mmaly
13.02.06, 17:57
Byłem w Częstochowie w Nowy Rok, potem w niektóre weekendy, teraz zaczeły mi
się ferie zimowe i znowu przyjechałem.
Przyjechałem w nocy z Tarnobrzegu przez tereny województw podkarpackiego,
małopolskiego i świętokrzyskiego, na których rzekomo najtrudniejsze warunki
drogowe są. I wiem jedno. Że najtrudniejsze warunki drogowe to są, owszem, ale
w Częstochowie od Sylwestra.
Zastanawiam się, czy zarząd dróg wie, że nawet na najważniejszych ulicach
brakuje czasem połowy pasa ruchu albo i więcej? Albo że ulica Kubiny wygląda
tak, jakby była na Syberii?
Łatwo jest głosić propagandę sukcesu o niby najnowocześniejszym możliwym
systemie monitoringu odśnieżania, ale dla mnie to co się dzieje w Częstochowie
ze śniegiem woła o pomstę do nieba. Rozumiem, że ktokolwiek wygrał przetarg i
odśnieża miasto, jest już przegrany i nigdy już tego przetargu nie wygra?
No chyba że ktoś mi powie, że tutaj opady były większe niż w innych miastach,
to zwracam honor.