Gość: Alicja
IP: *.dynamic.chello.pl
05.11.12, 11:46
W moim otoczeniu pojawiły się dziwne pary. Mają ślub, chodzą czasami razem na imprezy, ale każde z nich naprawdę jak ich się zna żyje swoim własnym życiem.
Mają różne hobby - bieganie, rowery, jogi, wyjazdy integracyjne z firmy. Niby są razem ale tak naprawdę mieszkają tylko razem. Każde z nich zajmuje się swoimi sprawami, nie mają i nie chcą mieć dzieci.
Tak naprawdę z boku każde z nich wygląda jak kawaler/panna. Nie wiem czy to czasy, czy świadome wybory ludzi. Słowo rodzina jest raczej obce takim związkom. Czasami myślę że obrączka jest im potrzebna do pokazania się znajomym czy ukrycia swojej niechęci do bycia matką czy ojcem.
Teraz szczególnie na wyższych stanowiskach modne jest umieszczenie zdjęcia drugiej połowy na biurku, taki lans - lub podkreślenie swojej odpowiedzialności w stylu "Mam rodzinę".
Ta rodzina to raczej jest tylko z nazwy. W rozmowie odbiera się tych ludzi jak trochę narcystycznych piotrusiów panów tylko z włączeniem obu płci.