Dodaj do ulubionych

Klatwa czary-mary ?

06.05.08, 00:42
Czy wierzycie w klątwe i inne gusła? Bo ja nie! Natomiast wierze w sprawiedliwość losu, on jest od tego zeby takie sprawy rozwiązywał.Nikt jeszcze z losem nie wygrał, trzeba żyć uczciwie, nikomu krzywdy nie robić, bo jakaś opatrzność czuwa nad nami. Najbardziej interesuje mnie stare powiedzenie" duchy opiekuńcze" o ktorych mówi sie od zarania dziejow? Z doswiadczenia wiem że ludzie po śmierci opiekują sie swoimi blizkimi,mogą pomóc i mogą bardzo zaszkodzić. Słowo >duchy< jakoś nie pasuje do wspołczesnego świata, ale można to zastąpić słowem energia.Co o tym myślicie? Piszcie
Obserwuj wątek
    • Gość: w.chmurach Re: Klatwa czary-mary ? IP: 212.87.241.* 06.05.08, 10:51
      moje motto, żyj uczciwie_ będziesz spał spokojnie.
    • Gość: była wróżka Re: Klatwa czary-mary ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.08, 13:02
      Wszelkie tzw duchy, byty, energie to przejaw demonizmu i obecnosci
      szatana, w którego za bardzo nie chce nam sie wierzyc w obecnych
      czasach. On nas utwierdza w tym,ze odwiedzają nas bliscy, opiekują
      sie nami tzw duchy opiekuncze..a wszystko to jego sprawka.
      Wiara we wszelkie gusła, odwiedzanie wrózek....to oddawanie mu
      ukłonu;-) A on tylko na to czeka. Wiem co mówię, bo byłam wróżką.
      Miałam rózne dosw z tym związane i nie były one mile. Ostrzegam
      zatem przed zabawa w to.
      • Gość: racjonalista. pl Re: A nie ciemnogród przypadkiem? IP: 212.87.244.* 06.05.08, 13:10
        Czary mary w XXI to świadczy o jakimś zaburzeniu poczucia czasu..


        www.racjonalista.pl/
        • Gość: kamea ciemnogród przypadkiem? - wątpię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 14:06
          zgadzam się.
          stawiałam tarota.
          ponoć bardzo trafnie.
          odstawiałam karty (spaliłam je) po tym jak zaczęło mnie coś
          przesladować - nie wiem jak to dokładnie nazwać, ale czułam sie źle,
          stałam sie bardzo nerwowa i zwyczajnie prześladował mnie pech.
          pomyślałam, że może jest to związane ze stawianiem kart i je
          odstawiłam.
          moje życie uległo natychmiastowo znacznej poprawie.
          nie wiem czy jest to na 100% związane z rozmową z szatanem (bo ponoć
          rzeczywistość kreuje i rozdaje poprzez tarota sam szatan, ale do
          stawiania kart już nie wrócę.
          • Gość: aaa co za ciemnogród... IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.08, 14:42
            Czarownica jesteś i kilkaset lat temu spalono by cię na stosie.

            • Gość: świeczka Re: co za ciemnogród... IP: 212.87.241.* 06.05.08, 15:37
              To ciekawe, ale w te rożne zabobony wierzą ludzie wykształceni
              • Gość: depreściak Re: co za ciemnogród... IP: *.adsl.inetia.pl 06.05.08, 15:51
                Nie od dziś wiadomo, że można być wykształconym i głupim jednocześnie.
          • Gość: wrózka Re: ciemnogród przypadkiem? - wątpię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.08, 15:55
            zgadzam sie z Tobą Kameo...tak własnie jest. Ja tez byłam tarocistką
            i to dosyc wziętą w Czestochowie...miałam to samo co Ty..To Szatan
            stawia karty i uzaleznia ludzi od nich. W pIsmie sw pisze, BOG
            szczególnie nie toleruje wrózbitów, guslarzy itp..I
            przykazanie...mogłabym Wam duzo opowiedziec na ten temat...ale to
            moze jutro..
            • Gość: kamea Re: ciemnogród przypadkiem? - wątpię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 16:03
              trzymam Cię za słowo :) Wróżko.
              • Gość: Stary Praktyk Re: ciemnogród przypadkiem? - wątpię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 19:16
                Ale jaja! - aż musiałem się uszczypnąć, czy przypadkiem nie śnię.
                I pomyśleć, że mamy XXI w.
                A te dwie od tarota chyba faktycznie w tego diabła wierzą.
                Gdyby mi to ktoś opowiadał, - nie uwierzył bym.
                No cóż, na głupotę nikt jeszcze pigułek nie wynalazł.
                Panowie UCZENI - do roboty, bo włos się na głowie jerzy, co będzie z
                tym krajem, jak lekarstwa na tą chorobę nie znajdziecie.
                • Gość: OCIEMNIAŁA Re: ciemnogród przypadkiem? - wątpię IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 19:29
                  Co będzie z tym krajem jak lekarstwa na ortografię nie znajdziecie -
                  UWIERZYŁ BYM -
                  Wolę jak kobiety popychają ploteczki niż Stary, wykształcony facet;
                  co docina innym; robi byki ...
                • Gość: Wietnamski kucharz Re: ciemnogród przypadkiem? - wątpię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.08, 09:32
                  "Gdyby mi to ktoś opowiadał, - nie uwierzył bym."
                  Ale gdyby to było " NIE " oraz " Fakty i Mity"?

                  Widziałem takie rzeczy osobiście a pomimo to wciąż nie mogę do końca
                  uwierzyć w to co widziałem, i nigdy nie ośmieliłbym się na tak
                  kategoryczne sforułowania jak "No cóż, na głupotę nikt jeszcze
                  pigułek nie wynalazł. Panowie UCZENI - do roboty, bo włos się na
                  głowie jerzy, co będzie z tym krajem, jak lekarstwa na tą chorobę
                  nie znajdziecie.". Pożyjesz jeszcze trochę, Praktyku - może również
                  zobaczysz i będziesz musiał zweryfikować poglądy bo na tym co
                  zobaczysz racjonalista.pl się zawiesza. Także nie wierzę w
                  diabelskie moce zaklęte w przedmioty - nigdy nic nie można
                  bezpośrednio udowodnić, ale przy próbie zerwania z takimi praktykami
                  w każdym przypadku następują tak nieprawdopodobne ciągi
                  negatywnych "zbiegów okoliczności" że faktycznie włos się na głowie
                  jeży. Przez "ż".
    • Gość: gość Ech.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.08, 19:32
      słonko ...pierwszy raz widzę taką pisownię
      rzeczownika :bliski ...jak napisałaś : blizki ....brr... :(
      chyba ,że jestes dyslektyczką ...
      • wzycie Re: Ech.... 06.05.08, 19:40
        Dzisiaj była wietrzna pogoda, a tam wysoko....wszystko możliwe
        • w.chmurach Re: Ech.... 06.05.08, 21:12
          A tak naprawde, tomnie naóczcie rożnych czarów-marów, i innych zakleć bo chce poderwać fajnego chłopaka, a on jest nieśmialy.Stary maż mi sie znudził,a sztana niech diabli wezmom, nie musi wszystkiego wiedziec,wróżki pomóżcie!
    • Gość: była wróżka Re: Klatwa czary-mary ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.08, 08:12
      Witam ponownie...powiem tak...ignorancja, cynizm i niewiara w
      Szatana..jest własnie jego zwycięstwem. O to mu właśnie chodzi,zeby
      w obecnych czasach, kiedy Bogiem jest człowiek, kult młodosci ( na
      siłę) i konsumpcja..własnie nie wierzyc w niego..On jest istotą
      bardzo inteligentną.
      Ale do rzeczy..Nie należe do tzw "ciemniaków" jak to ktos tutaj
      sugerował. Mam skonczone studia humanistyczne,nawet znam dwa języki
      obce. Wiedza z zakresu Tarota jakos sama do mnie przyszła i dziwnie
      szybko ją opanowałam - choc jest to dosyc skomplikowane. Potem nagle
      poznałam kobietę, od której dostałam karty Tarota przywiezione z
      Włoch..Zaczęłam od wrózenia sobie...wszystko się sprawdzało;-)Potem
      znajomym..takze;-)( i to dosyc szczegółowo)..Ja w tym czasie
      zmieniłam sie...stałam sie smutna,zamyslona, czarne ubrania..jakby
      te wszystkie kłopoty tych ludzi przechodziły na mnie i to było
      bardzo męczące. Wszystkie wrózby się sprawdzały. Miałam dosyc duzo
      klientów.Przyjezdzali do mnie nawet ludzie z innych miast.Miałam dar
      jasnowidzenia,potrafiłam wrózyc z ręki, nawet rzucac klątwy. Podobno
      podczas tych seansów miałam zmieniony głos.W sredniowieczu zapewne
      nazwanoby mnie czarownicą.
      Większosc z Panstwa zapewne mi nie uwierzy ale trudno...Zarabiałam
      wówczas dzięki temu wrózeniu trochę...Po dwóch latach bodajze
      postanowiłam skonczyc z tym,stało sie to juz dla mnie bardzo
      męczące, popadłam w straszną depresję, miałam mysli samobójcze, cos
      mnie strszyło w nocy....i wiecie jak to sie skonczyło...Szatan
      zemscił sie,ze stracił swojego "dobrego posrednika"...i zachorowałam
      na dosyc powazną chorobę serca, rozpadła sie moja rodzina, straciłam
      prace..zostałam praktycznie bez srodków do zycia.Co było dla mnie
      szokiem. Ja? która nigdy nie miałam zadnych problemów...nagle na
      dnie.Wystarczyło tylko znów dac ogłoszenie i znów zacząc wrózyc..Ale
      ja nie...wytrzymałam i opłaciło sie.
      Ostrzegam teraz wszystkich przed korzystaniem z wróżek, wywoływaniem
      duchów itd. To nie jest zabawa.
      • Gość: ADHD Re: Klatwa czary-mary ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.08, 09:37
        Była wróżko Twój wpis przypomina mi kazanie księdza rekolekcjonisty-
        na początku jest bardzo dobrze,następnie dzieje sie źle,kolejny etap to
        refleksja nad sobą,zmiana postępowania i happy end.
        • Gość: była wróżka Re: Klatwa czary-mary ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.08, 10:04
          Moi Drodzy...nikomu nie chce prawic kazan;-) podałam tylko swój
          przykład. A znjąc ludzi wiem,ze i tak niewiele osób mi uwierzy. I
          tak ci, którzy bedą chcieli z usług wrózek korzystac bedą. To juz
          ich sprawa i problem.
          I wcale na początku , ani w trakcie nie było bardzo dobrze...moze
          było ciekawie, inaczej, bo posiadałam i umiejętnosci i wiedze z
          gatunku spirytyzmu, okultyzmu.Podczas seansów wrózenia miały miejsce
          czasem dziwne zjawiska ..Do konca sie od tego nie uwolniłam. Juz nie
          wróze ale pozostała mi nadal umiejętnosc poznawania człowieka, ew
          chorób poprzez jego oczy.
          • w.chmurach Re: Klatwa czary-mary ? 07.05.08, 15:26
            Nigdy nie wolno dać sie pochłonąć do końca, bo końca niema żadna pasja, żaden nałóg, najlepiej to być letnim, jak powiedział Dallejlama.
      • w.chmurach Re: Klatwa czary-mary ? 07.05.08, 10:10
        Dzieki za wyklad. Ja też nie jestem palcem rob..,też jestem istotą myślącą, ale trochę inaczej. Moje zdanie jest takie: Swiat to wielka maszyneria, która stwarza sie cały czas,to jest wielka matematyka,której nigdy nie ogarniemy.I jeżeli ktoś chce to zglebić, to nie zrobi tego,bo umysł niewytrzyma i wyląduje w psychiatryku.Wiem że SJ mówią ze to sprawka szatana,Jakiego szatana? to szatan świat stworzył i wszystkim rządzi? W życie duchowe wierze., bo jeżeli jest materia to jest i duch,który po śmierci czlowieka rozpływa sie w powietrzu w czasteczkach. Ja jeżeli dużo myśle też mi sie robi żle w psychice,przecież pojecia wieczność nigdy nie pojmiesz,,wiec poco to o tym myśleć, lepiej iść na randke. Ja mam wykształcenie tylko podstawowe, ale mnie to wystarczy.pozdrawiam
        • Gość: inna Re: Klatwa czary-mary ? IP: *.adsl.inetia.pl 07.05.08, 16:02
          a wierzycie w duchy???....bo ja tak zdjeciaduchow.pl/images/top.jpg
          • w.chmurach Re: Klatwa czary-mary ? 07.05.08, 17:06
            Niewiem jak to sie nazywa, ale to co już było w naszym życiu, wszystko jak w internecie jest zapisane w systemie cyfrowym, myśli czyny i obrazy .Jak ktoś jest tym bardzo zainteresowany, może to odtworzyć. Widziałam kiedyś postać kobiety w odledłości 1 metra,na szczęscie widziało to dwie osoby, więc jest to napewno wiarygodne .. Ale klątw, czarów i uroków _ nie wolno rzucac na nikogo_ Kazdy sam zapłaci za swoje czyny.
            • w.chmurach Re: Klatwa czary-mary ? 08.05.08, 08:20
              Dziękuje za udział w wątku,miło bylo, pozdrawiam
              • Gość: była wróżka Re: Klatwa czary-mary ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.08, 13:54
                ...duchy jak duchy ale widzieliscie latające czarownice? ;-)...i to
                współcześnie i to nie jest fotomozntaz;-)

                youtube.com/watch?v=Y4jYv0Sofpk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka