Gość: klobucok
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
21.11.05, 14:12
Od jakiegoś czasu mieszkam w Kłobucku, nieprzyzwyczajaona do sprawdzania daty
ważności, bo w Czestochowie zdażają sie takie rzeczy raz na dlugi czas,
kupowalam jedzenie w tamtejszych sklepach. i co?
Nie wiem czy tu taki zwyczaj, na ktory nikt nie zwraca uwagi, czy po prostu
nikt nie ma odwagi sie za to wziaść. Na pewno nie jest to pomyłka z nieuwagi
tylko hamskie wypychanie towaru. I tak aż trudno nie wymienic calodobowego
sklepu u Strzeleckiego, gdzie nie tylko sie nie przejmuja przeterminowanym
towarem, ale spowrotem wraca na półkę. Chipsy, lody, masło, serki, a nawet
szampan dla dzieci poccolo i to nie z datą sprzed kilku dni, ale od miesiaca
do pól roku wstecz. Skandal, ktoś sie powienen za to wziąść, bo to nie
przypadek tylko jak widac juz taka polityka handlowania.
I jeszcze jedno: patrzcie na datę ważnośći za każdym razem.