Dodaj do ulubionych

Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty??

26.10.10, 15:54
Witam mamy "Domanowe" wink
Mam pytanie od kiedy widac rezultaty?? Z moja coreczka przerabiamy karty do nauki czytania(mamy te z napisem i obrazkiem) i radzi sobie naprawde dobrze. Potrafi pokazac karte o ktora sie pytam, ale wczoraj zaczelam pisac wyrazy na kartce jedynie co potrafila przeczytac to "oko" czy powinnam odpuscic sobie karty z obrazkami?? moze przejsc na angielski ?? czy jest po prostu za wczesnie- mala ma 1,5 roku. Nie zrozumcie mnie zle nie jestem nadgorliwa ale jak zobaczylam ze z kartami sobie radzi swietnie a z napisami na kartce (takimi samymi jak na kartach do nauki) nie, po prostu nie wiem co o tym myslec
Obserwuj wątek
    • pacynka27 Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 26.10.10, 16:02
      "Czyta" karty bo poznaje obrazek big_grin
      Daj sobie spokój z Domanem on w języku polskim się nie sprawdza.
      Polecam gorąco metodę p prof. J. Cieszyńskiej. Wygoogluj sobie metoda symultaniczno-sekwencyjna. Moja mała ma prawie 2 lata i czyta (czyta nie poznaje po obrazku) samogłoski, wiele sylab i wyrazów dźwiękonaśladowczych.
      • mithryl Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 28.10.10, 11:47
        alez oczywiście ze sprawdza sie w jeżyku polskim. To efekt naszej 10 - miesięcznej pracy

        www.youtube.com/watch?v=cRY3wt7AfLU
        • pacynka27 Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 28.10.10, 17:01
          tia.... sprawdza się... Pola widzi "kot" a mówi "kotek", widzi "pies" a mówi "piesek".
          • mithryl Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 28.10.10, 17:38
            Pola jeszcze nie umie mówić, polskie wyrazy tez przekręca. Nie powie np krokodyl , tylko kodil.smile ta nauka idzie tu równolegle.

            oczywiście ze jest to metoda pamięciowa, polegająca na rozpoznawaniu wyrazu i kojarzenia z desygnatem , znakomity wstęp do czytania globalnego, ci ktorzy tak juz czytają wiedza o czym piszę smile

            Przyjdzie pora i na końcówki. W tym momencie najważniejsze jest rozpoznawanie wyrazu i rozumienie co on oznacza.

        • leneczkaz Ojej 02.11.10, 10:20
          I ten filmik ma kogoś zachęcić? Przecież to dziecko totalnie zgaduje i to jeszcze dość słabo po podaje 5 wyrazów i za 6-tym ty mówisz supeeeeeer. Dramat O_o
          Przecież jakbyś tak pracowała z 2-latkiem to on by w mig zgadywał słowa po samej konstrukcji liter. A ta mała duma strasznie długo...
          Dla mnie anty- przykład.
          No nie mogę..

          "Co to za zwierzątko?
          e e e e piesek? słonik nietoperz?"
          Przecież jak codziennie powtarzanie, a Ty pytasz o ZWIERZĄTKO a nie o wyraz to już z zabaw można się domyśle że to piesEK jak kot już był a za wiele zwierząt nie zna.

          Koszmar.
          • leneczkaz Re: Ojej 02.11.10, 10:22
            hahahaha nie mogę. oglądam i sikam big_grin

            "o jeszcze jedzie?
            samolot?" big_grin hahahahahahah

            Przecież to dziecko wali z pamięci i inteligencji a nie z czytania big_grin
            • mithryl Re: Ojej 02.11.10, 15:57
              metoda domana jest metoda pamieciową, a samolot lecial za oknem ( slychac wink )

              doczytaj zanim cos palniesz tongue_out
              • leneczkaz Re: Ojej 02.11.10, 18:58
                No ja doskonale wiem, że jest pamięciowa, ale po Twoim dziecku widać, że nawet to jest 'zgaduj zgadula' i słabiutko wychodzi. Przecież ona zgaduje a nie wyszukuje w pamięci co znaczą te słowa. A już najlepsze jest jak Ty pytasz "jakie to ZWIERZĘ?" big_grin
                Na 20 słów ona znała może 1? Resztę zgadywała na podstawie Twoich podpowiedzi...
                • mithryl Re: Ojej 02.11.10, 20:51
                  oj leneczka leneczka,

                  A ty jesteś sceptyczny sceptyk i nawet jakby ci młotkiem wbijać w głowę to i tak nie uwierzysz ze sie da smile Dzieciaki maja niesamowity potencjał trzeba tylko w niego uwierzyć. To nie jest jedyny filmik z naszym czytaniem. A powiem ci jeszcze ze czytal wyrazy zanim nauczyła sie cos mówić, zgadnij skąd wiedzialm wink
                  • leneczkaz Re: Ojej 02.11.10, 21:19
                    No właśnie oglądałam wasz filmik jak Polka miała 20 m-cy i znacznie lepiej jej szło zgadywanie niż w teraz kiedy jest starsza.. Coś nie w tą stronę to czytanie idzie... A, no tak, bo to nie jest czytanie..
                    • mithryl Re: Ojej 02.11.10, 21:24
                      Chiba coś sie zakreciłac , co nie? tongue_out
        • lelwek Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 02.11.10, 21:26
          mithryl rzeczywiście Twoja mała odpoznaje niektóre z napisanych przez Ciebie wyrazów.
          Niestety uczysz ja nie zachowując podstawowych zasad jakie powinny być zapewnione podczas nauki-zabawy(oblizuje papierek ponieważ ma w swoim zasięgu element rozpraszający jej uwagę, Ty nie masz przygotowanych wyrazów które chcesz zaprezentować tylko się zastanawiasz co tu jeszcze-stąd znudzenie dziecka,prezentowane etykiety powinny być w sposób szybki.
          A mała jest świetna wink
          • mithryl Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 02.11.10, 21:34
            lelwek,masz racje . Na swoje usprawiedliwienie dodam ze to nie jest normalna sesja i wiem ze na filmikulamie zasady. chcilam jednak zarchwizowac sobie te lekcje a przed kamera wychodzi inaczej , no i w sumie nagrywajac w celu upamietnienia nie da sie inaczej.

            Normalna sesja trwa 25 sekund wink. Ale taki filmik blby do bani.
      • izabelka55 Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 28.10.10, 21:24
        W jaki sposób pracowałaś z córką?Kupiłaś książeczki czy sama przygotowywałaś?Jak to zrobiłaś, że taka mała dzidzia skupiła się na tym?Mój synek ciągle gdzieś pędzi i szybko się nudzi smile tylko pogratulować mi zostało, wiele dzieci w wieku 2lat nie mówi za wiele, a Twoje czyta...
        • mithryl Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 31.10.10, 07:45
          jestem za leniwa zeby samej przygotowywać. materiały oczywiście kupione. Jesli chodzi o skupienie to doman świetnie o tym pisze . ty musisz miec dobry humor, dzidzia musi miec dobry humor, jak dziec sie nudzi to oznacza to ze albo za wolno pokazujesz albo dziecko juz zna te wyrazy i go nudza. jest jeszcze jedno, my komunikowałyśmy sie tez za pomoca bobo migów, a wiec dawałam dzieciowi sygnał i na migi, tak wiec wiedział i rozumiała co czytamy.

          Dla mnie ta metoda jest genialna i fenomenalna jesli chodzi o znikomość czasu jaki nalezy jej poświecić. Z ciekawostek ta sama metoda nauczyłam Pole liter ( 3 sesje!) cyferek, zwierzątek, instrumentów itd....zawsze przy nowym materiale ma wielkie oczyska i chłonie , Polecam.
    • doa1980 Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 26.10.10, 21:47
      Ja zaczelam z malym jakos w sierpniu,z wielka checia siadal i czekal az wezme wyrazy do reki i bedziemy czytac.
      Minelo ledwo 3.5 tyg tych wyrazow juz troche bylo i ochota mu przeszla.Tyle co szybko nauczyl sie nowych slow.
      Robilam wszystko sama bez obrazkow tylko wyrazy,moze sprobuje raz jeszcze za jakis czas.
    • mikams75 Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 28.10.10, 13:39
      ja probowalam z tego typu kartami ale nie trzymalam sie tego specjalnego programu. Mala bardzo lubi brac karty do reki, analizuje obrazki, potrafi sie dlugo bawic. Pozniej pokazywalam strone z tekstem i spokojnie potrafi przeczytac duzo wyrazow bez patrzenia na obrazek.
      Napisane wyrazy przeze mnie na kartce tez rozroznia.
      Ma 2,5 roku, jakos rok temu zaczela sie bawic kartami. Bawimy sie, nie mam jakiegos programu "nauczania". Sa dni ze nie bawimy sie w "czytanie", sa dni kiedy mala dorwie sie do kart na godzine.
      w naszych kartach z jednej strony jest napis + obrazek, z drugiej sam napis.
      Ogolnie fajna zabawa, mala uwielbia.
    • kanna Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 28.10.10, 15:01
      Było o tym setki razy... to nie czytanie, tylko ROZPOZNAWANIE wyglądu wyrazu.

      Skoro rozpoznaje i nazywa kotka na obrazku, to czemu ma napisu KOT nie rozpoznać?

      Moim zdaniem, to strata czasu, poniewaz jezyk polski jest fleksyjny, czyli wyrazy sie odmieniają. Po angielski cat, zawsze będzie cat, a w polskim jest kota, kotu, kotem itp.

      Duzo bardziej sprawdza sie sylabizowanie.
      • mikams75 Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 28.10.10, 15:50
        dobrze to ujelas - rozpoznawanie wyrazu.
        ja traktuje to bardziej jako zabawe w spostrzegawczosc i cwiczenie pamieci niz nauke czytania.
        Alfabet mala tez zna od dawna wlasnie na zasadzie przypisania slowka "a" czy "be" do konkretnego ksztaltu (litery). Zeby uniknac naskakiwania ze zameczam dziecko napisze, ze sama zaczela byc dociekliwa siedzac na macie-puzzlach z literkami. Notorycznie wyciagala litery i sie pytala co to. Po krotkim czasie nazywala wszystkie litery poprawnie.
        Tak jak sie nauczyla ze kolko jest okragle i do nazwy "kolko" ma przypisany konkretny ksztalt tak samo alfabet to tez dalsze ksztalty ktore maja swoje nazwy.
        Z sylabami tez poszlo nam bardzo szybko, z sylab proste wyrazy.
        Ale czytanie jako takie to nie jest.
        I sa tylko dwa wyrazy, ktore moja corka potrafi rozpoznac niezaleznie od tego gdzie sa napisane: mama i baby. Szczegolnie baby widzi czesto - reklamy na ulicach, napisy na produktach ktorych wczeniej nie widziala itd.
        Nie przepytuje jej z napisow, ale jak tylko zauwazy znajoma kombinacje liter to mi pokazuje.

        strata czasu to nie jest, bo to fajna zabawa


      • agulle Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 28.10.10, 22:15
        kanna napisała: to nie czytanie, tylko ROZPOZNAWANIE wyglądu wyrazu.

        Masz racje, ale myślisz, że ty czytasz inaczej, niż rozpoznając wygląd wyrazów?
        Spróbuj przeczytać ten tekst:

        Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch uweniretasytch nie ma zenacznia kojnoleść ltier przy zpiasie dengao sołwa. Newajżanszjie jest to, żbey prieszwa i otatsnia lteria byla na siwom mijsecu, ptzosałoe mgoą być w niaedziłe i w dszalym cąigu nie pwinono to sawrztać polbemórw ze zozumierniem tksetu. Dzijee sie tak datgelo, że nie czamyty wyszistkch lteir w sołwie, ale cłae sołwa od razu.


        Jeżeli czytasz odczytując litery, to powinnaś mieć problem z płynnym przeczytaniem powyższego tekstu. Nie znam osoby, która by miała taki problem, wiec chyba jednak czytamy wyrazy "po ich wyglądzie", globalnie (?).

        • paulette Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 28.10.10, 22:50
          u nas w miarę szybko. Po miesiącu córa już wiele słów rozpoznawała. Tyle że mnie zapał opadłsmile
        • franczii Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 13.11.10, 01:03
          Po pierwsze my rozpoznamy wyrazy w tym tekscie bo czytamy z nastawieniem na zrozumienie calego kontekstu. nawet jesli jakies slowko wypadnie to dzieje sie to bez szkody dla sensu teksciku.
          Ale bez kontekstu sproboj skojarzyc od razu : dengao, ptzosałoe niaedziłe sawrztać.

          Po drugie bylam uczona metoda tradycyjna jak wiekszosc czyli skladanie liter a jednak jestem w stanie zrozumiec taki tekscik pomimo bledow. Jest to tylko i wylacznie kwestia wprawy. Uczycie dzieci czytac pamieciowo ale pamieciowo nie poznaja zasad czytania i do tego trzeba wrocic. Natomiast dziecko, ktore nauke rozpoczyna od poznania mechanizmow tak czy inaczej praktykujac czytanie bez zadnego dodatkowego wysilku dojdzie do wprawy, ze przeczyta i zrozumie tekst po wygladzie wyrazow.
    • listopadowka2008bis Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 29.10.10, 01:16
      Jako malo jeszcze doswiadczona mama od Was tutaj z tego watku dowiedzialam sie o tej metodzie smile
      Czy sa jakies 'zestawy' do nauki? Na razie znalazlam ta strone : przedszkolanka.republika.pl/strony/doman.htm
      Z tego co kojarze, to przedszkole, do ktorego zamierzam poslac syna uczy ta metoda.
      Ja w ramach raczej zabawy nauczylam syna rozpoznawac kilku liter, ale nie sadzilam, ze dzieciaki w jego wieku tak powaznie juz sie ucza smile
    • atena12345 Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 29.10.10, 09:09
      ros_i_czka napisała:

      > kartami sobie radzi swietnie a z napisami na kartce (takimi samymi jak na kart
      > ach do nauki) nie, po prostu nie wiem co o tym myslec

      Może to, że nauczyła się "na pamięć". Do mnie nie przemawia doman jako metoda nauki czytania - jako zabawa - może być. Znam dwie mamy, które fanatycznie stosowały ta metodę. Żadne z ich dzieci nie nauczyło się czytać. Ale fajnie jest się popisać przed innymi, że dziecko w wieku 1,5 roku rozpoznaje wyrazy wink

      Mowi to mama, której córka w wieku 20-stu miesięcy rozpoznawała wszystkie literki tongue_out
      Też się popisywaliśmy wink
      • pacynka27 Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 29.10.10, 10:09
        atena12345 napisała:
    • katriel Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 31.10.10, 22:37
      > czy jest po prostu za wczesnie- mala ma
      > 1,5 roku.

      Za wcześnie to chyba nie - mój siedemnastomiesięczny syn potrafi przeczytać
      wszystkie 4 wyrazy, które w ogóle potrafi wymówić (to znaczy "mama", "tata", "baba"
      i "lampa"). Rozpoznaje też napisane luzem litery A, B, D, K, M, P i T oraz cyfry 3 i 6.
      Tylko że ja go nigdy Domanem nie traktowałam, sam się jakoś mimochodem nauczył.
    • martusia-live Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 02.11.10, 10:03
      Witam!!
      Czy Ty czasami nie przesadzasz?? Mała ma 1.5 roku a ją uczysz czytać?
      Sorki ale to nie jest normalne
      • szajma Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 02.11.10, 10:47
        muszę się zgodzić z leneczkaz (dziwne?smile)
        po co uczycie czytać dwuletnie dzieci??? chcecie je wysłać na uniwersytet niemowlęcy?? paranoja! mnie by to do głowy nie przyszło.
        bawicie się w inne rzeczy, czy tylko nauka???
        • mithryl Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 02.11.10, 15:59
          to jeszcze poprosze teksty o zabieraniu dziecinstwa itepe itede.
          • szajma Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 02.11.10, 18:39
            nie wiem, czy zabierasz dziecku dzieciństwo, nie przypuszczam, żeby miało tak być. zastanawiam się tylko, po co to się robi? przecież dziecko w tym wieku nie potrzebuje umieć czytać. w tym wypadku to raczej rodzice potrzebują się dzieckiem pochwalić. że takie małe, a już tyle umie, że taka wspaniała mama, tyle czasu dziecku poświęca, tak wspaniale się zajmuje. nie ma w tym nic złego, ale ja zwykle szukam sensu a tu go nie widzę.
            więc może ktoś mi go wskaże?
            • mithryl Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 02.11.10, 20:41
              Szajma po prostu przeczytaj ksiażkę Domana "Jak nauczyc małe dziecko czytac" Ciezko dostac, ale mozna tez sciagnać, np z chomika. Jesli jestes naprawde ciekawa, on tam to fantastycznie opisuje i argumentuje. Sens sprowadza sie przede wszystkim do znakomitej zabawy i świetnych profitów, bo to najnormalniejsza na świecie inwestycja w rozwój, w okresie kiedy mały człowiek jest głodny wiedzy i przeżyć. Ale nie ma sensu jej tu streszczac, Jest napisana prosto ciekawie i zrozumiale i trudno te argumenty odrzucic. Warto tez przypomnieć sobie własne dzieciństwo i ówczesna ciekawość świata, którą z reszta szkola pózniej fenomenalnie zabija.

              Pare cytatow

              "Naturalnie, żadne dziecko nie chce uczyć się
              właśnie czytania dopóki nie wie, że czytanie
              istnieje, tymczasem wszystkie dzieci chcą
              zdobywać informacje o wszystkim co je otacza i w
              odpowiednich okolicznościach czytanie jest jedną
              z takich rzeczy."


              Oto kilka powodów, dla których dzieci
              powinny uczyć się czytać w bardzo młodym
              wieku:
              a. Nadmierna aktywność dwu i trzyletniego
              dziecka faktycznie wynika z
              nieograniczonego głodu wiedzy. Jeśli damy
              mu okazję do zaspokojenia tego głodu,
              przynajmniej przez jakiś czas będzie mniej
              ruchliwe, łatwiej będzie je uchronić przed
              urazami, łatwiej będzie mu się uczyć o
              świecie, w którym się porusza i o sobie.
              b. Takiej łatwości przyswajania informacji jak
              w wieku dwóch i trzech lat, dziecko nie
              będzie miało już nigdy więcej.
              c. Nauczyć dziecko czytać w tym wieku jestnieskończenie łatwiej niż kiedykolwiek
              później.
              d. Dzieci uczone czytania w bardzo młodym
              wieku, wchłaniają znacznie więcej
              informacji niż dzieci, których wczesne
              próby uczenia się zostały udaremnione.
              e. Dzieci, które uczą się czytać gdy są bardzo
              małe, zazwyczaj lepiej rozumieją tekst niż
              pozostałe. To interesujące słuchać trzylatka
              czytającego z właściwą modulacją i
              intonacją, w przeciwieństwie do
              przeciętnego siedmiolatka, który czyta
              każde słowo osobno, nie obejmując zdania
              jako całości.
              f. Dzieci, które uczą się czytać gdy są bardzo
              małe, zazwyczaj czytają szybciej i
              swobodniej niż inne. To dlatego, że małe
              dzieci znacznie mniej boją się czytania i nie
              jest to dla nich „przedmiot” pełen
              wzbudzających lęk abstrakcji. Maluchy
              widzą w tym kolejną fascynującą rzecz, w
              świecie wypełnionym fascynującymi
              rzeczami, które można poznać. Nie „zatrzymują
              się” na szczegółach lecz traktują
              czytanie w całkowicie funkcjonalnym
              znaczeniu. I mają rację.
              g. W końcu, powód co najmniej tak ważny jak
              wszystkie poprzednie - dzieci uwielbiają
              uczyć się czytać w bardzo młodym wieku."


              A uzasadnienie w ksiazce smile

              Pozdrawiam
              • leneczkaz Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 02.11.10, 20:52
                Dane oczywiście są na podstawie badań nauki czytania w języku polskim?
              • mumi7 Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 09.11.10, 10:16
                Dzieci uczone czytania w bardzo młodym
                wieku, wchłaniają znacznie więcej
                informacji niż dzieci, których wczesne
                próby uczenia się zostały udaremnione.

                Ten cytat wiele mówi - brak nauki dzieci nie oznacza jeszcze "udaremnienia" - po co taka retoryka typu uderzanie w żałobny ton?? Po prostu chodzi o dzieci, które nie zaczeły interesowac się wczesniej literkami mimo zachęt rodziców lub w ich braku. Ale to jeszcze nie jest udaremnianie. Udaremnianie to wydzieranie ksiązki z rak głodnego wiedzy 2 latkawink Bez przesady, taki jak ten i temu podobne teksty wyzwalają w rodzicach świadomośc, że cos jest nie tak i trzeba dziecku dać wszytsko w jak najmłfdszym wieku. Otóż nie trzeba. Trzeba tylko chłonac z oczadzenia takimi tekstami.
          • leneczkaz Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 02.11.10, 19:02
            Nie wiem czy zabierasz, ale na filmiku który zapodałaś Twoje dziecko reprezentuje dość słabą pamięć i widać, że ją to masakrycznie nudzi (oblizuje papierek z fascynacją). Z drugiej strony wie, że idzie jej średnio (bo jest już dość duża), ale czeka na aplauz który otrzymuje czy też zasłużyła czy nie...
            Serio. Są lepsze zabawy.. Bo czytać i tak się na bank nie nauczy.
            • szajma Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 02.11.10, 21:04
              ja nie czytałam w wieku dwóch lat, ani nawet trzech czy czterech a teraz czytam płynnie i z pasją. i tak samo inni ludzie. ale jak kto lubi, to niech uczy. mój syn może jest jakiś inny (choć do tej pory byłam przekonana, że jest zupełnie normalny) ale nie wyobrażam sobie, że z fascynacją ogląda karty do nauki lub patrząc w laptopa rozszyfrowuje jakieś znaczki (litery). na pewno wolałby w tym czasie pograć w piłkę lub zestawem swoich narzędzi na niby naprawiać łóżko. na szczęście rodzice mają SWOJE dzieci, wychowują je po swojemu i bawią się z nimi w co chcą. za kilka lat okaże się czy rzeczywiście dzieci które czytały jako dwulatki mają pod jakimkolwiek względem łatwiej w życiu.
              a książkę przejże, z ciekawości.
              • leneczkaz Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 02.11.10, 21:17
                No mój może lubi siedzieć i przeglądać książeczki lub układać puzzle, ale SAM Z SIEBIE.
                A dziwne jest jak matka 1000x pyta "co jedzie? co jedzie?" (- samolot smile) i hyc karta z napisem przed nos. Takie... sztuczne indifferent
                • mithryl Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 02.11.10, 21:21
                  prowokatorka tongue_out nieladnie..
                  Albo cos z czytaniem nie tak ..hm...
              • mithryl Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 02.11.10, 21:23
                szajma, ale wcale nie trzeba wybierac i woleć. I w tym tkwi sęk smile
                • szajma Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 02.11.10, 21:44
                  mój syn jest starszy, więc już wybiera i woli jedne zabawy od drugich. i chyba jak miał dwa to też jakoś preferował tę piłkę i narzędzia. do książek też siadamy, choć może woli zamiast spać i czytać jeździć na rowerze. takie dziecko. ktoś pewnie powie, że głupie, bo puzzle powinien układać, ale mnie to nie obchodzi. jak ma ochotę to układa. może gdybym go wcześniej czymś takim zainteresowała, to by to lubił. choć też wątpię. jak już wspomniałam- takie dziecko. innego nie chcęsmile a wam życzę powodzenia cokolwiek robiciesmile
                  • mithryl Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 02.11.10, 22:04
                    Kazdy dziec inny smile Pola tez uwielbia rowerek i wspinaczki ( czym przyprawia mnie o lomot serca- no cóz dola matki) A czytanie to czas dla nas, nasz wspólny. Obie lubimy to robic razem i chyba to jest w tym najfajniejsze - bo w innych kwestiach czesto nasze zainteresowania sie rozmijają, ja nie przepadam za sadzaniem misiow na nocniku , a Pola chyba nie lubi plotek z sąsiadką. Oczywiście jest jeszcze sporo innych rzeczy ktore lubimy robic razem, ale czytanie jest jedna z nich. Chyba tez niezaleznie od efektów , w tej calej metodzie wazne jest to ze dzila to jakby mobilizujaco na rodzica i zamiast wlacznenia bajki w Tv i zbycia dziecia, mobilizuje sie zeby cos przygotowac, znalezc te chwile na czytanie .

                    Pozdrawiam.
    • lelwek Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 02.11.10, 22:27
      Do nauki czytania metodą Domana stosujemy same karty etykiety bez obrazków. A Piszesz litery pisane czy drukowane?
      • ros_i_czka Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 06.11.10, 10:38
        Nie zmuszam mojego dziecka do nauki czytania, mala sama sie garnie i sama prosi
        Czy jest na forum jakas mama u ktorej metoda Domana przyniosla jakies skutki??
        Staralam sie pisac wyrazy na kartkach dokladnie takimi samymi literami jak na kartach
        • lelwek Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 08.11.10, 20:30
          ros_i_czka będziesz musiała wprowadzić karty bez obrazków. Nie wiem skąd się wzięły w sprzedaży karty z obrazkami? Dziecko ma się skupić na obrazie całościowym napisanego wyrazu a obrazek tylko zafałszowuje naukę. wyraz "oko" czyta pewnie dlatego że jest to palindrom który bardzo łatwo można zapamiętać. Powodzenia
    • mala2308 Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 05.11.10, 20:56
      Mam tylko takie pytanie do tych PRZECIW wczesnemu uczeniu dzieci czytania. Zaznaczam, że nie opowiadam się po żadnej stronie i NIE stosuję tej metody:

      - Któraś z Was pisała, że dziecko ma czas na naukę czytania i nauczy się, jak pójdzie do szkoły - jaka jest różnica w uczeniu dziecka czytania pokazując mu karty i w uczeniu dziecka np kolorów ? Pewnie większość z Was ma sortery i uczy dzieci wkładać czerwone kwadraty do czerwonych kwadratowych dziurek itp ?I tu pytanie - po co ? przecież jak będzie dorosłe to i tak będzie znać kolory ! ( tak jak mówicie, że będzie potrafiło czytać ). Nikt się nie czepia, że to straszne tak męczyć dziecko ucząc je i że to zabiera dzieciństwo

      Wydaje mi się, że każdy z nas uczy dziecka pewnych rzeczy i nie chodzi tu wyścig szczurów. Piszecie po co 3 letnie dziecko ma umieć czytać. A ja się pytam po co 3 letnie dziecko ma znać kolory, po co ma wiedzieć jak wygląda w książeczce kot lub pies ? Przykłady by można mnożyc. Pewnie powiecie że znajmość kolorów itp przyda się w życiu codziennym a czytanie nie.

      Chciałam tylko uzmysłowić niektórym z Was, że wg mnie nie ma nic złego w pokazywaniu dziecku 3 razy dziennie kilku wyrazów. Wg mnie wiele więcej czasu poświęca się na uczenie dziecka innych rzeczy np założę się że wiele z Was próbuje nauczyć dziecko mówić i powtarza "powiedz mama". I jakoś nikt się nie sprzeciwia, że nauka mówienia przyjdzie z czasem sama i że uczenie mówienia zabiera dziecku dzieciństwo bo zamiast powtarzać za mamą można by w tym czasie się pobawić smile

      Osobiście uważam, że każda zabawa dziecka to w pewnym sensie nauka. Bo dziecko nie wie co do czego służy. Pokazujemy mu, jak się układa klocki, jak się gra na instrumentach, wkeca śrubki, mieszka w kubeczkach itp itd Więc jeśli by i pokazywanie kart potraktować jako zabawę a nie przymus to myślę, że mogłybyście trochę odpuścić tym mamą, które chcą rozwijać swoje dzieci.
      • szajma Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 05.11.10, 21:58
        kolory przydadzą się trzylatkowi, choćby po to, żeby wiedziało, kiedy można przechodzić przez ulicę a kiedy nie. albo, że woli założyć żółtą bluzkę a nie czarną. czytania do tego nie potrzebuje. dla mnie jak kto chce, niech sobie uczy. jeśli nie jest to zmuszanie dziecka do czegoś, czego robić nie chce. osobiście na wymagałam, żeby mój syn mówił mama, w efekcie mówił "zamknij drzwi" jako pierwsze słowowink
        nikt mi nie wmówi, że czytanie dziecku w wieku 3 lat, jest potrzebne. jeśli go to bawi, to ok. jak najbardziej, uczcie trzylatków czytać. a obiekcje mam tylko w sytuacji, kiedy dziecko ma czytać na pokaz, bo mama lub tata koniecznie chcą mieć geniusza i się nim chwalić. pracuję bardzo blisko dzieci i często widzę takie scenki, jak mama zmusza córcie do np. czytania, córcia płacze bo się wstydzi i jest to ponad jej siły. tylko mama musi zaspokoić swoje chore ambicja. W KAŻDYM INNYM PRZYPADKU NIE MAM NIC PRZECIWKO.
        • mala2308 Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 05.11.10, 22:42
          Ja doskonale Cię rozumiem, że kolory mogą się przydać bardziej niż czytanie, dałam tylko to jako przykład. Większość, jak nie każda edukacyjna zabawka dla dziecka uczy kolorów, kształtów, cyferek i nazw zwierzątek. Chciałam tylko uzmysłowić, że większość nie widzi w tym nic złego a strasznie się czepia poświęcenia 2- 3 minut dziennie na pokazanie słówek.
          Ja uważam, że uczenie dzieci CZEGOKOLWIEK na pokaz to głupota, i nie ma to znaczenia czy to czytanie w wieku 4 lat, czy rozróżnianie kolorów w wieku 2 lat.

        • mithryl Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 05.11.10, 23:40
          no nie moge sie zgodzic ( po czesci) z uzasadnieniem kolorystycznym wink Nikt normalny nie pozwoli trzylatkowi samemu przechodzić przez ulicę wink tak wiec znajomość kolorów nie jest przydatna, podobnie jak znajomość zwierzątek takich jak lew czy hipopotam , figur geometrycznych ( nauczy sie i tak w szkole).

          A tak serio i kolory i figury i liczby i czytanie teraz niby niepotrzebne zaprocentują później. czytanie wg Domana to wstep do czytanie globalnego ( szybkiego ), rozwija myslenie, , prawa polkule itd... Jakie z tego profity, ano takie ze ze taki dziec zrobi swoje lekcje w 5 minut i poleci grac w pilke czy na jakies zajecia, podczas gdy jego kuple z klasy bedzie sleczal i dukal lekture.

          Szajma poczytaj tego domana , naprawde warto smile
          • szajma Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 08.11.10, 23:55
            pewnie, po co ma wiedzieć, że to słońce jest żółte a niebo niebieskie. nauczysz czytać domanem i sama przeczyta w książce o kolorach. dla mnie to chore ambicje mam, które pragną, żeby ich dzieci były genialne. i potem się biorą posty "20 miesięcy i czyta w dwóch językach". tylko, w mordę, po co??? żeby się dzieckiem pochwalić...
            Rastafarian Way...
            • mithryl Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 09.11.10, 07:09
              dzizas...czy ty świadomie zle interpretujesz moje slowa , czy ja tak niejasno piszę? Gdzie ja pisałam o uczeniu sie kolorow z książek? A tym bardziej o tym ze sa niepotrzebne? Wyjaśnienie po co masz ponizej.

              Zaloze sie z reszta ze nic nie przeczytałaś, nic nie wiesz tylko strzelasz w ciemno , zeby se postrzelac...


              Jesuu..ale wam lezy na sercu te 125 sek dzienni... jestem pod wrazeniem, jakeigo amoku mozna dostac.. matko...
              A juz sam fakt ze mozna bawic sie nauka..

              Nie wiem czy wiesz sle dziecko uczy sie przez zabawe i jak lula misie, buduje wieze z klockow, to tez sie niestety uczy? I to juz od pierwszych chwil zycia. I samo sobie zabiera dziecinstwo wink
      • mumi7 Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 09.11.10, 10:18
        Nauka poprzez zabawę ok. Nauka poprzez tresowanie - nie jest ok. Cos mi się wydaje, że omawiamy w tym wątku przypadek bliższy tej drugiej sytuacji
    • sunday literka G 06.11.10, 22:59
      > Witam mamy "Domanowe" wink
      > Mam pytanie od kiedy widac rezultaty??

      A tak, my zaczęliśmy, jak szkrab miał półtora roczku. Teraz, po czterech miesiącach, doszedł w pięciotomowej encyklopedii już do literki G. Ale hasła na A zaczął zapominać, więc nie jest tak różowo.
      • pamplemousse1 Re: literka G 07.11.10, 09:18
        Dziewczyny, z ciekawości, po co to robicie? nie lepiej budować wieże z klocków i śmigać po dworze?
        • mithryl Re: literka G 07.11.10, 10:11
          ????
          A dlaczego zakladaz ze trzeba wybierac???No i ze dziecku nie sprawia to radochy.
          • leneczkaz Re: literka G 07.11.10, 11:59
            > ????
            > A dlaczego zakladaz ze trzeba wybierac???No i ze dziecku nie sprawia to radochy
            > .

            Bo obejrzałyśmy Twój filmik big_grin
            • mithryl Re: literka G 07.11.10, 13:11
              czesc adwokacie smile

              Leneczko , zazdrosniku paskudny tongue_out Czasem zamiast atakowac i podniecac si e tym co inne mamy robia z dziecmi warto wylaczyc Tv i zabawic sie ze swoim maluchem. W malnkosci kontakt z mama jest wazniejszy od tego co miga w kolorowym pudelku. Ale masz racje , jak wrocerz pracy wstawie weselszy filmik smile
              • leneczkaz Re: literka G 07.11.10, 13:39
                Nie moja wina, że wstawiłaś akurat ten filmik.. Małą się na nim nudzi (ciekawsze wydaje się jej oblizywanie papierka) i zgaduje na zasadzie "czego ta matka ode mnie chce". No nie zachęca..
                • mithryl Re: literka G 07.11.10, 18:31
                  Jak pislam racje masz, bo to tylko nagranie efektow, a nie sesji i zlamane sa tam wszytkie domanowskie zasady. No ale to ma byc pamiatka, kiedys mloda podrosnie i bedzie sie ogladac.
                  Tu jest ciut lepiej choc nie o czytanie akurat chodzi wink

                  www.youtube.com/watch?v=7qyaqRlDWK4
                  • leneczkaz Re: literka G 07.11.10, 19:55
                    Tu przynajmniej się uśmiecha. Ale serio. Nie wygląda Ci to ... nienaturalnie.
                    Nie wiem.. Nie przekonuje mnie.
                    Jakoś tak smutek mnie ogarnia jak na to patrzę.
                    Jak tresura. Ta małą taka wpatrzona w Ciebie, bo wie, że otrzyma pochwałę jak dobrze zgadnie..
                    No nie idzie przełknąć.
                    • mithryl Re: literka G 07.11.10, 20:04
                      Spodziewalam sie tongue_out

                      Ale nie martw sie o nas, nam to sprawia frajde obu smile.. nota bene masz chyba przykre doswiadczenia z nauką, ze szkola skoro na sama mysl o wiedzy ogarnia cie smutek a wiedza i zabawa kojarzą z tresurą., Mialas chyba w zyciu pecha i fatalnych nauczycieli. Swoja droga nie kupujesz dziecku puzzli , nie nazywasz zwierzatek , nie uczysz mowic , czyli nie tresujesz?

                      Moim zdaniem mylisz pojęcia, poza tym twoja postawa kojarzy mi sie z postawa osoby ktora neguje nie dlatego ze cos jest złe, ale dlatego by wlasne lenistwo usprawiedliwić przed sama sobą.
                      A coz lepszego mozna dac dziecku jesli nie dar wiedzy, zabawy i swoj czas.? nie ma nic cenniejszego. smile
                      Nie odrzucaj tego co jest dobre, jeszcze możesz zapewnić dziecku kreatywne dzieciństwo. smile
                      • malgosiek2 Re: literka G 07.11.10, 21:28
                        mithryl napisała:

                        A coz lepszego mozna dac dziecku jesli nie dar wiedzy, zabawy i swoj czas.? nie ma nic cenniejszego. smile
                        Nie odrzucaj tego co jest dobre, jeszcze możesz zapewnić dziecku kreatywne dzieciństwo. smile


                        Ale kto tu odrzuca?
                        Śmiem twierdzić,że zapewniamy to swoim dzieciom,ale metodą zupełnie naturalną czyli u nas wygląda to mniej więcej tak:np.zabawy w piaskownicy-Maksio robi dla mnie kawę,lody,ciasto i "zjadam"to co poda.
                        Oglądamy przyrodę w parku-podglądamy biedronkiwink
                        W garażu mamy gniazdo ptaków i obserwowaliśmy jak je wije,jak są pisklaki.
                        U babci na wsi jak w raju-chodzimy na grzyby,poznaje pracę na wsi.
                        W domu zaś wieczorem licytuje się ile książeczek mam przeczytać na dobranoc,lubi malować farbami po swojemu,rozkłada się na podłodze i bawi się na macie autami przy czym jest wtedy bardzo ekspresyjny np.stój kolego,policja!,tędy się nie jeździ etc.
                        Ale za to nie wymyślam jakimi metodami mam uczyć dziecko czy to Domana czy ang.metodą Helen Doron czy jeszcze jakies inne wynalazki.
                        Robimy to całkiem naturalnie po prostu.
                        Jak się zapyta to normalnie tłumaczę co i jak i dlaczego,po co.
                        I tak to krótkie dzieciństwo odbiera przymusowa zerówka w wieku 5 lat.
                        Dajmy też dziecku uczyć się naturalnie,a nie wyszukiwać co by tu jeszcze za elementy edukacji wprowadzić i wyszukiwac coraz to nowych form nauczania już rocznych maluchów-tu angielski metodą Helen Doron.
                        Niektórzy święcie wierzą,że jak kupią jakies tam specjalne płyty do nauki języków obcych to i płód sa w stanie "doprowadzić"do osłuchania się w danym jezyku obcym,a po narodzinach za dwa lata dziecku będzie łatwiej nauczyć się owego języka co mamusia w ciązy go "osłuchiwała"
                        • pamplemousse1 Re: literka G 07.11.10, 22:13
                          bez urazy ale mnie to też kompletnie nie przekonuje... takie to sztuczne, ale skorowy macie z twgo "fun" super!- każda mama wie co najlepsze dla jej dzieckasmile

                          moje dzieciaki całe lato spędziły u dziadków na podwórku grzebiąc się w piachu, czarnej ziemi, chodząc boso, kąpiąc się w basenie i bawiąc się z psem- cały dzień umorusane ale szczęsliwe- to jest dla mnie kreatywne dzieciństwosmile
                          • mithryl Re: literka G 07.11.10, 22:32
                            Moja wakacje mialy trochę podobne, ale niestety troche krótsze bo babca pracująca i tyle urlopu nie dostała sad
                            Ale pies i kot sa na miejscu caly rok, piasek w osiedlowej piaskownicy tez niestety czysty, basen mamy co tydzien.
                            Sztuczne to będzie dopiero szkoła , niestety ... nie wiem dlaczego nikt tego nie oprotestowuje ;/. Przecież to dopiero jest męka, zwłaszcza biorac pod uwage ze nabór pdagogow to raczej selekcja negatywna.
                            Problem polega na tym ze dziec do 6 roku życia uczy sie wszystkiego i wszytko chłonie naturalnie a kiedy to sie kończy to właśnie idzie do szkoły.
                            No i wlasnie wakacje były super , ale co robicie teraz kiedy sloneczna jesien juz zgasla i pada deszcz?

                        • mithryl Re: literka G 07.11.10, 22:44
                          Pierwsza czesc wypowiedzi super!

                          Z druga zgodzic sie nie mogę, ale wydaje mi sie ze piszesz tak bo nie wiesz o co naprawde chodzi. Tak przykladowo , kiedys poslesz dziecko na angielski ( no zakladam ze tak zrobisz bo ciezko teraz bez znajomości tegoz i zakładam ze rodzicom jednak zależny by sie dziec nauczył , ) No i jak to będzie wglądało? Ano zeszycik , sterta slow do wykucia, traz bedzie powtarzac, rodzic odpyta..ble..masakra...

                          A mozna sie nauczyc naturalnie spiewajac piosenki , bawiac sie ( bo tak chyba jest u Doron) ja wybralam jeszcze inna metode, poslalam dziecie do anglojezycznego zlobka (te same koszta co polskojezyczny) i rozumie po angielsku tyle co po polsku choc nawija mniej. Dla mnei to jest wlasnie naturalna nauka, przez zabawę, spiew , rozmowę..a nie w lawce z zeszycikiem.

                          Domanowi i językowi migowemu jestem ogromnie wdzięczna. Za kontakt z dzieckiem, za rozwój mowy. Nota bene migac zaczęłyśmy zupełnie przypadkiem kiedy to znudzona matka trafila na pierwsze lepsze zajecia, ktore okazaly sie niesamowitym odkryciem. Nic chyba nie odda tego jak roczny maluch moze powiedzieć gestem ze dostał za cieple mleko ( taki byl u nas pierwszy złożony komunikat) i ze che zeby pościć muzykę, a tam obok przeleciał ptaszek.

                          Można dystansować sie do metod ( ale warto je wcześniej poznać), ale można im sie dac porwać jesli sie sprawdzają, a u nas niesamowicie.

                          Swoja drogą dla mnie to wlasnie Doman jest najbardziej naturalny, dla mnei ta metoda to odpowiedz na glod wiedzy małego człowieka. znakomicie dopasowany do jego percepcji.

                          Pozdrawiam
                          • malgosiek2 Re: literka G 07.11.10, 22:54
                            Nie,nie posyłam dziecka na ang.,bo ma go w przedszkolu.
                            W przedszkolu ma mnóstwo nauki poprzez zabawę i dlatego dodatkowo nie "tresuje"dziecka w domu.
                            Daje mu wolny czas i z reguły bawi się sam,bo to lubi i potrafi sam sobie wymyślać różniste zabawy bez mojej zbytniej ingerencji.
                            Jak widzę jesteś bardzo nadgorliwa mamusia z głową pełną ambicji.
                            Tylko nie wiem czyich,ale chyba tylko swoich.
                            Moje dziecię nie było w żłobku,a nawet jakby było to w normalnym bez udziwnień typu ang.czy inne ambitne edukacyjne metody "tresury"
                            Przepraszam,ale to się ociera o fanatyzm z Twojej strony.
                            Ma w domu różne gry planszowe-ostatnio na topie jest chińczyk,ale gramy wg."swoich" zasad,memory czy inne.
                            Chce to sobie z szafy sam je wyciąga,a wtedy wspólnie cos tworzymy.
                            Nie uszczęśliwiam swojego dziecka na siłę,bo nie mam chorych ambicji.
                            • mithryl Re: literka G 08.11.10, 19:30
                              Oj, ale mi chciałaś dopiec, tresura , chore ambicje , fanatyzm....i po co to? A może nie po co ale dlaczego? Hm.. czujesz się źle niedowartościowana? masz wyrzuty sumienia ze za mało czasu spodziewasz z dzieckiem?, skądś sie to przecież musi brać.Czy to " daje mu wolny czas" nie oznacza przypadkiem brakuje mi dla niego czasu? chyba tak..prawda? A moze to taka mala zadra zazdrości kazała to wszystko napisać? Pewnie troche tak.
                              Miklas spor satysfakcji po napisaniu posta " Ale jej dopiekłam "co nie?) No cóż nic bardziej mylnego. Wiesz chyba po pierwsze powinnaś nauczyć sie rozmawiać i argumentować a takie wlazeniew watek gdzie ktoś pyta o konkret po to by z góry zanegować i jeszcze komuś nawtykać wystawia ci raczej niepochlebne świadectwo. zastanów sie lepiej zanim coś napiszesz.

                              A wracając do konkretów, mam proste pytanie, co jest dziwniejsze w nauce języka, lekcje czy normalna komunikacja podczas zabawy?
                              Odnoszac sie do posta ponizej..
                              gdyby nie odrzucane przez ciebie "metody: i kultura ciągle biegalibyśmy w skórach i krzesali ogien pocierając patyki. Z metodami i sposobami na rozwiązywanie problemym ty i twoje dziecko stykacie si e będziecie styki non stop i to wszytko ktos wymyślił.

                              W jednym masz racje , odpytywanie jest nienaturalne i doman tego zabrania, złamałam żelazne reguly ale dobrze ze to zrobilam bo niektórzy dostają po tym powera i bawią sie z dzieciakami a niektórzy dostają miecho na żer jak to było z tobą. Wic wszyscy zadowoleni.
                              I powtórzę po raz kolejny, twoje dziecko jeszcze ma szansę na kreatywne dzieciństwo, ale to mama musi w sobie te kreatywność obudzić a nie zdawać sie na przedszkole czy szukać na forum gazeta.pl okazji by komuś do..ić. Kto lepiej pokaże dziecku świat jak nie osoba która kocha je najbardziej?


                              jednego ci jednak zazdroszczę i to serio , tego ze nie musiałaś oddawać dziecka do żlobka, bo socjalizacja socjalizacja, ale takie maluchy najlepiej czuja sie z rodzicami i to oni rozumieją je najlepiej.



                              Poza tym brak ci konsekwencji, z jednej strony akceptujesz nauke poprzez zabawe, z drugiej odrzucasz ( Doman, Doron.. )

                              • malgosiek2 Re: literka G 08.11.10, 22:16
                                No,no jaka psychoanalizabig_grin
                                Ale akurat chybiona totalnietongue_out
                                Czasu dla dzieci starcza,nie bój żaby.
                                Napiszę raz jeszcze,że młodszy baaaardzo lubi bawić się sam w swoim pokoju,tuż obok naszego.Zabawy swoje ma bardzo ekspresyjne i nieraz się sama z ciekawością przysłuchuje "dialogom"prowadzonym z ludzikami Lego czy innymi postaciami jak np. Kubus Puchatek.
                                Czyż wtedy nie rozwija się?Sam kreuje swoje zabawy,choć nieraz prosi o pomoc w zrobieniu garażu z klocków czy o jeszcze coś innego,co się przyda akurat do zabawy.
                                Z dworu przynosimy patyki,kamienie czy inne pamiątki ze spacerów.
                                Rozwijam dzieci spokojnie-nie siedzą jak trusie w domu i nie chowają się po kątach.
                                Jakie wyrzuty sumienia?
                                Chyba masz Ty,bo my nie "tresujemy"dzieci tylko pozwalamy na rozwijanie w swoim tempie,bez wymyślnych metod.
                                Zazdrość?
                                A niby o co?
                                Dzieci obydwoje mam bardzo inteligentnych-starszy ma 12 lat,chodzi na treningi piłki wodnej,ma zdolności techniczno-plastyczne i matematyczne(brał udział w konkursach matematycznych),hobby to robotica,tworzenie swoich rysunków,fotografia,grafika komputerowa)
                                Obyło się bez prowadzenia metod takich,a siakich.
                                Zaskoczona?big_grin
                                A mnie to wisi co o mnie myślisz,może być też w Twoim mniemaniu niepochlebne świadectwobig_grin
                                Za postęp cywilizacji płacimy teraz my i nasze dzieci,bo nie obyło się również bez tych złych stron niestety.
                                Ależ moje dzieci mają kreatywne dzieciństwo,ale innymi sposobami niż Twoje.
                                A Ty zdajesz się na żłobek angielskojęzycznysmile
                                Moje nie chodziły do złobków,a posyłając do przedszkoli jakos nie zauwazyłam braków w ich rozwoju psycho-ruchowym,nie odstawały od równieśników,których rodzice stosowali metody nauczania we wczesnym dzieciństwie.
                                Owszem akceptuje,ale nie na etapie wczesnego dzieciństwa czyli w wieku 1-2,5 lata,bo dla mnie to podchodzi pod sztuczność(na siłę chcemy edukować dzieci za pomoca metod)
                                Poza tym posyłając dzieci do przedszkola nie ma opcji tego uniknąć.Prawda?
                                Angielski ma,bo ma.
                                Starszy bardzo łatwo i szybko się nauczył angielskiego jako nieliczny (wówczas przedszkola) wśród rówieśników,a mimo to nie był w żaden sposób dodatkowo stymulowany metodami.
                                Owszem dzieci chłoną widzę jak gąbka,w tym sie zgodzę,ale z tego tytułu nie wymyślam im metod tylko dlatego,żebym miała jakąś straszną satysfakcję dla siebie czy otoczenia na zasadzie o popatrzcie jak zdołałam nauczyć swoją dwulatkę,no jaka bystra i mądra bardziej niż swoi równieśnicybig_grin
                                A jeśli matka skupi nad czymś bardziej konkretnym ,to najczęściej kuleje inna sfera rozwoju dziecka,bo na wszystkie fronty się nie da niestety.
                                • mithryl Re: literka G 08.11.10, 22:38
                                  No czescsmile
                                  Najpierw ci napisze ze zupelnie nie jestem zaskoczona bo piszesz o zupełnie zdrowych normalnych rzeczach. ale..skoro wszytko jest tak super , to skąd u ciebie tyle agresji i nienawiści? Wchodzisz w temat gdzie ktos zadał konkretne pytanie , na temat metody która negujesz. Po co?
                                  Nie wiem też o kim piszesz "My" o sobie i swojej rodzinie?
                                  mam jednak pare pytań
                                  Jakie zle rzeczy niesie w sobie cywilizacja i kultura, - w kontekście- jak może realnie zaszkodzić nauka liczenia czy czytania i to w zabawie? Bo to jest chyba twój największy zarzut. Fakt ze sie czegoś uczy dzieciaka.
                                  Poza tym ciekawa jestem jak nauczyłaś dziecko sikać do nocnika, kolorów, jak nauczyłaś mówić? ni Czy twoi synowie dostają jakas energie kosmiczna , ktora daje im np matematyczne poznanie, bo jak rozumiem nikt niczego im nie tlumaczy, bo stosowanie metod jest be.


                                  No i ja mam inna teorie. We wczesnym dzieciństwie nauka przychodzi na tyle łatwo i przyjemnie, ze potem ma sie więcej czasu dla siebie. Przerobiłam na własnej skórze i jestem bardzo zadowolona. i tego samego chce dla dziecka.

                                  jeszcze jedno masz pretensje ze posyłam dziecko do żłobka czy dlatego ze mówią tam po angielsku czy ze w ogole posyłam? czy normalny tzn polskojęzyczny bylby twoim zdaniem lepszy? Czy nauka języka obcego jest zla? Bo tak wynika z tego co napisałaś. Nie chcesz by twoje dzieci sie uczyly ale muszą wiec akceptujesz?
                                  • malgosiek2 Re: literka G 08.11.10, 23:09
                                    Jak widzę stosujesz nadinterpretację,bo to takie proste i łatwe.
                                    Agresja?
                                    Nienawiść?
                                    Skoro tak to odczuwasz to nie moja wina i nic na to nie poradzę.
                                    Nie chodzi mi o nauke zupełnie życiowych rzeczy jak samodzielność np.siusiania,bo dobrze wiesz,że nie oto chodzi.
                                    Przy czym każdy rodzic stosuje raczej to co akurat się wcześniej sprawdziło.
                                    Nie,nie ma kosmicznej energii do nauki matematyki,bo po prostu ją lubi i nie jest to dla niego coś przykrego.
                                    Od I kl.uczyliśmy go,aby samodzielnie odrabiał lekcje,a dopiero jak z czyms ma kłopot i sam nie dojdzie do tego,wtedy wkraczamy z mężem do "akcji"i wykładamy to czego nie rozumie.
                                    Bez uciekania się do metod z książek akurat w tym kontekście.
                                    Ja umysł bardziej humanistyczny,a mąż ścisły.
                                    Proste?
                                    Zaznaczę raz jeszcze,że chodzi mi o wczesne dzieciństwo i nauczanie wybranymi metodami.
                                    A co jest złego w rodzicach,którzy nie korzystaja z opracowanych przez specjalistów metod tylko uczą swoje dzieci własnymi wymyślonymi przez siebie sposobami?
                                    Tym co im instynkt podpowie?
                                    Albo jak widzą jak "popchnąć"swoje dziecko tak zupełnie normalnie bez zagladania do ksiażek?
                                    Służą im swoja wiedzą bez uciekania się do uczonych metod.
                                    Odpowiedz mi na pytanie.
                                    Po co rocznemu dziecku czy niespełna dwulatkowi nauka języków obcych?
                                    Bo takie chodzą do żłobka.
                                    Nie mam pretensji,że w ogóle posyłasz dziecko do żłobka,bo się domyślam,ze sytuacja jest taka,a nie inna,ale,że od razu do takiego,gdzie język obcy staje się niemal podstawą.
                                    Nie,nauka języka obcego nie jest zła ogólnie-znowu Twoja nadinterpretacja-tylko po co tak małemu dziecku język obcy.
                                    Przyjdzie i na to czas.
                                    Na wszystko przyjdzie czas,ale dlaczego tak strasznie to przyspieszać?
                                    • mithryl Re: literka G 09.11.10, 00:00
                                      malgosiek, na naszym osiedlu mieszkaja 4 male francuzki ( 2-6 lat), jeden włoch i jedna amerykanka. to mlode osiedla i wiekszosc dzieciakow nie ma 2 latek. te wszytkie maluchy sa dwujezyczne, nie umarly od tego ze potrafia sie komunikowac w obu jezykach. ba nie sa nawet nieszczesliwe. wesloo sie baiw, przy czym 2 francuzki rozmawiaja z amerykanka po angielsku. nauczyly sie tego w sposob naturalny. ta wiedza nie zabrala im dziecinstwa.Podobnie jak mojemu dziecku zupelnie nie sprawia roznicy czy wola piii, czy siusiu .

                                      gdybys przeczytala moja ulubiona ksiazke ( a jest ulubiona dla tego ze mam wrażenie ze Doman po prostu spisal moje poglady i przekonania ktore mi towarzyszyly zanim go przeczytalam)dowiedzialbys sie ze stawia on wlasnie na instynkt rodzica. Dlatego tez mam wraznie ze negujesz cos czego nie znasz. I mam wrazenie ze po pierwsze robisz to dla zasady ,a po wtore opierasz na prostych stereotypach.Oczywiscie nie pisze tu o samym pomysle pokazywania dziecku duzych napisow.


                                      Mowisz ze na wszytko przyjdzie czas , masz racje, dla nas przyszedl teraz czas na czytanie ( zeby nie bylo 125 sekund dziennie) potem przyjdzie i na cos innego.

                                      A teraz jeszcze napisze ci dlaczego uwazam ze warto. Otoz teraz juz wiem , bo wczesniej sie tylko domyslalm ze doman przyspiesza rozwoj mowy. dlaczego to jest wazne? Abo dlatego ze mam wiekszy kontakt z dzieciem, nie musze sie domyslac o co chodzi bo mi to po prostu mowi. to samo bylo z miganiem, przykladowo normalnie dzieciak pokazuje palcem zeby mu cos dac, moze to byc , mis lala o tam wysoko na polce, i zlosci sie tupie dopoki tego nie dostanie. A mnie moj dziec majac 12 mies pokazal ze chce misia a nie lalae czy auto i obylo sie bez tupania i kladzenia na podlodze co widzialam np u znajomej mamy. A potem dowiedzialm sie ze mis jest mily i mala kocha misia i ze mis idzie spac bo jest ciemno.I wlasnei wtedy zrozumialm ze warto isc w to dalej. to jest przygoda i dla mnie i dla malej - a co nas jeszcze czeka? no to sie okaze smile

                                      Pozdrawiam smile

                                      P.S nigdy nie napisałam ze jest cos zlego w rodzicach , którzy z niczego nie korzystają. Mysle jednak ze czasem , kiedy sie nie chce czegos poznac, dowiedziec sie mozna cos stracic. Choc i taka niewiedza bywa wygodna.

                          • malgosiek2 Re: literka G 07.11.10, 23:26
                            Aha jak dla mnie nie są to metody naturalne,bo są one wymyślone i opracowane przez specjalistów w jakimś określonym celu.
                            No przepraszam,ale siedzenie z dzieckiem przed kompem i pokazywanie mu napisów i nachalne pytania nie jest czymś naturalnym,to ociera się o szkołęwink
                            Maksio też ma swoje ulubione strony internetowe i się na nich udziela.
                            Jak sobie z czymś nie radzi to prosi o pomoc albo ja pokazuje jak ma coś zrobić,a dalej sam działa.
                            Ale sztucznie nie utrzymuję go przy jakiś obrazkach literowych,nie dopominam się odpowiedzi.
                        • szajma Re: literka G 08.11.10, 23:51
                          malgosiek2, uwielbiam cię. tak spokojnie napisałaś to wszystko co ja chciałam, tylko mnie od razu włącza się złośliwość. nie dlatego, że nie lubię ludzi, ale zaraz myślę, że ktoś moje dziecko by tak uczył codziennie. ja bym tego dla niego nie chciała.
                          bardzo cię lubię. pozdrawiam.
                    • elan-o100 Re: literka G 10.11.10, 14:52
                      leneczkaz napisała:

                      > Tu przynajmniej się uśmiecha. Ale serio. Nie wygląda Ci to ... nienaturalnie.
                      > Nie wiem.. Nie przekonuje mnie.
                      > Jakoś tak smutek mnie ogarnia jak na to patrzę.
                      > Jak tresura. Ta małą taka wpatrzona w Ciebie, bo wie, że otrzyma pochwałę jak d
                      > obrze zgadnie..
                      > No nie idzie przełknąć.

                      najlepsze okreslenie: TRESURA!
                      i wszystko w temacie.........
                      az przykro patrzec sad
      • szajma Re: literka G 08.11.10, 23:58
        ja chyba źle rozumiem. sadzasz dziecko przed pięciotomową encyklopedią i uczysz pojęć???!!! i jest przy literce g??? ale a nie pamięta??? nie wierzę, jeśli jednak rozumiem dobrze, to przerażenie mnie ogarnia. przecież to jest chore!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • malgosiek2 Re: literka G 09.11.10, 06:32
          szajma napisała:

          > ja chyba źle rozumiem. sadzasz dziecko przed pięciotomową encyklopedią i uczysz
          > pojęć???!!! i jest przy literce g??? ale a nie pamięta??? nie wierzę, jeśli je
          > dnak rozumiem dobrze, to przerażenie mnie ogarnia. przecież to jest chore!!!!!!
          > !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          Szajma,ja myślę,że to była taka prowokacja dla innych oraz ironia co do niektórych wypowiedzi.
          Przynajmniej tak to odebrałamsmile
          • szajma Re: literka G 09.11.10, 12:11
            mam nadzieję, bo na prawdę to by znaczyło, że ktoś się do psychiatry kwalifikuje.
            • halapta uczenie nie od dziś 09.11.10, 19:40
              szajma napisałasuspicious mam nadzieję, bo na prawdę to by znaczyło, że ktoś się do psychiatry kwalifikuj
              > e.


              Kiedyś czytałam wypowiedź pewnego znanego profesora (ze tez nie pamiętam kto to był), że w dzieciństwie odkąd nauczył się czytać ojciec kazał mu się uczyć numerów z książki telefonicznej, bodajże strona dziennie, wtedy dla niego była to katorga, ale kiedy to wspominał, powiedział, ze jest ojcu wdzięczny za to, bo ma świetną pamięć do teraz i uczenie się (w szkole, studiach) mu przychodziło niezwykle łatwo.

              Jak poczytać pamiętniki rożnych osób, które żyły w czasach szlachty, to można się dowiedzieć, że wtedy bardzo wcześnie zaczynano dzieci (głw chłopców prawdę mówiąc) uczyć: jeżyków, czytac / pisać, rachunków, etc Kładziono nacisk, żeby dzieci miały jak najlepszych nauczycieli itd.
              Dbanie o edukację dzieci, zabieganie o to, by były ponadprzeciętne to nie domena naszych czasów. Różnica polega na tym, że dzisiaj edukacja, wiedza o metodyce stały się powszechne i zwykły rodzic może zadbać o dobry start swojego dziecka, jeżeli ma czas, chęci i cierpliwość.
              W czasach PRL było wielkie równanie w dół, dlatego wielu do dziś głosi przekonania, ze dziecko powinno mieć Dzieciństwo (specjalnie przez duże "D"), wybawić się, ..., no i mamy erę Piotrusiów Panów, co to dziećmi nie umieją i nie chcą przestać być.
              Ja swoim dzieciom nie zamierzam tego Dzieciństwa odbierać, ale powoli uczę ich, ze jest czas na zabawę i obowiązki (tak tak dzieci 2i3l).

            • mama_i_igor Re: literka G 10.11.10, 14:05
              Z pojęciem ironii to trochę słabo u Ciebie.
        • sunday Re: literka G --- No weź się kobieto opanój!!!! 14.11.10, 16:52
          > ja chyba źle rozumiem. sadzasz dziecko przed pięciotomową encyklopedią i uczysz
          > pojęć???!!! i jest przy literce g??? ale a nie pamięta??? nie wierzę, jeśli je
          > dnak rozumiem dobrze, to przerażenie mnie ogarnia. przecież to jest chore!!!!!!

          No weź się kobieto opanój!!!! Zaraz dziecko chore i do psychiatry, bo zapomniało paru chaseł!? A Ty, to pamiętasz może co to jest amniopunkcja lub aminotransferaza!? To ja razem z dzieckiem się uczę i też zapominam, a co dopiero dwulatek!
          • malgosiek2 Re: literka G --- No weź się kobieto opanój!!!! 14.11.10, 20:16
            Po pierwsze to może nauczyć się ortografii przy okazjiwink
            A po drugie z tego wynika,że Ty na poważnie dziecko sadzasz przed encyklopedią?
            I uczysz dwulatka?
            Po trzecie akurat ja doskonale wiem od wielu lat co to amniopunkcja czy aminotransferazy bez zaglądania do encyklopedii i przypominania sobie definicji.
            • sunday Re: literka G --- No weź się kobieto opanój!!!! 16.11.10, 17:05
              > Po pierwsze to może nauczyć się ortografii przy okazjiwink

              No, na razie jesteśmy przy literce G, do chaseł na H jeszcze nie doszliśmy.

              > A po drugie z tego wynika,że Ty na poważnie dziecko sadzasz przed encyklopedią?
              > I uczysz dwulatka?
              > Po trzecie akurat ja doskonale wiem od wielu lat co to amniopunkcja czy aminotr
              > ansferazy bez zaglądania do encyklopedii i przypominania sobie definicji.

              Brawo, jesteś lepsza od dwulatka! No, ale co do Twojej eródycji trudno mieć wątpliwości. Na pewno więc znasz również wszystkie chasła na literkę B, takie jak np. "balon (robić kogoś w)".
              smile
              • malgosiek2 Re: literka G --- No weź się kobieto opanój!!!! 16.11.10, 17:55
                Ales Ty dowicpna?
                Nie ma co.
                No suuuper dowcip.
                Twoja eródycji jak widać jest na tym samym poziomiewink
              • malgosiek2 Re: literka G --- No weź się kobieto opanój!!!! 16.11.10, 18:05
                Aleś dowcipna,nie ma co?!
                Ale śmieszne hahahauncertain
                Twoja eródycja zaś normalnie powala na kolanatongue_out
                • sunday Re: literka G --- No weź się kobieto opanój!!!! 17.11.10, 09:00
                  > Aleś dowcipna,nie ma co?!
                  > Ale śmieszne hahahauncertain
                  > Twoja eródycja zaś normalnie powala na kolanatongue_out

                  A dziękuję, dziękuję. Poczucie chómoru, mam nadzieję, również smile
    • camelka_wik Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 07.11.10, 23:29
      Mój mały ma 16m prawie..
      Od 10 miesięcy bardzo niesystematycznie bawimy się kartami do matematyki i do czytania.
      Zdecydowanie mój synek uwielbia kropeczki na kartach a co do napisów to chętnie patrzy ale nudzi się szybko. Karty z kropkami mam bardzo poniszczone bo on musi się nimi bawić. Słabo wymawia różne wyrazy ale jak widzi jedną kropeczkę, jeden klocek, jedną piłkę to sam mówi jeden. Może będzie ścisłowcem i stąd te zainteresowania... nie wiem... Ja i mąż jesteśmy ścisłowcami i obaj zdecydowanie byliśmy lepsi z matematyki czy logiki..
      Uważam że nauka czytania, liczenia, zwierzątek, kolorów, kształtów itp to jedno i to samo...
      Ja nie sadzam dziecka i nie wiąże żeby pokazywać mu kropki czy słowa. Mój mały zazwyczaj sam mi przynosi karty i każe mówić co na nich jest tak samo jak książeczkę ze zwierzątkami. Pokazuje mu kaczkę i kwaczę, krowę i muczę i co ... mój synek też już kwacze jak pokazuje kaczkę i muczy jak widzi krowę w jakimś gospodarstwie. Czy zabrałam mu choć ciut dzieciństwa nie sądzę!
      Codziennie jest czas na spacer, piaskownicę, huśtawkę, plac zabaw, Bawiland, przeglądanie książeczek, budowanie wieży z klocków, ciągniecie zabawek na linkach czy odpychanie się nóżkami na jeździkach i wiele wiele innych.
      Małe dzieci są chłonne wiedzy a moje dziecko uwielbia jak mu się bije brawo i widać że lub się uczyć. Ja go nie odpytuje z cyferek czy czytanek ale jak zapytam o zwierzątko w książce czy np zapytam jak płaczę Miki (z książeczki o małpce) to choćby książeczka była głęboko schowana sam ją znajdzie pokaże małpkę i bije sobie brawo. Czy robię mu krzywdę? Ja raczej też lubię się uczyć i poszerzam swoją wiedzę z dnia na dzień edukacyjnymi programami czy internetem. Nikt mnie do tego nie zmusza nawet praca tego ode mnie nie wymaga. Ale wiedza sprawia satysfakcje. I myślę że mojemu dziecku też to sprawia frajdę. Ja poświęcam mu 24h/dobę praktycznie 6 dni w tyg jesteśmy sami. Nauka kropeczek czy czytania zajmuje nam średnio 3 minuty dziennie i zawsze moje dziecko cieszy się i się śmieje. Dla mnie to jest o tyle fajne że jest szansa na to iż w przyszłości będzie czytał dla zabawy przyjemności a nie z przymusu bo taka aktualnie w szkole obowiązuje lektura. Ja wiem że są dzieci które nie uczyły się czytać od niemowlaka a pochłaniają książki i są tacy co mają mega mózgi matematyczne pomimo że w dzieciństwie nikt ich niczego nie uczył. Ale czemu nie spróbować skoro to też jest forma zabawy?
      Nie wiem może ja jestem dziwna albo mój synek ale skoro woli karty i książeczki od klocków, samochodzików i innych zabaw to dlaczego tego nie pielęgnować?
      Tak po prostu z przekonania że beznadziejnie jest uczyć takie małe dziecko. Ta nauka to zabawa i uważam że taka jak każda inna bo to małe dziecko wszystkiego się uczy a rola rodzica jest taka żeby ta nauka była frajdą i zabawą. I u nas na pewno to jest zabawa a nie przymus. Są dni a nawet tygodnie że nie bawimy się kartami a są takie dni że synek je przyniesie 15 razy dziennie tak samo jak 15 razy dziennie wywali klocki do sortowania czy mam na siłę rzucać mu piłkę bo zabieram mu dzieciństwo ucząc go kształtów albo liczby kropek? Dajcie spokój z tymi bzdetami z zabieraniem dzieciństwa. Nie chcesz nie ucz, baw się cały dzień i żyj jak Tobie jest wygodnie. Gdyby wszyscy byli tacy sami świat byłby nudny.
      • mumi7 Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 09.11.10, 07:45
        Tja. Właśnie napisałam o spełnianiu ambicji rodziców. To, co piszesz, to oczywiście prawda, dziekco jest chłonne wiedzy, ale to nie znaczy, że ma siedzieć i się uczyc. Wiedza idzie do głowy przez zabawę. Wtłaczanie w schematy liter i cyfr coś za szybko, moim zdaniem, odbiera spontanicznośc i ciekawośc dziecku. A to dwie cechy, które naprawdę pozwalają zdobywac świat wiedzy. Tzw. nauka na geniusza nie zrobi z dziecka geniusza. Smutna prawda. Ale może odebrać to, o czym pisałam.

        Moj synek też ciągle siedzi w książeczkach, bardziej niż w takich typowych zabawkach. I co z tego? Niech siedzi. Ja mu pokazuje obrazki, opowiadam o nich etc. Ale nauka? Ma czas. Wychodzę z założenia, że jak rodzice nie najgłupsi, to i dzieciak da sobie radę.

        No i od 6 miesiąca? To juz robi się śmieszne....
      • anettchen2306 Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 09.11.10, 14:22
        "Uważam że nauka czytania, liczenia, zwierzątek, kolorów, kształtów itp to jedno i to samo...
        Ja nie sadzam dziecka i nie wiąże żeby pokazywać mu kropki czy słowa. Mój mały zazwyczaj sam mi przynosi karty i każe mówić co na nich jest tak samo jak książeczkę ze zwierzątkami. Pokazuje mu kaczkę i kwaczę, krowę i muczę i co ... mój synek też już kwacze jak pokazuje kaczkę i muczy jak widzi krowę w jakimś gospodarstwie. Czy zabrałam mu choć ciut dzieciństwa nie sądzę! "
        ... wybacz, ale to nie zadna "metoda", tylko w odglosy zwierzatek/pojazdow pasujacych do danego obrazka to bawi sie 99% rodzicow z dziecmi - z nauka czytania nie ma to nic wspolnego wink My tu dyskutujemy o swiadomym uczeniu tak malego dziecka7niemowlaka czytania/liczenia! To, ze noworodek i niemowle potrafia odroznic jeden od dwoch - to mowil mi nawet nasz pediatra wink I niepotrzeba ich tego uczyc - jest to ponoc wrodzone smile
        Moja corka tez uwielbia ksiazeczki, zawsze uwielbiala. Uwielbiala gdy JA opowiadalam co widze na obrazkach, gdy nasladowalam odglosy zwierzat. Z czytaniem nigdy nie mialo to nic wspolnego. Bo to nie jest czytanie. Czytanie, to rozpoznawanie/"rozszyfrowanie" slowa pisanego, a nie obrazka przedstawiajacego ilustracje tegoz slowa. Pokaz dziecku, zamiast obrazka z krowa wydrukowany na drukarce wyraz KROWA: ciekawe, czy zamuczy wink
        Pytanie, jakie mi sie nasuwa: twoje dziecko bawi sie KARTAMI, czy kropkami? Moja corka tez uwielbiala sie bawic kartami: jedne preferowala inne "olewala", nie dostrzegalam w tym zadnego geniuszusmile Ot, kwestia gustu ... Czasem wybierala karty z kolorami, czasem z lalka Barbie ...
        To, o czym ty piszesz, to normalna zabawa, dziecko uczy sie poznawac swiat - swiat realny, swiat liter, znakow, liczb - to swiat wyimaginowany, abstrakcyjny. Metoda Domana to celowe pokazywanie liter, ciagow znakow, dziecko samo nie docieka - to rodzic steruje dzieckiem.
    • mumi7 Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 09.11.10, 07:38
      I ja mam pytanie po przeczytaniu 10 czy 20 pierwszych postów - na jakąs cholerę uczycie już dzieci w tym wieku czytać? A pisanie kiedy? Za trzy miesiące najdalej? Przeciez te dzieci za dwa, trzy lata świetnie dadza sobie z tym radę. To mi sie kojarzy z tresurą i wychowywaniem dziecka na geniusza od samego początku. Wyscig szczurów czy co? Nie wiem. Na pewno strasznie szybko chcecie spełnić swoje ambicje. Swoje. Bo dziecku to niepotrzebne
      • ros_i_czka Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 09.11.10, 11:48
        My akurat zaczelysmy troche inaczej niz to opisane w Domanie- mamy po prostu poprzyklejane wyrazy w roznych miejscach mieszkania- np mleko, jaja na lodowce, drzwi na drzwiach itd Nie zmuszam malej jak chce wtedy pokazuje na wyraz i wola zeby jej powiedziec co jest na niej napisane. Wiec gdzie tu jest zmuszanie dziecka??
        Karty ze zdaniami leza na stole i to zawsze coreczka krzyczy zeby jej pokazac karty, nigdy inicjatywa nie wychodzi ode mnie. Jesli jej nie pokazuje kart bo np jestem zajeta krzyczy az w koncu zaczen jej pokazywac.

        Mala w 1,5 miesiaca opanowala drugi jezyk (maz nie jest Polakiem i wczesniej nie chcial jej uczyc bo twierdzil ze sie jej pomiesza) pojechalam do tesciow raz na 2 tyg i raz na tydzien i moje Slonko praktycznie wszystko lapie- nie mowi ale baaardzo duzo rozumie.Umysl dziecka jest bardzo chlonny, nie zmuszalam jej zeby sie uczyla drugiego jezyka (chociaz w domu sa 3 jezyki- moj, meza i ang) po prostu sama opanowala. Gdyby miala 10/12 lat napewno tak latwo byjej to nie przyszlo. Czy stala sie krzywda dziecku?? Nie sadze tym bardziej ze jezyk meza moge porownac do chinskiego, jest naprawde bardzo trudny. A w przyszlosci napewno sie przyda
        • szajma Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 09.11.10, 12:22
          ale dalej nikt nie odpowiedział na podstawowe pytanie, zadawane wielokrotnie przez osoby, które nie popierają nauki czytania w tym wieku: po co to robicie???!!! ktoś npisze, że to rozwija umysł dziecka- budowanie z klocków też. ktoś pisze, że dziecko jest chłonne wiedzy- jest, ale czemu nie uczyć go rzeczy bardziej dostosowanych do wieku. ja nie krytykuję nikogo, ale chcę wiedzieć PO CO? w jakim celu? przecież na lodówce zamiast słowa mleko można powiesić rysunek dziecka. po co ma wiedzieć jak się pisze to słowo??? tylko proszę, nie mów, że jak się teraz nauczy, to będzie mu potem łatwiej. nie kupuję tego argumentu. idąc tym tropem jednocześnie rozpocznij naukę fizyki, na ścianie wywieś wzory i niech się uczy.
          DLACZEGO UCZYSZ CZYTAĆ TAK MAŁE DZIECKO???
          • mithryl Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 09.11.10, 12:42
            Moze najpierw warto odpowiedziec na pytanie dlaczego nie uczyć?
            Potrafisz?
            • szajma Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 09.11.10, 12:51
              ponieważ dziecko ma mamę, która pokazuje i uczy go świata. sama czyta mu książeczki, opowiada mu wszystko, tłumaczy. jakoś nie spotkałam się z dzieckiem, które zamiast zabawki sięgnęłoby po książkę. oczywiście mam na myśli taką z samym tekstem. po te dziecięce wiadomo, że dziecko sięgnie- obrazki. nie chodzi mi też o zabawę książką. mam na myśli użycie jej w sposób właściwy. nie widziałam dziecka, które bierze do ręki książkę i pragnie ją przeczytać. nie tak małe dziecko o jakich rozmawiamy. woli robić inne rzeczy. zaraz napiszesz, że nie trzeba woleć, to ciągle powtarzasz. dziecko samo nie pragnie nauczyć się czytać w tak młodym wieku. to decyzja rodziców. ja nie uczę swojego dziecka czytać, ponieważ nie prosiło o to, mimo, że czytam mu codziennie i wie, że taka umiejętność istnieje w przyrodzie.
              doskonale znam powody, dla których czas spędzam z dzieckiem na innych zabawach.
              a ty po co uczysz czytać?
              swoją drogą to ciekawe, dlaczego nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie tylko odkręcasz kota ogonem.
              • mithryl Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 09.11.10, 13:40
                odpisalam juz ze sto razy. Ale podsumowujac.
                !. ze wzgledu na rozwoj mowy
                2. ze wzgledu na wspolnie spedzany czas
                3. bo obu nam sprawia to przyjemnosc
                4. bo teraz latwiej nauczyc niz jak dziecko skonczy 6 lat, male dziecko jak nikt inny ma niesamowita zdolnosc uczenia sie
                5 bo jest to odpowiedzia na naturalna zadze wiedzy malego czlowieczka
                6, bo male dziecko moze nauczyc sie czytac smile
                7, bo nie zamierzam zamykac swojego dziecka w stereoypowo pojmowanej rzeczywistosci skoro moze i chce wiecej
                .8 Bo im wczesniej dziecko umie czytac tym lepiej rozumie czytany tekst, bo takie dzieci czytają radośniej i swobodniej niz inne
                9. bo moje dziecie opanowalo juz i kolory i zwierzątka i instrumenty i inne i ciagle chce więcej , nie sposób powstrzymać tej żądzy wiedzy itd

                A TERAZ POPROSZE O ARGUMENTY PRZECIW. smile


                swoja droga jestem mama i pokazuje dziecku swiat, zwierzaki, drzewa , ksiezyc, ale takze rzeczy ktorych w przyrodzie nie ma - auta, pociągi, muzykę ( dzwieki i i instrumenty)

                i cytacik"
                Naturalnie, żadne dziecko nie chce uczyć się
                właśnie czytania dopóki nie wie, że czytanie
                istnieje, tymczasem wszystkie dzieci chcą
                zdobywać informacje o wszystkim co je otacza i w
                odpowiednich okolicznościach czytanie jest jedną
                z takich rzeczy."

                Uważasz ze trzy godziny dziennie przed TV to lepsze dzieciństwo od poznawania? Pewnie tak co?
                Myślę tez ze twoej dziecko nie poprosiło jeszcze o nauke czytania bo nie wie ze można, Ale poposi , nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Jak rozumiem odmówisz jesli zdarzy sie to jeszcze przed pójściem do szkoły.
                • malgosiek2 Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 09.11.10, 16:58
                  mithryl napisała:

                  > odpisalam juz ze sto razy. Ale podsumowujac !.
                  > ze wzgledu na rozwoj mowy

                  Argument w miarę

                  > 2. ze wzgledu na wspolnie spedzany czas

                  Zgadzam się

                  > 3. bo obu nam sprawia to przyjemnosc

                  Jakoś nike wierzę;P

                  > 4. bo teraz latwiej nauczyc niz jak dziecko skonczy 6 lat, male dziecko jak nikt inny ma niesamowita zdolnosc uczenia sie

                  Nie zgadzam się z tym,że 6 latek ma trudniej uczy się.

                  > 5 bo jest to odpowiedzia na naturalna zadze wiedzy malego czlowieczka

                  Jaka napisały poprzedniczki dzieckiem steruje rodzic,więc ze zdobywaną wiedzą na zasadzie chcę,bo chcę ma niewiele wspólnego.
                  > 6, bo male dziecko moze nauczyc sie czytac smile

                  Tia..... zupełnie bzdurny argument

                  > 7, bo nie zamierzam zamykac swojego dziecka w stereoypowo pojmowanej rzeczywistśosci skoro moze i chce wiecej

                  Ale czy my zamykamy swoje dziecko,nie ucząc go żadnymi metodami?No i czy na pewno samo chce więcej?Samo!!!
                  Bez wymyślania mamusi i ingerencji w wybieranie dla niej metod.

                  > .8 Bo im wczesniej dziecko umie czytac tym lepiej rozumie czytany tekst, bo takie dzieci czytają radośniej i swobodniej niz inne.

                  No proszę,pękam ze śmiechu.Dobry wpis na poprawe humoru po pracybig_grin

                  > 9. bo moje dziecie opanowalo juz i kolory i zwierzątka i instrumenty i inne i
                  > ciagle chce więcej , nie sposób powstrzymać tej żądzy wiedzy itd

                  Hehe jakoś w to nie wierze do końca odnośnie powstrzymania żądzy wiedzy.
                  • mithryl Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 09.11.10, 18:51
                    jesuu..malgosiek, czy ty w ogole czytalas cos cokolwiek , na temat rozwoju czlowieka, mozgu itd, czy zapoznalas z jakimiś badaniami stawiasz na nature i objawienie z kosmosu?

                    Nie chce mi sie jzu z toba gadac, nie masz argumentów ktore przekonalyby mnie o szkodliwosci czytania.
                    Czy jednak masz?jeśli masz to poprosze a jak nie masz...no coż..wink
                • szajma Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 09.11.10, 22:39
                  to mnie rozbawiłaśsmile te trzy godziny przed tv to miał być atak na mnie, tak, mój syn ogląda bajki, jednym okiem, góra 3 godziny dziennie, jak jest chory i nie widzę w tym nic złego. pytałam o to w osobnym wątku, żeby mieć rozeznanie. ale proszę, tutaj złośliwce wszystko wywloką, tak, jakby to miało jakiekolwiek znaczenie. otóż muszę cię zmartwić, na drzwiach pokoju mojego syna wisi wielka literka B, bo A potrafi już napisać i "przeczytać". zaczęłam je wieszać na drzwiach, bo koniecznie chciał wiedzieć, co to są literki, jak się je pisze itd. poprosił o to sam, więc uczymy się literek, ale tak jak on chce i kiedy chce. i ma 3 lata a nie ledwo skończył rok. roczne dziecko nie ma takiej potrzeby i nie wierzę, że uczy się je z potrzeby posiadania wiedzy przez dziecko.
                  poza tym nie rozumiem, czemu mnie atakujesz. ja się pytam grzecznie, chcę porozmawiać, być może czegoś się dowiedzieć. przeczytaj może wszystkie moje posty i zastanów się, czy na prawdę masz powód, alby w ten sposób mnie traktować.
                  • mithryl Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 10.11.10, 10:38
                    Szjama samoa sobie przeczysz - Po co takiemu malemu dziecku literki na scianie??? nauczy sie przeciez w szkole.. literki w tym wieku nie sa naturalne , dziecko nie ma potrzeby by je poznawac.


                    A tak serio zadlam ci pytanie i nie odpowiedzialas. I to zadlam je juz dwukrotnie.

                    Pytam wiec po raz trzeci.

                    Dlaczego nie uczyc dziecka czytac? I dodma jeszcze jedno -Jak objawia sie szkodliwośc tej metody?
              • szajma Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 09.11.10, 13:41
                czekam na odpowiedź. nie ze złośliwości, ale z ciekawości. na prawdę, nie chcę się kłócić ani atakować czy krytykować, chcę wiedzieć. pozdrawiam.
        • mithryl Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 09.11.10, 12:43
          A mala juz mowi czy na razie rozumie w tych jezykach?
          • ros_i_czka Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 09.11.10, 13:52
            Na razie tylko rozume, pojedyncze wyrazy mowi..
            Co do Domana nie ma sensu dyskusja czy krzywdze swoje dziecko czy nie.
            Mozna powiedziec odwracajac kota ogonem, ze osoby ktory nie ucza Domanem krzywdza swoje dzieci.
            Nie uwazam zebym wyrzadzala jakas krzywde mojej coreczce tym bardzej ze sie do tego garnie.
            Wydaje mi sie ze jedynie mozemy podyskutowac o tym za kilka lat i stwierdzic czy rzeczywscie moje dziecko strasznie na tym ucierpialo wink
            Dodatkowo polecam lekture histori wynalezienia metody Domana- w skrocie zostala opracowana z dziecmi uposledzonymi (w niektorych przypadkach byly to dzieci z jedna polkula mozgowa) i co sie okazalo ze po specjalnej terapii dzieci te moga byc rownie zdolne jak "normalne" dzieci a w niektorych przypadkach nawet zdolniejsze. Wniosek jaki sie wysunal to ze z dziecmi "normalnymi" jest cos nie tak skoro dzieci uposledzone moga byc tak samo zdolne jak normalne

            Apropos czy uwazasz ze np dzieco uposledzone jest krzywdzone bo jest uczone metoda Domana?? Czy dziecko uposledzone jest torturowane i nie ma dziecinstwa skoro rodzic stara sie je pobudzic do rozwoju??
            • mithryl Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 09.11.10, 14:21
              To do mnie pytanie?

              Z tym krzywdzeniem Domanem oczywiscie. Bo historie metody oczywiscie znam i podziwieam tak prosty naturalny sposob i efekty u uposledzonych dzieciakow.

              W swoeim pierwszym wpisie w tym watku wkleilam ci filmik jakie mamy efekty Domanowe, z tym ze to filmik sprzed ponad miesiaca, teraz juz czytamy regularne ksiazeczki. czasem jest tak ze mloda wybiega ze swojego pokoju z okrzykiem " patrz Maks" bo właśnie to przeczytała i biegnie pokazac gdzie ( seria ksiazeczek o maksie) smile
            • patanna Re: Metoda Domana- od kiedy widac rezultaty?? 19.11.10, 18:38
              Witam,
              moja córcia ma rok i też zajmujemy się Domanem.
              Wszyscy mówią o "nauce metodą Domana". I tu jest pies pogrzebany. Słowo "nauka" kojarzy nam się ze szkołą. A metoda Domana to coś o wiele szerszego niż pokazywanie kilka minut dziennie dziecku słów czy obrazków (albo slow z obrazkami). To cały sposób postępowania.
              Doman opisuje przypadek: mały chłopczyk wygląda przez okno i pyta się mamy "co to jest?" wskazując na przejeżdżający samochód. Jedna mama powie" nic takiego", inna " samochod", a kolejna powie " to jest samochód BMW". I ostatnia mama przekazała dziecku wiedzę czyli NAUCZYŁA dziecko, że ta rzecz to samochód, ale ten samochód to BMW. Czyli pokazała coś nowego. Nie zabrala mu dzieciństwa tylko poszerzyla świat.

              Metoda Domana opiera się właśnie na nazywaniu rzeczy precyzyjnie np. owczarek, a nie pies, kruk zamiast ptaka; lipa, a nie drzewo itp. Bo drzw jest wiele, ale lipa to lipa. Tak by dziecko miało przekaz niesprzeczny i jednoznaczny. I dzięki temu dziecko poznaje nowe slowa i fakty w sposob naturalny.

              A czemu nauka czytania? Bo male dziecko poznaje świat zmyslami. Zasłoń mu oczy i daj banana do posmakowania. Po zmyśle smaku pozna, że to banan. Daj dotknąć: po zmyśle dotyku pozna kształt. I kolejna ścieżka to jest właśnie ścieżka wzrokowa- wyraz.

              Czemu uczy się male dzieci? Bo tylko dzieci w pierwszych latach życia świat poszczegają prawą pólkulą, potem pracują przede wszystkim lewą pólkulą, która na przyswojenie informacji potrzebuje nieporównywalnie więcej czasu niż lewa połkula.

              Nie jest prawdą, że czytanie globalne w języku polskim nie sprawdza się!
              Bo metoda Domana jest znana w wielku krajach od lat (od kilkudziesięciu lat) i np. we Włoszech też są różne końcówki i dzieci w późniejszych latach wspaniale czytają wszystkie odmiany. Na metodzie Domana opiera się metoda Shichidy gdzie dzieci uczą się języka chińskiego czy japońskiego, w których są bardzo skomplikowane znaki i często dany znak odpowiada kilku słowom.

              Metoda Domana opiera się na zrozumieniu dziecka i na ZABAWIE. Bo skoro czytam z dzieckiem książeczkę (ja- mama czytam, a dziecko ogląda) to dlaczego nie mam mu pokazać słowa w takiej wielkości, że dobrze je zobaczy i skojarzy z rysunkiem?
              Opiera się na wiedzy rodziców, nic nie zostało wymyślone w sposób nienaturalny.

              Czy zabieram dzieciństwo jeśli pokazuję coś co moja córcia UWIELBIA? NIE sądze. Skoro ja posiadam wiedzę, że mogę moja córcię czegoś nauczyć w sposób NATURALNY, poświęcając Jej czasu 10 min dziennie to dlaczego tego nie robić? Po co mam czekać aż będzie mieć 5 lat?
              Czym się różni obrazek w książeczce przedstawiający narysowaną kurkę od realnego obrazka z tygrysem bengalskim? Niczym, bo dla dziecka i to i to to obrazek. Ale dla nas doroslych kurka to nie odbieranie dzieciństwa, a tygrys bengalski to nauka i odbieranie.

              Metoda Domana to nie tylko nauka czytania, ale też liczenia ILOŚCIOWEGO (i stąd kropki, ktore możemy zastapić rozsypanymi chrupkami, czy namalowanymi samochodzikami).
              Metoda Domana to o wiele więcej, niż pokazywanie wyrazów czy kropek.
              Doman nie wymyślił czegoś nowego, tylko PODSUMOWAŁ doświadczenie mam.

              Tu jest wielkie forum, gdzie można się więcej dowiedzieć.
              www.babyboom.pl/forum/w-co-sie-bawic-f29/nauka-czytania-dla-dzieci-od-0-5-lat-9749/
              p.s. i ja się nie boję, że moja córcia będzie super mądra, bo jeśli teraz w formie ZABAWY jestem w stanie pokazać Jej choć część świata na poziomie dla Niej zrozumiałym, czy nauczyć jakąś ilość słówek angielskich, bez konieczności nużącego wkuwania, to dlaczego tego nie mam robić?

              Ale się rozpisałam. Dokąt nie przeczytałam książek Domana cieżko mi było zrozumieć, jak male dziecko może BAWIĄC SIĘ nauczyć się liczyć do 100 czy rozróżniać Mars od Jowisza, ale okazuje się, że dla niego Jowisz jest tak samo ciekawy, jak kamyczek w rzeczce.
        • anettchen2306 Re: rosiczka 09.11.10, 14:33
          Tym zdaniem: "Mala w 1,5 miesiaca opanowala drugi jezyk..." rozlozylas na lopatki (ze smiechu) wszystkich jezykowcow - w tym nie ... Twoja mala go nie OPANOWALA; ona znala go OD ZAWSZE, podobnié jak moje dzieci, ktore od noworodka slyszaly w domu dwa jezyki. To tylko TOBIE sie wydawalo, ze corka niczego nie rozumie. Sama wychowuje dzieci dwujezycznie, swietnie rozumieja i komunikuja sie po polsku i po niemiecku - nie sa bynajmniej jakies nieprzecietne, od amerykanskich sasiadow ucza sie angielskiego i tez sie dogaduja, nawet moja 3-latka. Tez SAME opanowaly jezyk, no bo nikt ich go extra nie uczyl. Nie potrzebowalam do tego kart, wieszania slow ... Wystarczylo sie danym jezykiem poslugiwac smile To zaden fenomen - to normalnosc smile Z metoda Domana nie ma absolutnie nic a nic wspolnego. KAZDE dziecko majace na co dzien do czynienia z 2-3 jezykami bedzie te jezyki w roznym stopniu znalo, jeden jezyk bedzie zawsze przewazal - jezyk kraju w ktorym mieszka, inne jezykí beda zawsze drugorzedne (np. twoja corka sporo rozumie - malo jednak sie tym jezykiem posluguje - to tez NORMALNE). Nie ludz sie jednak, ze zawsze tak bedzie sad Moj syn (obecnie prawie 12 lat) odmawia poslugiwania sie kilkoma jezykami, mowi, ze nie jest papuga, odmawia czytania w tymze jezyku, nie chce pisac ... Ma do tego prawo smile
          • ros_i_czka Re: rosiczka 09.11.10, 19:15
            To ja sie chyba teraz z ciebie posmieje
            Corka nie slyszala jezyka meza bo NIKT sie w domu nim nie posluguje, jedynie u tesciow mogla go slyszec, a po pierwszej wizycie u nich 1,5 mca temu przez 2 tyg (jestem z nimi na bakier) moj maz widzac postepy jakie robi zaczal do niej tez mowic w ojczystym jezyku. Po kolejnych 2 tyg pojechalam do nich znowu na tydzien i efekty sa niesamowite. Moze to tez i dlatego ze bawi sie non stop z kuzynem ktory jest troche od niej starszy ale non stop do niej nawija. Dodam jeszcze ze maz widzi coreczke przez 2-3 godz dziennie. I co nadal jest ci tak do smiechu buahahaha
            Jedyna stycznosc miala z j.polskim a od paru miesiecy rowniez z angelskim, ale ang jej nie ucze jedynie slyszy jak z mezem rozmawiam

            anettchen2306 zupelnie mnie nie znasz a wydaje ci sie ze wiesz o mnie wszystko. Skad ten ton wypowiedzi?

            Skad tyle jadu i agresji na tym forum. Nie mozna miec innego zdania??
            • anettchen2306 Re: rosiczka 09.11.10, 20:22
              A jaki jest moj ton? Rzeczowy? To, co napisalas teraz, to to samo, co ja usilowalam ci napisac: jezeli dziecko bedzie mialo kontat z dwoma jezykami to NATURALNE jest, ze zacznie sie nimi predzej czy pozniej komunikowac - taka jest kolej rzeczy, tak dziecko jest skonstruowane. Jesli twoje dziecko nie slyszalo jezyka u was, to slyszalo go u tesciow - co za roznica! Ja tez nie widze moich dzieci 24 godz na dobe (pracuje, dzieci chodza do szkoly, przedszkola), nie nabijam im glowy jezykiem polskim przez 24 godz na dobe. I uwierz mi te 2-3 godz codziennej zabawy z obcojezycznym tata wystarcza zupelnie, by dziecko poslugiwac sie tym jezykiem zaczelo. To normalne - poczytaj na forum o dwujezycznosci w rodzinie a przestaniesz sadzic, ze masz dziecko-geniusza wink Wystarczy do dziecka konsekwentnie w tym jezyku sie zwracac - nie potrzeba zadnych innych "metod" smile
              I twoje dziecko nie opanowalo jezyka obcego w 1,5 mca. Opanowalo co najwyzej parenascie / pare slow smile te pare /parenascie slow to jeszcze nie JEZYK - co napisalas sama wczesniej: "Moje dziecko opanowalo JEZYK w 1,5 mca" - sorry, w tym miejscu wysmieje cie kazdy, kto o nauce jakiegokolwiek jezyka ma jakiekolwiek pojecie. Ty uwazasz, ze twoje dziecko uczy sie jezyka w jakis nadprzyrodzony sposob? Bo w taki sposob to opisujesz, jakby byl to jakis fenomen wink A takich dzieci, wychowywanych dwu- lub trojjezycznie sa tysiace/miliony i ich rodzice nie upatruja w tym geniuszu, nie upatruja zadnych metod.
              Watek byl o metodzie Domana, ty tej medoty nie stosujesz. Ja tez nie stosuje. Wypowiadasz sie w kwestii dwujezycznosci a nie metody Domana, bo jedno z drugim nie ma nic wspolnego. Poczytaj o dwujezycznosci smile Jak juz zaczelioscie to warto to kontynuowac ...
              • ros_i_czka Re: rosiczka 15.11.10, 16:42
                O zesz ty orzeszku...
                A czy potrafisz osobiscie czytac?? Przeciez napisalam ze z tescmi nie miala kontaktu... A ty nadal swoje..
    • dzoaann po obejrzeniu 09.11.10, 18:22
      filmików z Pola utwierdzam sie w przekonaniu, ze ta metoda to nieporozumienie, a ambicje matek czasem sa okrutne...
      • mithryl Re: po obejrzeniu 09.11.10, 18:29
        było..powtarzasz.. i nie umiesz argumentowac, takie ple ple.
        poziom dyskusji malo ambitnych matek jest tal mnie argumentem za rozwijaniem dziecka bo jeszcze nie daj Boze będzie prowadziło kiedyś dyskusje na takim poziomie.

        The end
        • malgosiek2 Re: po obejrzeniu 09.11.10, 18:40
          mithryl napisała:

          > było..powtarzasz.. i nie umiesz argumentowac, takie ple ple.
          > poziom dyskusji malo ambitnych matek jest tal mnie argumentem za rozwijaniem dziecka bo jeszcze nie daj Boze będzie prowadziło kiedyś dyskusje na takim poziomie.


          No i kto tu jest agresywny i nienawistny?tongue_out
          Ten wpis mówi sam za siebie.
          Przy czym chyba nie zbyt dobrze czasami czytasz ze zrozumieniem,mam takie osobiste odczucie.

          ale jestem skłonna przyznać Ci w jednym rację,że to powinien być koniec dyskusji w tym temacie z Tobą,bo widzę,że poziom agresji u Ciebie rośnie.
          My o chlebie Ty o niebie.
          Więc do konsensusu nijak nie dojdziemy.
          My wiemy swoje,a Ty swoje.
          Zakochana jesteś po uszy w tej książce i metodzie(cytujesz ją bardzo namiętnie) i przytaczasz argumenty tylko z tej książki wygodne dla Ciebie.
          A inne nasze argumenty sa dla Ciebie baaardzo nie po nosiewink
          Ot taka różnica mała...drobna.....
          • halapta Re: po obejrzeniu 09.11.10, 19:14
            malgosiek2 napisała: ale jestem skłonna przyznać Ci w jednym rację,że to powinien być koniec dyskusj > i w tym temacie z Tobą,bo widzę,że poziom agresji u Ciebie rośnie. > My o chlebie Ty o niebie.

            Beznadziejnie rozdmuchałyście watek głupawymi wpisami o szkodliwości metody Domana, pytanie jest skierowane do osób, które stosują metodę i maja doświadczenia w tej kwestii, tytuł wyraźnie to sugeruje. Nie masz w kwestii nic do dodania sensownego, to nie sprowadzaj dyskusji na boczny tor, załóż osobny wątek na interesujący cię temat i tam sobie używajcie. Bo robi się niepotrzebny szum, który zakłóca czytanie forum.
            Wpadłam tu poczytać o tychże doświadczeniach a bez przerwy czytam szczekanie kobitek, które się nastawiły na zbawianie czyichś dzieci na siłę.


            • mumi7 Re: po obejrzeniu 10.11.10, 10:45
              Prosze czytac ze zrozumieniem. Nie zauwazyłam, żeby ktos mówił o szkodliwości metody, na pewno nie ja. Mówiłam, o tym, że to niepotrzebne dla dziecka spełnianie ambicji matek i raczej większośc postów szła w tym kierunku (prześledziłam ok. połowy).

              Pytanie, po co ta metoda i po co tak wczesnie dziecko uczyć zostało pieknie zbyte: a czemu nie uczyć? To jest argument? Parę postów wczesniej było, żeby dzieci uczyc, bo skoro matki nieuczące i nieambitne nie będa uczyć swoich dzieci, to sie one potem nie odnajda w dyskusji z niedouczonymi dziecmi matek nieambitnych. Taki jad i podejscie przemawia za trzymaniem sie z dala od nadambitnych matek (ich dzieci i tak mają przerabane, niestety)
              • mithryl Re: po obejrzeniu 10.11.10, 11:24
                jak to zbyte??
              • mumi7 Re: po obejrzeniu 10.11.10, 12:03
                Pytanie się zbywa, czyli zostało zbytewink W pewnym momencie na pytanie: czmeu uczyć, pada błyskotliwa opowiedź: a czemu nie?.....
                • mithryl Re: po obejrzeniu 10.11.10, 12:11
                  9 punktow wyliczenia to twoim zdaniem odpowieć czemu nie?


                  A tak wogole to dlaczego nie?
                  • mumi7 Re: po obejrzeniu 12.11.10, 07:34
                    Hm, może te punkty do mnie nie przemawiają....A udowadniac, czemu nie, to tak, jak udowadniac, czemu nie jest się wielbłądemwink Raczej chodzi o to, że skoro ktoś mówi, że metoda jest świetna i wdraża od małego w stosunku do dziecka, to rodzi sie pytanie" po co Łatwiej odpowiedzieć na to komus, kto metode stosuje niż temu, kto nie stosuje.

                    Ale spróbuję: uważam, że dziecku w tym wieku to niepotrzebne. Właściwie wszystko wokół dziecka czegos go uczy - jego zabawki, garnki, ksiązki rodziców (ktore służa do darnia, nie do czytaniawink, buty, jakis owoc toczący sie po podłodze, goście w domu, ptaki na spacerze...można wyliczać bez końca. Po co dusic od razu ciekawośc i spontanicznośc, tak naturalne u dzieci, wtłaczaniem mu do glowy gotowych wzorów logicznych - czyli liter i ciągów tych liter? Dziecku zabawa wczesniej wymienionymi rzeczami starcza za cała naukę. Stąd juz prosty wniosek: skoro dziecku to niepotrzebne, jest to potrzebne jego rodzicom. Czemu? Na to pytanie, zapewne nawiązujące do jakichs braków, niezrealizowanych pragnień czy ambicji, każdy rodzic musi sobie odpowiedzieć sam. Bo nie wierze w odpowiedź: bo dziecku będzie łatwiej w życiu, bo będzie bardziej inteligentne. Powtórze to, co napisałam tu w jakimś poście wczesniej : warto od małego uczyć wartości, bo to odpowiednio ustawia kręgosłup moralny czlowieka na przyszłość. A znam wielu inteligentnych ludzi, głupich jak but zyciowo lub emocjonalnie. Ciężkie z nimi obcowanie i zawsze mysle, jaką krzywdę zrobili im rodzice kładąc nacisk na cos, co ma znaczenie drugoplanowe.
                    • mithryl Re: po obejrzeniu 12.11.10, 08:49
                      Naprawde uwazasz ze jedno wyklucza drugie,? doman zajmuje 125 sek dziennie, co w takim razie zrobic z pozostalym czasem??

                      ja uwazam ze dzieki temu moje dziecko wiecej mowi, wiecej pamieta, jest bardziej ciekawskie mam lepszy kontakt. Dla mnie bezcenne. A oprocz tego robimy jeszcze cala mase innych rzeczy. Jakkolwiek owoce toczace sie po podlodze juz przestaly byc interesujace, w kwestii toczenia ineresujacy stal sie kulodrom, buty juz zostaly wszytkie w domu przymierzone, lacznie z pomyslem wchodznie do lozka w kaloszach..
                      Mysle ze popelniasz blad zakladajac ze ta metoda dusi ciekawosc, jest dokladnie na odwrot.
                      Musialbys uslyszec te okrzyki zachwytu na spacerze kiedy dziecko rozpoznaje jakis napis lub na spacerze i sie wydziera. Dlatego moim zdaniem , dziecku to potrzebne, bedzie mialo dobra pamiec , bedzie lepiej mowic, lepiej wyrazac emocje, wiecej poznawac, bedzie czytac globalnie a nie skladac sylab i dukajac- czyli szybko i ze zrozumieniem. No ale mozna uznac ze to niepotrzebne, tyle ze ja uwazam zupelnie an odwrot.
                      • mumi7 Re: po obejrzeniu 12.11.10, 10:16
                        Rozumiem, że jest to ciekawe, przyjmuję twierdzenie, że dla dziecka tez. Dla mnie jednak ciekawsze jest to, co z tego ma matka? Nadal uważam, że ciekawośc dziecka może byc pobudzana inaczej, niekoniecznie poprzez nauke liter. natomiast zdecydowanie polepsza to humor rodziców, kiedy dziecko "takie mądre". Pytanie, na co mu to w chwili wczesnego dzieciństwa potrzebne? Moim zdaniem, na nic. Bardzije, twierdze ponownie, matce czy ojcu, dumnym z osiagniec (?) syna czy córki. Ale może sie mylę, w końcu metode znam z tego wątku, czyli mam mało danych.
                        • mithryl Re: po obejrzeniu 12.11.10, 13:44
                          Jesli naprawde jestes zainteresowana to wez jakiekolwiek karty z napisami, obrazkami, cyferkami, zwierzatkami, moga byc tez same kolorowe kartki z bloku technicznego i szybko pokaz dziecku ( 5 plansz) nazywajac co na tym jest zrob tak kilka razy. Zobaczysz jak duze bedzie zainteresowanie i jak bedzie prosilo o jeszcze.

                          matce jest to potrzebne zeby cieszyc sie z dziecka , z tego ze sie rozwija , ze wspolnie spedzanego takze w ten sposob czasu. ta metoda wymaga myslenia o dziecku , o tym co jeszcze dla niego przygotowac , co je zaciekawi. Ja cholernie dumna jestem z rozwoju mojego dziecka, tak samo z czytania , jaki z pierwszego kroku , jak i z momentu kiedy po raz pierwszy chwicylo przedmiot rączką. swoja droga jakrodzic ma dobry humor to udziela sie to tez dziecku.
          • mithryl Re: po obejrzeniu 09.11.10, 19:16
            jakie argumenty, moglabys je laskawie zebrac do kupy? Bo ja ich oprocz jakis tam odniesien do natury ( jakiej i co jest naturalne) to co piszesz to dla mnie nie sa argumenty ale w kolko powtarzane po co? Poza tym jestes chyba jedyna oba ktora przynajmniej stara sie argumentowac choc to co do tej pory napisałaś zupelnie do mnie nie przemawia. Wiem ze po prostu nie masz racji, ma swoje doswiadczenia i punkt odniesienia, opinie zlobkowego psychologa i opiekunow dziecia.

            co do czytania -t warto przeczytac nie tylko Domana, ale zapoznac sie jak przebiega rozwoj ludzkiego mózgu, zrozumalabys niektore z moich wyliczen.

            Jest swietna tez pozycja suzukiego Karmieni miłoscia ( to o nauce gry ) tak tak bedziemy niedlugo razem grały wink
            sa tez badania nt ucznie niemowlat jezyka migowego, na stronie migowy.pl -trzeba szukac plikow do sciagniecia( tez co nieco o rozwoju)
            tu dosc mila stronka
            www.zabawnanauka.pl/2010/10/29/magia-jest-w-dziecku/
            I masz racje jestem absolutnie zakochana w tej metodzie, jest boska , tak niewiele potrzeba zeby tyle zmienić. Można nazwać to pasją.

            Pozdr.
            • anettchen2306 Re: po obejrzeniu 09.11.10, 20:42
              Zaciekawilas mnie ta metoda, wiec postanowilam sobie poczytac o niej w zrodlach niemieckojezycznych - bo do tych mam lepszy dostep smile
              Tak buszujac po internecie nie spotkalam wsrod rodzicow zdrowych dzieci zadnych entuzjastycznych komentarzy na temat tejze metody ( a metoda stara, bo liczy sobie bodajze 50 lat ...). Pozytywne komentarze byly jedynie wsrod rodzicow dzieci z ZD, z dysfunkcjami mozgowymi w stopniu umiarkowanym. I we wszystkich mi dostepnych zrodlach podkreslano, ze nie jest to metoda uczenia CZYTANIA, bo czytanie to swiadome skladanie wyrazow z okreslonych znakow literowych badz sylab. To zapamietywanie okreslonych obrazow i laczenie ich z innymi (np obrazka ze slowem, ciagu liter z wyrazem). Idac ta metoda mogalbym rzec, ze moje dziecko w wieku 10 mcy umialo CZYTAC, gdyz idac na zakupy do Daichmanna mowilo plynnie DEICHMANN, na Mc Donaldsa mowilo Mc Donalds smile Bo dziala to na tej samej zasadzie. I nieprawda jest, ze stosowanie tej metody przyspiesza nauke prawdziwego czatania i czytania ze zrozumieniem (niektore mamy powinny byc moze ja na sobie wyprobowac, by tez zaczac czytac ze zrozumieniem - to tak ogolnie mi sie nasuwa, np po komentarzu jednej z mam : "Moje dziecko opanowalo jezyk obcy w 1,5 mca"). A co do stosowania jezyka znakow u niemowlat to tez wiekszosc z nas go stosuje, nie zdajac sobie z tego sprawy smile Zdrowe dziecko prawie zawsze sygnalizuje rozne potrzeby, wiekszosc matek potrafi te sygnaly odczytac - tez do tego nie potrzeba zadnej naukowej metody - bo to jezyk milosci, jezyk naturalny i wrodzony smile

              Jestem z wyksztalcenia jezykowcem i nikt z moich kolegow nie uwaza, zeby metoda Domana byla "boska", owszem stosuje sie ja ale glownie u dzieci z roznymi dysfunkcjami i obserwuje sie przy systematycznej pracy efekty (bynajmniej nie cuda!). W mojej pracy wykorzystuja ja np. do pracy z dziecmi z ADHD. Ogolnie jednak coraz bardziej krytycznie (dzieciecy psycholodzy, psychiatrzy) podchodzi sie do tak wczesnych form "usprawniania" dziecka (polecam nowe wydanie niemieckich "Eltern" - jest bardzo ciekawy i krytyczny artykul z wyxasnieniem DLACZEGO).
              • ar1011 Re: po obejrzeniu 09.11.10, 20:53
                Ten filmik to raczej zniechęca do stosowania tej metody.
              • mithryl Re: po obejrzeniu 09.11.10, 21:22
                to zalezy jak na to spojrzec. ja troche posiłkuję sie wlasnymii doświadczeniami, bo sama czytam globalnie i bylam uczona właśnie ta metodą. Moze nie dokladnie wg Domana bo nie byl wtedy w Polsce znany ale rodzice pokazywali mi duze literi i właściwie odkad pamiętam umiałam czytac. co ciekawe kiedy czytam ( a robie to naprawde bardzo szybko ) zatrzymuje sie przy wyrazach ktorych nie znam i wyraźnie zwalnia mi si e tempo czytania, tak wiec dla mnie Doman ma racje twierdząc ze czytanie jest metodą pamięciową.
                Teraz obserwuje wlasne dziecko , ktore znane wyrazy pokazuje juz w książeczkach. czyta napisy na szyldach. Nie tak dawno musialm jej pokazywać ze w zmywarce nie ma autka bo rozpoznała wyraz "auto" na wyświetlaczu.

                co do jezyka znaków masz absolutna racje , pa pa , spac, dom.. to wszytko istnieje w naturalnym języku gestów i wykorzystuje sie je nieświadomie, my poszłyśmy dalej i skorzystałyśmy z większego zasobu znaków, efekt dla mnie piorunujący. Rozmawiałam z rocznym dzieckiem! Oczywiście na jego poziomie.
                Potem dziecko gestami opisywało mi jaki widzi wyraz.

                gdzie mogę namierzyć wspomniane artykuły?
        • anettchen2306 Re: po obejrzeniu 09.11.10, 20:45
          " ... poziom dyskusji malo ambitnych matek"... pracujac jednak na co dzien z dziecmi zauwazam skromnie, ze ambicje rodzicow goruja niestety czesciej nad zdrowym rozsadkiem i rzeczywistymi potrzebami dziecka sad
          • szajma Re: po obejrzeniu 10.11.10, 11:49
            nie dyskutuj z nimi, bo zaraz przejrzą wszystkie twoje posty i zaczną ci udowadniać, że jesteś złą matka. to bez sensu. ja już się wyłączam z tej dyskusji. jestem otwarta na nowe, też czytałam o domanie i nie uważam tego za naukę czytanie, uważam, że lepiej jest uczyć czytać inaczej, po swojemu, jak dziecko chce a nie niespełna roczne dziecko sadzać przed jakimiś kartami. ale je jestem zła, bo pozwalam dziecku bawić się przy bajkach i zabraniam mu poszerzać wiedzę. dajcie spokój. atakujecie, bo argumenty się wam kończą.
            • mithryl Re: po obejrzeniu 10.11.10, 12:16
              No widziesz zadalam ci pytanie na ktore nie umiesz odpowiedziec wiec sie wylaczasz. spodziewałam sie wink
              Ale dla zasady powtorze

              Dlaczego twoim zdaniem nie nalezy uczyc dziecka czytać? czym to szkodzi ?, jakie sa argumenty przeciw?
              • szajma Re: po obejrzeniu 10.11.10, 13:15
                kobieto!!!
                sama poucz się tym domanem, bo czytać chyba nie umiesz!
                wystosowałam długiego posta,po twoim pytaniu dla czego nie uczyć. to ty na moje pytanie "czemu uczysz" odpowiedziałaś pytaniem, "czemu ja nie uczę"! dlatego się wyłączam, bo nie chcę sobie robić niepotrzebnego ciśnienia na takie jak ty!
                ale dla zastady, POTWORZE!
                wkleję ci ją jeszcze raz.

                waż dziecko ma mamę, która pokazuje i uczy go świata. sama czyta mu książeczki, opowiada mu wszystko, tłumaczy. jakoś nie spotkałam się z dzieckiem, które zamiast zabawki sięgnęłoby po książkę. oczywiście mam na myśli taką z samym tekstem. po te dziecięce wiadomo, że dziecko sięgnie- obrazki. nie chodzi mi też o zabawę książką. mam na myśli użycie jej w sposób właściwy. nie widziałam dziecka, które bierze do ręki książkę i pragnie ją przeczytać. nie tak małe dziecko o jakich rozmawiamy. woli robić inne rzeczy. zaraz napiszesz, że nie trzeba woleć, to ciągle powtarzasz. dziecko samo nie pragnie nauczyć się czytać w tak młodym wieku. to decyzja rodziców. ja nie uczę swojego dziecka czytać, ponieważ nie prosiło o to, mimo, że czytam mu codziennie i wie, że taka umiejętność istnieje w przyrodzie.
                doskonale znam powody, dla których czas spędzam z dzieckiem na innych zabawach.
                a ty po co uczysz czytać?
                swoją drogą to ciekawe, dlaczego nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie tylko odkręcasz kota ogonem.
                • mithryl Re: po obejrzeniu 10.11.10, 14:15
                  Odpisalam ci w 9 punktach dlaczego uczę, nie ustosunkowałas sie do żadnego Swoja drogą to bardzo niegrzeczne w ten sposob ignorowac odpowiedź w dodatku wmawiajac ze jej nie było i a dodatke piszesz o odwracaniu kota,.

                  Nie wiem o co ci chodzi z tą potrzebą "wolenia" Mozesz wyjaśnić?

                  Rozumiem tez ze zrobisz rocznemu dziecku obiad dopiero jak o to poprosi , wezmiesz do zoo dopiero jak o to poprosi, do cyrku tez i na wakacje i do kina. Pokazesz gwiazdy i ksieżyc dopiero jak o to poprosi , itd itp..

                  Wiele rzeczy w zyciu malego czlowiek zalezy od decyzji rodzica. A ja nie rozumiem co jest zlego w nauce czytania ze wzbudza takie oburzenie. jakie realne szkody wyrzadza dziecku.
                  • szajma Re: po obejrzeniu 10.11.10, 23:42
                    ale ty się pieklisz, dziewczyno, wrzuć na luz.
                    nikt cię nie krytykuję, tu ludzie rozmawiają, chcą poznać, pytają... a ty jak w jakimś amoku bronisz tego domana, jakby to było twoje dziecko. spokojnie.
                    • mithryl Re: po obejrzeniu 11.11.10, 07:46
                      Czy ostania wypowiedz miala sluzyc sprowadzeniu dyskusji na personalny ton w celu unikniecia odpowiedzi na pytanie jakie argumenty przemawiaja za tym by nie uczyc ? wink tongue_out
          • mumi7 Re: po obejrzeniu 10.11.10, 12:05
            Brawo. To jest sedno sprawy. Matka chce więcej niż dziecku w danym wieku jest potrzebne. Czyli na pierwszym miejscu jej ambicje. Boją sie, czy dzieci poradza sobie w życiu czy co? Lepiej mądrze uczyć zasad, odróżniania dobra od zła, właściwych osądów etc. Nauka nie jest kluczem do tzw. radzenia sobie w zyciu. Przypominam o tzw. inteligencji emocjonalnej czyli w skrócie umiejętności dogadywania sie z ludźmi.
        • dzoaann Re: po obejrzeniu 11.11.10, 12:32
          ale nie chodzi mi o żadne argumenty przeciw tej metodzie, ani nie mam zamiaru uczestniczyć w dyskusji o tym, czy jest dobra, czy nie.
          Ja tylko stwierdzam, że twoje filmiki są kiepskie, dziecko sie na nich męczy lub zgaduje i efekty sa takie sobie. O zadnej nauce przez zabawe tu nie mam mowy. Pierwsze wrażenie jest takie- biedne tresowane dziecko....
          o tym jakie moje dzieci są mądre i wybitne nie musze nikogo przekonywać, tworząc wrzuty na youtuba, nie musze sie dowartościowywać...

          https://tickers.tickerfactory.com/ezt/d/2;10704;129/st/20080818/n/Julka/dt/6/k/2a7c/age.png
          • mithryl Re: po obejrzeniu 11.11.10, 23:32
            obawiam sie ze nie osiagnęlaś zamierzonego efektu. natomisat wystawilas sobie dośc niepochlebne świadectwo.

            Pozdr.
    • camel_3d kolejna nadgorliwa... 11.11.10, 08:12
      > mala ma
      > 1,5 roku. Nie zrozumcie mnie zle nie jestem nadgorliwa ale jak zobaczylam ze z
      > kartami s


      tak, jestes nadgorliwa i musisz miec niezle kompleksy skoro juz 1.5 roczne dziecko chcesz czytania uczyc. a potem bedziesz szla z pochodzniami bo rzad wprowadzi przepis, ze 4 latki do szkoly moga isc..
      • mumi7 Re: kolejna nadgorliwa... 12.11.10, 10:17
        Moim zdaniem to kwestia nadambicji, a te często wynikają z niedociągnięc, czyli w skrócie kompleksów rodziców. Pytanie, które sie tu przewija odnosnie tej metody czyli: po co, ma, moim zdaniem, jedna odpowiedź: jest to metoda satysfakcjonująca rodziców. To na pewno? Czy dzieci? Nie sądzę.
        • ros_i_czka Re: kolejna nadgorliwa... 12.11.10, 11:44
          Taaa wylej wiadro pomyji na kogos i poczuj sie lepiej
          Polska mentalnosc. Masakra
          A pytanie bylo do "mam Domanowych" czyli tych ktore uzywaja tej metody.
          Nie pytalam o za/przeciw metody - jezeli ktos nie stosowal metody Domana prosze sie nie wypowiadac pod tym tematem! Zalozcie nowy temat i kloccie sie dalej jak przekupki na bazarze.
          • camel_3d Re: kolejna nadgorliwa... 12.11.10, 12:02
            taaa.od razu wszytsko na polska mentalnosc sie zrzuca..bo na calym swiecie jest zupelnei inaczej.. mylisz sie... najlatwiej napisac "polska mentalnosc" bo to ma niby obrazic i porownac cos do zasciankowego? bo ktos kto uczy 1.5 roczne dziecko to kto? swiatowiec?

            Dla mnie swiadczy tylko o tym, ze ktos chce sie pochwalic przed innymi..i tyle. Ze dzeicko potrafi cos wiecej niz inne dzieci w tym wieku. Stad kursy origami dl aniemowlakowsmile))) angielski dla niemowlakow, rytmika dla niemowlakow, kreatywne malowanie dla niemowlakow..i inne cuda zza oceanu...

            • mumi7 Re: kolejna nadgorliwa... 12.11.10, 12:33
              Nie...zartujesz, prawda? Z tymi kursami origami dla niemowlaków?smile
              • camel_3d Re: kolejna nadgorliwa... 12.11.10, 12:50
                > Nie...zartujesz, prawda? Z tymi kursami origami dla niemowlaków?smile

                polegaja na tym, ze szkraby maja na podlodze kupe papieru i sobie go dra smile))) ale origami sie to nazywa... jakas mama z forum na to dzeicko posylala smile ehehhe
                • mumi7 Re: kolejna nadgorliwa... 14.11.10, 20:35
                  lo jezusie...no to wyszlo na to, że i ja mam w domu takie zajęcia, bo mój drze na potęgę wszytsko, co złapie papierowego, najchętniej ksiązkiwink
            • mithryl Re: kolejna nadgorliwa... 12.11.10, 13:45
              ano ..i w naszym kraji nazywa sie to nadgorliwoscia a za granica good parenting ...ot róznicawink
              • malgosiek2 Re: kolejna nadgorliwa... 12.11.10, 14:02
                Czyli sugerujesz,że my nie stosujemy good parenting >dobre wychowanie dzieci<tylko co?
                • mithryl Re: kolejna nadgorliwa... 12.11.10, 15:01
                  sugeruje ze nie ma nic zlego a wrecz odwrotnie w malowaniu niemowlakow, darciu papieru przez niemowlaki, rytmice dla niemowlakow. Wszytkie te czynnosci i zadania rozwijaja dziecko. My smigalysmy na zajecia gdzie malowalo sie po scianach, bawilo kroplami deszczu , wyklejalo, wystukiwalo rytm, wydobywalo dzwiek z foli, z butelek wypelnionych rozmaitymi materialami , sluchalo dzwieku samolotu, karetki i slonia i krowy , rozsypywalo kasze, malowalo kamienie.wszytkei te i inne czynnosci sparwily ze wg psychologa umiejetnosci muzyczno manualne przez zlobkowego psychola oceniane za na trzylatka z propozycja zmiany grupy na starsza. Ale pomimo ze dziec byl na tym usmiechniety i plakal jedynie po piosence pozegnalnej w naszym kraju bedzie oceniane jako dzialnia nadgorliwe, szkodliwe , odbierajace dziecinstwo, bo niemowle to ma lezec i gapic sie w karuzelkę , a jeszcze lepiej w TV. tongue_out
                  • camel_3d Re: kolejna nadgorliwa... 12.11.10, 15:11
                    e ja nie mysle, ze w tym jest cos zlego..samo w sobie darcie papieru sluchanie muzyki itd jest dobre...

                    jak dla mnie zly jest fakt, ze wmawia sie ludziom, ze TE ZAJECIA sa wrecz nezbedne do rozwou dziecka, ze dzieki niem dziecko bedzie szczesliwsze, madrzejsze i...ze mama dzieki nim wyzbedzie sie troche grosza smile))) bo od biedy... kilka mam mogloby sie spotkac w domu u jednej..i dac maluchom papiery..no ale to juz nie to samo co platne origami... smile)))
                    Mysle, ze chore jest wmawianie ludziom, ze jezeli ich dzieci JUZ nie zaczna sie uczyc jezyka, to beda glupie.. itd...
                    dla mnei ciekawe jest, ze wszytskie te metody, kursy itd maja rodowod marketingowy w usa..jakis naukowiec cos odkryl.. metoda domana byla przeznaczona dla dzieci z porazeniem mozhgowym.. i zaraz sie znajduje ktos kto robi z tego wyciskarke pieniedzy.


                    • mithryl Re: kolejna nadgorliwa... 12.11.10, 15:26
                      niekoniecznie. nikt nikomu nie wmawia ze bez tego sie nie da, da sie ale o ile milej sie sie spotka z innymi mamami ( ktore notabene w ten sposob sie poznaja ) i innymi dziecmi. Na zajeciach tez jest inaczej wlasnie ze wzgledu na to ze obok siedza/ leza,/stoja rowiasnicy i obserwuja wlasne zachowania. Moj dziec tak nauczyl sie ze po zabawie sprzatamy, samej jakos nie udalo mi sie przekonac, dopiero wspolne wrzucanie do wora zadzialalo. Nie powiem zebym żalowala.

                      Jest tez jeszcze cos , nie zawsze samemu sie wszytko wymysli, wpadnie na pomysly zabaw. my sporo skorzystalysmy, a w najblizsza sobote jeszcze skorzystamy. idziemy z latarkami robic tatrzyk cieni, i ogladac stare bajki z projektora . na pewno bedzie fajnie, zawsze jest.
                  • camel_3d Re: kolejna nadgorliwa... 12.11.10, 15:16
                    > plakal jedynie po piosence
                    > pozegnalnej w naszym kraju bedzie oceniane jako dzialnia nadgorliw

                    bo to sa dzialania nadgorliwe... dziecko nie moze sie rozwijac we wlasnym tempie...mus byc ladowane bodzcami, musi sie szybciej uczyc..zeby bron boze nie zostalo miesiac w tyle.
                    I pieknie sie mozna przed znajomymi pochwalic: moja 2 letnie corka umie po angielsku powiedzeic piesek, kotek..!!! o jaka zdolna!!!! smile))) a twoje dopiero mowi mama i tata...


                    czy to znaczy, ze mamy dawac dziecko mase slodyczy bo to mu smakuje?? i swietnie sa te produkty reklamowene..z witamina c.. z mlekiem...i bog wie z czym.

                    • mithryl Re: kolejna nadgorliwa... 12.11.10, 15:26
                      a co to znaczy rozwjiac we wlasnym tempie? Zamknac w komorce i patrzyc co sie rozwinie?

                      • ros_i_czka Re: kolejna nadgorliwa... 12.11.10, 18:17
                        "taaa.od razu wszytsko na polska mentalnosc sie zrzuca..bo na calym swiecie jest zupelnei inaczej.. "
                        Zdaje sie ze nie za wiele podrozowalas.
                        W moim przypadku wymien kraj a napewno tam bylam i nie twierdze ze to tylko polska przypadlosc ale zdecydowanie Polacy w tym goruja.
                        • camel_3d Re: kolejna nadgorliwa... 12.11.10, 20:19
                          ros_i_czka napisała:

                          > "taaa.od razu wszytsko na polska mentalnosc sie zrzuca..bo na calym swiecie jes
                          > t zupelnei inaczej.. "
                          > Zdaje sie ze nie za wiele podrozowalas.
                          > W moim przypadku wymien kraj a napewno tam bylam i nie twierdze ze to tylko pol
                          > ska przypadlosc ale zdecydowanie Polacy w tym goruja.

                          zeby poznac mentalnosc ludzi i kraju nie wystarczy go odwiedzic i spedzic urlop...trzeba w nim mieszkac, znac jezyk i mentalnosc. Polacy nie sa gorsi niz inni...takimi sami plotkarzami sa niemcy, wlosi czy francuzi...
                          A musze ci ezmartwic..podrozuje duzo...i nie jest to Hurghada smile))
                      • camel_3d Re: kolejna nadgorliwa... 12.11.10, 20:16
                        > a co to znaczy rozwjiac we wlasnym tempie? Zamknac w komorce i patrzyc co sie r
                        > ozwinie?


                        a wiesz..moze nie do konca..bo my jestesmy przykladem dla dzieci. to co my robimy, jest dla nich interesujace.. jezeli my malujemy, maluch tez bedzie chcial malowac, jezeli my gotujemy, maluchy tez chca byc przy tym, jezeli idziemy na zakupy, maluchy tez lubia pchac wozek. Male dzieci nas nasladuja. I to juz wystarczajaca nauka. Odkrywaja nasz swiat we wlasnym tempie, wtedy kiedy ich mozgi do tego dojzeja. Odkrywaja, ze cos wydaje dzwieki, odkrywaja rozne dzwieki..ale najpierw..rozwijaja sie fizycznie. Nielkore dopiero postawily pierwsze kroki, a mam juz za kurs czytania sie bierze. Dziecko chce rekami wszytsko testowac..ale nie..na angielki juz musi chodzic..itd... wlasne temp to wlasne tempo...
                        Mozemy dziecko stymulowac... ale w sposob odpowiedni do jego wieku...







                        >
                        • mithryl Re: kolejna nadgorliwa... 12.11.10, 20:46
                          no widzisz nie do konce, bo ja akurat prowadzilam bardziej aktywne zycie zanim pojawil sie potwor , wiec zmienilam rodzaj zajec to raz.

                          Co do rozwoju psychicznego i fizycznego - w pierszym r,z idzie to na przemian, juz gdzies tu to pislam , dziecko milknie gdy zaczyna chodzic, i gaworzy kiedy akurat nie podejmuje prob wstania czy samodzielnego siedzenia.
                          Z nasladownictwem masz racje - i tak mozna na tej zasadzie porozumiewac sie z nie mowiacym jeszcze dzieckiem za pomoca jezyka migowgo, tak mozn pozniej uczyc muzyki , nawet jesli sie nie umie grac to uczy sie razem z dzieckiem ( metoda Suzuki) A muzyka jak wiadomo same zalety ma i wychowanie muz tez. nie wiem z reszta jak twoje dziecko , ale moje testuje wszytkimi zmyslami , nei tylko dotykiem ale i sluchem i wzrokiem i wechem.

                          I masz racje kazde dziedko ma swoje wlasne tempo, tyle ze tempo malego dziecka jest 100 razy szybsze niz doroslego ( dlaego tak szybko wszytkim sie nudzi) Ono pragnie nowych wrazen , bodżcow , wiedzy . Wartotez poczytac co nieco o rozwoju mozgu malego czlowieka o tym jak blyskawicznie powstaja nowe polączenia ,i o tym ze keidy mozg jest stymulowany jest ich coraz to wiecej. ten wzrost konczy sie mneij wiecej w szotym roku zycie , weic co sie wyprodukuje i uruchomi to zostanie i bedzie wykorzystane pozniej. A wiec taki czlowiek bedzie szybciej zapamietywal, szybciej czytal ,a w efekcie szybciej sie uczył , bedzie mial, wiec szanse lepiej sie rozwinac , lepiej ksztalcic , a z drugiej strony na nauke bedzie musial poswiecic mniej czasu.


                          naula czytania rozwija pamiec , spostrzegawczosc, wyobraznie i myslenie abstrakcyjne.
                          Moje dziecko protestuje kiedy konczymy sesje i wola jeszcze. placze gdy mowie zdecydowane nie.

                          Dlatego warto inwestowac wczesnie, wczesnie zasiac ziarenko, a potem tylko patrzec jak sie rozwija smile
                          • agulalula zal mi Was... 16.11.10, 20:18
                            po co sie czepiacie dzeiwczyny ? uczy dziecko, poswieca mu czas,nakręciła film, chwali się.
                            Gdyby moja córka w tym wieku to potrafiła też bym sie pochwaliła i pokazala ze niektóre dzieci mogą.To że Wasze nie pojmą to inna bajka.
                            Czy mam jeździć po kazdej matcie której 13 miesieczne dziecko chodzi i przesypia noce bo moje tego nie robi?
                            Wasze wypowiedzi są malo konstrukywne - przybrałyście cel- jak kogoś opluć.
                            Popieram wszelkie metody nauczania dziecka, spedzania z nim czasu, pokazywania, a nawet nauki rozwiązywania równań z dwiema niewiadomymi w wieku 2 lat. To czas spedzony z dzieckiem jest bezcenny. Dziewczyna nie torturuje dziecka - bawi sie z nim inaczej niż Wy.

                            Brawo mamo dla Ciebie i córki ! i tyle
                            • halapta Re: zal mi Was... 16.11.10, 22:24
                              Taka jest atmosfera tego forum, a szkoda, bo można by pomyśleć, ze nie ma bardziej przyjaznego tematu niż nasze dzieci. Na każdym kroku opluwanie, bo ktoś uczy swoje dzieci, ubiera czapkę, śpiochy do spania, daje smoczek itd itd
                              Cokolwiek co odbiega od normy jest opluwane, wyśmiewane obrzucone obelgami. Taka nasza polska mentalność, dlaczego ktoś ma mieć lepiej niż ja, uświadomię mu, zamiast zając się swoją sytuacją, ze nie ma tak super jak sobie myśli.



                              • agulalula Re: zal mi Was... 17.11.10, 22:37
                                taaaaaaa, racja.
                            • monika8118 gdzie kupię karton na książeczkii?? 26.12.10, 00:12
                              dołączam do grona wielbicielek Poli jest boska. Dla mnie widok jej czytającej jest mobilizujący.

                              Również uczę synka metodą Domana od ponad miesiąca, ma 2 latka niecałe.
                              Szukam miejsca gdzie mogłabym kupić karton na książeczki 20/45 cm. Gruby pewnie koło 400-600g/m2. Może coś znacie, polećcie. Dziękuję
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka