paulina812
24.02.07, 20:43
W dniu porodu (26.01.2007) koło godziny 11:00 miałam robione USG (Płód jeden,
położenie podłużne główkowe, widoczne ruchy i ASP. Łożysko w dnie i na
ścianie przedniej w III st. AFI 4 cm. Sierp mózgu przesunięty w lewą stronę
AVE ok. 38 Hbd ciąży.)Lekarz powiedział jeszcze, że coś jest nie tak z
komórkami mózgowymi, że mam mało wód, i że serduszko nie bije tak jak powinno
ale kiedy obróciłam się na bok zaczęło bić dobrze i lekarz powiedział, że to
zespół żyły głównej. Kazał mi zgłosić się na
oddział. Koło 14:00 przyjechałam do szpitala, podłączyli mi KTG. Koło 16:00
poszłam na porodówkę (nie miałam żadnych skurczy, podali mi oksytocynę w
kroplówce). Podłączyli mi KTG, zaczęłam mieć lekkie pobolewania w dole
brzucha (ale to nie były skurcze). Koło 17:00 odłączyli mi KTG i kazali
chodzić. Pół godziny później lekarz przy badaniu stwierdził, że główka jest
już nisko, rozwarcie na 4 cm i przeciął pęcherz płodowy, wypłynęło wtedy
troszkę krwi i zielone wody. Mnie od tego momentu zaczęły
się skurcze. Zaraz po tym położna chciała posłuchać tętna płodu ale nic nie
było słychać. Zwieźli mnie na USG, lekarz stwierdził brak akcji serca, serce
było w rozkurczu. Było koło godziny 17:45, o 20:05 urodziłam SN martwe
dziecko. Synek miał 3-4 razy owiniętą pępowinę wokół szyjki, na nóżce, na
pępowinie długiej węzeł prawdziwy i rzekomy. Ważył 3050 g a mierzył 57 cm. Po
porodzie nie chciało mi odejść łożysko więc usunęli mi je zabiegowo.
Sekcja zwłok wykazała:" Wylew krwawy śródczaszkowy. Całkowita niedodma płuc,
wybroczyny krwawe podopłucnowe i podnasierdziowe."
Powyżej opisałam fakty z mojego porodu, a teraz moje pytania: Czy możliwe
jest aby zapis KTG nie wykazał nic niepokojącego a moje dziecko zmarło w
ciągu 45 minut??? Dotarłam do informacji, iż rozwój hipoksji płodu w toku
czynności porodowej odzwierciedlają: 1)brak akceleracji 2) stopniowe
zwiększanie się podstawowej częstości serca płodu 3) zawężenie oscylacji.
Również deceleracje obecne w zapisie mogą wskazywać na rozwój hipoksji. Pewne
cechy zapisu KTG, najczęściej związane z występowaniem
deceleracji, wskazują na większe ryzyko rozwoju niedotlenienia. Są to
powtarzające się deceleracje późne, deceleracje zmienne z cechami późnego
powrotu częstości do lini rytmu podstawowego, zawężona oscylacja częstości
serca płodu podczas deceleracji i pomiędzy nimi lub deceleracja o głębokości
przekraczającej 60 uderzeń, trwająca dłużej niż 60 sekund.
Nie jest możliwe, aby hipoksja rozwinęła się bez deceleracji FHR, chyba, że
wcześniej już istnieje niedotlenienie lub inny stan patologiczny.
Czy możliwe jest, że w/w objawy na moim zapisie KTG nie wystąpiły a mimo to
nastąpiła hipoksja i zgon w ciągu zaledwie 45 minut??? A może były tylko
lekarz albo je zbagatelizował albo nie potrafił prawidłowo zinterpretować???
Druga sprawa to czy właściwe było postępowanie lekarza jeżeli chodzi o małą
ilość wód płodowych stwierdzoną jeszcze przed porodem na USG. Doszłam bowiem
do informacji, że zmniejszona objętość płynu owodniowego daje
prawdopodobieństwo szybkiego rozwoju kwasicy.
Czynnikami, które mają znaczący wpływ na szybkość obniżania się pH są użycie
oksytocyny i trudny poród zabiegowy. (A ja miałam przecież stwierdzoną małą
ilość wód a do porodu podano mi oksytocynę!!!!)
Podanie oksytocyny może nasilać hipoksję.
Sprawa trzecia to również stwierdzone na USG przed porodem przesunięcie
sierpu mózgu w lewą stronę. Po śmierci mojego synka pytałam lekarza co to
znaczyło ale nie był w stanie mi odpowiedzieć, powiedział tylko, że w życiu
płodowym dziecku nie jest potrzebny mózg i niewiadomo. Po sekcji lekarz (ten
sam ginekolog) powiedział, że dziecko w główce miało krwiaka, który pękł
podczas porodu. Zapytałam go czy ten krwiak był wcześniej czy zrobił się w
trakcie porodu przez ten zaciśnięty węzełek na
pępowinie. Lekarz powiedział, że niewiadomo. Moje pytanie - czyż przesunięty
sierp mózgu nie świadczył o nacisku na ten organ, np. rosnącego krwiaka???
Ostatnia sprawa to ta, iż kilka tygodni przed porodem zgłosiłam na wizycie
lekarzowi, że dziecko słabo się rusza. Nie sprawdził ASP tylko powiedział
żebym sobie liczyła ruchy dziecka i do 12:00 powinno być 10. Jakieś dwa
tygodnie przed porodem zgłosiłam lekarzowi na wizycie, że od dwóch dni chyba
dziecko się nie rusza, lekarz sprawdził ASP i było w porządku. Czy moje słabe
odczuwanie ruchów dziecka nie powinno być alarmujące dla lekarza??? Wnioskuję
tak na podstawie:" Liston i wsp. zastosowali
schemat Cardiff Count-to-Ten u 150 ciężarnych w ciąży wysokiego ryzyka, 11 z
nich (7,3%) stwierdziło obniżoną aktywność ruchową płodu. Z grupy tej u dwóch
nastąpiło obumarcie płodu, a u 1/3 wystąpiły objawy zagrożenia płodu w
trakcie porodu."
Miałam zrobione badanie łożyska i pępowiny (łożysko o wym. 15x13x4 cm z
pępowiną dł.140 cm. W połowie długości pępowiny węzeł):
1) Łożysko o kosmkach drobnych i średniej wielkości pokrytych
cytotrofoblastem w warstwie w znacznej części ciągłej. Zespólnia
przekształcona. Naczynia włosowate zatokowo przekształcone. Podścielisko
części kosmków z cechami rozpoczynającego się włóknienia. W przestrzeniach
międzykosmkowych złogi włóknika i ogniska zwapnień.
2) Pępowina dł 140 cm o prawidłowym ułożeniu naczyń o znacznie poszerzonych
światłach
3) Błony płodowe prawidłowo ukształtowane.
Na koniec chciałam jeszcze zaznaczyć, że nie miałam TP z OM, bo jej nie
dostałam po wyjęciu Mireny (zaszłam w ciążę 3 tygodnie po wyjęciu wkładki,
wkładkę miałam prawie 4 lata), z USG w 7 tc TP miałam na 31.01.2007 a
urodziłam 26.01.2007.
W 24 tc trafiłam do szpitala na 2 tygodnie z rozpoznaniem - Partus
praematurus imminens. Później do 37 tc brałam fenoterol.
Bardzo, bardzo proszę o odpowiedzi na moje pytania i jak najszerszy
komentarz porodu.Może lekarz po USG w dniu porodu powinien jak najszybciej
zrobić cc??? Po prostu chciałabym wiedzieć jak to się stało, że moje dziecko
nieżyje. Z góry dziękuję