Dodaj do ulubionych

Nie ma dobrego porodu

29.09.08, 21:44
Jestem mama dwóch synów urodzonych przez cc przyczyny związane z
ułożeniem dzieci…
analizując moje oba pobyty i pobyty moich koleżanek uważam niż nie
ma dobrego porodu w naszych szpitalach, w naszym kraju. Mówię tu o
pobytach w państwowych szpitalach bez płacenia, bez swojego lekarza,
położnej i innych znajomych zwanych placami. Opieka jest z łaską bez
poszanowania intymności godności i pokazując jak my pacjentki
jesteśmy małe w stosunku do wielkich bogów - lekarzy.
Pewnie wywołam burze ale to co się dzieje jest okropne.
Są dobrzy, życzliwi ludzie ale to jednostki, które niestety gina w
masie.
Obserwuj wątek
    • beatar9 jesteś w błędzie... 29.09.08, 21:56
      ...mój poród wspominam jako najwspanialsze wydarzenie w moim
      życiu...pojedyncza,bezpłatna sala,było spokojnie,intymnie,bez
      krzyku,jęków etc etcłzy były-tylko i wyłącznie szczęścia gdy
      utuliłam syna....opieka wspaniała bez płacenia komukolwiek za
      cokolwiek,ani grosza nie zostawiliśmy w szpitalu państwowym...nie
      oceniaj innych porodów jeśli sama miałaś nie do
      końca "dobry"...chyba jednak najważniejszy jest finał ciąży-zdrowe
      dziecko...
      • beatar9 Re: jesteś w błędzie... 29.09.08, 21:58
        acha...gdybym miała jutro przeżyć to co ponad 3lata temu-idę bez
        zastanowienia:-))
        • agasobczak Re: jesteś w błędzie... 30.09.08, 03:43
          Mialam dobry porod mimo ze ciezki :) w szpitalu bez placenia bez swojej poloznej
          bez lekarza...
          wszedzie sa ludzie i wazne tez jest nasze nastawienie..
          Jestem zdana na szpital i mysle ze tym razme tez bede wspominac dobrze to wydarzenie
          • kel15 Re: jesteś w błędzie... 30.09.08, 08:18
            Ja miałam dobre nastawienie, chodziliśmy z mężem do szkoły rodzenia, mieliśmy
            poród rodzinny. Poród wspominam jako koszmar!!!!!!!!!!!! W 100% podpisuje się
            pod krytyczną opinią. Lekarze to bogowie, położne nie interesują się niczym
            prócz, co dzieje sie na sali porodowej, czytanie gazet, oglądanie seriali,
            drwiny typu" o popłakała siE" itd. Szkoda pisać. Tragedia. Ja i mój mąż
            błagaliśmy o pomoc , o jakieś znieczulenie, o cesarkę. To co przeżyliśmy było
            straszne.Nasza córka urodziła się po 16 godzinach wypchnięta przez lekarza, była
            sina, nie płakała. A potem długo depresja.Za poród zapłaciliśmy 300 zł. choć nie
            wiem za co? SZOK!!!!!!!!!!
            • beatar9 Re: jesteś w błędzie... 30.09.08, 09:04
              kel15...potwierdzasz to co było poruszane w innym wątku-płacenie za
              cokolwiek często niczego nie zmienia...a tak na marginesie,nie
              wiedzieliście oboje,że wyciskanie dziecka to zabroniona praktyka?
              mogło się to skończyć trwałym kalectwem dziecka..
              w każdej dziedzinie życia możesz trafić na konowałów,ignorantów i
              rutyniarzy,nie ma na to rady i lekarstwa....jest teraz tyle forów na
              temat lekarzy,położnych,szpitali,że można dużo wcześniej zorientować
              się gdzie jest najmniejsze prawdopodobieństwo trafienia na takich
              ludzi-o ile poród nie zaczyna się nagle i nie ma zagrożenia dla
              obojga,szpital możesz wybrać dowolny...dużo wcześniej
              czytałam,pytałam i nie mogę ani jednego złego słowa powiedzieć na
              temat naszego porodu..generalizowanie opinii o lekarzach,położnych i
              szpitalach jest niesprawiedliwe
              • kel15 Re: jesteś w błędzie... 01.10.08, 09:02
                Tak - płacenie niczego nie zmienia ale zapłacić musieliśmy - bo poród rodzinny
                jest tu płatny. Nie wiedziałam ,że dojdzie do wyciskania dziecka. Poród był po
                terminie 2 tyg., wywoływany,miałam potworne bóle krzyża, tylko mąż był przy
                mnie, położna w innym pomieszczeniu czytała gazetę, raz zajrzała skrytykowała
                mnie że się popłakałam a ja wyłam z bólu, mąż błagał lekarza o znieczulenie, o
                pomoc. Po 16 godzinach mąż po raz kolejny pobiegł po lekarza z inf że tętno
                dziecka zanika. przyszedł zwołał cały personel, kazał mnie naciąć, nie miałam
                już skurczy, ból minął , dziecko nie urodzone, ja traciłam świadomość, dusiłam
                się, miałam silne drgawki, nie chciałam żyć, wiedziałam ,że już nie urodzę....
                lekarz wygniótł dziecko, ja już nie myślałam , mąż też był w szoku - a potem był
                krwotok, ratowali mnie ,męża wyproszono. Nie potrafiłam się cieszyć że
                przeżyliśmy, nie miałam siły trzymać jej przy piersi, silna anemia, nie umiałam
                chodzić. Bardzo chcieliśmy dziecka, byliśmy przygotowani, chodziliśmy do szkoły
                rodzenia, byliśmy na oddziale wcześniej na nic to wszystko. Chcielibyśmy drugie
                dziecko- ale jak podjąć takie ryzyko, boję się.
                • beatar9 Re: jesteś w błędzie... 01.10.08, 09:24
                  ...to straszne co opisałaś,przykre że musiałaś przejść przez taką
                  gehennę...jedynym pocieszeniem jest to,że macie zdrowe dzieciątko i
                  nie dziwię się obawom przed kolejną ciążą,osobiście też bałabym się
                  nie mniej od Ciebie bo po teraz człowiek jest bardziej świadomy
                  zagrożeń,pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego
                • kel15 Re: jesteś w błędzie... 02.10.08, 09:04
                  Rodziłam w SZTUMIE.
    • kaeira Re: Nie ma dobrego porodu 01.10.08, 09:22
      Jako moderatorka gorąco apeluję o podawanie nazw szpitali, gdzie rodziłyście - w ten sposób pomożecie innym forumowiczkom znaleźć miejsce, gdzie (miejmy nadzieję) uda się im urodzić po ludzku. A takich miejsc naprawdę jest coraz więcej.

      A jeszcze byłoby, gdybyście wasze wspaniałe albo traumatyczne przeżycia w konkretnym szpitalu zechciały opisać także na forum Szpitale
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=588
      • beatar9 do moderatora 01.10.08, 20:52
        wątpię w to czy to dobry pomysł...kiedyś napisałam to co widziałam w
        szpitalu,w którym rodziłam i zostałam postraszona sądem:-)))
        • kaeira Re: do moderatora 01.10.08, 21:47
          beatar9 napisała:
          > wątpię w to czy to dobry pomysł...

          Dobry, dobry. A nawet bardzo dobry.

          Nie wiem co dokładnie pisałaś, ale jeżeli prawdę, nie bój się - żaden sąd ci nie
          grozi. Zobacz na forum Szpitale - jest tam wiele opinii negatywnych (nawet z
          nazwiskami).
          Zawsze możesz napisać pod specjalnie założonym nickiem, nie podawać konkretnych
          nazwisk, no i przed wszystkim - pisać prawdę i starać się być obiektywną. :-)
          • agasobczak Re: do moderatora 02.10.08, 14:20
            Ja zaraz pporodzi enapislam o moim dobrym szpitalu :) Rodzilam w Wejherowie...
            za nic nie placilam :) Porod bardzo ciezki a jednak spotkalam bardzo dbrych
            fachowcow i ludzi z sercem...
            I moze sie powtarzam - TO ZALEZY od ludzi:) i nie mozna generalizowac ze
            wszysycy i wszystko jest beee a jak sie nie zaplaci to jest koszmar
        • 987ania Re: do moderatora 03.10.08, 00:13
          a kto Cię postraszyła?
    • barszczyk75 eeee 07.10.08, 11:01
      nie twierdze ze jest super
      ale rodzilam panstwowo bez umowionego lekarza i poloznej
      porod byl wielkim przezyciem

      mysle ze duzo zalezalo od tego JAK bylam ja przygotowana
      na co zdecydowana...

      nie ma sensu demonizowac
      • rybka789 cd żali 07.10.08, 23:20
        Kobieta idzie na poród do szpitala a ni ena walkę z pesonelem o
        siebie i dziecko
        - co się działo
        pediatra bada dziecko nie przy matce
        brak informacji o jego stanie zdrowie - oczywiście wszystko było ok
        ale dobrze coś dobrego usłyszeć
        nie informują o dopajaniu dziecko , nie pytają o moją zgode
        dotykają ciała bez pytania o zgodę nawet intymnych miejsc
        obchody bez posanowania intymnosci i prywatności...i bez
        informowania matki o jej stanie zdrowia
        Nikt z lekarzy sie nie przedstawia jak wchodzi na salę ni emówię juz
        o dzień dobry....usłyszałam tylko raz od salowej...a przeciez prze
        te kilka dni nasz pobyt w szpitalu to poczatek naszego wspólnego
        życia razem
        Wypisywanie matki z oddziłu wiedzac ze jej dizecko jest z powodu wad
        czy chorób w tym samaym szpitalu lecz na innym oddziale. Takie
        posunięcie niesie konieczność dojezdzania matki ...To duży szpital
        kobiety z ciążami z problemami są z całekj Polski...Tacy lekarze to
        k...
        cóż tak było w Łodzi
        ale wiem ze to norma....
        chodzą w trepach po oddziale noworodkowym gdzie zaczyna sie nowa
        współpraca matki i dziecka
        owszem sa dobrymi fachowcami, ale do cholery za jaka cenę, i przede
        wszystkim nie sa Bogami
        personej niższy jest niedouczony....
        na widok palca mojego w wbuzi dziecka które ma 3 dni usłyszała...bo
        krzywy zgryz bedzie miał...
        i takie tak ..ze mam ścięgna w piersiach które mnie pewnie bolą bo
        się rozciągaja....
        A poród....anestezjolog kłuł mnie 4 razy..by znieczulic...podobno
        się wyginała...a 3 silnych facetów stało i patrzyło na mnie...żaden
        nie złapał za ramiona by pomóc...
        ot takie jest zycie
        • 987ania Re: cd żali 08.10.08, 17:17
          rybka a to była madurowicz czy matka polka?
          • rybka789 Re: cd żali 09.10.08, 23:31
            matka polka
            • 987ania Re: cd żali 09.10.08, 23:54
              niestety ale to najbardziej zacofany szpital jeśli chodzi o porody w Łodzi.
              Życzę Ci żebyś zapomniała o tym co złe.
        • memphis90 Re: cd żali 15.10.08, 12:21
          Wiele z tego co piszesz woła o pomstę z nieba (albo interwencję rzecznika
          odpowiedzialności zawodowej), ale co do jednego się nie zgodzę:

          > Wypisywanie matki z oddziłu wiedzac ze jej dizecko jest z powodu wad
          > czy chorób w tym samaym szpitalu lecz na innym oddziale. Takie
          > posunięcie niesie konieczność dojezdzania matki ...To duży szpital
          > kobiety z ciążami z problemami są z całekj Polski...Tacy lekarze to
          > k...
          Doskonale zdajesz sobie pewnie sprawę, że porodówki przeżywają oblężenie, że
          brakuje miejsc i kobiety zmuszone są czasem do rodzenia w innym mieście. Ja sama
          czekałam pół dnia na zwolnienie sali porodowej i kolejne pół na sali
          intensywnego nadzoru poporodowego na miejsce na oddziale (zajmując miejsce,
          przez co kolejne rodzące były pewnie odsyłane). W tej sytuacji trzymanie w
          szpitalu zdrowej kobiety tylko dlatego, że ma dziecko na innym oddziale jest
          niczym innym jak blokowaniem miejsca potrzebnym innej rodzącej. Skoro dojeżdżają
          tam kobiety w zagrożonych ciążach z całej Polski, to trzeba też pomyśleć o nich-
          nie można ich ot tak odesłać do szpitalika powiatowego.
    • iwonka50 Re: Nie ma dobrego porodu 16.10.08, 12:13
      U mnie stres związany z pobytem w szpitalu był tak duży, że mimo
      braku wskazujących na to wcześniej sygnałów byłam zmuszona urodzić
      przez cc mimo, że bardzo chciałam urodzić siłami natury. Myślę, że
      za ten duży wzrost wskaźnika cc w Polsce odpowiedzialna jest
      sytuacja w szpitalach. Jeżeli nie można urodzić w intymnej
      atmosferze, bez nadmiernego pośpiechu i stesu to wiele kobiet
      wybiera świadomie (na żądanie) lub nieświadomie (szyjka nie chce się
      rozwierać) cesarkę. Ja jestem zdrowa, wszystko wskazywało na to, że
      urodze naturalnie a niestety ciało odmówiło współpracy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka