Gość: Na zdrowy rozum
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.06.11, 05:54
Czy to nie jest zastanawiające, że w porze upałów maszyny cedrobu stają się głośniejsze niż w chłodne dni?
Pomimo drzew które wraz z liśćmi tworzą naturalny ekran [w zimę pomimo braku liści jest ciszej] wydaje mi się jakbym mieszkał na hali produkcyjnej.
Lecz nie o hałas tu chodzi lecz o ten cholerny fetor docierający wraz z hałasem. Proces technologiczny napewno wymaga sterylności produkcji. Tymczasem [jestem tego pewny] w upały wszystkie drzwi i okna pootwierane na całą szerokość zioną tym fetorem, szczególnie w nocy. A czemu zazwyczaj w nocy, zapyta ktoś. Bo nie ma żadnego nadzoru nad produkcją. San-Epid śpi. Przykład z Niemiec świadczy co może się i w takim Ciechanówku wydarzyć.
Temat polecam służbom sanitarno-epidemiologicznym i w szczególności Rajcom naszego miasta.