Dodaj do ulubionych

problematyczny sąsiad

16.10.08, 09:25
piszę w dość wydaje mi się nietypowej sprawie. mieszkam w 4-ro
piętrowym bloku i mam sąsiada, który przynosi do domu różne rzeczy
znalezione na ulicy i po śmietnikach. w chwili obecnej mieszka sam
gdzyż dzieci i żona się wyprowadzili... a sąsiad nie mając widocznie
miejsca już w mieszkaniu na 4 piętrze zrobił sobie skład tych rzeczy
na klatce schodowej-dojscie do mojego mieszkania jest zastawione i
już pojawiają się kolejne rzeczy na półpietrze nie wpominając już o
piwnicy... próba dogadania się z sąsiadem zakończyła się jedynie
tym, że sąsiad zaczął nas unikać... w spółdzielni mieszkaniowej do
której należy blok dowiedziałam się ,że oni nie mają prawa i
możliwości zrobienia z tym czegokolwiek... czy może ktoś z Was
drogich forumowiczów spotkał się z podobną sytuacją lub zna jakieś
przepisy na które można się powołać aby usunąć śmieci z klatki oraz
korytarza w piwnicy. Może wiecie kto jest do tego upoważniony?? a
może są jakieś przepisy przeciwpożarowe zabraniające składowania
rzeczy w miejscach takich jak piwnica i klatka na 4 piętrze przy
włazie na dach??
Obserwuj wątek
    • Gość: sąsiad Re: problematyczny sąsiad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 12:18
      Poważny problem.Coraz gorzej układa się współpraca i zamieszkiwanie
      z sąsiadami.Dlaczego-może kto podpowie.
    • Gość: sąsiad 2 Re: problematyczny sąsiad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 12:18
      Poważny problem.Coraz gorzej układa się współpraca i zamieszkiwanie
      z sąsiadami.Dlaczego-może kto podpowie.
      • Gość: nie_jesteś_sam To chyba jakaś epidemia ! IP: 193.138.240.* 16.10.08, 14:02
        To chyba jakaś epidemia !
        Mieszkam w śródmieściu , w jednym z bloków.
        Od 2 lat "zawiązał" się wśród emerytek klan
        dokarmiania bezdomnych kotów -wiadomo czym się
        na dłuższą metę kończy dokarmianie kotów w piwnicach-
        niekontrolowanym rozrostem ich populacji ,
        inwazją pcheł (zimą cała podłoga w piwnicach skacze),
        wypróżnianiem się kotków na wycieraczkach zamieszkujących
        blok lokatorów co wiąże się z cudną perfumerią .

        Spółdzielnia po naciskach pozostałych przy zdrowym rozsądku
        mieszkańców wyperswadowała klanowi takowe praktyki -ale nie do końca.
        Często znajdujemy na wycieraczkach "niespodzianki" .

        Drugą z atrakcji fundowanych lokatorom jest dokarmianie
        gołębi , przez jedną z mieszkanek I piętra bloku .

        Na apele, że stwarza zagrożenie wirusem H5N1 dla mieszkańców , oraz
        podopiecznych jej kotków które dokarmia obecnie w większości
        poza piwnicą ,a które to chętnie polują na owe ptaszki ,
        oraz na to że mieszkańcy mają notorycznie obesrane samochody i parapety
        (chyba ,że ktoś lubi myć okna 5 razy w miesiącu w to nie wnikam ); jest
        głucha !

        Tłumaczy wszystkim :"Przecież ja nic złego nie robię , dokarmiam
        tylko biedne zwierzaczki" .

        Nie dociera do niej, że wielokroć wygrzewające się na maskach
        samochodów kotki potrafią podrapać lakier,a gołębie ozdobić
        rewelacyjnie dachy pojazdów (nie ma to jak jeździć "biedronką").

        Jak płytkim jest takie myślenie iż "pomaga się w ten sposób zwierzętom"
        udamawianie dzikich gołębi - kończy się tym ,że tracą instynkt samozachowawczy,
        a "pasienie" kilka razy dziennie kotków - zabija w nich potrzebę polowań ,
        na trudny łup ( myszy i szczury ) ; łatwiej dopaść im wypasionego jak indyk
        gołębia i to raczej dla rozrywki .

        Nie chcemy z innymi lokatorami przyozdabiać naszych okien
        (parapetów ) foliowymi woreczkami,które powinny odstraszać
        ptactwo-jest już tak rozbestwione,że nie boi się nawet pukania
        w szybę .

        Spółdzielnia - jest bezsilna ,
        lokatorzy też.

        Co tu zrobić z ową panią , która bawi się
        w Św. Franciszka - szkodząc jednocześnie zwierzakom ?

        Współczuję z całego serca sprzątaczkom ,
        które muszą w zapachach kotków się babrać co dnia,
        myjąc klatki schodowe i sprzątając piwnice .
        • Gość: luk Re: To chyba jakaś epidemia ! IP: 89.174.23.* 16.10.08, 16:13
          Kiedyś byl program w telewizji o kobiecie ktora zbierala smieci , przez kilka
          lat nic nie mogli zrobic
          • Gość: Zorro Re: To chyba jakaś epidemia ! IP: 193.138.241.* 16.10.08, 18:34
            Zgłoś może do Straży Pożarnej,oni mają prawo sprawdzać klatki schodowe czy nie
            zalegają na nich rzeczy utrudniające np.akcje ratunkowe.
        • Gość: Julka do nie_jesteś_sam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.08, 18:57
          a może dołożyłabyś się do sterylizacji/kastracji tych bezdomnych
          kotów?
          Złap jednego takiego, spróbuj...
          I jeszcze jedno: dzięki tym kotom ty nie masz myszy ani szczurów.
          Chociaz...może ty wolisz myszy i szczury...
          • Gość: nie_jesteś_sam do Julka ! IP: 193.138.240.* 16.10.08, 19:22
            Przeczytaj ze zrozumieniem ,a później nakłaniaj mnie do dokładania się na
            sterylizację .

            Owszem uważam ,że odpowiednia ilość kotów w danym miejscu , broni nasze miasto
            przed plagą szczurów i myszy ,ale muszą być spełnione warunki !

            Czy nie uważasz ,że na dwuklatkowy blok 23 koty to nie lekka przesada ?

            Podobnie przekarmianie ich przez klan pomagających im powoduje, że zamiast
            faktycznie polować na szkodniki - polują one na ciepłą maskę samochodu !
            ewentualnie na wypasionego jak indyk gołębia .

            A co do akcji sterylizacji - sam takową proponowałem sąsiadom , by zastosować
            najmniej inwazyjną metodę dla kotów ( środki chemiczne do jedzenia ) ; udało
            nam się zebrać nawet jakąś kwotę -ale gdy projekt miał być wcielony - jedna z
            nawiedzonych pań podniosła krzyk,że to nie ludzkie, nie chrześcijańskie i
            zrobiła awanturę na całe osiedle.

            Piszę więc Julko o sytuacji całkiem patowej :
            spółdzielnia nie wie co zrobić
            lokatorzy walczą ze smrodem i pchłami w piwnicy .

            Nie jestem wrogiem zwierząt, wręcz odwrotnie i wiem ,że najbardziej szkodzą
            zwierzakom domorośli zoolodzy , którzy patrzą tylko na to by zaspokoić własne
            potrzeby i uspokoić sumienia .

            Jestem za to wrogiem nieprzemyślanych działań !

    • Gość: rr Re: problematyczny sąsiad IP: *.54.174.45.tvksmp.pl 16.10.08, 20:14
      w uwadze kiedyś był podobny program... Jeśli to wygląda podobnie, to współczuje
    • Gość: ja Re: problematyczny sąsiad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.08, 20:53
      Ja też mam taką jedną nawiedzoną co prawda nie w moim bloku, ale w sąsiednim.
      Koło śmietnika wiecznie porozwalane jedzenie (resztki mięsa z obiadu, sucha
      bułka, stare ziemniaki itp.). Niby dla ptaszków i kotków. Rezultat? Co chwila
      widzę zdechłego szczura na trawniku, albo na ulicy obok - rozjechanego przez
      samochód. I niech nie pisze mi tu żaden obrońca zapchlonych kotów, że dzięki
      temu szczurów nie ma, bo są. Widać kotki za bardzo się rozleniwiły. Jedzą lepsze
      rarytasy niż jakiś tam szczur czy mysz. Z tego wszystkiego przestałem wieszać
      suchy chleb przy śmietniku - wrzucam go do pojemnika. A jak ktoś zwróci
      kobiecie uwagę, że mu się to nie podoba, to dostaje taki opier.... że najgorsze
      łachudry nie znają takiego słownictwa! I co takiej zrobić? Policja i straż
      miejska? Wiadomo jak. Administracja bloku też palcem nie kiwnie. Powinien być
      odpowiedni przepis jasno zakazujący tego typu praktyk.
      • madejdobosz Re: problematyczny sąsiad 17.10.08, 09:00
        wykonaliśmy telefon do straży pożarnej i straż umywa ręce,że oni się takimi
        sprawami nie zajmują i skierowali nas do administracji bloku... a administracja
        też umywa ręce...błędne koło... może jednak jest tu ktoś kto wie jak można się z
        tego koła wyrwać i zrobić z tym porządek??
        • Gość: Gość Re: problematyczny sąsiad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.08, 11:32
          Jak pójdzie spać to cichaczem w nocy to posprzątajcie. Trudno, ale to dla
          własnego dobra.
          Przecież nie wyrzucacie nic z jego domu, tylko z klatki więc jak udowodni, że te
          śmieci akurat jego były?
          Ja mam sąsiadkę, co ma 8 kotów i psa, jedzie na cały dzień do pracy i ma gdzieś
          swoich pupilków. Koty swoje potrzeby załatwiają w moim ogrodzie, znaczą mi co
          popadnie, smród nie do opisania, pies włóczy się po okolicy i sprowadza inne
          psy. Rozmawialiśmy z nią już kilka razy i nie dociera. Dotyczy to również
          sąsiadów, bo ich tez nie omijają. Balkonu nie można otworzyć bo dziadostwo już w
          domu siedzi. Tragedia! Dodam, że mieszkamy w domkach.
          Psa zgłosimy z sąsiadami do gminy, a koty? no cóż jeśli są na naszych podwórkach
          to należą do nas...
          Może to przeczyta i się domyśli, że to o niej. Ale nie sadze żeby dotarło do jej
          osoby, bo ostatnio jak się dowiedziałem powiedziała, że jak pójdzie na emeryturę
          to kupi sobie świnie, mój boże a kto koło nich będzie robił? Jak teraz wszystko
          za nią robią rodzice.
          Dziewczyna nie robi kompletnie nic. Nie wiem śmieć się czy płakać?
      • Gość: LENA Re: problematyczny sąsiad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.08, 12:38
        JA BYM WYWALAŁA TE RZECZY Z KLATKI SCHODOWEJ DO KOSZA NA SMIECI I
        MÓWIŁA, ŻE SPRZATAM KLATKE SCHODOWĄ. NO PRZECIERZ NIE JEST
        NAPISANE , ŻE ŚMIECI NALEŻĄ DO SĄSIADA,A JA NIE MUSZĘ O TYM
        WIEDZIEĆ. A JAK JUZ LEŻY COŚ POD MOIMI DRZWIAMI I NIE JEST MOJE TO
        UWARZAM ZA ŚMIEĆ.
        MOŻE CHOCIAŻ NA KLATCE NIE BĘDZIESZ MIAŁA WYSYPISKA.
        JAK SIĘ NIE DA PRZEPISAMI TO CHOCIARZ JAKIMŚ SPRYTEM TRZEBA SOBIE
        RADZIĆ.

        W RAZIE CZEGO UDAWAJ GŁUPIĄ I MÓW , ŻE NIE WIESZ O CZYM MOWA, TY
        TYLKO SPRZĄTASZ :)

        POZDRAWIAM
        • Gość: omni Re: problematyczny sąsiad IP: *.spidernet.pl 17.10.08, 16:34
          posypać lub nadziewać jedzonko środkiem na sranie i będzie spokój, najpierw troche śmiechu ze srającymi potrójnie wszędzie i naraz zwierzątkami a potem albo zwierzątka się wyniosą albo ludzie przestaną dokarmiać :) czyność powtarzać do skutku a maksymializacja efektów gwarantowana :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka