09.10.08, 14:04
Podczas porodu lekko pękla mi sluzówka pochwy, miałam założone kilka szwów
rozpuszczalnych. Położna powiedziała, że powinny się rozpuścić w ciągu
miesiąca. Miesiąc minął, a szwy jak były tak są nadal. W miejscu jednego
zrobiła mi się taka "kulka", która trochę boli. Czy są jakieś sposoby, by
przyspieszyc rozpuszczanie tych szwów (powodują u mnie spory dyskomfort) i na
pozbycie się tej "kulki"? Czy mam jeszcze spokojnie poczekać, bo może być, że
szwy rozpuszczą mi się później?
Obserwuj wątek
    • katarzynaoles Re: szwy :( 09.10.08, 16:02
      Szwy mogą się rozpuszczać jeszcze dłużej niż miesiąc - czasem nawet
      do pół roku. Niepokoi mnie nieco toa " kulka" - bo może to byc kilka
      różnych rzeczy - min. efekt otorbirnia się szwu, stanu zapalnego
      albo ziarnina. Dlatego, gdyby to zgrubienie nie zniknęło - to
      będzie je trzeba pokazać komuś fachowemu. Na razie proponuję dwa
      razy dziennie 10 min. nasiadówki z naparu z arniki albo nagietka i
      pryskanie okolicy zgrubienia octeniseptem. Po tych zabiegach powinno
      byc lepiej. Można też spróbować samemu przeciąć szwy, albo usunąć
      supełki
      • mama_frania Re: szwy :( 09.10.08, 16:38
        dziękuję bardzo za odpowiedź.
        Również pozdrawiam
    • eli-mama Re: szwy :( 09.10.08, 17:29
      U mnie też zrobiła się taka "kulka", ale niebolesna ( po szwach
      rozpuszczalnych). Lekarz powiedział, że nie powinna przeszkadzać, a
      jeżeli nawet to można ją lekko naciąć i założyć nowy szew... Mnie
      osobiście fizycznie to nie przeszkadza, bardziej psychicznie, że
      coś "w takim miejscu" jest nie do końca tak, jak powinno... Uważam,
      że to jest wina właśnie szwów rozpuszczalnych, które powinny się
      rozpuścić, a dziwnym trafem u mnie i u wielu znajomych dziewczyn
      jakoś się nie rozpuściły i powodowały szereg dolegliwości! Pluję
      sobie w brodę, że nie zareagowałam odpowiednio szybko -jak przy
      pierwszym porodzie- i lekarz nie pytając o wybór założył
      rozpuszczalne. Przed pierwszym porodem już mnie uprzedzano - nie daj
      sobie założyć rozpuszczalnych, bo możesz mieć potem "kłopoty"..
      Dlatego uprzedzam dziewczyny będące przed porodem - wybierajcie
      nierozpuszczalne- po kilku dniach wyciągnie położna i po problemie.
      • katarzynaoles Re: szwy :( 09.10.08, 21:01
        Rozpuszczalne też można wyciągnąć po kilku dniach, a zwykle są mniej
        sztywne :)
        • agasobczak Re: szwy :( 09.10.08, 21:51
          Ja tez mialam problemy po rozpuszczalnych - ale to nei przez zle intencje
          lekarza tylk wlasnie dobre. Balam sie strasznie sciagania szwow i zalozono mi
          ropzuszczalne (ponoc mialam jakies wtyki :) i jak potem sie okazalo mam
          uczulenie na takie ustrojstwo - po kilku tygodniach :) sciagnela mi lekarka te
          rozpuszczalne i gwarantuje - bolalo mocno ale po.. bylam jak narodzona :)
          nastepnym razem - daje sobie je sciagnac po kilku dniach :)
        • memphis90 Re: szwy :( 15.10.08, 14:00
          O, właśnie:) Ja miałam szwy rozpuszczalne, po 2 tyg zaczęły już niemiłosiernie
          ciągnąć i na moją prośbę usunęła je położna. Ulga była zdecydowana.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka