)
          • melancho_lia Re: Położna środowiskowa po porodzie 11.06.14, 21:25
            A ja byłam pozytywnie nastawiona do takiej wizyty. Niestety położna, która przyszła do mnie po moim pierwszym porodzie zmieniła moje nastawienie do tych wizyt... Skrytykowała mój sposób odżywiania mówiąc o diecie matek karmiących (powodem krytyki była sałatka z pomidorów stojąca akurat na stole), następnie zdziwienie, że dwutygodniowe dziecko ma jeszcze kikut pępowiny i postraszenie świeżej mamy chirurgiem itd..
            Przy drugim dziecku nie chciałam wizyty, nie umawiałam jej ale i tak wymusiła na mnie przyjęcie. Tyle że ja już mądrzejsza byłam i nie dałam sobie nic głupiego wmówić. (dla smaczku- położna była wyraźnie niezadowolona, ze wizyta odbywa się dopiero w trzecim tygodniu życia dziecka- moje wyjaśnienie, ze dwa tygodnie spędziłam z córką w szpitalu wrażenia na niej nie zrobiło). I jeszcze skytykowała obecność starszego (miał 2 lata i 8 m-cy wtedy), który zaglądał do łóżeczka siostry, głaskał ją po główce i generalnie plątał się przy niej- nie wiem o co jej tak dokładnie chodziło...
            Niestety ja po swoich doświadczeniach jestem negatywnie nastawiona. I jeśli będę miała trzeciego malucha to żadnej położnej do domu nie wpuszczę, bo zwyczajnie nie mam zaufania.
            Niestety takie pojedyncze przypadki, nie nadające się do zawodu psują PR całej grupie...
            • malgosiek2 Re: Położna środowiskowa po porodzie 11.06.14, 22:17
              melancho_lia, ale NIE musisz mieć tej samej położnej.
              Masz prawo do jej zmiany, bo to Ci się należy.
              Możesz ją mieć z drugiego końca miasta nawet.
              Czasami najlepsza jest droga pantoflowa.
              • melancho_lia Re: Położna środowiskowa po porodzie 12.06.14, 07:26
                Widzisz teraz to ja to wiem. Wtedy nie wiedziałam, zostałam niejako "zmuszona" do wypisania deklaracji do tej położnej, ale po pierwszej wizycie nie miałam ochoty baby oglądać nigdy więcej. Druga wizyta odbyła się wbrew mojej woli, byłam straszona że muszę ją przyjąć (teraz wiem, ze nie muszę)...
                Ja mam głęboki uraz, nie wiem czy będę szukac odpowiedniej kobiety.
                • mama.rozy melancholia 12.06.14, 13:14
                  znajdź inną dla prostej zasady- dlaczego ktos, kogo nie chcesz juz nigdy widziec, ma dostawac za Ciebie pieniądze? niech dostaje je ktoś, kogo chętnie zobaczysz i zrobisz mu dobry PR ;)
                  tak to ma działac, po to są deklaracje
                  ale własnie dzięki takiemu podejściu- system jest skażony betonem, który nie powinien pracowac, a niedługo zostanie tylko taki, bo młode się do tego zawodu (jak i mojego ) nie garną
                  jedno drugie nakręca, niestety
                  a to jest bardzo proste-wybieram tego, kogo chcę
                  chcę go widziec nawet w tak intymnej sytuacji jak połóg i wiem, że ta osoba, w razie moich problemów/ wątpliwości przy mnie będzie
                  jeden krok-deklaracja
                  i rozumiem zarówno rozgoryczenie p. Kasie, która lata w zawodzie siedzi i stara się cały czas promowac piękno tego zawodu, jak i małgosiek, której po prostu przykro
                  melancholia, mień położną i zrób sobie w ten sposób prezent :)
                  • melancho_lia Re: melancholia 12.06.14, 20:48
                    Do tamtej przychodni już nie należę. Tamta pani za mnie pieniędzy nie dostaje już.
          • mamasiasiulki A moja była super! 12.06.14, 14:24
            Odpowiadam na apel :-) Miałam tę samą położną po każdym porodzie, wiele mi pomogła - najbardziej przy najmłodszej - mnie, starej matce. Pomogła mi wtedy wielokrotnie, choć położna ma w zakresie opiekę nad noworodkiem, a nie nad matką.
            • mamasiasiulki Aha... 12.06.14, 14:30
              A nastawienie miałam początkowo identyczne co Autorka - na dodatek trochę się bałam jakichś problemów, bo mieszkaliśmy z mężem i potomstwem na marnych metrach kwadratowych ze wspólną kuchnią i łazienką w hotelu asystenckim uczelni w której pracowaliśmy ;-) A babinie zawdzięczam życie.
              • mamasiasiulki Re: Aha... 12.06.14, 14:33
                A najmłodsza córka zdrowie - i to podwójnie: pediatra nie rozpoznała ciężkiej żółtaczki plus nie zrobiła nic z paskudzącym się pępkiem, który odpadał 3 tygodnie. Gdyby kobita przyszła ze dwa dni później trafiłybyśmy pewnie do Prokocimia z jakimś rotkiem i zapaleniem ucha gratis.
          • niuniusia210284 Re: Położna środowiskowa po porodzie 13.07.14, 12:57
            Ja osobiście bylam wdzięczna za pomoc poloznej środowiskowej. Przyszla od razu po moim telefonie do poradni, potrzebowalam wsparcia i pomocy. Zrobila to co do niej nalezalo i jestem jej wdzięczna
    • dolores244 Re: Położna środowiskowa po porodzie 14.07.14, 10:49
      A ja przy pierwszej mialam polozna- byla ok, a teraz zapisalam sie do szkoly rodzenia z nfz i procedura jest tak, ze wybiera sie wtedy polozna prowadzaca, jako ta do wizyt patronazowych rowniez. Okazala sie swietnym fachowcem, zyczliwym, jak okazalo sie , ze nie moge chodzic na zajecia tylko plackowac- zagrozenie porodem przedwczesnym, sama zaproponowala, ze bedzie przychodzic do mnie do domu i bedziemy sobie rozmawiac. A potem zapytalam ile by wziela za to, zeby byc ze mna przy porodzie, bo z meza pozytku nie bedzie. Usmiechnela sie i stwierdzila zebym po prostu zadzwonila i ze mna pojedzie, ba najpierw przyjedzie i mnie zbada, jak zdazy /pierwszy porod 3`10/. Wlasnie czekam na porod i mam nadzieje, ze dotrzyma slowa. Czuje sie bezpieczniej i dziwie sie, ze jeszcze sa tacy ludzie. Takze- warto sprobowac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka