Dodaj do ulubionych

Ryzyko porodu naturalnego

01.10.05, 09:26
pani dr. Wiadomo, iż nie ma operacji/porodów bez powikłań. Po cc widizałam w
wątku o cc na życzenie. chcialabym mieć jedna jsaność sprawy i czy mogłaby
Pani podać jakieś - w mairę świeże - dane naukowe n/t uszkodzeń
(procent/stopień) podczas porodu naturalnego i powikańu matki. Na peweno, nie
wszystkie porody kończa się szczęśliwie, chciałabym mieć jednak ogląd sytuacji
Obserwuj wątek
    • koala.mb Re: Ryzyko porodu naturalnego 04.10.05, 14:33
      Jeżeli w danych naukowych istnieje ryzyko np. 1/100000 jakiegoś powikłania to
      skąd masz pewność czy nie będziesz tą 1 kobieta u której powikłanie to na
      nieszczęscie nastąpi? (Bardzo Ci tego oczywiście nie życzę). Nie ma sensu
      kierować się danymi statystycznymi, ale zdrowym rozsądkiem. Zarówno po porodzie
      drogami natury jak i po c.c. powikłania sie zdarzają i mysle, ze trzeba je
      znać. Natomiast cyfry bywaja zawodne, niestety.
      • cota Re: Ryzyko porodu naturalnego 04.10.05, 17:30
        Ależ Pani dr - sama Pani zacytowała dane przy wątku o cc na życzenie. Stąd moja
        prośba o przynajmniej szacunkowe dane odnośnie ryzyka porodu naturalnego.
    • greenmiau Re: Ryzyko porodu naturalnego 05.10.05, 14:02
      Też chciałabym poznać takie dane. O cesarce wiem na ten temat aż za dużo, a o
      porodzie "naturalnym" niestety mniej.
      • bbkk Re: Ryzyko porodu naturalnego 07.10.05, 10:24
        Pani doktor nie chce podac takich danych bo sie okaze ze sa podobne do tych z cc ...
    • mdulniak Re: Ryzyko porodu naturalnego 07.10.05, 11:26
      Nie jestem lekarzem. Natomiast mam doświdczenie (własne ) dot. powikłań po
      naturalnym porodzie.
      U mnie poród przebiegał sprawnie prawie do końca. Tzn dzidzius urodził się
      szybko natomiast krótko po tym dostałam silengo krwotowu (nie odkleiło sie
      łozysko). Wszystko działo się później bardzo szybko. Kilka minut czekano na
      anastezjologa który utkwił w windzie; Atmosfera była bardzo napięta widać to
      było po zachowanaiu lekarzy , ja w tym wszystkim słabłam z sekundy na sekundę
      straciłam przytomność. Uśpiono mnie co było dalej nie pamiętam. wiem tylko od
      męża że po narkozie nie mogli mnie długo wybudzić ale na szczęście po 2
      godzinach odysykałam przytomność. Po porodzie miałam też silną anemię i długo
      dochodziłam do siebie. Po miesiącu wszystko wróciło do normy ale te dni były
      niezwyke trudne. Koleżanki z sali poporodowej po cesarce doszły do siebie duzo
      szybciej niż ja (spędziłam 8 dni w szpitalu). Także przynajmniej z mojego
      doświadczenia wiem że każdy poród może być trudny czy to siłami natury czy tez
      poprzez cc.
      • angelangel Re: Ryzyko porodu naturalnego 07.10.05, 17:06
        Dobrze ze nie skonczylo sie tragicznie.

        Bardzo ciekawy watek. Up!
        • lyka Re: Ryzyko porodu naturalnego 07.10.05, 21:46
          - pęknięte krocze
          - pęknięta macica
          - pęknięta szyjka macicy
          - żle gojące się krocze
          - krwotok ( ewentualne usunięcie macicy)
          - depresja, strach przed kolejnym porodem
          - niechęć do stosunków (stosunki bolesne)
          - wylew krwi do mózgu
          - hemoroidy odbytu
          • malgosiek2 Re: Ryzyko porodu naturalnego 08.10.05, 13:49
            Wiesz,ale to sa bzdury co piszesz.
            Krocze pęknięte wtedy gdy się go w porę nie natnie lub pacjentka nie wyraża
            zgody na nacięcie
            Pęknięta macica nie ma nic wspólnego z psn tylko z tężcowym skurczem,rozejściem
            się blizny po poprzednim c.c.,wady macicy,wady miednicy(zwężona)miednicę mierzy
            się przed porodem nieprawidłowe położenie i wstawianie sie płodu do wykrycia
            przed porodem lub tuz po rozpoczęciu się akcji porodowej,guzy zamykające kanał
            rodny,wady rozwojowe płodu np.wodogłowie wykrywane przed porodem.
            Źe gojące się krocze można to odnośnie się tyczy również rany pooperacyjnej
            Krwotok wiąże sie z nieobkurczeniem macicy lub łożyskiem tzw.przyrośniętym
            gdzie wykonuje sie zabieg Credego czyli w znieczuleniu ręczne wydobycie
            łożyska,podobnie można po c.c zostawi resztki błon śluzowych i efekt będzie
            podobny.
            Ja z seksem nie MIAŁAM I NIE MAM ŻADNYCH PROBLEMÓW po zagojeniu sie rany krocza.
            Wylew krwi do mózgu taaaaaaaaakie bzdury że w pale się nie mieści.
            Hemoroidy zwykle sie pokazują jeszcze w czasie ciąży i ma z tym niewiele
            wspólnego.
            A teraz kontrargumenty dla porównania c.c.Powikłąnia po c.c
            Ze strony matki:
            -uszkodzenie:pęcherza moczowego,moczowodów,jelit
            -przetoki
            -powikłania krwotoczne(krwotoki,krwiaki)
            -dehiscencja rany
            -martwicze zapalenie powięzi
            -zakrzepica żył głębokich
            -zatorowośc płucna.
            Ze strony dziecka:
            -urazy:czaszki,narządów wewn.,splotu barkowego.
            -złamanie obojczyka
            -krwawienia śródczaszkowe.
            Gosia
            • cota Re: Ryzyko porodu naturalnego 08.10.05, 17:47
              Dziękuję za przytoczenie ryzyka cc, jednakże było to wałkowane tyle razy..ja
              się pytam o powikłania po porodzie naturalny (SIC!) - też może być
              wypunktowane, może Pani dr jeszcze się uaktywni. I TYLKO o to pytam, nie chcę w
              tym wątku ani słowa o cc - chyba się jasno wyraziłam: powikłania dla matki i
              dziecka wskutek porodu naturalnego - jakie mogą być/% ich wsytępowania - jeśłi
              ktoś wie
              • malgosiek2 Re: Ryzyko porodu naturalnego 08.10.05, 18:12
                Odpowiedziałam na post lyki,w którym przytoczyła niby powikłania po psn i tak
                naprawdę one dotyczą też w dużej części c.c.
                Więc częściowo odparłam powikłania psn,bo jej powikłania są nie logiczne i nie
                przemyślane pod tym względem.
                Gosia
            • 1iwona1 Re: Ryzyko porodu naturalnego 08.10.05, 19:45
              malgosiek2 napisała:

              > A teraz kontrargumenty dla porównania c.c.Powikłąnia po c.c
              > Ze strony dziecka:
              > -urazy:czaszki,narządów wewn.,splotu barkowego.

              Gwoli ścisłości - porażenie splotu barkowego występuje w porodach naturalnych -
              polega na zaklinowaniu barku w miednicy matki, po urodzeniu główki.

              I.
            • mkolaczynska Re: Ryzyko porodu naturalnego 08.10.05, 20:18
              Pęknięcie macicy podczas porodu naturalnego może się zdażyć, nawet gdy nie ma
              żadnego z czynników które wymieniłaś.
              Na pewno jednak dodala bym dużą wage urodzeniową dziecka.
              Dalej rysyko psn
              -dystokia barkowa
              -konieczność zabiegowego zakończenia porodu(czyli po np.10h porodu lecisz na
              stół do cc lub tną ci krocze z jednaej i drugiej strony do vacum, lub kleszczy)
              -pęknięcie szyjki macicy(pani koala już pisła że to dośc częste)
              -podczas porodu naturalnego też są możliwe złamania barków dziecka
              -jeśli jest pętla na pępowinie to podczas psn może się zacisnąć.(generalnie
              pępowina może sprawić kłopoty podczas psn)-zbyt póżno podjęta decyzja o cc
              -wachania tętna płodu(cc trwa zdecydowanie krócej niż psn)
              -utkniecie dziecka w kanale rodnym
              -niedotlenienie płodu(możliwość uszkodzeń neurologicznych)
              tyle co pamiętam :-)
            • mkolaczynska Re: Ryzyko porodu naturalnego 08.10.05, 20:22


              > Ze strony matki:
              > -uszkodzenie:pęcherza moczowego,moczowodów,jelit
              jak dobrze pękniesz podczas psn a zdarza się to i po cięciu krocza jelitka
              czasem też pękają!
              > -powikłania krwotoczne(krwotoki,krwiaki)
              to samo po psn

              > -zakrzepica żył głębokich
              > -zatorowośc płucna.
              to jest związane ze znieczuleniem po kazdej operacji jest możliwe(generalnie
              przy zoo-znacznie mniej przypadków)
              > Ze strony dziecka:
              > -urazy:czaszki,narządów wewn.,splotu barkowego.
              po psn także bywają takie urazy
              > -złamanie obojczyka
              to samo!
              > -krwawienia śródczaszkowe.
              niestety dziecko to po psn też się zdarza!
              > Gosia
    • mamand Re: Ryzyko porodu naturalnego 08.10.05, 08:32
      na emamie był bardzo przykry wątek, o dziewczynie która umarła na skutek
      powikłań po porodzie, nawet nie zobaczyła swojego maleństwa
    • falafala Re: Ryzyko porodu naturalnego 08.10.05, 21:37
      Ale szukanie ryzyka porodu naturalnego prowadzi na manowce. Ryzyko porodu
      naturalnego mozna ocenic w krajach tzw rozwijajacych sie. Wystarczy zajzec na
      strony WHO by zalamac sie pod wrazeniem smiertelnosci kobiet przy porodzie.
      Jednak my, dzieki bogu, rodzimy w kraju rozwinietym pod wzgledem medycznym.
      Tutaj przyjmuje sie ze ponad 70% ciaz i porodow przebiega bez specjalnych
      komplikacji. I tu z liczeniem ryzyka jest problem. Wezcie pod uwage ze dane
      dotyczace zagrozen przy cesarskim cieciu sa w duzej mierze podawane w
      odniesieniu do porodu naturalnego, ktory wychodzi jako bezpieczniejszy, (wiec co
      niesie ze soba klotnia kiedy dzieci maja bardziej zwichnieta barki). Z drugiej
      strony w przypadku zagrozen jest zalecane cc, ktore WHO podaje jako realnie
      konieczne w granicach 10%. Bezpieczenstwo porodu naturalnego zostalo zwiekszone
      dzieki cc. Realnie rzecz biorac CC ratuje przed smiercia i powaznymi
      komplikacjami wiec jego zwiekszone zagrozenie czyms tam to "pikus". Nie istnieje
      spor cc czy sn istnieje spor sn czy cc na zyczenie, ale na to pytanie
      odpowiadaja juz specjalisci. Dziewna jest ta "zabawa" w procenty jezeli
      analizuje sie porod (zakladamy, ze analizujemy porody w krajach rozwinietych i
      pod opieka doswiadczonego specjalisty). Wychodzi na to, ze w szpitalach 95%
      rodzacych kobiet poddawana jest roznym zabiegom medycznym, a 75% porodow okresla
      sie jako ryzykowne. Z drugiej strony dane z porodow pozaszpitalnych pokazuja, ze
      87% porodow przebiega bez komplikacji i moze zostac zakonczona poza szpitalem.
      Dawno juz slychac glosy, ze wciaz postepujace "umedycznienie" porodu przestalo
      juz prowadzic do zwiekszenia jego bezpieczenstwa. A kazda interwencja tez niesie
      z soba wzrost ryzyka. Porod nie jest z zalozenia bezpieczny, ale problemem stalo
      sie wywazenie granicy pomiedzy potrzebna a zbedna (a moze szkodliwa) interwencja
      medyczna. Zeby oceniac procenty trzeba znac wszystkie czynniki uwzglednione,
      badz nie w badaniu. Jak odroznic, w porodzie sn ktore problemy powstaly
      naturalnie, a ktore sa wynikiem takiej, lub innej interwncji. Znaczy w idealnym
      przypadku sn rodza kobiety, ktore moga, pozostale maja ta czy inna interwencje
      medyczna i komplikacje nie istnieja. Niestey utopia, wciaz jeszcze smiertelnosc
      okoloporodowa kobiet w krajach rozwinietych jest 1% a dzieci 5%, a 25%
      krwotokow, infekcji itd. Slowem pol miliona komplikacji rocznie niedzielac na
      sposob rodzenia.
      Wiem, ze nie odpowiedzialam szczegolowo na pytanie, ale chcialam zauwazyc, ze ta
      odpowiedz jest realnie niemozliwa, bo albo mamy 50% smiertelnosc w krajach
      rozwijajacych sie, albo oceniana na 20% ilosc komplikacji w krajach
      rozwinietych, ktore wymagaja, tej czy innej, interwencji medycznej. I zawsze w
      przypadku komplikacji przy sn powstaje pytanie czy prowadzacy nie popelnil bledu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka