Dodaj do ulubionych

boję sie!!

21.03.10, 11:33
jestesmy ze soba ok 12 lat, małzenstwem 6lat, mamy synka 4,5
roku.Zawsze był to raczej normalny zwiazek, kochający, oparty na
szczerości i lojalności, owszem zdarzały sie nieporozumienia jak w
każdym związku ale zawsze znalezlismy rozwiazanie.Jakis m-c temu
pisałam na gg z naszym znajomym(czesto pisalismy i ja i mąz)ale tak
gadalismy o pracy itp...,a pózniej jemu rozłączył sie internet, wiec
ja sie połozyłam spac a on przysłał mi sms-a ze juz sie
podłączył.Mój mąz od tamtej pory stał sie zupełnie innym
człowiekiem, nie odzywa sie do mnie, nie pozwala nawet mi sie
zblizyc do siebie, dzisiaj oswiadczył ze mnie nie kocha i chce sie
wyprowadzic tak ni z tad ni z owad.
BOŻE POMÓZ MI.co ja mam zrobic?
Obserwuj wątek
    • moreno68 Re: boję sie!! 21.03.10, 15:10
      PO 12 latach małżeństwa uważałabym po takim zachowaniu ,że albo jest
      niedojrzały emocjonalnie albo szuka pretekstu.Słowa nie kocham-to
      mocny argument, nawet jeżeli użyty w złości , to poniżej
      poziomu.Spróbuj usiąśc i na spokojnie porozmawiac.Jeżeli nadal
      będzie mówił o przeprowadzce -cóż jest dorosły , niech się
      przeprowadza.Nie daj się szantażowac emocjonalnie , bo możesz miec
      takie powtórki częściej.
      • zabkai Re: boję sie!! 21.03.10, 22:33
        chciałam i próbuje z nim rozmawiac, tłumaczyc ale on twierdzi ze to
        nie ma sensu ze jezeli sie nie wyprowadzi to bedziemy mieli z nim
        piekło, tak bardzo szkoda mi dziecka(do niego tez sie nie odzywa,
        nie bawi sie z nim), już nie wiem czy moge cos w tej sprawie
        zrobic.dzisiaj okazało sie ze wogóle nie podoba sie jemu nasz
        zwiazek od jakiegos czasu i wogóle.moze powiem ze to typowy
        samotnik, nie ma kolegów, znajomych(tylko moi)z nikim sie nie
        spotyka itp..no i ma strasznie słaba psychike, jakis mały problem a
        on juz sie zamyka w sobie i mysli.bardzo zalezy mi na nim ale jak
        słysze codziennie słowa nie kocham cie i to nie ma sensu to uważam
        ze jest to "walka z wiatrakami".pomózcie!
        • rlena Re: boję sie!! 21.03.10, 22:46
          stosuje wobec ciebie szantaz emocjonalny. Badz stanowcza. Powiedz,ze
          wymagasz koonkretnego wytlumaczenia takiego zachowania. Na "pieklo z
          nim" cie nie stac. Jesli nie zmieni postawy kaz musie wyprowadzic.

          P.S.
          On wlasnie liczy na to,ze bedziesz sie bac. Twio zadaniem teraz jest
          przezwyciezyc ten lek i wyrzucuc go z domu. Tylko wtedy cos moze sie
          zmienc na lepsze.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: boję sie!! 22.03.10, 01:30
      Opisana przez Panią sprawa z rozmową na gg jest tak błaha, że można ją jedynie
      traktować jako pretekst użyty przez męża albo Pani błędną interpretację jego
      zachowania. I dlatego nie łączyłabym tej sytuacji z obecnymi emocjami męża
      wobec Pani i Waszego małżeństwa.
      A co do tej sprawy, proponuję poczekać na rozwój zdarzeń, oczywiście rozmawiając
      cały czas na ten temat i udzielając mężowi informacji zwrotnych, jak się Pani
      czuje wobec jego zachowań. Szukałaby także powodów kryzysu między Wami i na
      razie na tym poprzestała. Czasem takie okresy zachwiania w małżeństwach się
      zdarzają. Jedna ze stron robi bilans życiowy i coś się jej nie zgadza lub
      rozczarowuje. Zwykle pierwszy "pod topór" idzie związek, bo jest pod ręką i
      świetnie się nadaje do różnych projekcji i ulegania iluzji, że jeśli się z niego
      wyjdzie będzie można nareszcie żyć kolorowo. Jednym słowem rozmawiać i czekać
      co dalej. Pani nie ma motywu do radykalnych działań poza tym, aby nie pozwalać
      mężowi na emocjonalne manipulacje. Należy je jak najszybciej rozszyfrowywać,
      pokazywać to mężowi i nie ulegać im. Agnieszka Iwaszkiewicz
      • zabkai Re: boję sie!! 22.03.10, 12:55
        Pani Agnieszko,dziękuje za zainteresowanie i porade, mysle iz
        poczekam na dalszy rozwój wydarzeń. Dzisiaj odczytałam jego sms-a o
        3:30 z trescia słodkich snów skarbie, on twierdzi ze pisze z kims
        ale nie wie kto to,nie zna jej...brak słów!!jestem juz tak
        psychicznie zmeczona, nie wiem czy chce mi zrobic na złosc, tak
        szybko znalazł "koleżankę" może chce sie jakos dowartosciowac, nie
        wiem. Nigdy nie przypuszczałam ze spotka mnie takie cos ze strony
        męża.Jestesmy w trakcie budowy domu tzn. wykańczania i zastanawiam
        sie po co to wszystko, teraz chce to wszystko zostawiac ot tak!
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: boję sie!! 22.03.10, 14:15
          Być może teraz sprawa nieuzasadnionego wycofania się męża, jego projektów na
          przyszłość staje się jaśniejsza. Tłumaczenie się z jego strony jest raczej
          naiwne i trudne do przyjęcia. Wygląda na to, że w grę wchodzi osoba trzecia i to
          zmienia opisaną przez Panią wcześniej sytuację. A zatem bierne oczekiwanie już
          nie jest dobra radą. Trzeba połączyć fakty i zacząć działać radykalnie.
          Zaproponować poważną rozmowę, nie dać się zbywać pokrętnymi argumentami,
          zapytać jakie w tej sytuacji jest stanowisko męża i jego zamiary. Czyli
          konfrontacja Was obojga z rzeczywistością. W obecnej sytuacji nie ma co
          zwlekać. Niestety, budowa domu czy inne długoterminowe plany nie zabezpieczają
          związku przed poważnymi kryzysami na granicy rozpadu.Agnieszka Iwaszkiewicz
          • zabkai Re: boję sie!! 22.03.10, 19:58
            rozmawiam z męzem i pytam, czy chce ratowac nasz związek on twierdzi
            że nie wie, że już mnie nie kocha i to bez sensu.nie moge sie do
            niego dotknąc bo ucieka gdzie pieprz rosnie, dzisiaj ukrył telefon,
            żebym go nie sprawdzała. wszelkie próby i rozmowy nic nie dają!
            • glamourous Re: boję sie!! 23.03.10, 15:23
              zabkai napisała:

              > rozmawiam z męzem i pytam, czy chce ratowac nasz związek on twierdzi
              > że nie wie, że już mnie nie kocha i to bez sensu.nie moge sie do
              > niego dotknąc bo ucieka gdzie pieprz rosnie, dzisiaj ukrył telefon,
              > żebym go nie sprawdzała. wszelkie próby i rozmowy nic nie dają!


              Wszystko wskazuje na to, ze pan najprawdopodobniej juz od jakiegos czasu mial
              gdzies indziej ulokowane uczucia, oraz byc moze mniej lub bardziej smiale plany
              na szczesliwsze zycie u boku kogos innego. A sytuacje ktora opisujesz na
              poczatku watku wykorzystal sobie teraz jako pretekst. Dosc obrzydliwe i
              perfidne, ale wygodne dla niego. Zawsze przeciez latwiej powiedziec "to TY
              wszystko zepsulas, juz ci nie ufam, nie wierze" i tym samym zrzucic z siebie
              odpowiedzialnosc za rozpad zwiazku "bo to zla kobieta, a ja swieeeety bylem" niz
              samemu podjac decyzje i zostac "tym zlym" w oczach otoczenia oraz swoich wlasnych.
              Odpusc sobie, bo facet prawdopodobnie mentalnie wije juz sobie gniazdko gdzie
              indziej. I nie daj sobie wmowic, ze ten krach nastapil z Twojej winy. To on sie
              pierwszy wycofal, a teraz odcina tylko kupony od tej Twojej historii z netem.

              • zabkai Re: boję sie!! 27.03.10, 19:24
                już nie mam siły żeby z tym walczyc, ciagle to samo cisza miedzy
                nami, jak o cos spytam to odpowie ale nigdy sam nie zacznie rozmowy,
                chociaż dzisiaj zapytał czy pojedziemy na zakupy(ale nie
                rozmawialismy ze soba).nawet jeżeli to sie skończy(ta cisza)to nie
                wiem jak bedzie wyglądac nasze małżeństwo(zero zaufania)i ciągle mam
                w głowie te słowa ze nie bedziemy ze sobą ze nam nie wyszło
          • zabkai Re: boję sie!! 25.04.10, 23:32
            skonczyl sie nasz długoletni zwiazek, maz wyrzucił mnie i dziecko z
            domu(dom tesciów), wiec teraz tułam sie z dzieckiem to tu to tam.
            sprawa o alimenty w toku a maż chce rozwód i szybko kase za dom, ma
            nas dosłownie w d..ie, wszystko zaczeło sie od momentu gdy poszłam
            do pracy(bo usmiechałam sie do męzczyzn i rozmawiałam z nimi)on
            chory z zazdrosci( zadnych zdrad, spotkan itp...),teraz jestem jego
            wrogiem nr 1 i nie moze na mnie patrzec, w sadzie powie ze dreczyłam
            go tym psychicznie.jakas paranoja, nikt nie moze w to uwiezyc, ja
            tez!
          • demonsbaby Re: jak kali ukraść krowe to dobrze jak kalemu uk 04.06.10, 07:53
            robertzawodowiec napisał:

            > Przeciez to tylko sms. Jak ty mogłaś gadać na GG z kolegą to on może
            > pisać smski z koleżanką. Fikałaś, fikałaś i się dofikałaś.
            > Tak, tak twoje, pisanie to co innego to był tylko kolega i nic złego
            > sie przecież nie stało...

            Łzy radości spłynęły mi po plecach. Nie wiem kto tu jest bardziej naiwny, czy ty
            czy autorka wątku???
            Co do "dofikania" - to wg. twojego toku rozumowania, najbardziej dofikało się
            DZIECKO, które przez tatuńcia zostało wywalone z matką na zbity ryj z ciepłego
            domku tatusia i może żyć pod mostem, bez środków do życia od strony tatusia.
            Brawo tatuś!
            • robertzawodowiec piszesz nie na temat 04.06.10, 09:16
              Jeśli komentujesz czyjąś wypowiedż to chociaż staraj się ją
              przeczytać ze zrozumieniem.
              Ja napisałem, że jak panna pisała z gościem na GG to nie była to
              zdrada a jak gostek wysłał smska to ona uważ ato za zdradę.
              Skoncentruj się zanim skomentujesz mojego posta.
      • zabkai Re: boję sie!! 03.06.10, 15:24
        jestem juz wykończona psychicznie, 14 czerwca mamy sprawe o
        alimenty, jak narazie nie dostałam od niego nawet złotówki.jak
        dostał wezwanie z sądu to nawet zechciał spotkac sie z dzieckiem-
        szok!tesciowa umeblowała jemu mieszkanie, gotuje sprzata i rządzi
        jak ma życ i co mówic a on zacowuje sie jak sterowany
        samolocik.tesciowa bawi sie w anonimy i twierdzi ze to nie ona a on
        cały czas po jej stronie stoi(nigdy nie miał dobrych kontaktów z
        rodzicami a nawet odwrotnie).chce rozwodu ale jakos go nie składa ja
        tez nie bede, zobaczymy co bedzie dalej, szkoda mi strasznie dziecka
        bo przezywa to ogromnie!
        • zabkai Re: boję sie!! 03.06.10, 15:27
          zabkai napisała:

          > jestem juz wykończona psychicznie, 14 czerwca mamy sprawe o
          > alimenty, jak narazie nie dostałam od niego nawet złotówki.jak
          > dostał wezwanie z sądu to nawet zechciał spotkac sie z dzieckiem-
          > szok!tesciowa umeblowała jemu mieszkanie, gotuje sprzata i rządzi
          > jak ma życ i co mówic a on zacowuje sie jak sterowany
          > samolocik.tesciowa bawi sie w anonimy i twierdzi ze to nie ona a
          on
          > cały czas po jej stronie stoi(nigdy nie miał dobrych kontaktów z
          > rodzicami a nawet odwrotnie).chce rozwodu ale jakos go nie składa
          ja
          > tez nie bede, zobaczymy co bedzie dalej, szkoda mi strasznie
          dziecka
          > bo przezywa to ogromnie!
        • demonsbaby wytrzymaj do sprawy ! 04.06.10, 07:49
          obowiązkowo już na sprawie alimentacyjnej zgłoś sędziemu kwestię odwiedzin (ich
          braku) i zaniedbywania dziecka (porzucenia) przez ojca. Wykaż swoje dochody -
          bardzo skrupulatnie. Spisz na kartce wszystkie swoje wydatki na życie, jedzenie,
          leki, odzież i dod. na dziecko. Nie wiem czy ktoś ci wyjaśniał jak wygląda
          sprawa alimentacyjna i co możesz rościć. Generalnie przy o orzekaniu o winie
          podczas rozwodu możesz złożyć równolegle o alimenty na siebie. Co do tej sprawy,
          musisz wykazać o ile "jesteście biedniejsi" z dzieckiem i na co już ciebie nie
          stać, przez brak domu i środków do życia. Kładź nacisk na porzucenie dziecka
          przez męża i wykopanie was z domu na bruk bez zapewnienia opieki i bytu dziecku!
          I tu dostaniesz alimenty bardzo wysokie. Najlepiej skontaktuj się ze mną przed
          sprawą na email gazetowy. Opiszę mniej więcej jak masz się przygotować do
          sprawy. Jest szansa, że będziesz mieć papuga?
    • kol.3 Re: boję sie!! 28.03.10, 09:40
      Muszę powiedzieć, że nic z tego nie rozumiem. Pisałaś na gg ze znajomym
      ( o pracy itp), potem nagle mąż chce zrywać małżeństwo. Tak z niczego?
      Może jednak z tym znajomym to niekoniecznie było o pracy?
    • zabkai Re: boję sie!! 30.03.10, 14:06
      koszmar trwa nadal, cisza między nami z dzieckiem zero kontaktu,
      chce sie wyprowadzic ale nie ma gdzie(tak twierdzie). chce sprzedac
      dom wziąc kase i spada z naszego życia bo nie podoba sie jemu mój
      charakter bo podobno fliruje z męzczyznami no i ogólnie.tesciowie
      prosza, rozmawiaja ze to jest tak błaha sprawa ze amaic sie z tego
      mozna a on mówi ze ma wszystkich w d..ie i koniec.uparty, zawziety,
      najmądrzejszy i nikogo nie posłucha.najgorsze jest to ze nie chce z
      dzieckiem rozmawiac i nie chce sie wyprowadzic.co robic?
          • olunia882-to-ja Re: boję sie!! 31.03.10, 10:17
            oj jak czytam to widzę podobienstwo miedzy twoim mężem a moim teściem, kiedyś
            xxx lat temu ubzdurał sobie że jego żona ma lub miała romans z panem x.mimo że
            nic takiego nie miało miejsca, on uoarl się na tą opcję i koniec, nie da się
            wytłumaczyć mu ani nic, minęło już z 15 lat od tego jak se ubzdurał i nadal
            czasem ma takie akcje że teściowej to wypomina,nie może iść sama na zakupy bo
            pewnie idzie do niego, sprawdza ją czy faktycznie poszła do lekarza po leki, czy
            faktycznie poszła do kościoła, i cały czas to samo, ta sama gadka, nie da się
            przetłumaczyć że nic nigdy takiego miejsca nie miało. mimo że oboje mają już po
            75 lat, teść nadal nie odpuszcza. więc może mąz myśli że masz romans lub mialas?
            z tym kolegą? może sobie coś ubzdurał i dlatego nie odzywa sie do dziecka? może
            stanowczo pogadaj z mężem zapytaj czy on tak myśli właśnie. a pytałaś go
            dlaczego odwrócił się od dziecka? przecież małego to boli pewnie że tata się nie
            odzywa do niego, pilnuj aby dziecko nie pyślało że coś zrobił i to przez niego
            tata milczy.
            • zabkai Re: boję sie!! 31.03.10, 10:30
              on wogóle z nami nie rozmawia, twierdzi ze nie bedzie z nami i tyle
              a gdzie my sie podziejemy to juz nie jego sprawa. ja mam czyste
              sumienie bo go nie zdradziłam a zawziety jest i tyle nic go nie
              ruszy!cierpie ja i dziecko bo póki co mieszka z nami.razem pracujemy
              i widzi jak rozmawiam i zaruje z wszystkimi(take z męzczyznami)i
              uważa ze mam tylu adoratorów ze w koncu ktos sie mną
              zaopiekuje.litosci!!
              • peitsh Re: boję sie!! 31.03.10, 11:19
                hej!
                chciałabym Ci napisać żebyś się nie załamywała i wzięła życie w
                swoje ręce, głównie ze względu na dziecko, które na pewno czuje jak
                sie sprawy mają, ale z doświaczenia wiem że to bardzo trudne. Mam
                bardo podobną historię w domu.
                Jak chcesz pogadać GG 11761169
                Pozdrawiam
    • zabkai Re: boję sie!! 31.03.10, 21:02
      no i sie skończyło!!!mieszkamy w tesciów mieszkaniu samodzielniete,
      powiedzieli że nie mogą wyrzucić syna z domu i ja z dzieckiem musze
      sie wynieść gdzies tam, dom, który budujemy mamy sprzedac. tatusia
      los dziecka nie interesuje, jak twierdzi nie on pierwszy i nie
      ostatni ma takie zycie.a jeszcze m-c temu bylismy fajna rodzina, bez
      zdrad i wogóle ale mój mąż dusi sie w związku i ogólnie nie chce byc
      z nami.jak ja dam sobie rade, narazie jeszcze to do mnie nie dociera!
        • zabkai Re: boję sie!! 01.04.10, 08:34
          nie wiem czy ma inną kobietę ale chyba nie. zastanawiam sie skąd w
          nim tyle nienwisci do mnie i dlaczego tak naprawdę nie odzywa sie do
          dziecka.nie bede juz sie nad tym zastanawiac, szkoda zdrowia mojego
          i dziecka!
          • peitsh Re: boję sie!! 01.04.10, 11:36
            Masz rację szkoda zdrowia. Choć jeśli go jeszcze kochasz czeka Cię
            coś jakby żałoba. A z dzieckiem to brak słów po prostu. Mój mąż też
            ma zamiar się wyprowadzić, chyba że go wcześniej wyrzucę :) ale
            deklaruje że dziecko jest najważniejsze. Tylko jak w to uwierzyć
            skoro na pierwszym zakręcie zwija manatki? Gdzie tu walka o rodzinę.
            Ach, szkoda słów...
            Mam nadzieję, że Ci się jakoś ułoży. Może pomyśl o psychologu dla
            siebie i dziecka. Szybciej z tego wyjdziesz i zaczniesz życie "po".
            A na terapię małżeńską mąż się nie chce zgodzić?
            • zabkai Re: boję sie!! 29.04.10, 16:09
              no i stało sie, pan mąz wyrzucił mnie i dziecko z domu!obecnie
              mieszkam u rodziców ale koszta dojazdów dziecka do przedszkola i
              moje do pracy sa zbyt wysokie inie moge sobie na mieszkanie u
              nich.wczesniej krzyczał o rozwodzie a teraz juz chce tylko kasy za
              dom i jak twierdzi w końcu jest szczesliwy bez nas(ale nie sadzę),
              robi wszystko aby mnie sponiewierac i abym czuła sie jak potwór.nie
              odzywa sie do dziecka do mnie to juz wogóle, nie pyta co u niego,
              nie daje zadnej kasy itp...chce ułozyc sobie życie z osoba spokojną
              a mnie nie chce znac bo jak twierdzi mam radzic sobie sama a jego to
              nie obchodzi.zdanie zmienia co chwila ze juz w końcu nie wiem o co
              mu chodzi.najgorsze jest to ze razem pracujemy i widujemy sie w
              pracy, wszyscy na to patrza a on udaje ze mnie nie zna i zachowuje
              sie tak jakby sie nic nie stało.jak dalej życ, wiedząc ze nie
              popełniłam błedu ,który doprowadziłby do rozpadu małzeństwa, nawet
              nigdy z nikim sie nie spotkałam a co dopiero zdrada.kurcze jak mi
              cięzko!!
          • madami Re: boję sie!! 26.04.10, 09:09
            Ja mam wrażenie, że jednak kogoś ma albo jest chory psychicznie. Jego zachowanie
            jest do bólu schematyczne, gdy facet ma kogoś na boku, sam nie chce podjąć
            ciężaru decyzji o rozpadzie związku więc szuka byle pretekstu by "przetłumaczyć
            sobie i święcie w to wierzyć" ze to ONA jest zła, zdradliwa i w dodatku go dusi
            emocjonalnie. Zwykle mężczyźni zaczynają w to wierzyć, to taki rodzaj wyparcia
            gdy postępuje się w sposób tak podły.
            Rada: bierz się w garść, zatrudnij detektywa niech zdobędzie dowody zdrady,
            potem rozwód z orzekaniem o winie. Zbieraj dowody, zapisuj albo nagrywaj,
            wszelkie rachunki w związku z wychowywaniem dziecka ( będą potrzebne do
            ustalenia alimentów), dla siebie pomyśl o terapii, już teraz przed rozwodem by w
            czasie rozprawy myśleć jasno.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka