ada1104
19.10.08, 20:30
Nigdy nie przypuszczałam, że rodząc 4 dziecko wrócę ze szpitala w takim
stanie. Tak w ogóle to przeżyłam szok jak tylko się ocknęłam ( wybudziłam ). A
może tak zacznę od samego początku!
Pojechałam do szpitala w 36 tygodniu ciąży gdyż zaczęłam krwawić. Po
przyjęciu zrobiono mi USG, na którym lekarz stwierdził, jakieś
nieprawidłowości z łożyskiem. I to badanie USG miał mi powtórzyć rano lekarz
dyżurujący, jednak tego nie zrobiono. Bóli nie miałam, więc przeleżałam całą
noc na patologii ciąży. Rano miał ordynator oddziału zadecydować co dalej.
Więc wszystko się zaczęło gdzieś koło 9 rano. Ordynator po badaniu podłączył
mnie do pompy infuzyjnej, która dozowała oxytocynę. Gdzieś po dwóch godzinach
dostałam bóli z krzyża. Z każdą chwilą robiłam się bardziej niespokojna, coś
nie dawało mi spokoju i coraz bardziej się bałam tego porodu. Dziwi