Dodaj do ulubionych

rozsuniecie spojenia lonowego po porodzie

25.08.07, 14:15
Witam. Moja kolezanka urodzila dwa tygodnie temu dziecko. Ona jest
dosc drobna, a dziecko mialo wage urodzeniowa 4200g. Drugiego dnia
po porodzie okazalo sie, ze nie moze chodzic. Obecnie wcale nie jest
lepiej. Jezdzi na wozku, bo nie moze sie prawie wcale poruszac o
wlasnych silach. Boli ja okolica bioder przy wstawaniu z lozka.
Dolna czesc brzucha jest opuchnieta. Wczesniej miala tez goraczke.
Dodatkowo ze szpitala wypisano ja bez zadnych badan, zalecen, co
nalezy w tej sytuacji robic.
Z dramatycznych poszukiwan w interecie, oraz po rezonansie
magnetycznym wnioskujemy, ze moze to byc rozsuniecie spojenia
lonowego. Czekamy tez obecnie na inne badania i wizyty lekarskie,
ale wszytsko sie strasznie przeciaga. A czas ucieka, w domu wojujacy
dwulatek, jej maz, ktory musi pracowac... ja niedlugo wyjezdzam.
W sumie nie wiem nawet jakiej pomocy oczekuje, jakich rad, ale moze
sie ktos z czyms podobnym spotkal, zna jakies sposoby, zalecenia?
Obserwuj wątek
    • o_tuska Re: rozsuniecie spojenia lonowego po porodzie 28.08.07, 14:02
      wrzuciłam twoje pytanko na MAJ 2006 otwarty 24h!! może dziewczyny
      coś wiedzą
      sama wiedzy na ten temat nie posiadam
    • bezak25 Re: rozsuniecie spojenia lonowego po porodzie 28.08.07, 16:13
      moja mam na to cierpiala, ma dwojke dzieci, przy pierwszym porodzie
      lekarze sie nie polapali, na szczescie rodzila w 35 tc z uwagi na
      zatrucie ciazowe, wiec nic powaznego sie nie stalo. Jednak przy moim
      bracholu (ktory byl ogromny), w 36 tc juz nie mogla chodzic. Miala
      to szczescie, ze lekarka ktora ja prowadzila tak z glupia
      frant "wymacala" ja z zewnatrz i okazalo sie, ze ma rozejscie
      spojenia lonowego juz na 2cm. Wtedy natychmiast cesarka... To ja
      uratowalo... Gdyby doszlo do porodu, pewnie by nie chodzila...
      Lekarka stwierdzila, ze byl to (WTEDY czyli 16 lat temu) pierwszy
      taki przypadek w jej 20-letniej karierze...
      • asica74 Re: rozsuniecie spojenia lonowego po porodzie 28.08.07, 18:01
        Dziewczyny, dzieki za odzew! Otuska, dzieki za zamieszczenie postu
        na majowkach, poszukam tego forum.
        Bezak, twoja mama miala szczescie, ze trafila na rozsadna lekarke.
        Po wysluchaniu dokladnie historii kolezanki, lapie sie za glowe, jak
        mozna bylo dopuscic do czegos takiego. I gdyby nie, nomem omen,
        zatrucie ciazowe i koniecznosc wywolania porodu, to... Nikt sie nie
        zorientowal, ze dziecko jest duze, do tego juz 2 tygodnie
        przenoszone... ech, mowie wam dziewczyny, moze sluzba zdrowia w Pl
        pozostawia wiele do zyczenia, ale to co sie dzieje we Wloszech (bo
        tu sie dzieje cala sprawa), to skadal po prostu:( Nic to.
        Po wizycie u ginekologa, ortopedy wiemy, ze rozsumiecie bylo na 9mm.
        Chrzastka laczaca kosci jest calkowicie zerwana. Do tego, podczas
        usg wykryto tez ogromnego krwiaka, tuz pod miesniami brzucha i
        macica, ktory dodatkowo boli i przez ktory nie mozna nalozyc
        specjalnego pasa. (Gdyby owego krwiaka wykryto tuz po porodzie,
        moznabybylo go rozmasowac, a obecnie juz jest za pozno, wiec
        kolezanka bierze leki rozpuszczajace). Do tego codziennie je desery
        z zelatyna, ktora ma pomoc w odbudowaniu chrzaski. I na szczescie,
        kolezanka juz sie lepiej czuje.
        Mam nadzieje, ze ten post bedzie ku przestodze: dziewczyny, jesli
        macie trudnosci z chodzeniem, jestescie male a dziecko ma duza mase
        urodzeniowa, koniecznie sie skonsultujcie z lekarzem.
        • o_tuska o żelatynie 29.08.07, 11:49
          pewnie wcina sztuczna?
          a jak polecan gotowane nózki kurze i świńckie (takie na galaretkę)
          zwierają dużo naturalnej żelatyny - kleją się do palców przy
          obgryzaniu.
          Gotyjesz w wodzie z wegeta i obgryzasz a z wody prawdopodobnie
          wyjdzie galaretka bez zagęszczania
          pozdrawiam i życze wytrwalości
          • asica74 Re: o żelatynie 29.08.07, 12:26
            no taka z torebek:) Ale o nozkach juz tez czytalysmy i bedziemy
            uskuteczniac:) Jeszcze musze powiedziec, ze wczoraj byl pierwszy
            jasniejszy dzien:) Asia (bo to tez Asia), sie lepiej czuje, choc
            nadal ja boli podbrzusze. Posmialysmy sie troche, a mnie z tego
            wszytskiego rozbolal brzuch, bo mi chyba nerwy puscily:) Otuska,
            dzieki za dobre slowa.))) Buziaki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka