Dodaj do ulubionych

Nowe markety

IP: *.epsi.pl / 192.168.10.* 20.08.03, 16:30
Do napisania tego postu sklonil mnie watek " Nie będzie Leclerca?" gdzie
przedstawilem swoja opinie . Mam duzy staz pracy w jednej z takich sieci
handlowych i ich kazda kolejna placowka to kolejny niewyobrazalny kanal
wywozu naszych pieniedzy za granice . Biorac pod uwage ich obecna ilosc nie
odczuwam potrzeby dalszego rozwoju super i hipermaretow ktore NIE SA
INWESTYCJA JAKIEGOKOLWIEK OBCEGO KAPITALU . PLACOWKI TE DZIALAJA TYLKO
PODSTAWIE KAPITALU NASZYCH RODZIMYCH DOSTAWCOW , czesto doprowadzajac ich do
utraty plynnosci finansowej ( NP. PLATNOSC 120 DNI !!!!!!!!!!!! , dodatkowe
oplaty za cokolwiek - reklama w gazecie , miejsce na polce , palecie , za
kazdy nowy market , za logo na scianie , procent od obrotu , udzial w
sprzedazy ratalnej itp. ).O warunkach pracy ( coraz bardziej absurdalnych )
nie wspomne (np. 1/4 etatu ) Powiedzmy marketom DOSC i starajmy sie o
PRAWDZIWE INWESTYCJE typu zaklady produkcyjne . Dajmy szanse samym sobie na
godziwa prace w przyszlosci .
Obserwuj wątek
    • mmaly Re: Nowe markety 20.08.03, 16:39
      A ja uważam, że powinniśmy przyklaskiwać WSZELKIM inwestycjom.
      Produkcyjnym, handlowym, usługowym... Jak nie takim, to takim. Z jakiego kraju to naprawdę mało istotne.
      Coraz więcej moich kolegów i koleżanek ze szkoły w ogóle już nie wiąże swojej przyszłości z Polską, przyjeżdża tu od czasu do czasu... To co, nie mają tu prawa inwestować, bo wyjechali na stałe do Niemiec, Anglii czy Stanów?
      Jakbyś czytał uważnie wątek, na który się powołujesz, to w nim są odparte wszystkie Twoje zarzuty. A właściwie może nie tyle odparte, co każdy się już dawno do tego ustosunkował.
      • Gość: eedek Re: Nowe markety IP: *.epsi.pl / 192.168.10.* 20.08.03, 17:06
        przeczytalem :Autor: mmaly@NOSPAM.gazeta.pl
        "W innym wątku wspomniałem ostatnio, że spędziłem parę lat temu pół roku w
        małym miasteczku Waterloo pod Brukselą. Taka dziura, do
        której można chyba porównać Blachownię koło Częstochowy, a może nawet
        Blachownia jest większa.
        Na głównym skrzyżowaniu miasta po trzech stronach tego skrzyżowania są
        hipermarkety. I jakoś nikt nie płacze."

        I JAK JESZCE DODASZ ZE TO BYLY POLSKIE MARKETY TO BEDE SZCESLIWY !!! :))
        Niech francuz buduje sobie we francji 1000 marketow w miescie , niech niemiec
        buduje w niemczech 1000 marketow w miescie . niech do polski przyjdzie
        prawdziwy kapital - A NIE NP. ZA LAPOWKI DAEWOO :)) ( a czesi produkuja sobie
        skode ) . wyobraz sobie sytuacje kiedy wszyscy polacy kupuja w obcych sieciach
        jednoczesnie produkujac tylko w obcych zakladach . BRRRRRR . HORROR i zarobki
        srednio na poziomie chinczyka :)
        • Gość: XXC Re: Nowe markety IP: *.org.pl 20.08.03, 20:32
          Niemcy dochodzili do handlu wielkoprzestrzennego przez lat 55 my do
          czegokolwiek dochodziny od roku 90. Po 13 latach czyli w roku 58 nik w
          Niemczech ani we Francji nie myslał o hipermarketach. Dodatkowo razem z
          powstawanie sieci handlowych rosła produkcja przymysłowa wypracowywano
          standarty zatrudnienia standarty współpracy z dostawcami. Gwarantuje ze 90%
          rzeczy na które sobie pozwalają markety w Europie wschodniej nie przeszły by w
          kraju rodzimym. Tyle tylko ze tam do wszystkiego dochodzono przez lata a unas
          jest wszystko na łapu capu. Ddatkowo sami na wlasną prośbe na początku czerwca
          oddaliśmy sie w rece UE i w tej chwili własciwie los naszego rodzimego handli i
          przemyslu jest znany po prostu go nie bedzie.
        • mmaly Re: Nowe markety 21.08.03, 15:17
          Gość portalu: eedek napisał(a):

          > I JAK JESZCE DODASZ ZE TO BYLY POLSKIE MARKETY TO BEDE SZCESLIWY !!! :))

          To była Belgia. A te markety były dwa francuskie, a jeden niemiecki.
          Przy głównej ulicy był sklep należący do Polaka, nikt go stamtąd nie wyrzucał.
        • mmaly Re: Nowe markety 03.09.03, 15:25
          Gość portalu: eedek napisał(a):

          > I JAK JESZCE DODASZ ZE TO BYLY POLSKIE MARKETY TO BEDE
          SZCESLIWY !!! :))

          Jakieś kilkaset kilometrów stąd, w Niemczech, jest trochę
          stacji PKN Orlen, wiesz?
    • Gość: XXC Re: Nowe markety IP: *.org.pl 20.08.03, 16:44
      Ja powiem wiecej markety i skklepy typu quasi markety doprowadzily do sytuacji
      kiedy niema szans normalny czlowiek na sprzedaz czegoś wychodowanego na dzilce.
      Bo popatrzy co mamy mammy markety albo quasi markety mamy njróżnijsze sieci
      sklepow no i oczywiscie nasze rodzime cudowne pikne klimatyzowane hale targowe
      a wnich cemy 2x wyższe niz na jakimkolwiek oficjalnie póllegalnym tardowisku
      gdzie te np. warzywa czy owoce sprzedaje producent czyli droby rolnik albo
      dzialkowiec. Ale dla takich osób u nas miejsca nima i tu markety i calareszta
      sa zgodni bo oficjalne nie maja atestyu bo moze nie takie jak trzeba itd itp.
      Ja wolałbym wrócic do sytuacji kiedy nie bylo marketów kidy ni bylo piknych hal
      targowcyh ale byla na takimm placu na Jagielońskiej ogromna konkurencja i bylo
      miejsce dla dzialkowicza dla rolnika czyli dal osob ktorych niestac na
      utzymanie boxu w hali i bylo tanio a teraz teraz nie za bardzo jest tanio.
      Rozumim ze hala jest ładna ale tam jest selekcja neatywna bo w hali nie ostanie
      sie osoba najlepsza ale ta ktora ma kase na box. W pogoni za standartami
      zachodnimi przeskakujemy kilka epok do przudu ale to co na zachodzi dzilo sie
      przez lat 20 u nas przerabimy za 5 ale za tym nie idą przepisy za tym nie ida
      nasze dochody.
      • Gość: gość Re: Nowe markety IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.03, 23:14
        Gość portalu: XXC napisał(a):

        > Ja powiem wiecej markety i skklepy typu quasi markety doprowadzily do
        sytuacji
        > kiedy niema szans normalny czlowiek na sprzedaz czegoś wychodowanego na
        dzilce.
        >
        > Bo popatrzy co mamy mammy markety albo quasi markety mamy njróżnijsze sieci
        > sklepow no i oczywiscie nasze rodzime cudowne pikne klimatyzowane hale
        targowe
        > a wnich cemy 2x wyższe niz na jakimkolwiek oficjalnie póllegalnym tardowisku
        > gdzie te np. warzywa czy owoce sprzedaje producent czyli droby rolnik albo
        > dzialkowiec. Ale dla takich osób u nas miejsca nima i tu markety i calareszta
        > sa zgodni bo oficjalne nie maja atestyu bo moze nie takie jak trzeba itd itp.
        > Ja wolałbym wrócic do sytuacji kiedy nie bylo marketów kidy ni bylo piknych
        hal
        >
        > targowcyh ale byla na takimm placu na Jagielońskiej ogromna konkurencja i
        bylo
        > miejsce dla dzialkowicza dla rolnika czyli dal osob ktorych niestac na
        > utzymanie boxu w hali i bylo tanio a teraz teraz nie za bardzo jest tanio.
        > Rozumim ze hala jest ładna ale tam jest selekcja neatywna bo w hali nie
        ostanie
        >
        > sie osoba najlepsza ale ta ktora ma kase na box. W pogoni za standartami
        > zachodnimi przeskakujemy kilka epok do przudu ale to co na zachodzi dzilo sie
        > przez lat 20 u nas przerabimy za 5 ale za tym nie idą przepisy za tym nie ida
        > nasze dochody.
        Człowieku zastanów się do jakich chcesz czasów wracać, gdzie w sklepach nie
        było nic a PANI SPRZEDAWCZYNI była "Boginią" i od niej zależało komu i co
        sprzeda, a jak już się doczekało po kilku godzinach stania w kolejce to nieraz
        się dostało parówki zawinięte w gazetę lub ochydny szary papier. Nie chcę
        takich czasów za dużo pamiętam i nie wiem za czym można tęskinić. a Polscy
        sprzedawcy niech lepiej nauczą się dobrze handlować bo w całej Europie wszyscy
        wiedzą że po południu jest przecena żywności, a w Polsce wolą żeby się zepsuło
        niż przecenić
        • Gość: XXC Re: Nowe markety IP: *.org.pl 29.08.03, 07:30
          Bez przesady ale to nie znaczy że sytuacja jak jest jat normalna w tej chwili
          na zachodzie do marketów i hal targowych doszli po kilkudziesieciu latach
          rozwoju handlu. My ledwie co wyszlismy z socjalizmu i dopiero atwiamy pierwsze
          kroki w wolnym rynku. A to oznacza ze trzeba dawac WSZYSTKIM JEDNAKOWE SZANSE a
          niestety tak nie jest. Bo jakie szanse ma drobny polski kupiec z molochem? Ano
          niewielkie. Do molocha zawioza za darmo moloch nie placi podatku prze x lat a
          potem zmieni nazwe i dalej tak samo. Moloch placi dostawca jak chce kiedy chce
          i za co chce juz nie jeden dostawca poszedl z torbami przez handel z marketami.
          Tak wiec nie zachwycaj sie czym czym sie nei za bardzo trzeba zachwycac bo
          wcale nie jest dobrze. Owszem mamy piekne hale targowe a w nich niema miejsca
          dla osoby ktora chce sprzedac to co wychodowala na dzilce czy na swoim polu.
    • Gość: Paweł Re: Nowe markety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.03, 18:50
      Masz całkowitą rację eedku.
      Niestety nie wszyscy Polacy rozumieją, że obce hipermarkety prowadzą JEDYNIE do zubożenia naszego kraju i społeczeństwa. Większość cieszy się jak dzieci gdy słyszy, że już niedługo powstanie nowy "real" czy coś w tym rodzaju.
      Najsmutniejsze jest to, nasz naiwny naród można tak łatwo oszukać, że ludzie nie zdają sobie sprawy jak prosto można nimi manipulować. Polak IDEALNIE czuje się w roli NIEWOLNIKA.

      :(
      • mmaly Re: Nowe markety 20.08.03, 19:00
        Chłopaki, Wy nie czujecie bluesa.
        Paru użytkowników, którzy oponują, nie mówi "O rany, pójdę sobie kupić kieckę do nowego marketu", tylko mówi: "No dobrze, przecież coś tam musi powstać zamiast tego gruzowiska".
        Już kiedyś tu na tym forum doszliśmy do wniosku, że nasze miasto największy rozkwit przeżywało u schyłku panowania rosyjskiego. Właściwie pod panowaniem carów rosyjskich Częstochowa stała się dużym miastem, powstały Aleje, rozwinął się ośrodek przemysłowy itd. Nie będę rozwijał tej myśli, bo nie o to mi chodzi. Mi chodzi o to, że w sumie to mi jest wszystko jedno, czy ten sklep będzie polski czy niemiecki, ważne że ja tam nie kupię bubla, a tu już każdy wykorzystuje dziurawe polskie prawo na równi, i bazar, i supermarket.
        U nas na Jadwigi pan Kryk, piekarz z Barbary, otworzył supermarket osiedlowy, Planeta. Był wielki szum, że nasze, że polskie (mniejsza z tym, że towary w sklepie były pochodzenia bardzo różnego). I co? I teraz to już nie jest Planeta, tylko niemiecki Spaar. I co? Już nikt nie pamięta, że "nasze", ze "polskie". No i co z tego?
        Kilku użytkowników z X-ami w nickach odpowiedziało już zresztą na wszystkie Wasze zarzuty. Co tu się rozwodzić...
        • Gość: XXC Re: Nowe markety IP: *.org.pl 20.08.03, 20:25
          Ano właśnie ponieważ opłaca się tylko i wyłączne być członkiem sieci zachodniej
          nie trzbea płacić podatków - bo teraz jest Spaar za 2 lata bedzie Maar czy
          ajkoś inaczej zysk pojedzie do Niemiec i tyle. Ja jestem zdania że w tej chwili
          jestesmy a wlasciwie powinnismy przerabiac epoke bazarów przenoszącyh sie ze
          szczek do bud na markety i hipermarkety i hale targowe mamy jeszcze czas bo nie
          doroslismy jako społeczenstwo do takich miejsc. Po prostu poziom naszego prawa
          poziom zamożności naszego społeczenstwa jest jeszcze na etapie bazaru pod
          chmurką z cenami bazaru pod chmurka a nie hali targowej. Tak samo hala niszczy
          drobnych sprzedawców jak robi to market i tu stawiam miedzy nimi znak
          równoscihala niszczy drobnych producentów którzy nie mają gdzie sprzedać swioch
          produktów zresztą asortyment czesto gesto niewiele sie różni i tu itu dostane
          to samo masło to samo mleko z tym ze bedzie to masło z mleczarni a nie od
          chłopa po prostu u nas to idzie za szybko. Europa czy Ameryka do wszechobecnyh
          dzisiaj marketów czy fast -fudów hal targowych dochodziła przez lat 50 albo 70
          my ten sam odcinek czasu przerabiaby za lat 10. Na efekty długo nie trzeba
          czekac w pogoni za tzw. kulturą sprzedaży zgubilismy sie i w tej chwili mamy
          wszystko co ma zachód tylko jakoś mniej pieniedzy w portfelu. Nagle okazuje sie
          ze handel poszedł 20 lat do przodu a prawo zostało 20 lat z tylu podobnie nagle
          okazało sie iż nasi rodzimi produceci nie umiejsa współpracowac z wielkimi
          sieciami bo sieci weszły przygotowane a my nie mielismy kiedy wyrobic pewnych
          standartów za co wszyscy płacimy i to niemało. Dlaczego tak sie stało odpowiem
          bo za szybko sie stało nie da rady przerobic doswiadczen wyniesinych przez 50
          czy 70 lat w innych krajach w naszym kraju przez lat 10 to jest niemozliwe.
          Dlatego w tej chwili jest NIEZBEDNE PRAWNE I ADMNISTRACYJNE narzucenie pewnych
          standartów przy jednoczesnym promowaniu drobnych producentów. Zadam pytanie ile
          jest normalnych bararów gdzie moze rolnik lub działkowicz legalnie stanąć np. z
          własnymi jabłkamy czy pomidorami? Odpowiedz jest prosta tak w zasdzie poza
          rynkiem na zawodziu to nigdzie. Dlaczego? pytam dlaczego? Odpowiedz jest prosta
          bo lobby mających stoiska w halach targowch nie życzy sobie taniej konkurencji
          i jest w tym skuteczne. Wiec jeszcze raz sie zastanówmy czy tak samo jak z
          marketu nie poinnismy sie nie za bardzo cieszyc z kolejnego "ucywilizowanego"
          targowiska bo niestety "cywilizacja" kosztuje i to niemało nas wszystkich.
          • mmaly Re: Nowe markety 20.08.03, 23:01
            Panowie.
            Uczę w szkole na wsi. Mam wielu przyjaciół, którzy są rolnikami. Drobnymi rolnikami, do kilkunastu hektarów.
            Jeżdżą na Rybitwy (takie krakowskie Zawodzie, albo raczej giełda na Legionów). Z jednym nawet byłem parę razy z cebulą, ziemniakami... Były wakacje, byłem jeszcze kawalerem, pojechałem.
            Jedzie się wieczorem, żeby wjechać na plac. Nie ma miejsca, więc żeby w ogóle wjechać, wchodzisz na plac i kupujesz zwiędły koper od kogoś, na kogo miejsce wjedziesz. Potem idziesz spać na tych swoich workach z kartoflami. Rano się budzisz, idziesz po fajki i hot doga, cały dzień siedzisz i siedzisz. Przychodzą klienci, właściciele osiedlowych sklepików i wybrzydzają. Bo oni 10 groszy za kilo pomidorów to nie dadzą... Przychodzą, pytają, odchodzą. Siedzisz cały dzień, czasem kolejną noc i kolejny dzień. Jak masz ziemniaki czy cebulę, to pół biedy, ale jak coś, co po paru godzinach w słońcu wygląda gorzej od wydeptanej trawy na placu, to gorzej.
            Czasami pojedziesz z towarem na Rybitwy, przestoisz dwa dni i wracasz do domu mając tyle samo towaru. Tyle że dwa dni nie było Cię w domu, nie miał kto robić, zapłaciłeś za wjazd na plac i za kolejne hot dogi.
            I tu mam pytanie. Dlaczego, Panowie, nie pójdziecie do tego rolnika i nie kupicie od niego tych jego produktów? Gdzie jesteście? Pieprzyć o chęci kupienia od rolnika to dosyć łatwo. Albo narzekać, że biedny rolnik nie ma gdzie stanąć.
            Dajcie spokój, bo nie macie pojęcia o czym gadacie.
            Polski, drobny rolnik bardzo często zdaje sobie sprawę z tego, że taki system jest bez sensu. A te kilka procent rolników, którzy przetrwają i którzy będą rolnikami, już dawno sprzedaje swoje produkty do wielkich hipermarketów, a nie gdzieś tam na placu.
            Swoją drogą ten kumpel, o którym pisałem, że bywałem z nim na placu, założył działalność gospodarczą i zajął się transportem. Wozi obecnie cebulę z Sandomierza dla wielkiej sieci handlowej i bije na tym kasę zamiast stać na Rybitwach i czekać na osiedlowego sklepikarza, który chciałby mieć marży ze 100 procent i jeszcze jest przekonany, że robi rolnikowi łaskę.
            • Gość: XXC Re: Nowe markety IP: *.org.pl 20.08.03, 23:52
              To że nasi drobni jak to określiłeś sklepikarz wybrzydzją jest efektem właśnie
              przeskoku i zmiany przyzwyzajen Polaków którzy nie rozmieją że nie zawsze
              wszystko złoto co sie swieci ze własnie ten towar kupiony od drobnego rolnika
              czy dzilkowicza jest 100x lepszy od swiecącego sie na pólce w markecia - bo on
              swieci sie ale aż sie ugina od chemi oraz konserwantów i dlatego tak pieknie
              wyglada. A co do rolnika zaopatrujacego sieci marketaow ktory robi kase to
              wontpie jeszcze nikt w Polsce na wspólpracy z zagranicznymi molochami sie nie
              dorobil raczej słyzalem o takich co poszli z torbami. A nasz naród juz zostal
              wychowany wszystko mosi sie swiecic mosi byc marchewka i ogoreczki podane w
              klimatyzowanej hali bo na bazarza nie ladnie czasem brzytko pachnie a potemsie
              dziwimy ze ludzie wydaj kupe piniedzy bezpotrzebnie jednym slowem gratulacje
              wiecej hal targowych i marketów mniej bazarów oby tak dalej do świetlanej
              przyszlosici w swietlanej Europie.
              • Gość: Diwo Re: Nowe markety IP: 213.199.204.* 22.08.03, 21:54
                Ty w ogóle mało w życiu słyszałeś. Ja akurat znam dużą liczbę dostawców
                supermarketów, którzy nieźle sobie z tego żyją i nie rozpaczają. Pamiętaj, że
                do gazet, które czytasz trafiają SKANDALE - czyli przegięcia a nie to co
                normalne, bo to nikogo nie interesuje.

                Już nie wiem, czy to Ty byłeś autorem nowej koncepcji "negatywnej selekcji",
                która odbyła się - Twoim zdaniem - m.in. w Jagiellończykach i na Promenadzie.

                Dobrze, że ktoś podobny Tobie nie miał wpływu na rozwój komunikacji autobusowej
                w Polsce - gdyby tak było do dziś jeździlibyśmy do Warszawy furmankami. No bo
                autobusy wyparłyby dorożkarzy i furmanów :)
            • Gość: xx Re: Nowe markety IP: *.icis.pcz.pl 21.08.03, 00:29
              Zgadzam sie - nie da sie na furmankach gonic swiata, ktory jedzie w Mercedesie
              czy BMW :))



              mmaly napisał:

              > Panowie.
              > Uczę w szkole na wsi. Mam wielu przyjaciół, którzy są rolnikami. Drobnymi
              rolni
              > kami, do kilkunastu hektarów.
              > Jeżdżą na Rybitwy (takie krakowskie Zawodzie, albo raczej giełda na
              Legionów).
              > Z jednym nawet byłem parę razy z cebulą, ziemniakami... Były wakacje, byłem
              jes
              > zcze kawalerem, pojechałem.
              > Jedzie się wieczorem, żeby wjechać na plac. Nie ma miejsca, więc żeby w ogóle
              w
              > jechać, wchodzisz na plac i kupujesz zwiędły koper od kogoś, na kogo miejsce
              wj
              > edziesz. Potem idziesz spać na tych swoich workach z kartoflami. Rano się
              budzi
              > sz, idziesz po fajki i hot doga, cały dzień siedzisz i siedzisz. Przychodzą
              kli
              > enci, właściciele osiedlowych sklepików i wybrzydzają. Bo oni 10 groszy za
              kilo
              > pomidorów to nie dadzą... Przychodzą, pytają, odchodzą. Siedzisz cały dzień,
              c
              > zasem kolejną noc i kolejny dzień. Jak masz ziemniaki czy cebulę, to pół
              biedy,
              > ale jak coś, co po paru godzinach w słońcu wygląda gorzej od wydeptanej
              trawy
              > na placu, to gorzej.
              > Czasami pojedziesz z towarem na Rybitwy, przestoisz dwa dni i wracasz do domu
              m
              > ając tyle samo towaru. Tyle że dwa dni nie było Cię w domu, nie miał kto
              robić,
              > zapłaciłeś za wjazd na plac i za kolejne hot dogi.
              > I tu mam pytanie. Dlaczego, Panowie, nie pójdziecie do tego rolnika i nie
              kupic
              > ie od niego tych jego produktów? Gdzie jesteście? Pieprzyć o chęci kupienia
              od
              > rolnika to dosyć łatwo. Albo narzekać, że biedny rolnik nie ma gdzie stanąć.
              > Dajcie spokój, bo nie macie pojęcia o czym gadacie.
              > Polski, drobny rolnik bardzo często zdaje sobie sprawę z tego, że taki system
              j
              > est bez sensu. A te kilka procent rolników, którzy przetrwają i którzy będą
              rol
              > nikami, już dawno sprzedaje swoje produkty do wielkich hipermarketów, a nie
              gdz
              > ieś tam na placu.
              > Swoją drogą ten kumpel, o którym pisałem, że bywałem z nim na placu, założył
              dz
              > iałalność gospodarczą i zajął się transportem. Wozi obecnie cebulę z
              Sandomierz
              > a dla wielkiej sieci handlowej i bije na tym kasę zamiast stać na Rybitwach i
              c
              > zekać na osiedlowego sklepikarza, który chciałby mieć marży ze 100 procent i
              je
              > szcze jest przekonany, że robi rolnikowi łaskę.
              • Gość: XXC Re: Nowe markety IP: *.org.pl 21.08.03, 07:42
                A po co go gonić? Aby stać sie wyrobnikami za 500 zł na zachodzie? Jestem
                przekonany iż gdyby zrobić referendum "czy chcesz powrotu do sytuacji z przed
                1989 r wraz z powrotem do kartek itp" lwia częśc społeczeństwa odpowiedziała
                by oczywsicie tak. Przez nieudolność naszych decydentów zostaliśmy załatwieni
                na cacy po prostu dopuszczono do zdominowania nas przez zachodnie sieci
                handlowe. Zresztą co tu durzo sie rozpisywac zostaliśmy wykupieni i powoli
                zamienani w proli w niewolników. Już teraz własciwie nie mamy polskiego
                przemyslu nie mamy polskiego handlu nie mamy Polskich bankow. Ale my zostaliśmy
                juz zdominowani 10 lat prania umysłu przez telewizje (poniekąd "POLSKA"
                poniekąd ponoc komercyjną tyle tylko że nie POLSKA) przez reklamy i teraz juz
                nie umimy panowac nad swoimi odruchami. I jak te owce prowadzone na rzeź
                idziemy zostawic swoje cieżko zarobione pieniądze w takim markecie potem
                idziemy z dziecmi do fastfuda na kolacje (a ze dziala on na takich samych
                zasadach jak market to juz inna sprawa) wieczorem włączymy sobie telewizor na
                kolejna porcje prania umysłu przez "Polską Telewizje" czy bedziemy
                słuchac "Polskich komercyjnych rozgłosni Radiowych" i jestesmy szczesliwi. Nie
                zastanawiając sie że własni sami sobie wbiliśmy kolejny gwóźdź do trumny.
        • Gość: eedek do mmalego I WSZYSTKICH KTORYM OBOJETNE IP: *.epsi.pl / 192.168.10.* 20.08.03, 21:57
          wiem ze jest ci obojetne gdzie kupujesz . do tej pory wszystkim bylo to
          obojetne . przestalo byc w momencie kiedy zabraklo pracy . poniewaz zaczelismy
          kupowac wiekszosc rzeczy z importu , w obcych sieciach , kiedy rzemieslnicy
          zbankrutowali nie mogac sprzedac towarow za wschodnia granice , kiedy
          odziezowka zbankrutowala pod zalewem chinskiej tandety . nie bronie na sile
          rodzimego rynku , mielismy tandetne wyroby , brak kultury sprzedazy . ale jest
          jakas granica zdrowego rozsadku . zycze ci mmaly zebys znalazl dobrze platna
          prace ( z twoich wypowiedzi wnioskuje ze sie uczysz ) bo moze sie okazac ze w
          czestochowie otrzymasz tylko propozycje z marketu HANS KLOSS SP. Z O.O. za 600
          zl netto . ciekawe czy wtedy bedzie ci obojetne co kupujesz i gdzie kupujesz bo
          inni rodzimi pracodawcy zamkna firmy i tez stana w kolejce do pracy do pana
          FRANCUZA , NIEMCA ktory bedzie nas mial( I MA NAS - SAM TAM PRACUJE ) w
          glebokim powazaniu . pozdrawiam i zycze wspanialej kariery zawodowej w
          koncernie MADE IN .......
          • Gość: XXC Re: do mmalego I WSZYSTKICH KTORYM OBOJETNE IP: *.org.pl 20.08.03, 22:20
            Ano właśnie bo nie dorośliśmy jako społeczenstwo i jako naród i jako państwo do
            otwartych granic do konkurencji na równych warunakch. Bo z jednej strony stanął
            biedny polski przedsiembiorca który własciwie stawial pierwsze kroki an wolnym
            rynku a z drugiej zaprawiony w bojach przedstawiciel koncernu XYZ dysponujący
            ogrommnym kapitałe mający doświadczenie w walce z konkurencją która czasem też
            nie przebierała w srodkach i na dokladke mogacy sobie pozwolic (dzieki naszemu
            dziurawemu jak sito prawu) na jazde przez 2 czy 5 lat na stratach albo na
            minimalnym zysku bo zysk i tak liczy sie jako całość aby wykończyć konkurencje.
            Wpuszczenie na ledwie co delkatnie znormalizowany rynek gigantów z zachodu było
            ogromnym błędem. Podobie jak zezwolenie na tworzenie pierwszych polskich ieci
            na wzór zachodni (czesto tylko po to aby pod przykrywką poszukiwania kapitłu
            sprzedać go z zyskiem zachodniej sieci). Zarazem państwo zupełnie przestał
            obchodzic los drobnych producentów. Moze sie powtarzam ale przez lata
            kupowaliśmy jajka od osoby która miała kilka kilkanascie kur było to JAJKA a
            teraz teraz kupujemy produkt jajko podobny majacy tyle wspólnego z dawnymi
            JAJKAMI co Mercedes z Fiatem 126p ale drobnych producentów zabilismy na swoje
            wlasne życzenie. Polak przyzwyczajony przez pierwsze markety do klimatyzowanych
            hal chce jak panisko kupowac warzywa w hali targowej zrobionej tak jak market a
            ze tam kupuje warzywa warzywo podobne takie jak w markecie czy jajka jajko
            podobne to niema znaczenia no i jeszcze jedno tam wcale nie jest tanio bo i nie
            moze bo koszty utrzymania hali sa wielkorotnie wieksze niz koszta drobnego
            sprzedawcy który stał dawniej na targowisku z warzywami z własnego pola czy
            jajkami z własnych kur. Polacy niestety nie maja czegos takiego jak alarm który
            dzwoniłby ze cos jezt nie tak. Nie jestesmy w stanie zrozumiec tego ze zachód
            do pewnych rzeczy dochodzi dziesiatki lat a tego nie da sie przeskoczyc za lat
            5 czy 10 wiec trzeba chronic swoj wlasny rynek swoich konsumentów swoich
            producentów nie spieszyc sie z otwieraniem szeroko granic bo nas czapka
            nakryja. Dziwie sie ajk słysze o ajk to dobrze ze iast budek na Promenadzie
            mamy piekną hale - świetnie rewelacyjne i co z tego ile osób handlowalo na
            promenadzie z budami ile przenisło sie do hali? 50%? 60? no max 70% a co z
            resztą których nie bylo stać na box? To jest tak samo jak z wpuszczenim firm
            zagranicznych nie zawsze dobrze jest jesli duzy pożera malego zasem na tym
            wszyscy traca. Jednym słowem troche rozsądku nie przyspieszajmy na sile
            historii bo sie obudzimy z reka w nocniku.
            • Gość: Adamczyk I nigdy nie dorośniemy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.03, 23:51
              "Amerykańce w nich przez 40 lat forse pompowali, to jak ja mam z nimi k..wa konkurować?" (cyt.z Nikosia Dyzmy)

              Gość portalu: XXC napisał(a):

              > Ano właśnie bo nie dorośliśmy jako społeczenstwo i jako naród i jako państwo do
              >
              > otwartych granic do konkurencji na równych warunakch.
              • Gość: XXC Re: I nigdy nie dorośniemy... IP: *.org.pl 21.08.03, 00:02
                To niestety mamy pecha iż mamy jako decydentow ludzi co nie rozumieja praw
                ekomnomi że wielki potenta z filami na całym swiecie moze w takiej Polsce
                jechac 3 lata na stratach albo na mikro marży aby wychowac sobie klientów oraz
                dostawców i wykończyć konkurencje. A potem potem juz niema konkurencji i jest
                monopol i sa nauczeni jak psy Pawłowa konsumenci ktorzy nie umija zrobic
                zakupów na bazarze bo im snierdzi bo im gorąco itd itp mimo iz tam towar czasem
                2x lepszy niz w markecie i 5x zdrowszy bo bez kilogramów chemi. No i
                oczywiscie nie jest to towar słynnej Bułhakowskiej II śwoeżości, tylko
                pierwszej (na targowisku nikt Ludwikiem kurczaków nie myje). A w tej chwili to
                juz mamy musztarde po obiedzie. Wpuszczono wszelaki moloch do Polski i mamy
                brak polskich bankow brak w zasadzie polskiego przemysłu brak polskiego handlu
                wielkopowierzchniowego itd itp. Pozostaje sie cieszyc i liczy że ktoś kiedyś z
                dedcydetów wyda wojne molochom w każdym wydaniu nim bedzie za późno.
                • ka-8 Re: I nigdy nie dorośniemy... 21.08.03, 08:13
                  Po pierwsze to my jako konsumenci musimy nauczyć się patrzeć co kupujemy.
                  Jeżeli znasz np. mentalnosć Niemców, oni zawsze w pierwszej kolejnośći
                  rozglądają się za krajowymi produktami, a dopiero jeżeli nie ma niczego takiego
                  co spełniałoby ich wymagania szukają czegoś z importu.
                  To nie supermarkety decydują jaka firma przeżyje na rynku czy nie, tylko
                  konsument (czyli my). Jeżeli będzie zbyt na krajowe wyroby, to i krajowa
                  gospodarka będzie się lepiej kręcić.
    • Gość: TOM EEDEK das spokój IP: *.mim.pcz.czest.pl 21.08.03, 13:52
      "walkę" przeciw Hiper toczyłem na tym forum wielokrotnie.
      Nie wiem czy tojest to ten sam XX był Włodek i Krzysiek wszyscy
      zwolennicy.'
      Prawda jest jedna, nic tu nie zwojujesz.
      Ci goście nic nie rozumieją w przypadku "małego" mam obawy co
      do logicznego myślenia, nie miej mi (do Małego) za złe ale żadna
      z TEZ, które wysnuł tutaj Eedek nie zostały podważone - Żadna.
      Pamiętam jak powstawał REAL (tak na marginesie w miejscu w którym miał powstać
      kompleks wypoczynkkowo rekreacyjny) chodziłem z listami aby do tego nie
      dopuścić (taka walka z wiatrakami), wchodzę więc do jednego z małych sklepów
      handlujących chemią i tłumaczę w czym rzecz gośc mi odpowiada że jego to nie
      dotyczy bo to będzie spożywczak. Jaki wniosek zupełny brak wyobraźni. W
      konsekwencji gośc zwinął sie po trzech miesiącach.
      "Bo to jego nie dotyczy" w tym problem. Oraz pieprzona zazdrośc że sąsiadka
      kupiła sobie kolczyki i samochód, a hadluje w budzie. Ja sie cieszę gdy ona ma
      kasę bo wiem, że pośrednio do mnie wróci. Wątpliwej jakosci komfort zakupów,
      substytut luksusu przeważa nad wyobrażnią.
      Zrozumcie w końcu jeden z drugim, że niezbędną rzeczą do dorobienia się jest
      posiadanie pieniędzy przez twoich sąsiadów.
      A za granicą nikt nie czeka, na Polaka, to że wyjedzie przez pierwszy rok
      dostanie orgazmu bo przeliczył na złotówki i jest póltora gościa.
      Ale gdy przyjdzie życ tak jak Niemiec, Angik, Holender czy Francuz to okazuje
      sie że w tamtym społczeństwie jest sie obywatelem drugiej katogorii.
      Podziessięciu latach jest się w tym samym miejscu co w Polsce.
      Kuzyni wyjechali ze względu na Polityke w 80 roku do Niemiec, gdzie przez
      pierwsze lata (dzięki niemickiej pomocy) mieli fantastyczne warunki rozwoju
      z nasego punktu widzenia staneli na nogi, ale gdy ich zapytasz twierdzą, że
      w każdym momencie funkcjonowania w tym społeczenstwie są obywatelami drugiej
      kategorii.
      Jeżeli ktos wierzy Milerom i kwasniewskim że tutaj będzie jutro europa to jest
      naiwniakiem, tutaj będzie europa ale Popojutrze. I jak będziemy takimi durniami
      i frajerami jak teraz to nie dla polaka.
      TOM








      • mmaly Dajta oba spokój 21.08.03, 14:58
        Tom, ja nie twierdzę, że ktokolwiek odparł którąś z tez Eedzia, tylko że tu nikt się nie zachwyca marketami. To Wy dwaj macie skrajne postawy, tylko że w drugą stronę.
        Ja się zgadzam z tym, że w marketach są patologie, o których piszecie. Ale żyjemy tu i teraz i pewnych rzeczy się nie przeskoczy. Alternatywy nie ma!!!
        W Królestwie Polskim też nasi pradziadowie byli obywatelami drugiej kategorii, a jednak to wtedy - jako niewolnicy cara - byli świadkami najdynamiczniejszego rozwoju miasta.
        Mi nie przeszkadza bycie obywatelem kategorii choćby i piątej. I ci rolnicy, na których się powołujecie, jak mają mozliwość iść zarobić do hipermarketu to są tak samo happy. Bo przynajmniej coś z tego mają.
        A giełdę choćbyś rozciągnął na całe miasto, to rolnik i tak na niej nic nie sprzeda, tylko będzie siedział po dwa trzy dni z workiem ziemniaków. Bo tacy jak Ty powołują się niby na rolnika, ale od niego i tak nie kupują.
        Tam, gdzie pracuję, cała młodzież wiejska jest bezrobotna. Poza nielicznymi wyjątkami większość pracuje w Krakowie w Carrefourze albo Geancie, ewentualnie jest na stażach w urzędach gmin, gdzie urząd pracy albo Unia Europejska płacą im po 400 zł przez 10 miesięcy. Największym pracodawcą jest Carrefour na Czyżynach i po prostu nie bądźcie śmieszni. Ci ludzie są szczęśliwi z tej pracy w Carrrefourze. Mimo tego wszystkiego, o czym piszecie. Bo taka jest chora sytuacja w tym kraju i zwalanie tego wszystkiego na hipermarkety nie ma sensu.
        • Gość: eedek KONIEC IP: *.epsi.pl / 192.168.10.* 21.08.03, 19:53
          wlasnie znalazlem przypadkiem w necie www.obywatel.org.pl/index.php?
          menu=23&msgid=125


          AKTUALNOŚCI OBYWATELA

          Wyslij informacje lub komentarz: az@w-n.pl



          HANDEL - GIGANCI PRZEJMUJĄ KONTROLĘ (2003-08-20)
          Jak podał dwutygodnik "Handel", największą firmą handlową w Polsce jest
          niemiecka korporacja "Metro", która osiągnęła w ub.r. obrót netto w wysokości
          10,5 miliarda zł. Na liście 50 największych handlowców pierwsze dziesięć
          pozycji zajmują wielkie ponadnarodowe koncerny, a dystans między nimi a całą
          resztą stale rośnie. Ta pierwsza dziesiątka skoncentrowała w swoich rękach 72%
          wszystkich przychodów ze sprzedaży, jakie osiągnęła wiodąca pięćdziesiątka
          uwzględniona w rankingu.

          Natomiast cała pięćdziesiątka zwiększyła swoje przychody z 47 do 52 miliardów
          złotych i to mimo panującej w kraju recesji. Duże staje się jeszcze większe.
          Wśród detalicznych sieci handlowych najdynamiczniej działa należąca do
          Portugalczyków Biedronka, tuż za nią plasuje się francuski Auchan. A jedyna
          polska sieć supermarketów Polomarket zajmuje dopiero piętnaste miejsce.
          Natomiast wśród hurtowników niekwestionowanym liderem jest Makro Cash & Carry.

          Jak tak dalej pójdzie, to niedługo nie będzie już można zrobić zakupów tak,
          żeby nasze pieniądze nie wywędrowały daleko stąd. Dlatego tym bardziej należy
          wspierać małe sklepy i to wyłącznie te, które w towar zaopatrują się w polskich
          hurtowniach a nie w filiach wielkich zagranicznych koncernów.

          MOZE TYLKO JAK BEDZIEMY JUZ CZLONAMI UE TO PIENIADZE W CHOCIAZ NIEWIELKIEJ
          CZESCI WROCA DO POLSKI. ZYJAC TA NADZIEJA NIE KONTYNUJE TEMATU . eedek

        • Gość: TOM Re: Dajta oba spokój IP: *.mim.pcz.czest.pl 22.08.03, 00:52
          Mały ja staram się myśleć znacznie mniej drobiazgowo.
          Nie będę mowił że Hiper jest potrzebny ze wzgledu na to
          że mam przyjaciół którzy tam pracują. Pracuja bo nie maja wyboru.
          Nie maja wyboru ponieważ jest między innymi Hiper.
          I nie staraj się zrobic ze mnie oszołoma z szabelką. Ja jestem niezmiernie
          praktyczny gość. Mnie szkoda jest tej kasy która wypływa z kraju a wypływają
          olbrzymie ilości. Globalnie znacznie wpłynęły by na rozwój kraju i mojej
          o twojej kieszeni. I pan Miller nie wymyślałby absurdalnych powysłów o
          uruchomieniu pieniędzy w rezerw bo w kraju ich brakuje. Brakuje bo płyna
          szerokim strumieniem do Francjii Anglii Niemiec. Jak przy naszych mozliwościach
          eksportowych chcesz te pieniądze z powrotem. Zrozum w końcu że to wypływa
          rozwój kraju, każdy sukces jest transferowany za granicę.
          My jestesmy strasznie naiwni jako naród nie chce powiedzieć głupi ale naiwni.
          Niedawno opublikowano wyniki ankiety: okazało się że Polacy w najmniejszym
          procencie czują sie przede wszystkim Polakami (32%). Natomiast tak liberalny
          ,europejski miłujacy wolność holender czuje sie w 45%, Belg podobnie.
          wieszcz pisał "Pawiem Narodów byłaś i Papugą". Kiedy w końcu od władzy do
          każdego ludka w tym kraju zaczniemy myśleć przez mądrze określony interes
          narodowy.
          W tym problem - Interes narodowy - a nie poszczególnego ludka. Głupie rybska
          doszły do wniosku że w ławicy maja większe szanse, ławicy nie interesuje ta
          poszczególna rybka, ale rybkę interesuje by byc w ławicy bo to
          jest dla niej szansa szansą.
          Ja doskonale zdaję sobie sprawę że dla osoby bez wyboru to praca w Hiper jest
          zbawieniem. Ale te nieliczne zbawienia doprowadzają do jeszcze większej bidy.
          Chcesz miec cywilizowany kraj Polaków poczękaj 50lat bo jeśli bedziesz
          niecierpliwy to nie będzie go nigdy. Mamy głupią władzę jeżeli przejmiemy od
          ich tę cechę to juz Nas nie ma. Często podziwiamy sukcesy Niemiec, ale to jest
          społeczeństwo, a nie grupa bezmozgowców zawsze chętnych do rozruby i rewolucji.
          Rewolucja sie skończyła w 90roku i mam wrażenie że myślenie Polaków o Polsce
          również.
          TOM











          • Gość: XXC Re: Dajta oba spokój IP: *.org.pl 22.08.03, 07:56
            Niestety w tej chwil w naszym kraju niema przemysłu mieliśmy zaklady np RTV ale
            zostały zlkiwidowane mamy w tej chwili przez UE przydzilona role pracownikow
            najemnych tanij sily roboczej. Mamy stać sie kolonią europejską z bezmózgimi
            prolami. Zadziwiające że nikt do tej pory sie nie zoriętował że od 10 lat
            jesteśmy programowani i ogłupiani przez media jesteśmy regularnie odmóżdźani.
            Tak siłę roboczą należy njpierw ogłupić a potem potem nie bedzie mial sie kto
            buntować. Zadziwiające na swiecie powoli odhodzi sie od Fast - fudów bo
            niezdrowe bo jedzienie podłej jakości bo sa protesty u nas na odwrót swiecą
            triumfy. Efekt młody Polak nie wie coo to normalne jedzenie i staje sie od
            dziecka zaprogramowwywanym odbiorca. Coraz czesciej sie tez okazuje ze wielkie
            sieci gastronomiczne postempuja tak jak i markety 90% produktów sprowadzanych z
            za granicy 90% zysku za granice. Maży mi sie powrót do roku 90 tylko może żeby
            nie zacząć jeszcze raz z rządami narodowymi które nie wpuszcza gigantów do
            Polski które nie wprowdzą nas w objęcia UE i USA Bo w tej chwili najlepiej
            widzimy jak rola nam została przygotowana taniego najmnego mięsa armatniego w
            NATO i taniej siły roboczej i bezmózgich konsumnetów w UE. Czyli mamy jako
            naród i państwo przed sobą świetlaną przyszłość.
          • Gość: xx Re: Dajta oba spokój IP: *.icis.pcz.pl 22.08.03, 19:02
            Ciekawe jaka technologia polskiego, rodizmego Wydzialu Metalurgicznego zostala
            zastosowana w polskiej Hucie, zeby uczynic ja konkurencyjna ???




            Gość portalu: TOM napisał(a):

            > Mały ja staram się myśleć znacznie mniej drobiazgowo.
            > Nie będę mowił że Hiper jest potrzebny ze wzgledu na to
            > że mam przyjaciół którzy tam pracują. Pracuja bo nie maja wyboru.
            > Nie maja wyboru ponieważ jest między innymi Hiper.
            > I nie staraj się zrobic ze mnie oszołoma z szabelką. Ja jestem niezmiernie
            > praktyczny gość. Mnie szkoda jest tej kasy która wypływa z kraju a wypływają
            > olbrzymie ilości. Globalnie znacznie wpłynęły by na rozwój kraju i mojej
            > o twojej kieszeni. I pan Miller nie wymyślałby absurdalnych powysłów o
            > uruchomieniu pieniędzy w rezerw bo w kraju ich brakuje. Brakuje bo płyna
            > szerokim strumieniem do Francjii Anglii Niemiec. Jak przy naszych
            mozliwościach
            >
            > eksportowych chcesz te pieniądze z powrotem. Zrozum w końcu że to wypływa
            > rozwój kraju, każdy sukces jest transferowany za granicę.
            > My jestesmy strasznie naiwni jako naród nie chce powiedzieć głupi ale naiwni.
            > Niedawno opublikowano wyniki ankiety: okazało się że Polacy w najmniejszym
            > procencie czują sie przede wszystkim Polakami (32%). Natomiast tak liberalny
            > ,europejski miłujacy wolność holender czuje sie w 45%, Belg podobnie.
            > wieszcz pisał "Pawiem Narodów byłaś i Papugą". Kiedy w końcu od władzy do
            > każdego ludka w tym kraju zaczniemy myśleć przez mądrze określony interes
            > narodowy.
            > W tym problem - Interes narodowy - a nie poszczególnego ludka. Głupie rybska
            > doszły do wniosku że w ławicy maja większe szanse, ławicy nie interesuje ta
            > poszczególna rybka, ale rybkę interesuje by byc w ławicy bo to
            > jest dla niej szansa szansą.
            > Ja doskonale zdaję sobie sprawę że dla osoby bez wyboru to praca w Hiper jest
            > zbawieniem. Ale te nieliczne zbawienia doprowadzają do jeszcze większej bidy.
            > Chcesz miec cywilizowany kraj Polaków poczękaj 50lat bo jeśli bedziesz
            > niecierpliwy to nie będzie go nigdy. Mamy głupią władzę jeżeli przejmiemy od
            > ich tę cechę to juz Nas nie ma. Często podziwiamy sukcesy Niemiec, ale to
            jest
            > społeczeństwo, a nie grupa bezmozgowców zawsze chętnych do rozruby i
            rewolucji.
            > Rewolucja sie skończyła w 90roku i mam wrażenie że myślenie Polaków o Polsce
            > również.
            > TOM
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            • Gość: TOM Re: Dajta oba spokój IP: *.mim.pcz.czest.pl 24.08.03, 22:43
              Ciekaw jestem czy uruchomiliście w końcu ten Big Komputer co pisali o nim
              w gazetach. Bo w momencie pisania o nim gazetach nie mieliście pojęcia jak
              uruchomić system.
              Lisią retorykę proszę zamienić na troche energii i dotrzeć do żródeł KBN jakie
              projekty celowe są realizowane na naszym Wydziale. A troche ich było.
              I przypominam koledze że jak na razie to nasz Wydział posiada kategorię "A"
              czyli najwyższą z możliwych, czym na marginesie, nie może się poszczycić
              większość Wydziałów.
              Kończąc pragnę prosić szanownego kolegę o trzymanie się tematyczne wątka, a
              jak sie nie ma nic do powiedzenia - milczeć w myśl słów, Witkacego "z głupimi
              ludzmi nie warto gadać, więc zamknąc pyski i proszę siadać".
              TOM






              • Gość: xx Re: Dajta oba spokój IP: *.icis.pcz.pl 25.08.03, 00:29
                Kolege puscily wyraznie nerwy :))) Zaczal atakowac w smieszny naprawde sposob
                innych, zamiast konkretnie odpowiedziec.

                Tutaj nie chodzi o kategorie, projekty celowe itd.
                Z tym nie jest zle - na pewno w badaniach Wydzial ma sie czym pochwalic.

                Chodzilo o zastanowienie sie nad tym, ze rowniez w tej dziedzinie nie jestesmy
                w stanie sobie dac rade sami - musimy liczyc na pomoc innych, rowniez w
                technologii, a takze w zarzadzaniu.

                I ja to nie uwazam za rzecz w koncu zla, ale kolega ma pretensje, ze wszystko
                ma byc Polskie.
                A jak ma tak byc, to trzeba cos w tym kierunku robic. Stad moj poprzedni post
                skierowany do kolegi Toma, ktory tak zachwial jego stanem nerwowym, ze starcil
                panowanie nad soba :))

                Okazuje sie, ze po prostu nie potrafimy normalnie zarzadzac i produkowac, bo
                jakbysmy umieli, to nie mielibysmy miliardowego dlugu na koncie huty.
                Musimy sie wiec u kogos nauczyc. A za nauke sie niestety placi.






                Gość portalu: TOM napisał(a):

                > Ciekaw jestem czy uruchomiliście w końcu ten Big Komputer co pisali o nim
                > w gazetach. Bo w momencie pisania o nim gazetach nie mieliście pojęcia jak
                > uruchomić system.
                > Lisią retorykę proszę zamienić na troche energii i dotrzeć do żródeł KBN jakie
                > projekty celowe są realizowane na naszym Wydziale. A troche ich było.
                > I przypominam koledze że jak na razie to nasz Wydział posiada kategorię "A"
                > czyli najwyższą z możliwych, czym na marginesie, nie może się poszczycić
                > większość Wydziałów.
                > Kończąc pragnę prosić szanownego kolegę o trzymanie się tematyczne wątka, a
                > jak sie nie ma nic do powiedzenia - milczeć w myśl słów, Witkacego "z głupimi
                > ludzmi nie warto gadać, więc zamknąc pyski i proszę siadać".
                > TOM
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                • Gość: TOM Re: Dajta oba spokój IP: *.mim.pcz.czest.pl 25.08.03, 12:39
                  No a co z tym Big Kompem.
                  W Polsce jest bardzo dużo osób które potrafią gospodarować, tylko
                  że dominuje system klik i upolitycznienia wszystkiego co się rusza i nierusza.
                  Jak likwidowano(papierem) Hutę Cżestochowa celem pozbycia sie częsci
                  zobowiązań, nikt nie pomyślał o zapewnieniu kredytowania produkcji.
                  Mam wrażenie że od dłuższego czasu na Hucie chodzi przede wszystkim
                  o jak najdłuższe pociągnięcie, władza jej nie jest zainteresowana rozwojem.
                  I nowa spólka bardzo szybko wygenerowała zadłużenie.
                  XX czy ty czytasz posty, a konwersujemy juz dlugi czas, i wielokrotnie pisałem
                  że jest oczywista i wyraźna różnica pomiędzy inwestycją typu Guardian, TRW,
                  Wineberger itp, a "inwestycja" typu Hipermarket. A sprowadza sie do jednego
                  na tych pierwszych zarabiamy, dochodzi transfer technologii itp.., a na
                  ostatniej tracimy. Nawet na tym wątku wspomniałem o PressGlasie ,o którym
                  żaden ludek nie wspomni a uciekły podatki, technologia i około 500 miejsc pracy.
                  Uciekła możliwośc tworzenia infrastruktury wokół przemysłu szklarskiego i
                  budowalanego: Guardian-PressGlass- Yaval -producenci i handlaże okien.
                  Ale do tego trzema miec odrobinę wiedzy i wyobraźni. Natomiast do krzyku wokół
                  hipermarketu wystarczy kilku oszołomów co przeczytało, że jest demokacja i
                  wolny rynek i konkurencja, a zapomnieli słowa zdrowy rozsądek
                  Ja nie jestem oszołomem, i nie piszę że obcy chce NAs zjeść, pisże tylko, że w
                  wyniku funkcjonowania i ciągłego przejmowania rynków przez Hiper, tracimy
                  pieniądze. A to jest bardzo praktyczny argument. Pieniądze, Kasa, Dutki czy jak
                  to sobie nazwiesz. Pieniądze które następnie możemy wydawac i dobrze żyć.
                  A nerwy mam dobre, o czym świadczy fakt że odpisuję cierpliwie na niektóre Twoje
                  mocno nieprzyślane posty.
                  TOM





                  • Gość: xx Re: Dajta oba spokój IP: *.icis.pcz.pl 25.08.03, 19:52
                    Sam sobie odpowiedziales - stworzenie czegos takiego, o czym piszesz, jest
                    niestety ponad nasze aktualne intelektaualne i inne, szczegolie kapitalowe,
                    mozliwosci.

                    Nie oszukujmy sie.

                    A nasz superklaster dzialal i dziala z powodzeniem, wytyczajac kierunki
                    rozwoju tej technologi w Polsce.

                    Teraz pod naszym przewodnictwem sformulowalismy koncepcje budowy metaklastra,
                    czyli rozproszonego po calym kraju kraju klastra nowej generacji.
                    W projekcie zadeklarowalo udzial 12 osrodkow z calego kraju, w tym Poznan,
                    Krakow, Wroclaw, Gdansk, a my czyli Politechnika jestesmy koordynatorem.





                    Gość portalu: TOM napisał(a):

                    > No a co z tym Big Kompem.
                    > W Polsce jest bardzo dużo osób które potrafią gospodarować, tylko
                    > że dominuje system klik i upolitycznienia wszystkiego co się rusza i nierusza.
                    > Jak likwidowano(papierem) Hutę Cżestochowa celem pozbycia sie częsci
                    > zobowiązań, nikt nie pomyślał o zapewnieniu kredytowania produkcji.
                    > Mam wrażenie że od dłuższego czasu na Hucie chodzi przede wszystkim
                    > o jak najdłuższe pociągnięcie, władza jej nie jest zainteresowana rozwojem.
                    > I nowa spólka bardzo szybko wygenerowała zadłużenie.
                    > XX czy ty czytasz posty, a konwersujemy juz dlugi czas, i wielokrotnie pisałem
                    > że jest oczywista i wyraźna różnica pomiędzy inwestycją typu Guardian, TRW,
                    > Wineberger itp, a "inwestycja" typu Hipermarket. A sprowadza sie do jednego
                    > na tych pierwszych zarabiamy, dochodzi transfer technologii itp.., a na
                    > ostatniej tracimy. Nawet na tym wątku wspomniałem o PressGlasie ,o którym
                    > żaden ludek nie wspomni a uciekły podatki, technologia i około 500 miejsc
                    pracy
                    > .
                    > Uciekła możliwośc tworzenia infrastruktury wokół przemysłu szklarskiego i
                    > budowalanego: Guardian-PressGlass- Yaval -producenci i handlaże okien.
                    > Ale do tego trzema miec odrobinę wiedzy i wyobraźni. Natomiast do krzyku wokół
                    > hipermarketu wystarczy kilku oszołomów co przeczytało, że jest demokacja i
                    > wolny rynek i konkurencja, a zapomnieli słowa zdrowy rozsądek
                    > Ja nie jestem oszołomem, i nie piszę że obcy chce NAs zjeść, pisże tylko, że
                    w
                    > wyniku funkcjonowania i ciągłego przejmowania rynków przez Hiper, tracimy
                    > pieniądze. A to jest bardzo praktyczny argument. Pieniądze, Kasa, Dutki czy
                    jak
                    > to sobie nazwiesz. Pieniądze które następnie możemy wydawac i dobrze żyć.
                    > A nerwy mam dobre, o czym świadczy fakt że odpisuję cierpliwie na niektóre
                    Twoj
                    > e
                    > mocno nieprzyślane posty.
                    > TOM
                    >
                    >
                    >
                    >
                    >
                    • Gość: TOM Re: Dajta oba spokój IP: *.mim.pcz.czest.pl 25.08.03, 21:44
                      Mój logiczny sposób myślenia, nie pozwala na dalsze kontynuowanie
                      dialogu z kolegą, ponieważ straciłem pomysł co właściwie kolego chciał mi
                      przekazać oraz o czym szanowny kolega pisze.
                      Dochodze też do wniosku, że konkluzja kolegi o braku intelektualnych mozliwości
                      naszego społeczeństwa jest niezmiernie subiektywna, bo ja sie z nim nie zgadzam
                      i sadzę że większość co bardziej myślących ludzi tego forum również.
                      TOM
                      • Gość: xx Re: Dajta oba spokój IP: *.icis.pcz.pl 26.08.03, 00:11
                        No tak najlatwiej powiedziec, ze partner w dyskusji jest na tyle ograniczony,
                        ze nie da sie go zrozumiec. I wtedy nie potrzebne sa zadne inne argumenty.





                        Gość portalu: TOM napisał(a):

                        > Mój logiczny sposób myślenia, nie pozwala na dalsze kontynuowanie
                        > dialogu z kolegą, ponieważ straciłem pomysł co właściwie kolego chciał mi
                        > przekazać oraz o czym szanowny kolega pisze.
                        > Dochodze też do wniosku, że konkluzja kolegi o braku intelektualnych
                        mozliwości
                        > naszego społeczeństwa jest niezmiernie subiektywna, bo ja sie z nim nie
                        zgadzam
                        > i sadzę że większość co bardziej myślących ludzi tego forum również.
                        > TOM
                        • Gość: TOM Re: Dajta oba spokój IP: *.mim.pcz.czest.pl 26.08.03, 00:39
                          Cóż moge powiedzieć, problematyka Hiper jest zupełnie
                          odmienna od inwestycji w produkcję, w szczególnoci w branże
                          gdzie nie ma rodzimej konkurencji.
                          Ja jestem przeciwnikiem Hiper a nie inwestycji w przemysł.
                          Ty jestes zwolennikiem Hiper, a argumentujesz przykładami
                          z przemysłu.
                          Sam przyznasz że dyskusja jest troche mało tematyczna.
                          TOM
                          • Gość: xx Re: Dajta oba spokój IP: *.icis.pcz.pl 26.08.03, 21:11
                            Znow przekrecasz starym swoim zwyczajem.

                            Ja jestem zwolennikiem inwestycji i w HIPER i w przemysl.
                            Inwestycji i rozwoju. Inaczej jest stagnacja, albo cofanie sie, bo inni i tak
                            pojda do przodu, nie poczekaja.

                            W szczegolnosci straramy sie myslec o mlodych i miejscach pracy dla nich, na
                            miare naszych mozliwosci oczywiscie.

                            W szczegolnosci dotyczy do doktorantow. Jeszcze pamietam jak kolega zacieral
                            rece jak "padniemy" finansowo z powodu przyjmowania do pracy doktorantow.

                            Jakos dajemy sobie rade finansowo, a oprocz czysto finansowego aspektu liczy
                            sie jeszcze cos innego - obustronna korzysc, gdyz oni maja zajecie, a Uczelnia
                            nasza rozwija sie dzieki zaangazowaniu mlodych i zdolnych. Troszeczke starsi
                            powinni nawet jak trzeba podzielic sie z mlodymi, a nie myslec tylko o sobie.



                            Gość portalu: TOM napisał(a):

                            > Cóż moge powiedzieć, problematyka Hiper jest zupełnie
                            > odmienna od inwestycji w produkcję, w szczególnoci w branże
                            > gdzie nie ma rodzimej konkurencji.
                            > Ja jestem przeciwnikiem Hiper a nie inwestycji w przemysł.
                            > Ty jestes zwolennikiem Hiper, a argumentujesz przykładami
                            > z przemysłu.
                            > Sam przyznasz że dyskusja jest troche mało tematyczna.
                            > TOM
                            • Gość: TOM Re: Dajta oba spokój IP: *.mim.pcz.czest.pl 27.08.03, 01:54
                              XX miło się z Toba gawędziło, gdybym mógł jeszcze okreslić co
                              właściwie chcesz przekazać. To jest watek o Hiper.
                              Nie o doktorantach, pudelkach lub cyklistach.
                              Pisałeś coś o postępie ustosunkowałem sie do tego.
                              Więc nie sądze aby miarą rozwoju była ilośc hipermarketów.
                              TOM
      • Gość: XXC Re: EEDEK das spokój IP: *.org.pl 21.08.03, 18:46
        Całkowicie się zgadzam z twoją wypowiedzią co więcej jak jestm zdania że hale
        targowe tez nie są niczym rewelacyjny bo w skutkach podobne do marketu. Osobą
        twierdzącym inaczej proponuje porozmawiac z tymi których nie było stac na boz w
        hali. Z tego co sie orietuj np podczas przebudowy placu Czerwonego w market na
        Czerwonym straciło miejsce swojej pracy około 40% handlujących. Podczas budowy
        hali jagielończykow kilkudziesieciu kupcow protestowało przeciwko tej budowie
        przyklady mozna mnożyc. Ja sie zgodze z tym iż Polacy nie umieją juz kupowac na
        giełdzie czy bazaże nie umieją bo tak jak pisałem wczesnij sa od kliku lat
        systematycznie ogłupiani i przyuczani ż ezakupy tylko jedynie w markeci bo tam
        ciepło lub chłodno bo muzyczka gra jest przyjmnie. oto wizerunek sobotniego czy
        niedzielnego popołudnia w polskim domu idziemy cala rodzina na zakupy do
        marketu lub multipleksu poączonego z marketem dzieci idą do fast fuda na
        hamburgera jest pieknie wspaniale słodko mozna isc jeszcze na film po prostu
        genialnie. A to zabije nie tylko umysł to zabija poczucie godności narodowej
        takie dzieci nie wiedza co to jest polska kuchnie nie mają poczucia
        przynależnosci narodowej stają sie bezpanstwowcami stają sie bezrozumna masa
        ubrana w standart z kolekcji z marketu. W tej chwili chyba najrozsadnijszym
        posunieciem ale na to sie pwenie nikt nei skusi było by wywalenie wszystkich
        prywatnych zagranocznych gigantów z Polski ponowna nacjonalizacja Handlu i
        bankowości i ponwan przywatyzacja w duchu narodowycm bez udziału zagranocznych
        gigantów czychających na Polske. Polska powinna odmówić spłaty wszystkich
        zagranicznych zobowiązań wypowiedzieć wszystkie umowy stowarzyszeniowe jako
        niezgoden z Polska rcją stanu. zamktnąc granice wprowadzic cła na zachodnie
        towary i nareszcie zaczą sie rzadzic wedle praw narodowych a nie liberalizmu
        ktory przynosci gigantyczne majatki jednym a głód drugim.
        • ka-8 Re: EEDEK das spokój 21.08.03, 22:42
          Gość portalu: XXC napisał(a):

          > W tej chwili chyba najrozsadnijszym
          > posunieciem ale na to sie pwenie nikt nei skusi było by wywalenie wszystkich
          > prywatnych zagranocznych gigantów z Polski ponowna nacjonalizacja Handlu i
          > bankowości i ponwan przywatyzacja w duchu narodowycm bez udziału
          zagranocznych
          > gigantów czychających na Polske.

          No pefffnie, najlepiej wróćmy do PRL-u! To był raj... Eeech... No nie? ;)

          Polska powinna odmówić spłaty wszystkich
          > zagranicznych zobowiązań wypowiedzieć wszystkie umowy stowarzyszeniowe jako
          > niezgoden z Polska rcją stanu.

          To niewątpliwie sposób na sukces. Jak nie można spłacić, to przestać płacić. :P
          W normalnym świecie wtedy przychodzi komornik. :) U nas wszyscy inwestorzy
          uciekliby po pierwszym dniu. Gwarantuję raj na ziemi. Bardzo zbliżylibyśmy się
          do Liberii jak sądzę. :)

          zamktnąc granice wprowadzic cła na zachodnie
          > towary i nareszcie zaczą sie rzadzic wedle praw narodowych a nie liberalizmu
          > ktory przynosci gigantyczne majatki jednym a głód drugim.

          Hyhy... Popatrz za wschodnią granicę jak to ostatnie wygląda w praktyce.
          Najlepiej tam się osiedlij, może jak posmakujesz, zastanowisz się co piszesz. :)
          Mnie bardziej pasuje to co za zachodnią.
          • Gość: marek_25 Re: ka-8 dasz spokój? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.03, 23:05
            > No pefffnie, najlepiej wróćmy do PRL-u! To był raj... Eeech... No nie? ;)

            Przechodzisz z jednej skrajności w drugą. Dlaczego zaraz PRL? Czy tak bardzo podoba Ci się fakt, że Polacy mają coraz mniej do powiedzenia we własnym kraju?

            Pokaż mi gdzie w Niemczech jest choćby jeden polski Hipermarket! -Nie ma i nigdy nie będzie, bo Niemiec by sobie na dziadostwo u siebie nie pozwolił!

            A Polak to już zawsze tylko za niewolnika -bo tak mu dobrze!
            • ka-8 Re: ka-8 dasz spokój? 21.08.03, 23:13
              Gość portalu: marek_25 napisał(a):

              > Pokaż mi gdzie w Niemczech jest choćby jeden polski Hipermarket! -Nie ma i
              nigd
              > y nie będzie, bo Niemiec by sobie na dziadostwo u siebie nie pozwolił!

              Z tym dziadostwem nie przesadzałbym. Jak trzeba Polak pracuje znacznie lepiej
              od Niemca. W kwestii dlaczego nie ma polskich marketów w Niemczech (i nieprędko
              powstaną, nie powiedziałbym że nigdy) chodzi o to że Niemiaszki mają kilka
              atutów jak przykładowo:

              1. Mają za co inwestować = kasa.
              2. Mają know-how. Po prostu wiedzą jak taki interes kręcić nie od dziś.
              3. Niemcy bardzo są przywiązani do swoich krajowych marek.
              Plus jeszcze inne bariery wejścia na rynek które czynią takie wysiłki bardzo
              trudnymi dla naszych kupców.


              > A Polak to już zawsze tylko za niewolnika -bo tak mu dobrze!

              Nie bój się, jak tylko państwo da prowadzić działalność gospodarczą i
              przestanie zwalczać przedsiębiorczość nasi wyjdą na prostą że aż się zdziwisz.
              • mmaly Re: ka-8 dasz spokój? 22.08.03, 08:55
                ka-8, bardzo Ci dziękuję za sensowną wypowiedź w tym wątku. Mam nadzieję, że masz siłę ciągnąć to dalej.
                Ja już nie mam. Jak ten wątek czytam, to mam się ochotę przestać określać Polakiem. Może Ślązakiem zostanę?
                Panowie: nie chodźcie do fast foodów, jak Wam się nie podoba; nie chodźcie do hipermarketów, jak Wam się nie podoba, ale póki co jest wolność i jak pani Zosia ma ochotę, to będzie sprzedawała hot dogi. Jak nie wyjdzie na swoje, to zwinie interes bez Waszych protestów.
                Choćby nie wiem co, nie wypowiem się więcej w tym wątku, bo nie widzę sensu.
                Pozdrawiam,
                • Gość: Diwo Re: ka-8 dasz spokój? IP: 213.199.204.* 22.08.03, 22:00
                  Sorry, mmały że dopisuje się pod Twoim wątkiem, ale już nie mogę ... ze
                  śmiechu. Chciałem być po prostu na końcu.

                  Wasze wywody powinno się zebrać i wydać drukiem. Niektóre teorie szczególnie -
                  jako pokaz ograniczenia umysłowego.

                  Tomie - ja Cię brdzo prosze z całym szacunkiem - nie podłączaj się już do tej
                  dyskusji bo obniżasz swój poziom, który bardzo szanuję.

                  Pozdrawiam.
                  • Gość: TOM Re: ka-8 dasz spokój? IP: *.mim.pcz.czest.pl 24.08.03, 22:46
                    Miło cię słyszeć, ale wiesz, że ten temat wywołuje u mnie irracjonalna
                    potrzebe dyskusji ponad wszystko.
                    Pamiętam nasze "boje"
                    Pozdrawiam
                    TOM
                    • Gość: XXC Re: ka-8 dasz spokój? IP: *.org.pl 25.08.03, 07:55
                      Szkoda tylko że takich osób kest mało bardzo mało a iich głos zostaje
                      zagłuszany przez marketo entuzjastów. Efekt taki że niedługo nie bedzie
                      rodzimego handlu tak jak niema prawie polskiego przemysłu czy bannkow. No ale
                      bedziemy w europie jako wyrobnicy co prawda ale to ponoć bez znaczenia. Ja tylo
                      nie rozumiem sposobu myslenia osob gloryfikujących udzial Polski w NATO czy UE.
                      Przecierz widac jaką role nam tam przeznaczono role tanieego mięsa armatniego w
                      NATO i miejsca gdzie mozna za duze pieniądze sprzedać to co np. USA zbywa czyli
                      przestarzałej broni a w UE taniej siły roboczej i koloni gospodarczej gdzie
                      jest doskonaly rynek zbytu. No ale sami sobie gotujemy ten los nie słuchając
                      tych co od dawna ostrzegają przed taka sytuacją.
        • Gość: xx Re: EEDEK das spokój IP: *.icis.pcz.pl 22.08.03, 22:42
          Uczyles sie chyba o tym jak w Anglii robotnicy niszczyli maszyny, bo zabieraly
          im miejsca pracy.

          Tak samo jest z tymi malymi sklepikami - tak jest wszedzie na swiecie, ze
          dokonuje sie postep.

          Jest oczywiscie "proste" wyjscie - ogrodzenie Polski murem wysokim jak mur
          berlinski.

          Ale pamietasz jak jeszcze niedawno ludzie gotowi byli zginac, byle wydostac sie
          poza ten mur.



          Gość portalu: XXC napisał(a):

          > Całkowicie się zgadzam z twoją wypowiedzią co więcej jak jestm zdania że hale
          > targowe tez nie są niczym rewelacyjny bo w skutkach podobne do marketu. Osobą
          > twierdzącym inaczej proponuje porozmawiac z tymi których nie było stac na boz
          w
          >
          > hali. Z tego co sie orietuj np podczas przebudowy placu Czerwonego w market
          na
          > Czerwonym straciło miejsce swojej pracy około 40% handlujących. Podczas
          budowy
          > hali jagielończykow kilkudziesieciu kupcow protestowało przeciwko tej budowie
          > przyklady mozna mnożyc. Ja sie zgodze z tym iż Polacy nie umieją juz kupowac
          na
          >
          > giełdzie czy bazaże nie umieją bo tak jak pisałem wczesnij sa od kliku lat
          > systematycznie ogłupiani i przyuczani ż ezakupy tylko jedynie w markeci bo
          tam
          > ciepło lub chłodno bo muzyczka gra jest przyjmnie. oto wizerunek sobotniego
          czy
          >
          > niedzielnego popołudnia w polskim domu idziemy cala rodzina na zakupy do
          > marketu lub multipleksu poączonego z marketem dzieci idą do fast fuda na
          > hamburgera jest pieknie wspaniale słodko mozna isc jeszcze na film po prostu
          > genialnie. A to zabije nie tylko umysł to zabija poczucie godności narodowej
          > takie dzieci nie wiedza co to jest polska kuchnie nie mają poczucia
          > przynależnosci narodowej stają sie bezpanstwowcami stają sie bezrozumna masa
          > ubrana w standart z kolekcji z marketu. W tej chwili chyba najrozsadnijszym
          > posunieciem ale na to sie pwenie nikt nei skusi było by wywalenie wszystkich
          > prywatnych zagranocznych gigantów z Polski ponowna nacjonalizacja Handlu i
          > bankowości i ponwan przywatyzacja w duchu narodowycm bez udziału
          zagranocznych
          > gigantów czychających na Polske. Polska powinna odmówić spłaty wszystkich
          > zagranicznych zobowiązań wypowiedzieć wszystkie umowy stowarzyszeniowe jako
          > niezgoden z Polska rcją stanu. zamktnąc granice wprowadzic cła na zachodnie
          > towary i nareszcie zaczą sie rzadzic wedle praw narodowych a nie liberalizmu
          > ktory przynosci gigantyczne majatki jednym a głód drugim.
          • Gość: XXC Re: EEDEK das spokój IP: *.org.pl 23.08.03, 08:14
            Markety własnie powoduja to co powodują niszczą rodzimy handel po prostu z
            jednego jedynego powodu w momencie wejscie na nasz rynek zagranicznych gigantów
            handlowych nasi kupcy nie mieli NAJMNIEJSZYCH SZNS na jakąkolwiek konkurencje.
            Jak mozna porównywac mozliwości gigantów handlowych z mozliwościami nawet
            najwiekszych polskich handlowców - zwłaszcza te 5 czy 6 lat temu kiedy ledwie
            co rozpoczeto budowe u nas wolnego rynku. Z jednej strony stanął Polak z nie
            zawielkim kapitałem zmuszony do płacenia podatków z drugiej gigant który moze
            leciec na stratach bo i tak bedzie do przodu a zysk wygeneruja fili gdzie
            indziej. Gidant kórego satac na "dowody wdzięcznosci" za własciwe decyzje dla
            decydentów gigant którego stas na wymuszanie na dostawcach astronomicznych
            terminów płatności gignat który dodatkowo przez ileś lat nie płaci podatków itd
            itp. Dodatkowo czeszto gesto sie okazuje to kilka różnych sieci o różnych
            nazwach mają w rzeczywistości jednego właściela wiec tym trudniej dojść z tym
            wszystkom do ładu. Sieci handlowe od razu przystąpiły zreszta do ogłupiania
            swoich kilentów i na efekty nie trzeba czekać Polak nie umie robic zakupów na
            bazaże tylo 90% osób pojdzie do marketu. W związku z tym pojawiły sie polsie
            quasi markety nazywane halami targowyni gdzie weszli najmajetniejsi z
            handliującyh na dawnych bazarach kóre niestety choc tanie ne mogły z przyczyn
            oczywistych konkurowac z marketami pod względem komfortu koupowania). Wiadomo
            na box w hali mogą sobie pozwolic nie wszyscy a jedynie najbogatsi z
            handlujących czyli znowu wygrywają piniądze nie klient który niestty płaci
            drożej i ma mnijszy wybór. Zarazem wraz z pojawianiem sie hal praktycznie
            znikaja z Polskiego krajobrazu tanie bazary gdzie producent mogł cokolwiek
            sprzedać teraz mosi jechac na gilde sprzedac hurtownikowi dopiero od tego kupi
            handlujcy na hali a od niego kliene efekt cena jest odpowiednio wieksza. A
            przetem bylo proscij mznabylo na bazarze kupic towar bezposrednio z pierwszej
            reki na efekty nie trzeb czekac mamy teraz nie jajka a produkt jajko podobny
            itd No ale kupujacy maja marketowy bazar i wszyscy sa zadowoleni boi wiekszość
            osób zartacila ju niestety umiejetnośc zauwarnie ze tak naprawde to wszyscy
            tracimy bo niestty ceny juz niete. No ale niech żyją markety hale targowe i
            konsumenci utrzymujcy ich z włąsnej kieszeni - jednym słowem grtulacje.
            • Gość: xx Re: EEDEK das spokój IP: *.icis.pcz.pl 23.08.03, 14:53
              Widzisz czlowiek zyl w sredniowieczu i tez sie obchodzil bez wielu rzeczy.

              Ale czlowiek stale dazy do czegos nowego, ktore powinno byc lepsze w zalozeniu
              i tego procesu nie da sie zatrzymac.

              Na bazarze tez mozna handlowac, ale to handel w warunkach uragajacych wszelkiej
              cywilizacji, dlatego wymyslono sklepy a potem markety.

              Tak jest na calym swiecie i Polska nie bedzie wyjatkiem.




              Gość portalu: XXC napisał(a):

              > Markety własnie powoduja to co powodują niszczą rodzimy handel po prostu z
              > jednego jedynego powodu w momencie wejscie na nasz rynek zagranicznych
              gigantów
              >
              > handlowych nasi kupcy nie mieli NAJMNIEJSZYCH SZNS na jakąkolwiek
              konkurencje.
              > Jak mozna porównywac mozliwości gigantów handlowych z mozliwościami nawet
              > najwiekszych polskich handlowców - zwłaszcza te 5 czy 6 lat temu kiedy ledwie
              > co rozpoczeto budowe u nas wolnego rynku. Z jednej strony stanął Polak z nie
              > zawielkim kapitałem zmuszony do płacenia podatków z drugiej gigant który moze
              > leciec na stratach bo i tak bedzie do przodu a zysk wygeneruja fili gdzie
              > indziej. Gidant kórego satac na "dowody wdzięcznosci" za własciwe decyzje dla
              > decydentów gigant którego stas na wymuszanie na dostawcach astronomicznych
              > terminów płatności gignat który dodatkowo przez ileś lat nie płaci podatków
              itd
              >
              > itp. Dodatkowo czeszto gesto sie okazuje to kilka różnych sieci o różnych
              > nazwach mają w rzeczywistości jednego właściela wiec tym trudniej dojść z tym
              > wszystkom do ładu. Sieci handlowe od razu przystąpiły zreszta do ogłupiania
              > swoich kilentów i na efekty nie trzeba czekać Polak nie umie robic zakupów na
              > bazaże tylo 90% osób pojdzie do marketu. W związku z tym pojawiły sie polsie
              > quasi markety nazywane halami targowyni gdzie weszli najmajetniejsi z
              > handliującyh na dawnych bazarach kóre niestety choc tanie ne mogły z przyczyn
              > oczywistych konkurowac z marketami pod względem komfortu koupowania). Wiadomo
              > na box w hali mogą sobie pozwolic nie wszyscy a jedynie najbogatsi z
              > handlujących czyli znowu wygrywają piniądze nie klient który niestty płaci
              > drożej i ma mnijszy wybór. Zarazem wraz z pojawianiem sie hal praktycznie
              > znikaja z Polskiego krajobrazu tanie bazary gdzie producent mogł cokolwiek
              > sprzedać teraz mosi jechac na gilde sprzedac hurtownikowi dopiero od tego
              kupi
              > handlujcy na hali a od niego kliene efekt cena jest odpowiednio wieksza. A
              > przetem bylo proscij mznabylo na bazarze kupic towar bezposrednio z pierwszej
              > reki na efekty nie trzeb czekac mamy teraz nie jajka a produkt jajko podobny
              > itd No ale kupujacy maja marketowy bazar i wszyscy sa zadowoleni boi
              wiekszość
              > osób zartacila ju niestety umiejetnośc zauwarnie ze tak naprawde to wszyscy
              > tracimy bo niestty ceny juz niete. No ale niech żyją markety hale targowe i
              > konsumenci utrzymujcy ich z włąsnej kieszeni - jednym słowem grtulacje.
          • Gość: TOM Re: EEDEK das spokój IP: *.mim.pcz.czest.pl 25.08.03, 13:07
            Już używałeś kiedys tej retoryki, więc pragnę cię tylko
            zapytać, co upoważnia Cię do stwierdzenia, że rozwój Hper,
            to jest "postęp" dla nas. Bo przypomina mi sie retoryka z twoich dobrych
            lat 70-tych, w których we władzy funkcjonowało przekonanie że sam
            fakt dokonywania Reform i Zmian wiąże się z postępem.
            Jak sie później okazało nie szczególnie bardzo.
            Jakie skutki niesie ten "postęp", jest rzeczą stwierdzoną i nie będę się
            powtarzał.
            To jest taka sprytna retoryka troche socjotechniczna. podam przykład.
            Przed referendum unijnym z "Wybiórczej" można było przeczytać
            Zwolenicy wejścia- młodzi, energiczni, inteligentni.
            Przeciwnicy - głupole, staruchy, słuchacze Radia Maryja.
            Jaki wniosek - nie chcesz byc głupolem - bądź zwolennikiem.
            Postęp tworzą ludzie o niezaleznych odpornych na gdakania z zewnątrz
            umysłach , silnej osobowości nie bojący wyrażać się swoich opinii, potafiący
            jasno określic cel i do niego dążyć, a przede wszystkim zdolni do refleksji i
            wyciągania wniosków. Reszta to klakierzy, wzajemnie się adorujący.
    • Gość: XXC Re: Nowe markety IP: *.org.pl 23.08.03, 16:41
      Owszem ale odbywało sie to wszysto powoli bardzo powoli u nas przeskakujemy w
      ciągu 10 lat 2 - 3 epoki nestety nie idzie za tym wzrost dochodów
      społeczeństwa.
      • Gość: Darek Re: Nowe markety IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.03, 13:46
        Cześć

        właśnie wróciłem z południowych Włoch. Byłem w kilkunastu nadmorskich
        miejscowościach, zarówno wczasowych, bardziej i mniej snobistycznych, jak i w
        zwykłych miasteczkach rybackich.

        Otóż w każdym miasteczku wielkości co najmniej naszego Poraja jest supermarket -
        włoski, niemiecki lub inny. Jednocześnie istnieje masa sklepików z cenami o
        100 a nawet 200 procent wyższymi niż w supermarketach. Koegzystencja ma więc
        prawo bytu. Każdy ma możliwość wyboru.
        Kupowanie w małych sklepach jest tu pewnym snobizmem - są tu oryginalne
        produkty, ciekawie opakowane, często produkowane przez drobne gospodarstwa
        tylko na potrzeby danego sklepiku. Szyldy dumnie głoszące "produkty typowo
        lokalne" mają tu siłę przyciągania niemalże jak Armani czy inni Wielcy Krawcy.

        Pokrewna niwa - fastfudy. McDonaldy po prostu nie mają tu prawa bytu. Nawet
        przy autostradach nie ma McDrive'ów. Włoskie jedzenie broni się znakomicie nie
        dlatego że zawsze i wszędzie jest lepsze niż polskie, ale dlatego że jest
        różnorodne, tradycyjne.

        Tam w każdym sklepiku można poprosić sprzedawcę aby zrobił nam kanapkę.
        Spróbujcie poprosić o to u nas. Polak z natury jest nieelastyczny.

        Każdemu Rejtanowi polskiego drobnego handlu powtarzam moją rozmowę z
        dwudziestokilkulatkiem z północnowschodniej Polski:

        - no i co będziesz robił po szkole?
        - aaa.. tata zbudował mi sklep..
        - a czym będziesz handlować?
        - ee.. jeszcze nie wiem..

        przecierałem oczy ze zdumienia kiedy usłyszałem niedawno podobną rozmowę w
        Częstochowie.

        Mój (subiektywny) wniosek:

        w Polsce - prowadzenie sklepu czy restauracji to sposób na biznes
        we Włoszech, w Belgii, czy u naszych mądrzejszych braci - Czechów - to sposób
        na życie.
        • Gość: XXC Re: Nowe markety IP: *.org.pl 25.08.03, 18:14
          Wszystko niby piękinie ładnie ale we Włoszech markety działają na takich samych
          warunkach lub podobnych jak drobni sprzedawcy nikt nie zwalnia marketu na 10
          lat z podatków nikt nie daje mu prawa wymagania dal siebie rocznych lub 6-
          miesiącznych terminów płatności nikt nie zezwala na sprzedaż poniżej kosztów
          zakupu itd itp. Zresztą społeczeństwo włoskie jest parokrotnie majętniejsze niz
          polskie i tam jest miejsce dal wszystkich. Natomiast u nas jest dokladnie na
          odwró społoczenstwo biednie markety są panami i dyktują jak chca co chca i komu
          chcą tak wiec mozna stwierdzić iż tam taka sytuacja (we Włoszech) nie jest
          problemem natomiast w Polsce i owszem. Jeszcze raz twierdze nie porównujmy
          sytuacji w Polsce do sytuacji na zachodzie tam do pewnych standartuw dochodzono
          przez lat 40 czy 50 u nas na przeciwko raczkującego polskiego kupca stanął
          zaprawiony w bojach handlowiec z sieci gigant i jak tu mozna mowic o
          jednakowych szansach? W dodatku tam przepisy prawne uniemozliwiaja oszustwa
          jawne. U nas niestety prwo sprzyja marketa które wykorzystujac takie czy inen
          sytuacje w swietle prwa a wlasciwie bezprawia wysysaja dostawców i niszcza
          jakakolwiek konkurencje nawet drobnych sklepikarzy.Dlatego ja jesem zdania ze
          zachodie sieci mozna bylo wtedy wpośćic do Polski kiedy na przeciwko nich
          stanełyby rownie rozwiniete polskie sieci handlowe a spoleczenstwo dojrzalo by
          do zakupów w marketach oczywiscie u nas tez to powinno ptrwac jakies 20 czy 25
          lat. Natomiast w tej chwili jest sytuacja paranoidalna bedne spoleczenstwo brak
          odpowiedniego prawa slaby polski handel i na to wszysto wchodza markety - czyli
          rzeczywiscie konkurencja na calego tyle tylko ze jest to ryna równych szans ale
          dal hiper marketow nie dla handlu polskiego.
          • Gość: Darek Re: Nowe markety IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.03, 19:09
            W pewnej części przyznaję Tobie rację. Lecz to nie 'supery i hipery' są wrogiem
            publicznym, ale rząd!

            Każdy gracz na rynku wykorzystuje jak może szanse jakie daje mu prawo - inaczej
            jest dupą wołową. Jeżeli zachodnie markety korzystają z przepisów i szkodzą
            polskiemu rynkowi, to znaczy że za jaja należy powywieszać tych polaczków,
            którzy do tego doprowadzili.
            ja ciągle powtarzam - nie należy bać się Niemców ani Żydów, ale tych małp z
            żyletkami w brudnych łapach i mandatami poselskimi oraz polskimi paszportami w
            kieszeniach.

            Niesłuszne ulgi podatkowe to jedno. Ale przede wszystkim hipermarket - chcemy
            czy nie chcemy, to konieczność - konsekwencja do której zmierza rynek w każdym
            kraju z wyjątkiem może Białorusi i paru innych przodujących rajów. Tak jak
            powiedział Korwin-Mikke - lepiej kupić pralkę w hiperze za 900 zł niż w małym
            sklepie za 1000 zł. 100 zł reszty można dzięki temu wydać na ciastka. Czy tak
            trudno to zrozumieć?

            A znacie firmę Sokpol z naszego Myszkowa?..
            • Gość: TOM Re: Nowe markety IP: *.mim.pcz.czest.pl 25.08.03, 21:38
              Zgoda. Darku zgoda, bez wątpienia nie winię Hiper za to, że
              wchodzą na rynku bo to jest wpisane w ich funkcjonowanie.
              Masz 100% racji, że odpowiadają za to władze.
              Widzisz tylko, że pisałeś wcześniej, że snobizmem jest kupowanie
              w małych lepszych-sklepach. Jak zwrócisz uwagę na parking, to mam wrażenie że u
              nas miarą snobizmu jest objętość towaru w koszyku Hiper.
              Mamy bardzo mało ludzi z lepszym niz średnia porfelem(klasa śrendia) która by
              pozwoliła na utrzymanie i rozwój małych sklepów . W związku z czym
              różnice w cenach, jak sie pochodzi pomiędzy tymi handlarzami a hiper są
              żadne. Nasze małe sklepy nie są ukierunkowane na lepszego klienta bo jest go
              niezwykle nieduża ilość. A dla tych co mają kasę miarą Europy jest Hiper.
              Przede wszystkim, uważam iż każdy kraj ma, swoją droge dochodzenia do stabilnej
              i silnej w europie pozycji. Nasza sytuacja jest niezmiernie trudna gdyz kraje
              zachodnie pozbawione zbawiennego systemu socjalistyczno-komunistycznego,
              rozwijały się przez ostatnie 58lat spokojnie i konsekwentnie, "uciekły" reszcie
              Europy. Dlatego uważam, że pozbywanie się na własne zyczenie pieniędzy z obrotu
              towarem jest kompletnym idiotyzmem,tym bardziej że jest to działanie
              jednokierunkowe my nie mamy kapitału na rewanż i polskie markety we Francji.
              Jestem przekonany że nawet jak bysmy mieli spotkało by sie to z dużo większym
              wewnętrznym oporem niz unas, gdyż oni dawno nauczyli sie liczyc pieniądze. A
              argumenty o wolnym rynku Europie demokracji interesie klienta nie wiele by
              pomogły. Więc dochodzi do sytuacji w której Hiper tak naprawdę nie ma
              konkurencji. Co sie stało z przemysłem każdy wie, jak więc mamy odbić sie od
              dna jeżeli "oddajemy" w najprostszy sposób każde zarobione pieniądze. Powiadam
              w najprostszy gdyz handlujący Hiper nie ponosi faktycznie żadnego ryzyka.
              Dodatkowo niepokojące jest stale rosnące rozmiłowanie Polaków do tej formy
              zakupów, wzrost obrotu przz sieci w Polsce jest przerażajacy, a to są olbrzymie
              pieniądze, które wypływają i już nie wrócą do tego kraju. A skoro wypływaja to
              ja ich nie zarobię i każdy inny ludek tego padołu.
              Zawsze powtarzam sprawa jest banalnie prosta pieniądze, globalnie tracimy i fakt
              że babcia kupi sobie taniej kawałek kiecki z tanzanii nie oznacza pozytwnej
              sytuacji gdyz z drugiej strony w wyniku braku rozwoju kraju nie wzrasta jej
              renta czy emeryturka oraz pensyjki wszystkich pracowników, co zresztą każdy z
              nas obserwuje od około 3-4lat.
              Jeżeli nawet ktoś uważa, że to jest luksus to na luksus musimy zapracować.
              A 13 lat budowania wszystkiego od podstaw jest żądnym okresem czasu.
              Zdrówka
              TOM










              • Gość: XXC Re: Nowe markety IP: *.org.pl 25.08.03, 23:36
                Zgadzam się z Tobą całkowicie ja tez nie wine marketów za to zę robia jak robią
                bo w koncu to że firmy mogą sobie robic jaja z prawa to jest wina prawodawców i
                odpowiadajacych za jego kontrole. Niemiej dopuszczenie do sytuacji kiedy w
                małym miescie takim jak Częstochowa market marketem pogania miast popularnych
                bazarów porobiły sie hale targowe - nie zebym mial cos przeciwko "cywilzowaniu"
                handlu na bazarach ale obawiam sie ze to sie wszystko za szybko dziej i nie
                zawsze nie bez szkody dla klienta. Bo hala targowa to taka bazarowa namiastka
                marketu i niestety nie dla wszyskich sa tam miejsca. Porblem jest w tym ze
                budowa hali to spore pieniadze ktore mozan powiedziec zostaja zamrożone w
                budynku neistety budowa ich stala sie konecznoscia bo klienci nie umija robic
                zakupu gdzies indzie jak tylkow halach a czy to bedzie hala targowa czy hala
                marketu to juz sprawa wtórna. Szkoda ze czasami jedyna propozycja na inwestycje
                w miescie jest market.
                • Gość: Diwo Re: Nowe markety IP: 213.199.204.* 26.08.03, 22:38
                  Piszta se chłopaki a karawana idzie dalej...

                  Dla Was wszystko jest takie proste: "się otwiera, się zamyka, się opłaca albo
                  się nie opłaca". "Rząd załatwi, bank pożyczy, się umorzy". Hipermarket to żaden
                  koszt, żadne know-how. Trzeba tylko kasy i się sprzedaje a sklepiki się zamyka.

                  Żaden z Was - co widać na kilometr - nie prowadził w życiu żadnej poważnej
                  działalności gospodarczej. Nie macie pojęcia, jakie pieniądze są konieczne na
                  uruchomienie takiego przedsięwzięcia jak hiper albo nawet supermarket. Nie
                  wybrażacie sobie nawet w przybliżeniu , jakie są tam kolosalne koszty
                  utrzymania. Jedyne co potraficie, to narzekać na ekspansję hipermarketów, która
                  dla Was spowodowana jest tylko i wyłącznie ogromną kasiurą, która została
                  włożona w sieci no i korupcją czy tam coś takiego. A może tak poszukać winy u
                  siebie? Macie pretensje do hiperów, że drogo. Nawet nie macie pojęcia, jaką
                  marżą jedzie Wam po dupie sklepikarz zza rogu. 100% (oczywiście - nie na
                  wszystkim) to normalka.

                  Ci, którzy potrafili się zebrać do kupy - Promenada, Jagiellończycy i wielu
                  innych - żyją i dobrze się mają. Ale oni nie myśleli o nowym samochodzie albo
                  chałupce - INWESTOWALI MYŚLĄC O PRZYSZŁOŚCI. I takich Pan Bóg nagradza.

                  Terminy płatności po 6 miesięcy dla dostawców hiperów to dla Was skandal? A kto
                  krwa w tym kraju płaci w terminie? Chyba tylko ZUS renty i emerytury i to nie
                  zawsze. W przypadku hipera jedno jest pewne - ZAPŁACi a nie zniknie jak cała
                  masa polskich "biznesmenów".

                  Zwolnień z podatków nie ma od 1995 albo 1996 roku. Większość hiperów powstała
                  poźniej. Ale pisać o tym w 2003 jeszcze można, nie?

                  Powiedz mi Tom: jaka róznica jest dla Ciebie pomiędzy panem Leclerckiem
                  wywożącym kasiurę zarobioną w Polsce na handlu za granicę a panem Guardianem
                  wywożącym kasiurę zarobioną na produkcji szkła? Bo dla mnie kurna blada -
                  żadna. Pomijając to, że oczywiście dla Ciebie handel to coś, co KAŻDY może
                  robić na dowolną skalę no a szkło nie... :)

                  Rozumiem Panowie, że po wykupieniu przez ORLEN 100 stacji benzynowych w
                  Niemczech pompiarze niemieccy zaczną gromadnie rzucać się do Renu, nie? To samo
                  dotyczy producentów AGD w bodajże Danii po wykupieniu zakładów przez chyba
                  Amicę, z tym że w przypadku Danii nie o Ren będzie chodziło lecz o Bałtyk, bo
                  bliżej.

                  Bo u nas polscy handlowcy to już nie mają - wg Was - racji bytu i dawno powinni
                  zwinąc interesy. Całe szczęście, że nie wszyscy Was czytają...

                  Dla kolegi z dużą ilością iksów w niku mam radę: idź se chłopie do jakiegoś
                  hipera i poszukaj tego zalewu zagranicznych produktów, który tam wg Ciebie leży
                  na półkach. Bo ja tak raz na miesiąc, dwa jestem i nie widzę. Same polskie
                  cholera jasna. Ale może wstawiają na półki, kiedy mnie nie ma, perfidne
                  świnie... ;)
                  Nie, już wiem! - oni przerzucili się na polskich dostawców, żeby ich orzynać na
                  terminach płatności! Bo przecież nie dlatego że polskie lepsze i tańsze...
                  • Gość: xx Re: Nowe markety IP: *.icis.pcz.pl 26.08.03, 23:20
                    Popieram Cie Diwo.

                    Widac, ze masz do czynienia z rzeczywistoscia i wiesz jak ciezko zarabia sie na
                    chleb na wlasny rachunek.

                    Cenie ludzi, ktorzy daja innym zatrudnienie.

                    Ciekawe czy Tom stworzyl chociaz jedno miejsce pracy i ile peniedzy zarobil na
                    wlasny rachunek ?

                    Ja pracuje w budzetowce - Politechnika - ale u nas jak ktos chce, to tez moze
                    zarobic sporo na wlasny rachunek, zeby zapewnic rozwoj i prace.

                    Liczyc na same dotacje od panstwa nie mozna, a w swoim Instytucie mam sporo
                    osob i z golej pensji oni nie wyzyja. Caly czas trzeba tez odnawiac sprzet, bo
                    komputery i inne urzadzenia strasznie sie starzeja.

                    12 lat temu praktycznie nie bylo informatyki w Czestochowie - jak przyszedlem
                    tutaj po studiach w 1982 roku bylem zaszokowany - jako to byla informatyczna
                    prowincja.

                    Teraz wspolnym wysilkiem stworzylismy cos co liczy sie w kraju i staramy sie
                    jak tylko sie da konkurowac z wiekszymi od siebie osrodkami - Slask, Wroclaw,
                    Krakow, Gdansk ... Juz sie przyzwyczaili, ze nie mozna nas lekcewazyc. Starsi
                    pracownicy jeszcze maja kompleksy wyniesione z przeszlosci, mlodsi juz sa inni.

                    Staramy sie nawiazac kontakty z duzymi firmami informatycznymi, bo bez tego na
                    Uczelni nie mozna normalnie ksztalcic. A w informatyce nawet w okresie depresji
                    sa lokowane naprawde spore pieniadze.

                    To tak na marginesie, bo rzeczywiscie karawana idzie dalej :))

                    Pozdrawiam,





                    Gość portalu: Diwo napisał(a):

                    > Piszta se chłopaki a karawana idzie dalej...
                    >
                    > Dla Was wszystko jest takie proste: "się otwiera, się zamyka, się opłaca albo
                    > się nie opłaca". "Rząd załatwi, bank pożyczy, się umorzy". Hipermarket to
                    żaden
                    >
                    > koszt, żadne know-how. Trzeba tylko kasy i się sprzedaje a sklepiki się
                    zamyka.
                    >
                    >
                    > Żaden z Was - co widać na kilometr - nie prowadził w życiu żadnej poważnej
                    > działalności gospodarczej. Nie macie pojęcia, jakie pieniądze są konieczne na
                    > uruchomienie takiego przedsięwzięcia jak hiper albo nawet supermarket. Nie
                    > wybrażacie sobie nawet w przybliżeniu , jakie są tam kolosalne koszty
                    > utrzymania. Jedyne co potraficie, to narzekać na ekspansję hipermarketów,
                    która
                    >
                    > dla Was spowodowana jest tylko i wyłącznie ogromną kasiurą, która została
                    > włożona w sieci no i korupcją czy tam coś takiego. A może tak poszukać winy u
                    > siebie? Macie pretensje do hiperów, że drogo. Nawet nie macie pojęcia, jaką
                    > marżą jedzie Wam po dupie sklepikarz zza rogu. 100% (oczywiście - nie na
                    > wszystkim) to normalka.
                    >
                    > Ci, którzy potrafili się zebrać do kupy - Promenada, Jagiellończycy i wielu
                    > innych - żyją i dobrze się mają. Ale oni nie myśleli o nowym samochodzie albo
                    > chałupce - INWESTOWALI MYŚLĄC O PRZYSZŁOŚCI. I takich Pan Bóg nagradza.
                    >
                    > Terminy płatności po 6 miesięcy dla dostawców hiperów to dla Was skandal? A
                    kto
                    >
                    > krwa w tym kraju płaci w terminie? Chyba tylko ZUS renty i emerytury i to nie
                    > zawsze. W przypadku hipera jedno jest pewne - ZAPŁACi a nie zniknie jak cała
                    > masa polskich "biznesmenów".
                    >
                    > Zwolnień z podatków nie ma od 1995 albo 1996 roku. Większość hiperów powstała
                    > poźniej. Ale pisać o tym w 2003 jeszcze można, nie?
                    >
                    > Powiedz mi Tom: jaka róznica jest dla Ciebie pomiędzy panem Leclerckiem
                    > wywożącym kasiurę zarobioną w Polsce na handlu za granicę a panem Guardianem
                    > wywożącym kasiurę zarobioną na produkcji szkła? Bo dla mnie kurna blada -
                    > żadna. Pomijając to, że oczywiście dla Ciebie handel to coś, co KAŻDY może
                    > robić na dowolną skalę no a szkło nie... :)
                    >
                    > Rozumiem Panowie, że po wykupieniu przez ORLEN 100 stacji benzynowych w
                    > Niemczech pompiarze niemieccy zaczną gromadnie rzucać się do Renu, nie? To
                    samo
                    >
                    > dotyczy producentów AGD w bodajże Danii po wykupieniu zakładów przez chyba
                    > Amicę, z tym że w przypadku Danii nie o Ren będzie chodziło lecz o Bałtyk, bo
                    > bliżej.
                    >
                    > Bo u nas polscy handlowcy to już nie mają - wg Was - racji bytu i dawno
                    powinni
                    >
                    > zwinąc interesy. Całe szczęście, że nie wszyscy Was czytają...
                    >
                    > Dla kolegi z dużą ilością iksów w niku mam radę: idź se chłopie do jakiegoś
                    > hipera i poszukaj tego zalewu zagranicznych produktów, który tam wg Ciebie
                    leży
                    >
                    > na półkach. Bo ja tak raz na miesiąc, dwa jestem i nie widzę. Same polskie
                    > cholera jasna. Ale może wstawiają na półki, kiedy mnie nie ma, perfidne
                    > świnie... ;)
                    > Nie, już wiem! - oni przerzucili się na polskich dostawców, żeby ich orzynać
                    na
                    >
                    > terminach płatności! Bo przecież nie dlatego że polskie lepsze i tańsze...
                    • Gość: TOM TOM na własny rachunek IP: *.mim.pcz.czest.pl 27.08.03, 03:10
                      Widzisz ja cały czas, pracuję na wlasny rachunek.
                      To, że pracuję w tzw. budżetówce,wynika z pewnej koncepcji
                      jaką przyjeło społeczeństwo, i zostało to zapisane w konstytucji
                      a mianowicie: nauka jest bezpłatna. Cóż moge więcej powiedzieć.
                      Skoro tak, to społeczeństwo ma płacić, za wykonywane dla jej
                      dobra usługi. I zapewniam Cię, że w momencie kiedy nie będę potrzebny
                      zostane zwolniony, więc nie mam powodu do słania podziekowań w kierunku
                      społeczeństwa, tym bardziej, że płaci Licho. To jest bardzo prosty układ.
                      Nie mam więc, problemów psychologicznej natury gdzie zarabiam pieniądze. Zawsze
                      na swój rachunek, całą inwestycję mam w głowie. Mam przynajmniej ten komfort,
                      że jej nie stracę.
                      A tak na marginesie, to prosze Cie zdrac mi tajemnicę "jak" rozszyfrowałeś DIWO
                      że jest to człowiek dający miejsca pracy i stanowiący motor postępu. Pewnie też
                      nie wiesz co to jest marża.
                      TOM


                      • Gość: diwo Re: TOM na własny rachunek IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 01.09.03, 17:18
                        Tomie, z całym szacunkiem - nie dowodź mi, że praca w budżetówce to w zasadzie
                        to samo co "praca na własny rachunek" bo dojdziemy do wniosku, że w zasadzie
                        wszystkiego możesz dowieść... ;)
                        • Gość: TOM Re: TOM na własny rachunek IP: *.mim.pcz.czest.pl 01.09.03, 19:55
                          Więc jakie są róznice.
                          TOM
                          Bo według mnie płatnik zarabianych pieniędzy.
                          Aha jeszcze jedna fakt iż godzina pracy hydraulika czyli
                          fachowca pracującego na własny rachunek jest wyższa
                          niz doktora nauk dającego korepetycje.
                          Ale coż wiadomo że kazdy może dawać korki. Np. student
                          i według niektórych gazet wykonuje je nawet lepiej.
                          Przez co można wysnuc wniosek iz to doktorzy uczą sie
                          od studentów.(CHOCIAŻ nie wykluczam, że istnieją takie
                          zdażenia)
                          TOM

                  • Gość: TOM Diwo.. sie rozkręcił IP: *.mim.pcz.czest.pl 27.08.03, 02:46
                    "Powiedz mi Tom: jaka róznica jest dla Ciebie pomiędzy panem Leclerckiem
                    wywożącym kasiurę zarobioną w Polsce na handlu za granicę a panem Guardianem
                    wywożącym kasiurę zarobioną na produkcji szkła? Bo dla mnie kurna blada -
                    żadna. Pomijając to, że oczywiście dla Ciebie handel to coś, co KAŻDY może
                    robić na dowolną skalę no a szkło nie... :)"

                    A no taka, że jeżeli zarabia Pan Leclerk na handlu to oznacza, że nie zarabia
                    Bogus i Marysia rdzenni mieszczańcy tego padołu. Natomiast jeżeli zarabia
                    Guardian to oznacza, że Boguś i Marysia nie tracą bo nigdy się w Polsce Szkła
                    ciągnionego nie produkowało. A no taka, że wymiar inwestycji jest
                    nieporównywalny do wszystkich Hipermarketów do kupy wziętych. A no taka, że
                    następuje transfer technologii. A no taka, że płacą bez porównania lepiej niż
                    Hipermakety. A no taka, że rozwój kraju jest napędzany przez produkcje a nie
                    przez handel detaliczny. A no taka, że tworzy sie infrastruktura przemysłowa,
                    gdyby Władze naszego miasta wiedziały jak jest różnica między inwestycją w
                    produkcję, a w handel to dzisiaj obok Guardian stałby PressGlass, a nie w
                    tychach, zatrudniając bagatela 500osob.

                    "Nawet nie macie pojęcia, jaką marżą jedzie Wam po dupie sklepikarz zza rogu.
                    100% (oczywiście - nie na wszystkim) to normalka."
                    Skoro Diwo prowadzisz poważny Bizness,to poproś swoją księkową aby Ci
                    wytłumaczyła co to jest marża. I czy po cenie jaka widzisz na produkcie
                    możesz stwierdzic jej wymiar.

                    "Rozumiem Panowie, że po wykupieniu przez ORLEN 100 stacji benzynowych w
                    Niemczech pompiarze niemieccy zaczną gromadnie rzucać się do Renu, nie? To samo
                    dotyczy producentów AGD w bodajże Danii po wykupieniu zakładów przez chyba
                    Amicę, z tym że w przypadku Danii nie o Ren będzie chodziło lecz o Bałtyk, bo
                    bliżej"
                    Nie szczególnie martwię się popmiarzami niemieckimi, duńskimi, Papui nowej
                    gwinei również.

                    "Jedyne co potraficie, to narzekać na ekspansję hipermarketów, która
                    dla Was spowodowana jest tylko i wyłącznie ogromną kasiurą, która została
                    włożona w sieci no i korupcją czy tam coś takiego"
                    Według raportu NIK na (jeżeli sie nie mylę) na 17 sprawdzonych inwestycji wokół
                    Hiper tylko w 2 albo trzech nie było wałków przy zakupie ziemi.

                    "Nie wybrażacie sobie nawet w przybliżeniu , jakie są tam kolosalne koszty
                    utrzymania."
                    Skoro tak, to powinni stawiac mniejsze te Hipery. To by mieli mniejsze te
                    niewyobrażalne, koszty utrzymania. A z tego co wiem, to dlatego większe te
                    hipery stawiają bo mają relatywnie mniejsze koszty utrzymania . Warto te
                    koszty utrzymania odnieść do jakiegośc punktu odniesienia np. dziennego zysku.

                    "Nie macie pojęcia, jakie pieniądze są konieczne na uruchomienie takiego
                    przedsięwzięcia jak hiper albo nawet supermarket."
                    I po całym tym trudzie dla dobra naszego sołeczeństwa, społeczeństwo bardzo
                    szybko te pieniądze zwróci, i będzie zwracać i zwracać i zwracać. I Bogus z
                    Ziutką juz tych pieniązków nie zarobią. Diwo ja mam wrażenie że ty się zbyt
                    bardzo martwisz czy "inwestorzy " podałają.I

                    "Żaden z Was - co widać na kilometr - nie prowadził w życiu żadnej poważnej
                    działalności gospodarczej."
                    Nie wiem co rozumiesz przez poważna działalność
                    gospodarcza. Ale muszę Cie zawieść. I dzięki temu wiem co to jest "marża".

                    TOM






                    • Gość: XXC Re: Diwo.. sie rozkręcił IP: *.org.pl 27.08.03, 12:13
                      ZGADZAM SIE CALKOWICIE - dodatkowo ewentualni kontrachenci Guardiana nie musza
                      czekać 6-mcy na zaplate za swoje produkty niezbedna do procesu technologicznego
                      po 2 Guardian i zaklady produkcyjne nie finansuja reklamy oglupiajacej
                      spoleczenstwo. Po 3 niestety tu nima alternatywy bo Polacy nie posiadaja
                      tekowej technologi umozliwiajacej taka produkcje. Natomiast markety oglupiaja
                      spoleczenstow i efekt jest taki iz spoleczenstwo nie umie robic zakupuw
                      gdziekolwiek indziej. Dlatego tez powistal polski odpowiednik marketu hala
                      targowa tylko jest taka różnica ze handlujacy w hali w zwiazku z inwestyca
                      nusza podnisc ceny no bo oni z wlasnej kieszeni inwestycje sfinansowali
                      natowmast market nima tego rodzaju problemow on sfonansuje budowe hali z
                      piniedzy kontrachentów nawyzej miast 6 - miesiecy na zaplate poczekaja rok.
                      Ktoś moze powedziec na zachodzie mamrket marketem pogania a bazarów tam niema
                      wcale tylko hale targowe wiec o co sie martwic? Odpowiem swietnie pieknine ale
                      tam do tego standartu dochodzonao przez 40 czy 50 lat a hale sa ukoronowaniem
                      dugoletniego procesu rozwoju handlu jako takiego. nikt nie przesakiwl w cigu 5
                      lat z bud i staganów do klimatyzowanych hal bo to nie bylo konieczne ten proces
                      trwal dlugie lata i zarazem wiazal sie w sposób jednoczesny z wzrostem
                      zamoznosci lokalnego spoleczenstwa. Ja proponuje nich markety funkcjonuja na
                      normalnych zasadachz 14 - 21 dnowym terminem platnosci z zakazem sprzedazy
                      ponizej kosztow zakupu z zakazem pobierania opat za mijsce na pólce niech mają
                      zakaz uruchamiania bezplatnych lini (dam przyklad kupcy z Jagielończyków
                      twierdza iż byli by badziej konkurencyjni dla Auchana czy TESCO jasli normalnie
                      za dojazd do tego czy inego marketu zainteresowany zakupami mosial normalnie
                      zaplacic za bilet wtedy kazdy by sie zastanowil czy isc do hali targowej czy
                      jechac do marketu ia zaplacic np. stawke pozamiejscka za bilet niby drobazg ale
                      jednak sporo znaczy. Za dojazd do hali na Promenadzie czy do Jagielończykow
                      mieszkaniec Centrum mosi zaplacic to dlaczego dojazd do marketów ma byc darmowy
                      jak rowne szanse to rowne szanse. Zresztą co tu sie wdawac w dlugie opisy
                      Zaklady przemyslowe nawet zagraniczne czy z kapitale musza dzialac na
                      normalnych zasadach natomiast markety robia wszystkich w balona a zarazem
                      wykozystujac przekaz medialny (reklame) oglupiaja spoleczenstwo doprowadzajac
                      do mozna zec uzalezninia od swoje oferty.
                    • Gość: diwo Re: Diwo.. sie rozkręcił IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 01.09.03, 17:33
                      Jeśli mówię o narzucie w takim i takim sklepie, że wynosi tyle i tyle to nie
                      dlatego, że sobie coś w pamięci odejmuję albo porównuję z ceną z hipera tylko
                      dlatego że WIEM że jest taki. Mam kontakt z ludźmi, którzy handlują po prostu
                      (są jeszcze tacy). I takie marże również.

                      Największym powodem naszej rozbieżności poglądów między nami Tomie (i między
                      mną a kilkoma jeszcze adwersarzami) jest Twoje zdanie na temat "technologii"
                      hipermarketowej. Jak już wcześniej wspomniałem Ty uważasz, że hipermarket to
                      coś, co niewiele kosztuje, wszystko niszczy a na dodatek w zasadzie sam się
                      prowadzi nie wymagając od zarówno kierownictwa jak i właścicieli czy inwestorów
                      jakichkolwiek lub też po prostu niezadużej wiedzy. Na dodatek pani Wiesia z
                      warzywniaka robiła by to lepiej, taniej i mądrzej.

                      No i tu jest problem - ja uważam inaczej.

                      Podobnie jak ktoś "powyżej" jestem za jakimikolwiek zagranicznymi inwewstycjami
                      w Polsce. Nieważne czy dotyczą one handlu, usług czy produkcji. Każda z nich
                      może doprowadzić do wypływu gotówki z kraju. Nie widzę w tym zresztą nic
                      zdrożnego (co nie oznacza, że za tym jestem). Jak ktoś zarobił ma prawo zrobić
                      ze swoimi pieniążkami co mu się tam podoba i nic nam do tego.

                      A czy ktoś lubi robić zakupy w hiperze czy nie? Kwestia gustu. Ja nie za
                      bardzo, ale życie mnie często zmusza. Szczerze mówiąc, gdybym musiał się
                      zaopatrywać w rzeczywistości handlowej sprzed 10 lat to chodził bym głodny i
                      obdarty. I tylko mi nie mów, że polscy handlowcy już by na pewno do tego czasu
                      SAMI się zreformowali i po godzinie 18.00 kupiłbym świeże pieczywo w polskim,
                      swojskim hiperze, superze, sklepiku pod blokiem. Bo krwa jakoś w to nie wierzę.

                      Jak zwykle serdecznie pozdrawiam.
                      • Gość: TOM Re: Diwo.. sie rozkręcił IP: *.mim.pcz.czest.pl 01.09.03, 19:49
                        W kwestji przyczyn rozbieżności poglądów.
                        To się mylisz. Że istotą powstawania tak
                        duzych tak dużych sklepów jest niwelowanie kosztów
                        (w tym między innymi związanych z zatrudneniem)działalności
                        , a nie odwrotnie. Ale nie na tym polega różnica zdań.
                        Ona jest podstawowa. Ja nie moge zrozumieć dobrowolnego
                        rezygnowania Polaków z pieniędzy, a tym samym uwłaszczenia
                        (bez pomocy Wałęsy czy Kwaśniewkiego)we wszelkie dobro.
                        Bardzo prosty prozaiczny powód powtórzę jeszcze raz dobrowolne
                        rezygnowanie z możliwości zarobienia na obrocie towarem.
                        Ile tracimy, kilkudziecięciokrotnie więcej od wymiaru finansowego
                        tych "inwestycji". Tak kasa po prostu przepada bezpowrotnie.
                        Co najgorsze sytuacja będzie sie pogłębiała, o czym świadczy progresja
                        obrotów w sieciach. Szkoda kasy.
                        Rozumu handlarzy nauczył Real nie był konieczny Auchan, Tesco i byc może
                        Leclerc.

                        Tzw. narzuty to nie marżą. Konieczne są jeszcze koszty uzyskania. A skoro ktoś
                        ma wyższe koszty uzyskania to oznacza że ktoś posednio zarabia byc może TY.
                        Taki tam łańcuszek.Infrastruktura.

                        Ja nie mam spiskowej teorii dziejów,ale w przypadku przejęcia kontrolii nad
                        handlem, dużo łatwiej i taniej jest się dodadać trzem czy czterem sieciom
                        niż kilkudziesięciu tysiącą handlarzy. Tak więc okazać sie może że za kilka lat
                        tak zwane tanie zakupy będą wynikiem przyzwyczajenia.

                        TOM




                        • Gość: xx Re: Diwo.. sie rozkręcił IP: *.icis.pcz.pl 02.09.03, 00:19
                          Gość portalu: TOM napisał(a):

                          To znajdzie sie inny HIPERMARKIET, ktory dla zysku zafunduje nam tanie zakupy.

                          Prywaciarze bez konkurencji otowi sa zafundowac nam taka drozyzne, ze zamiast
                          byc wyzyskiwany przez kupca-Rodaka, wole kupowac niedrogo w obcym
                          hipermarkiecie.



                          >
                          > Ja nie mam spiskowej teorii dziejów,ale w przypadku przejęcia kontrolii nad
                          > handlem, dużo łatwiej i taniej jest się dodadać trzem czy czterem sieciom
                          > niż kilkudziesięciu tysiącą handlarzy. Tak więc okazać sie może że za kilka
                          lat
                          >
                          > tak zwane tanie zakupy będą wynikiem przyzwyczajenia.
                          >
                          > TOM
                          >
                          >
                          >
                          >
                          • Gość: TOM Re: Diwo.. sie rozkręcił IP: *.mim.pcz.czest.pl 02.09.03, 10:02
                            Pierwsza sprawa wykaż mi te niesłychane różnice cen.
                            Pomijając cytowane juz wieczne żywe mięso oraz bułeczki
                            które nie za dużo mają mąki, gdyz na chemii sa większe.
                            Aha w promocji mozna kupić czasami bananowca i dostac balonika,
                            lub kupić bluzeczke, której do tej pory nie kupiono w całej europie.
                            A tak naprawdę to przez Twoje słowa przemawia typowa mentalność
                            polaka-głuptaka - za moje pieniądze sąsiaka kupiła sobie wisiorek,
                            prosta niestety prymitywna ludzka, a co gorsze nieuzasaniona zawiść.
                            Troche na zasadzie jezeli sąsiad będzie miał mniej to znaczy, że ja będę miał
                            więcej. W wiadomościach podali - zgodnie z tą mentalnością - że w Polsce co
                            prawda bezrobocie nie specjalnie maleje, a za to w niemczech rośnie- no i juz
                            wszyscy polacy się lepiej poczuli. Bo u innych jest cos gorszego i to u kogo
                            u tych cwanych Niemców. Co ulga.
                            Przykra sprawa.
                            W zasadzie wyłączam sie juz z dyskusji....gdyz dochodzimy do zbyt niskiego
                            poziomu..
                            Zdrówka
                            TOM





                            • Gość: eedek Re: Diwo.. sie rozkręcił IP: *.epsi.pl / 192.168.10.* 02.09.03, 12:01
                              chcialem tylko dodac ze wczoraj musialem kupic jak najmniejsze opakowanie
                              lakieru bezbarwnego . oczywiscie udalem sie do marketu budowlanego . i
                              coz ????????? niestety nie ma malych opakowan albo sa zachodnie po jakis
                              chorendalnych cenach . kupilem w rolniku za 4 zeta . i pomyslec jak markety
                              wytna konkurencje to bedziemy mieli promocje az nam bokiem wyjda :(
                            • Gość: XXC Re: Diwo.. sie rozkręcił IP: *.org.pl 02.09.03, 18:31
                              Ale my Polacy zostaliśmy juz nauczeni marketów jak komus trzeba lakier to gdzie
                              pojdzie? Oczywiscie nie do rolnika bo wiekszośc ludzi nawet nie wie jak tam
                              robic zakupy zresztą tam jest szaro nieładnie niema promocji tak tak zostaliśmy
                              już zalatwieni jak Psy Pawłowa jak nam czegos trzeb to do marketu. Podobnie
                              jest z fast - fudmi aż zal mnie bierze jak widze jak młodzież z pielgrzymek
                              idąc coś zjeśc czego szukają o co pytają? To proste :) pytają o MC, KFC czy
                              PZZE HUT czy coś innego żadne z nich nie pomysli nawet o barze mlecznym czy
                              barach z jedzenim domowym tylo tez tak samo jak psy Pawłowa idą tam gdzie drogo
                              boprzecierz za te same piniądze albo parokrotnie mnijsze w każdym innym miescu
                              dostaliby co pardziej pożywnego noz hamburgera czy pizze. Problem w tym ze tak
                              samo jak jestesmy uzależnieni od tzw szybkiego jedzenia a la USA i spólka a
                              potem bijemy na alarm ze zanika polska kuchnia ze zanikają Polske zwyczaje to
                              dokladnie to samo. Markety mogą wejsc na rynek przygotowany do takiej formy
                              handlu. My w tej chwili jako społeczenstwo dorosliśmy do konkurencji na
                              poziomie bazarów i sklepów typu firmy rodzinne. Ale na pewno nie umiemy kupowac
                              w marketach. Nestety prawda jest taka tak jak przez wpuszczenie marketów do
                              polski zabilsmy już prawie wlasny handel detaliczny tak przez wpuszczenie fast -
                              fudów do Polski zabilismy własną gastronomie dziwne wszadzie sa resteturacje
                              Chinskie apońskie Greckie itd ale jakoś nima Polskich. Ano poczekajmy jeszcze
                              kilka lat i nam se to wszystko czkawką odbije.
                              • Gość: xx Re: Diwo.. sie rozkręcił IP: *.icis.pcz.pl 02.09.03, 19:13
                                Gastronomii na pewno nie zabilismy.

                                I jednego jestem pewien:

                                jak Wloch, Grek czy Japonczyk zyje w Polsce i placi tutaj podatki,
                                to mnie jako polskiemu patriocie jest naprawde wszystko jedno
                                czy jem u niego czy u Polaka.




                                Gość portalu: XXC napisał(a):

                                > Ale my Polacy zostaliśmy juz nauczeni marketów jak komus trzeba lakier to
                                gdzie
                                >
                                > pojdzie? Oczywiscie nie do rolnika bo wiekszośc ludzi nawet nie wie jak tam
                                > robic zakupy zresztą tam jest szaro nieładnie niema promocji tak tak
                                zostaliśmy
                                >
                                > już zalatwieni jak Psy Pawłowa jak nam czegos trzeb to do marketu. Podobnie
                                > jest z fast - fudmi aż zal mnie bierze jak widze jak młodzież z pielgrzymek
                                > idąc coś zjeśc czego szukają o co pytają? To proste :) pytają o MC, KFC czy
                                > PZZE HUT czy coś innego żadne z nich nie pomysli nawet o barze mlecznym czy
                                > barach z jedzenim domowym tylo tez tak samo jak psy Pawłowa idą tam gdzie
                                drogo
                                >
                                > boprzecierz za te same piniądze albo parokrotnie mnijsze w każdym innym
                                miescu
                                > dostaliby co pardziej pożywnego noz hamburgera czy pizze. Problem w tym ze
                                tak
                                >
                                > samo jak jestesmy uzależnieni od tzw szybkiego jedzenia a la USA i spólka a
                                > potem bijemy na alarm ze zanika polska kuchnia ze zanikają Polske zwyczaje to
                                > dokladnie to samo. Markety mogą wejsc na rynek przygotowany do takiej formy
                                > handlu. My w tej chwili jako społeczenstwo dorosliśmy do konkurencji na
                                > poziomie bazarów i sklepów typu firmy rodzinne. Ale na pewno nie umiemy
                                kupowac
                                >
                                > w marketach. Nestety prawda jest taka tak jak przez wpuszczenie marketów do
                                > polski zabilsmy już prawie wlasny handel detaliczny tak przez wpuszczenie
                                fast
                                > -
                                > fudów do Polski zabilismy własną gastronomie dziwne wszadzie sa resteturacje
                                > Chinskie apońskie Greckie itd ale jakoś nima Polskich. Ano poczekajmy jeszcze
                                > kilka lat i nam se to wszystko czkawką odbije.
                  • ka-8 Re: Nowe markety 27.08.03, 08:34
                    Dobry post Diwo, szczególnie ten kawałek o polskich produktach w marketach. :)
                    Jeżeli nasi pobratymcy zaczną patrzeć co kupują (w sensie producenta i miejsca
                    gdzie wyrób powstaje), to już będzie wystarczający przyczynek, i nie jest ważne
                    gdzie będą kupować. :)
                    • Gość: TOM Re: Nowe markety IP: *.mim.pcz.czest.pl 27.08.03, 14:08
                      Jeżeli chodzi o sprawdzanie etykiet , to zgoda,
                      jeżeli chodzi o polskie produkty w marketach to zgoda.
                      Ale dochodzi dla mnie kluczowy problem, ten o którym
                      tutaj piszę. Tracone pieniądze z obrotu towarem.
                      O tych pieniądzach mowa. Więc nie jest wszystko jedno gdzi się
                      kupuje. Tym bardziej, że często zysk wynikający z handlu jest
                      wyższy niz z produkcji.
                      TOM
            • ka-8 Re: Nowe markety 26.08.03, 11:16
              > A znacie firmę Sokpol z naszego Myszkowa?

              Hmm... no jest taka... co w niej ciekawego? Firma jak firma, produkuje soki...
              • Gość: Darek Re: Nowe markety IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.03, 11:38
                ka-8 napisał:

                > > A znacie firmę Sokpol z naszego Myszkowa?
                >
                > Hmm... no jest taka... co w niej ciekawego? Firma jak firma, produkuje soki...

                no właśnie, a dzięki czemu się rozwinęła?
                • ka-8 Re: Nowe markety 26.08.03, 12:26
                  Może powiesz? Jeżeli produkują sporo soków dla marketów pod ich private label
                  to nic szczególnego, biznes jak każdy inny, wiele firm tak robi. Pokazują że na
                  sieciach też da się zarabiać, a nie tylko płakać nad grabieżą majątku
                  narodowego.
                  • Gość: Darek Re: Nowe markety IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.03, 12:49
                    o! o! właśnie!!
                  • Gość: TOM Re: Nowe markety IP: *.mim.pcz.czest.pl 26.08.03, 13:26
                    Ludzie wypijają tyle soków, jedzą tyle bułeczek oraz kiełbaski ile
                    mogą zjeść. To, że powstanie market nie oznacza, że zjem więcej- ale pewne
                    jest że zysk wynikający z obrotu towarem, wypłynie z kraju, zubażając
                    nasze lokalne społeczeństwo.
                    Tu nie chodzi o rozkradanie tylko o pieniądze, nie ma w tym żadnej ideologii
                    tylko bardzo praktyczny argument- PIENIĄDZE.
                    Jeżeli byłyby to nieznaczne sumy, markety nie płaciłyby kolejnych łapówek za
                    szybkie i bezproblemowe załatwienie kolejnyh pozwoleń itp...

                    TOM
    • Gość: babeczka No to bedzie ten nowy market czy nie bo..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.03, 13:40
      No to bedzie ten nowy market czy nie bo..... nie chce mi sie tych waszych
      przydlugich wywodow czytac, usmiechnijcie sie troche i pozdrowionka ;)
      • Gość: XKX Re: No to bedzie ten nowy market czy nie bo.... IP: *.org.pl 26.08.03, 18:33
        Ano obawiam się ze nie bo z tego co widze po prostu firma doszłą do wniosku iz
        w naszym miescie nie bylo by super biznesu wiec wszystko zostanie po staremu.
      • Gość: TOM Usmiech :))))) IP: *.mim.pcz.czest.pl 27.08.03, 02:48
        Już sie uśmiwcham i ale króciutko :)))
        TOM

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka