Dodaj do ulubionych

Przedszkole a choroby

13.08.11, 22:43
Było już z milion wątków o tym, że dzieciaki w pierwszym roku przedszkola non stop chorują. A ja mam pytanie, czy są jakieś dzieciaki, które wcale tak dużo nie chorowały w przedszkolu, powiedzmy w okresie jesienno - wiosennym przez co najmniej miesiąc były zdrowe? Jest to w ogóle możliwe? Macie jakieś sposoby na poprawienie odporności ( chodzi mi o takie bardziej naturalne).
Obserwuj wątek
    • q_fla Re: Przedszkole a choroby 13.08.11, 23:02
      Nie przegrzewać, zdrowo odżywiać (ograniczyć cukier do minimum), nie leczyc drobnych katarów toną leków, nie stosować sztucznych witamin, nie izolować dziecka w domu przy byle katarze i nie biegać z nim wtedy do przychodni, znaleźć takiego pediatrę, ktory przepisuje antybiotyki tylko wtedy, gdy są bezwzględnie potrzebne.
      Corka w pierwszym roku chora była trzy razy - ok. 6 tyg. absencji w skali roku, w następnych latach z powodu choroby opusciła ok. 3 - 5 dni.
    • donkaczka Re: Przedszkole a choroby 13.08.11, 23:19
      moje nie chorowaly przewlekle i nie choruja, opuscily po pare dni w przedszkolu, bo ja czasem sie zle czulam, czasem je zostawialam, jak zlapaly jakas infekcje i mialy w nocy goraczke, rano co prawda wstawaly zdrowe i zwawe, ale profilaktycznie je dzien przechowywalam w domu - to tak raz na pol roku sie zdarza

      nie kazde dziecko choruje, choc ja swoje wychowuje od malego na zdrowym jedzeniu i porozbierane biegaja, pewnie jakos sie to sklada do kupy
    • koza_w_rajtuzach Re: Przedszkole a choroby 14.08.11, 08:04
      Mojemu dziecko przez pierwszy rok w przedszkolu bardzo alergię dokuczały z powodu sposobu odżywiania przedszkolnego, tak to w ogóle nie chorowała. Także ja bym na Twoim miejscu powiedziała, że dziecko to alergik (nawet jeśli nie jest) i wtedy przedszkole nie będzie codziennie podawać mleka, które tak wielu dzieciom szkodzi. U nas chorób nie było, natomiast permanentny katar z powodu spożywania dużych ilości mleka, owszem. Niestety pediatra przepisał na to córce antybiotyk, miała wtedy 4 lata i to był pierwszy w jej życiu.
    • koza_w_rajtuzach Re: Przedszkole a choroby 14.08.11, 08:10
      od razu powiedz, że dziecko jest alergikiem, nawet jeśli nie jest... Będzie wtedy inaczej odżywiane niż inne dzieci. Moja córka nie chorowała w pierwszym roku, ale miała permanentny katar z powodu dużych ilości spożywanego mleka. Pierwszy raz zażyła wtedy antybiotyk, w wieku 4 lat, bo niemądry pediatra zapisał go nam, zamiast wziąć pod uwagę, że to może być alergiczne, skoro córka nigdy przy tym katarze nie gorączkowała i czuła się dobrze, normalnie, tak jak zawsze. A ja podałam ten antybiotyk, bo katar trwał 4 miesiące z jakimiś przerwami na dni bezkatarowe i tak w kółko Macieja, uznałam to za ostatnią deskę ratunku.
      Także u nas chorób praktycznie nie było, tylko ta upierdliwa alergia.
    • hm1976 Re: Przedszkole a choroby 14.08.11, 09:27
      mój starszy syn prawie w ogóle nie chorował, chodził do przedszkola przez 3 lata a nieobecności miał z tytułu dentysty czy innych kontroli. Przez okresy zimowe miał jedynie lekkie katary czy 1-2 dniowy kaszel. Sporadycznie dostawał tran. Za to młodszy 2 latek jak na razie siedzi w domu i wiecznie choruje. Nie chodzi do żłobka. Starszy przynosi jakieś świństwa, wirusy (a najlepsze jest to,że po nim nic nie widać). Z młodszym byłam już 3 razy w szpitalu, na zapalenie oskrzeli, anginę. Bardzo ciężko wszystko przechodzi. Teraz będzie szedł do żłobka, nie wiem jak to będzie wszystko wyglądało. Bo do tej pory siedział w domu i nie było miesiąca,żeby nie było chory. Nawet teraz w czerwcu byłam z nim w szpitalu 9 dni na anginę. Witaminy, tran , stosuje tak samo u jednego i drugiego. Wydaje mi się,ze to zależy od organizmu dziecka.
      • najma78 Re: Przedszkole a choroby 14.08.11, 10:10
        Moje dzieci zaczely przedszkole w wieku 10 - mcy, w okresie jesienno-zimowym lapaly wirusy, ktore objawialy sie cieknacym nosem (rozne kolory nie znaczy bakterie, a nadkazenie latwo poznac) oraz kaszlem tak jak reszta grupy, oczywiscie wszystkie chodzily do przedszkola i normalnie funkcjonowaly, a jak przechodzilo to calej grupiesmile Zadnych lekow nie braly (serio serio) i niegdy im sie nic nie rozwijalo, nie miewaly zapalen oskrzeli, pluc (!), uszu itp. Z powazniejszych infekcji to pamietam u syna (4l) po 3 m-cach w przedszkolu mial angine (nie czerwone gardelkowink) lekarz stwierdzil bakteryjna i zapisal penicyline, maly po tygodniu wrocil do przedszkola, a angina nigdy wiecej nie wrocila (wiele mam tu opisuje horrory z nawrotami anginy co kilka tygodni). Dzieci tak w przedszkolu jak i w szkole maja 98% frekwencja, mialyby 100 w tym roku gdyby nie ospa, a tak tydzien musialyby w domu i moje dzieci nie sa wyjatkami, taka ma wiekszosc dzieci i wiekszosc znanych mi ma normalna odpornosc i nie choruje na okraglo, ale tez tzw. katarki i kaszelki do chorob nie sa zaliczanewink Dzieci maja normalna diete, jedza wszystko, ubierane sa normalnie co oznacza raczej mniej niz wiecej warstw, fakt nietypowo dla polskich dzieci.
    • mamaly Re: Przedszkole a choroby 14.08.11, 09:58
      Starsza nie chorowała, zdarzały się wirusówki 2 razy do roku. Młodsza zaczyna przedszkole od września, więc zobaczymy.

      Żeby poprawić odporność - ograniczyć ilość leków do min. Nie panikować jak wystąpi gorączka i profilaktycznie podać antybiotyk , tylko odczekać 3 dni , obniżając gorączkę jeśli jest powyżej 38,5 !!!!. Nie zakładać, że namniejszy kaszelek zaraz rzuci się na płuca, a katarek niechybnie zainfekuje gardło. Nie obawiać się , że letni wiaterek przewieje uszy. Nie przegrzewać. Nie trzymać dziecka w domu bo wieje i pada, tylko zapewnić odpowiednie ubranie. itp itd

      Najczęściej dzieci dopadają infekcje wirusowe, na które antybiotyki nie pomagają, tylko szkodzą obniżając odporność. Wirusówki przechodzą same , należy podawać tylko nurofen celem obniżenia gorączki i leki wspomagające (np. na katar czy kaszel) tylko wtedy kiedy owe dolegliwości utrudniają spanie. Jeżeli po 3 dniach nie ma poprawy udać się do lekarza, celem potwierdzenia, że nie jest to infekcja bakteryjna. Dopiero na infekcję bakteryjną można podać antybiotyk.

      Dużo już było nt.
    • przeciwcialo Re: Przedszkole a choroby 14.08.11, 10:04
      Polecam basen przynajmniej raz w tygodniu. U nas działało bez pudła.
      • candle.light Re: Przedszkole a choroby 14.08.11, 10:16
        A skąd, Przeciwciało, wiesz, że to dzięki chodzeniu na basen Twoje dzieci nie zachorowały?
        • przeciwcialo Re: Przedszkole a choroby 14.08.11, 12:59
          Jak przestawalismy regularnie chodzic na basen choroby wracały. Wolę zainwestowac w karnet na basen niz w aptekę.
          • ella_nl Re: Przedszkole a choroby 17.08.11, 14:55
            przeciwcialo napisała:

            > Jak przestawalismy regularnie chodzic na basen choroby wracały. Wolę zainwestow
            > ac w karnet na basen niz w aptekę.

            Zgadzam się w 100%. U nas też basen działa, największe mrozy a my na basenie. Nigdy po nim nie chorowała. Fakt, że sama na to nie wpadłabym ale musiałyśmy zacząć rehabilitację na baseniesmile
    • anettchen2306 Re: Przedszkole a choroby 14.08.11, 10:50
      Mlodsza zaczela kariere przedszkolna w wieku 2 lat. W ciagu roku zachorowala jakos 2 razy: raz zalapala jakas jelitowke a drugi raz szkarlatyne (ale to od sasiada "przyniosla"). Dwudniowego kataru nie zaliczam do chorob wink Nie miala nigdy zadnych "nawrotow" anginowych, nigdy zapalenia uszu itp. Na ospe/swinke/rozyczke juz dawno zaszczepiona, przeciw pneumo- i meningokokm takze. W ciagu chyba ostatnich 5 lat nie bylo w przedszkolu corki przypadku zachorowania na ktoras z w/w chorob. Jakos w ogole dzieciaki malo choruja, rzadko ktorego dziecka nie ma w przedszkolu dluzej niz 2-3 dni.
      Z synem mialam zupelnie inne doswiadczenia: chorowal srednio co miesiac sad Ledwo sie z jednego chorobska wykaraskal a juz dopadalo go nastepne. Zadne "cudowne" wzmacnianie organizmu (witaminki, tran ...) nie przynioslo efektow. Syn jedhakze mial odoprnosc rozlozona na lopatki przez odpneumokokowe zapalenie pluc, jakie przeszedl ZANIM poszedl do przedszkola. "Ozdrowial" wraz z przeprowadzka (w wieku niecalych 6 lat) za granice wink Od tego czasu nagle przestal chorowac, nie liczac jednorazowej szkarlatyny i jelitowki (zalapanej od mamy).
      Dzieciaki jedza to samo co my rodzice, nie przeginamy w zadna strone, nie dostaja zadnych dodatkowych specyfikow na wzmocnienie odpornosci, ze reguly bardziej "porozbierani" niz ubrani smile, na dwor wychodza przy kazdej pogodzie (oprocz grzmotow i blyskow).
    • caroline1974 Re: Przedszkole a choroby 14.08.11, 12:55
      Hmm, widzę, że jednak jest możliwe nie chorowanie w przedszkolu. Mój prawie 3-latek idzie od września i powiem szczerze, że nie tyle mnie przeraża rozłąka co właśnie te choroby sad Mały do tej pory niewiele chorował, ale też i nie miał dużego kontaktu z dużą ilością dzieci ( od czasu do czasu chodził do Klubu Malucha na godzinkę bądź dwie, no ale to nie to samo).
      Niestety ( odnośnie postu Kozy_w_rajtuzach ) syn jest alergikiem i w związku z tym jedzenie będzie miał z domu ( przedszkole prywatne, więc jest taka możliwość), ale i tak martwi mnie jego dieta. Ogólnie jest niejadkiem, a owoce i warzywa w ogóle nie przechodzą mu przez gardło sad . Na pewno zaopatrzę się w tran , czy pomoże wątpię, ale można spróbować.
      • najma78 Re: Przedszkole a choroby 14.08.11, 13:00
        Ogólnie jest niejadkiem, a owoce i warzywa w ogóle nie przechodzą mu przez gardło

        Moja corka tez nie przepada za owocami w calosci, za to kupuje albo robie jej soki smoothie, bez dodatku wody i cukru poprostu wrzucam do blendera i dzieki temu wypija owoce zamiast jesc.

        Co do chorob to wazne sa szczepienia: pneumokoki, ospa-rozyczka-swinka zwlaszcza przed przedszkolem.
        • anettchen2306 Re: Przedszkole a choroby 14.08.11, 16:06
          ... moze sie okazac, ze dziecko wzorem innych (przyklad idzie z gory) nagle zacznie kochac surowa marchewke, kalarepke a nawet papryke lub surowa cebule i czosnek smile Moja corka polubila nagle w przedszkolu rzeczy, ktorych w domu nigdy nie chciala sprobowac (chociaz lezaly zawsze w zasiegu reki).
          Czesto i gesto zwycieza dziecieca ciekawosc i dziecko probuje nowosci i szybko sie do nich przekonuje (o ile rodzice zaraz nie wolaja "fuj" lub "to surowe i ci zaszkodzic moze").
          Czasem "zasada stada" dziala zadziwiajaco skutecznie na niejadki.
        • kropkaaga Re: Przedszkole a choroby 15.08.11, 19:55
          najma78 napisała:

          >
          > Co do chorob to wazne sa szczepienia: pneumokoki, ospa-rozyczka-swinka zwlaszcz
          > a przed przedszkolem.

          Zupełnie się z tym nie zgodzę.Ospa,świnka,różyczka to choroby,które najlepiej przejść w wieku dziecięcym.To są choroby groźne przede wszystkim dla dorosłych.
          • najma78 Re: Przedszkole a choroby 15.08.11, 22:07
            kropkaaga napisała:

            > najma78 napisała:
            >
            > >
            > > Co do chorob to wazne sa szczepienia: pneumokoki, ospa-rozyczka-swinka zw
            > laszcz a przed przedszkolem.

            Widze, ze przez pomylke napisalam ospa a mialam na mysli oczywiscie odre, na ospe sie nie szczepi osob z grup ryzyka, bo to choroba, ktora u osob z prawidlowo dzialajacym ukladem odpornosciowym nie wyrzadza zadnych szkod, nie daje powiklam.
            >
            > Zupełnie się z tym nie zgodzę.Ospa,świnka,różyczka to choroby,które najlepiej p
            > rzejść w wieku dziecięcym.To są choroby groźne przede wszystkim dla dorosłych.

            Te choroby nie sa bardzo niebezpieczne ale czesto wystepuja powiklania a one juz sa nieciekawe. Ja mieszkam za granica szczepienia MMR i pneumo sa w standardzie, za darmo, osobiscie nie znam nikogo kto chorowalby na odre, rozyczke czy swinke, ale fakt nie jestem zadna grupa reprezentacyjna, za to pracuje w szkole podstawowej. Szczepienia chronia choc nie calkowicie przez zachorowaniem ale z pewnoscia zapobiega powiklaniom i bardzo minimalizuje ich skutki. Pneumokoki to jedne z najczestrzych sprawcow infekcji wsrod dzieci w wieku przedszkolnym wiec szczepienie jest tym bardziej uzasadnione.
            • kropkaaga Re: Przedszkole a choroby 16.08.11, 21:41
              A o powikłaniach poszczepiennych oczywiście ani słowa...
              • najma78 Re: Przedszkole a choroby 16.08.11, 22:14
                kropkaaga napisała:

                > A o powikłaniach poszczepiennych oczywiście ani słowa...

                ? To napisz co wiesz, bo ja czytalam, ze zdarzaja sie bardzo rzadko, nie znam tez dziecka, ktore by mialo ale jak juz wyzej pisalam zadna grupa reprezentacyjna nie jestem.
                • kropkaaga Re: Przedszkole a choroby 16.08.11, 23:29
                  Nie chcę wszczynać dyskusji na temat szczepień bo zaraz się potoczy lawina a nie o to w tym wątku chodzi.
                  Mnie zastanawia takie ślepe ufanie reklamom koncernów farmaceutycznych,zachęcaniu przez lekarzy do szczepień na wszystko co się da.Moje dziecko po zwykłej WZW B jest chore przewlekle i pewnie nigdy już zdrowe nie będzie.Moim zdanie lepiej jest pewne choroby przechorować w wieku dziecięcym niż narażać je na powikłania poszczepienne.Szczepionki to nie witaminki.Jedni mają po nich tylko obrzęk ręki a inni bardzo poważne uszkodzenia neurologiczne niestetysad
                  • kropkaaga Sprostowanie 16.08.11, 23:34
                    Nie chodziło mi o zwykłą WZW B tylko o szczepionkę Euvax B, przeciw WZW B w kalendarzu obowiązkowych szczepień.Przepraszam za złe sformułowanie.
                  • najma78 Re: Przedszkole a choroby 17.08.11, 09:33
                    kropkaaga napisała:

                    > Nie chcę wszczynać dyskusji na temat szczepień bo zaraz się potoczy lawina a ni
                    > e o to w tym wątku chodzi.

                    Wiec nie wszczynaj.

                    > Mnie zastanawia takie ślepe ufanie reklamom koncernów farmaceutycznych,zachęcan
                    > iu przez lekarzy do szczepień na wszystko co się da.

                    Widzisz, szczepionki przeciwko pneumokokom, meningokokom, MMR itd., ktore w Pl sa bardzo drogie i tylko zalecane w wielu krajach sa w kalendarzu szczepien i sa za darmo, a dzieci sa szczepione od dawna i maja sie duzo lepiej niz te polskie. W PL wielu rodzicow nie szczepi zalecanymi, wielu z powodu slabej czesto tez nierzetelnej informacji odwleka szczepienia, unika ich, za to polskie mamy nie tylko forumowe wydaja krocie na leczenie swych pociech szczegolnie chodzacych do przedszkola, bo nawet banalne infekcje powoduja powiklania, od zapalen pluc po sepse.


                    Moje dziecko po zwykłej WZWB jest chore przewlekle i pewnie nigdy już zdrowe nie będzie.Moim zdanie lepiej jest pewne choroby przechorować w wieku dziecięcym niż narażać je na powikłania poszczepienne.Szczepionki to nie witaminki.Jedni mają po nich tylko obrzęk r
                    > ęki a inni bardzo poważne uszkodzenia neurologiczne niestetysad

                    A moim zadniem i zdaniem specjalistow lepiej szczepic niz narazac dzieci na powazne powiklania. A witamin w pigulce tez nie powinno sie brac ot tak sobie, bo ich nadmiar moze byc gorszy niz niedobor.
                    • kropkaaga Re: Przedszkole a choroby 17.08.11, 23:04
                      Nie będę kontynuować tego tematu ale zapraszam Cię do poczytania:
                      szczepienia.org.pl/index.phpPozdrawiam
                      • kropkaaga Poprawka 17.08.11, 23:06
                        szczepienia.org.pl/index.php
                    • super-mikunia Re: Przedszkole a choroby 19.08.11, 16:57
                      Widzisz, szczepionki przeciwko pneumokokom, meningokokom, MMR itd., ktore w Pl
                      > sa bardzo drogie


                      MMR jest obowiązkowe, darmowe w Polsce

                      meningokoki to aż 100 PLN przynajmniej jak ja szczepiłam syna

                      pneumo najdroższe raptem aż ok. 150 PLN

                      więc to nie są drogie szczepionki, kwestia nastawienia do nich, najwięcej chyba budzi dyskusja z nich wszystkich MMR, która jest refundowana..
                      • mazumka23 Re: Przedszkole a choroby 19.08.11, 17:17
                        O szczepionkach można sporo pisać. Chociażby kwestia skojarzonych szczepionek. Pytałam wielu piediatrów ale żaden nie jest w stanie mi odpowiedzieć na pytanie odnośnie drogi podania antygenu. W "starej" szczepionce są 3 wkłucia ale każde w inne miejsce: podskórnie, śródskórnie i domięśniowo. Oczywiście w "nowej super" szczepionce jest tylko jedno wkłucie. A droga podania antygenu w celu uzyskania "odpowiedzi" układu immunologicznego jest niesamowicie ważna. O tym w ogóle się nie mówi... Przykładów można mnożyć w nieskończoność niestety...
    • bluea.nne Re: Przedszkole a choroby 14.08.11, 13:50
      odpukać mojesmile
      i to wczesniaczki- lekarze mówili, że mogą chorować ale sie zawzięłam, zmniejszyłam temperaturę w domu, wolę, żeby trochę zmarzły niż się zgrzały, po przedszkolu i w domu krótki rękaw, ew. 3/4; i dużo ruchu, dużo świeżego powietrza;
      w pierwszym roku przedszkola dawałam tran, potem już nie;
      aaaa- i jeszcze jedno- nie przejmuj się jak rano zakaszlą albo poleci katar; nie izoluj od innych dzieci, bo raz na ruski rok zakaszlą albo zasmarkają;
      moje chorują z reguły dwa razy - w ferie infekcja wirusowa z gorączką 6 dni i na koniec przedszkola (rok temu ospa w czerwcu, w tym roku w lipcu zapalenie jamy ustnej)
      • bluea.nne Re: Przedszkole a choroby 14.08.11, 15:10
        tak mi się jeszcze przypomniało - ważne też nie ile ale jak dzieci z chorób wychodzą; bo wg lekarzy przedszkolak debiutujący, ma prawo kaszleć i kichać co miesiąc; oby tylko te choroby nie przekształcały się w coś więcej;
    • dzielnamama85 Re: Przedszkole a choroby 14.08.11, 13:57
      Córka przechorowała mocno całe 2 lata żłobka, chociaż nie była przegrzewana, bo nie lubi jak jej za gorąco, zdrowo jadła, zarażała się od innych dzieci, a ciągłe choroby obciążały układ odpornościowy. W przedszkolu podaję od września do kwietnia tran, w pierwszej grupie miała ospę i raz była przeziębiona dość mocno, w tym roku tylko dwie wirusówki z gorączką i mocnym katerem. Nie wiem, czy to zasługa tranu, czy mniejszej ilości bakterii w przedszkolu.
    • silje78 Re: Przedszkole a choroby 14.08.11, 15:36
      moja córka poszła rok temu do przedszkola. od września do końca grudnia zaliczyła jeden katar (po trzech pierwszych dniach) i lekką jelitówkę (3-4 razy zwróciła w nocy). od stycznia do maja była po jednym tygodniu w domu. dlatego, że jak tylko zaczynał się katar lub kaszel to zatrzymywałam ją w domu. w ciągu tygodnia uporałyśmy się z infekcją i mała szła do przedszkola.
      od sierpnia mała dostaje znowu tran (codziennie), bioaron naprzemiennie z immunaroem. jest alergiczką więc łatwiej o infekcje górnych dróg oddechowych, jednak udało się nam wyjśc z tego obronną ręką. co mogę doradzić to to, że gdy tylko zaczyna się katar czy kaszel to warto zatrzymać dziecko w domu, a nie czekać aż choroba się rozwinie.
    • guderianka Re: Przedszkole a choroby 14.08.11, 15:53
      Moja Mlodsza zachorowała raz. Głównie dzięki masakrycznie kaszlącaym i zagilonym na zielono dzieciom przyprowadzanym do przedszkola. I tak była dzielna, bo "padła" jako jedna z ostatnich.
      Sposoby? Zdrowy rozsądek. Nie chuchanie, nie pieszczenie, nie ubieranie tak jak ja chce ale jak chce dziecko, tzn. ja moge na dworze czuć chłód ale dziecko mówi, ze mu cieplo to nie nkładam swetra ani czapki, zdrowe odżywianie się, warunki snu,nie unikanie bakterii-spadnie lizak na podłoge w domu, podniesie i zje, zje trawe podczas zabawy albo piasek-ok, jest brudne-niech łazi brudne, nie przebiram kilkanaście razy w ciągu dnia. Ostatnio np. wpadła na nią kałuża. Rozumiesz. Ona sobie szła, a kałuża taka malutka pojawiła sie i na nia weszła. Skarpety mokre,czarne do wyrzucenia-ale dowiedziałam sie o tym dużo po fakcie bo córka sobie mokre brudasy zdjela i była na dworze bez. Brudasy wsadzila do koszyka byleby tylko nie musiec iść do domu-to kolejna ważna rzecz-dużo czasu spędzane na powietrzu.
    • 1mzeta Styl "chowania" dziecka.... 14.08.11, 16:06
      ...ma tu dużo do rzeczy.
      jak widzę teraz latem w te upały dzieci przegrzewane to aż mnie telepie normalnie. Upał, zaduch, a tu dzieciaki w czapkach z nausznikami, opaskach na uszach, osłonkach w wózkach na nóżki, a noworodki i małe niemowlaki to już normalnie gotowane w sosie własnym....., a rodzice porozbierani na maksa i nie przyjdzie im do głowy,żeby dziecko adekwatnie do warunków atmosferycznych też ubrać- tylko grzanie i grzanie i przegrzewanie non stop. Potem się dziwić,że dziecko mało odporne.
      I tak jest- kuzynki córka od małego- w czapce w domu, potem na zimę grzanie na maksa i suche powietrze, z byle pierdołą katarem do lekarza i porządna dawka leków- i tak jest do dzisiaj ( a 10 latek już ma)- a efekt- chora co miesiąc- co miesiąc antybiotyki. Bez przerwy na dworze poubierana, że mi normalnie biust opada na sam widok.

      Syn mojej siostry od małego ubierany z rozumem i adekwatnie do pogody. Lat 14-cie, chory 3 razy w życiu, katar może raz na 3 lata do tej pory miał. antybiotyków nigdy na oczy nie widział.

      Tu gdzie mieszkam dzieci też się ubiera adekwatnie do pogody, a nawet lżej niż dorośli się noszą- efekt taki, że dzieci tyle nie chorują, antybiotyku bez potrzebnych badań nie dostanie się, a i dorośli też nie chorują tak często.
      • 1mzeta Re: Styl "chowania" dziecka.... 14.08.11, 16:11
        Jeszcze dodam,że my z siostrą z tak zwanego "zimnego chowu"- zimą urodzone, w domu temperatury raczej "arktyczne niż tropikalne" panowały- ciężko nas jakimś przeziębieniem czy grypskiem ruszyć. Nawet nie pamiętam kiedy ostatnio chora byłam na coś takiego- nawet od męża grypą się nie zarażam mimo,że raz na rok zawsze jest chory.
    • marika012 Re: Przedszkole a choroby 14.08.11, 17:23
      Mój syn prawie nie chorował w trzylatkach. Zaliczył ospę, rumień zakaźny i raz gardło. W sumie opuścił ze 20 dni przez pierwszy rok.
      Dawałam mu jakiś homeopatyczny specyfik na uodpornienie przez kilka pierwszych tygodni przedszkola. Ale to było tak dawno temu że nazwy nie pamiętam.
    • mama_vinca Re: Przedszkole a choroby 14.08.11, 17:59
      Moj syn nie chorowal,czasem zlapal katar.
      Najlepiej jest jak dziecko spedza duzo czasu na swiezym powietrzu, wit.D bardzo wzmacnia odpornosc.
      • jorn1 Re: Przedszkole a choroby 14.08.11, 19:55
        Moi obaj synowie bardzo malo chorowali. Starszy w ciagu 3 lat przedszkola zaliczyl zapalenie ucha, ospe i szkarlatyne, jeszcze moze ze dwie jelitowki jedniodniowki. Mlodszy zaczal przedszkole rok temu, opuscil moze w sumie ze trzy tygodnie, jakies wirusowki, antybiotyk brali obaj ostatnio 2 lata temu na szkarlatyne. Nie specjalnego nie robie w kierunku uodparniania, nie lecze katarow i kaszelkow, nie trzymam w domu przeziebionych, w zimie dostaja tran no i odkad sie urodzili dwa prawie kazde lato, cale 2 miesiace, spedzali nad morzem. Moze takie geny po prostu, no i nie sa alergikami..
        • zjawa1 Re: Przedszkole a choroby 15.08.11, 00:12
          Mnie wydaje sie, ze nie ma reguly!
          Moju synek zanim nie poszedl do przedszkola nie mial nawet, ani razu kataru.
          W 3 miesiacu chodzenia do przedszkola dostal po raz pierwszy goraczkki i zapalenia ucha. Niby indukowanego obcym cialem, ktore laryngolog ,,wyciagbal", oczyscil z ucha.
          Potem miewal katary raz w miesiacu przez 7 dni. Nastepnie jakas 3 dniowke, i zakarzenie wirusem grypy typu A leczzonym przez 1 miesiac.
          Kiedy byla epidemia ostpy, nawet nie wiedzialam, ze ja dostal-przeszedl poronnie z jedna plama-dowiedzialam sie po fakcie. W sumie od maja zdrowy do teraz, bez goraczk, kaszlu i kataru.
    • naomi19 Re: Przedszkole a choroby 15.08.11, 13:15
      Moja dopiero we wrześniu idzie, więc w temacie się nie wypowiem, ale chciałam napisac,że moja mama się ostatnio oburzyła, że nie nie szprycuję małej już teraz dużą ilością witamin smile
      Dodam, że dziecko nie choruje, je wszystko, uprawia sporty typu pływanie, rower itp
      Mama obraziła się na mnie i nie rozmawia ze mną. Na szczęście lekarka potwierdziła, że robię słusznie. Gdyby zaczęło się coś dziać, gdyby zaczęła chorować wtedy będziemy myśleć. Nadwyżka witamin jest dużo groźniejsza niż niedobór, a na niedobór moja córka nie wygląda...
      Oj zupełnie się różnimy pokoleniowo w tej kwestii... w kwestii zdrowego odżywiania (moja mama z ciocią uważają, ze codzienne obżeranie się słodyczami nie zaszkodzi, bo to WĘGLOWODANY a one są przecież potrzebne).. oj wylałam z siebie wszystko,,, dziękuję za uwagę!
    • camel_3d a bo to od kraju zalezy 15.08.11, 19:38
      bo np w niemczech dzeicko z katarem po brode chodzi do zlobka czy przedszkola.. dopoki nie ma goraczki w okolicach 38.

      moj mlody zaczal chodzic do zlobka od 10 miesiaca zycia, gile do pasa...ale zero goraczki..wiec w pierwszym roku zlobka byla raz zapalenie oskrzeli (w kwietniu).w drugim roku byl 3 razy chory po 3 dni...

      z tego co wiem w PL dzeicko z malym katarek od razu kwalifikuje sie na zwolneinie.
      • guderianka Re: a bo to od kraju zalezy 15.08.11, 21:52
        z tego co wiem w PL dzeicko z malym katarek od razu kwalifikuje sie na zwolnein
        > ie.

        guzik wiesz
        który lekarz wystawi L4 na katar ?
        • camel_3d Re: a bo to od kraju zalezy 15.08.11, 22:42

          > guzik wiesz
          > który lekarz wystawi L4 na katar ?

          no ale z tego co czytam to tu mama musza zabierac dzeicko jak ma katar z przedszkola
        • silje78 Re: a bo to od kraju zalezy 16.08.11, 09:31

          który lekarz wystawi L4 na katar ?










          UstawieniaWyloguj

          silje78

          Ulubione fora
          Ulubione wątki
          WRZEŚNIÓWKI 2007
          .


          .


          + dodaj zdjęciaTwojetongue_outostyZdjęcia

          Postytongue_outrzyjaciółNieprzyjaciół
          .



          Forumedziecko


          Małe dziecko
          Niemowlę
          Pomocne emamy
          Starsze dziecko
          Wychowanie
          Oddam/Przyjmę/Praca dorywcza
          Przedszkola
          Bliźniaki i więcej
          Rówieśnicy
          Pomysł na prezent
          .
          więcej »Załóż forum.
















          reklama










          "który lekarz wystawi L4 na katar ?"
          nasz lekarka, z przychodni rodzinnej. nie prywatnej. co prawda nie była na zwolnieniu ani razu, raz był mąż, raz wziełąm 5 dni urlopu, ale gdybym poszła z dzieckiem mającym katar i powiedziała, że dziecko wyjatkowo źle się czuje to zwolnienie nie byłoby problemem.
          katar, niealergiczny, nie jest oznaką zdrowia...
          co nie oznacza, że potępiam matki, które nie mogą pozwolić sobie na zwolnienie przy byle katarze sad
          • camel_3d Re: a bo to od kraju zalezy 16.08.11, 22:18
            katar jest oznaka walki z bakteriami, wirusami i zarazkami. Ni emusi byc zaraz oznaka ciezkiej choroby i koniecznosci pozostania w domu. DZiecko idac do przedszkola styka sie nagle z nowymi bakteriami i wirusami...9 na 10 dostaje lejacego sie kataru..i matki w panike wpadaja... a tio nic innego jak reakcja na wlasnie nieznane bakterie..i dziecko nie uodporni sie, jezeli matka bedzie je ciagle zabierala z przedszkola...
            • najma78 Re: a bo to od kraju zalezy 16.08.11, 22:31
              camel_3d napisał:

              > katar jest oznaka walki z bakteriami, wirusami i zarazkami. Ni emusi byc zaraz
              > oznaka ciezkiej choroby i koniecznosci pozostania w domu. DZiecko idac do przed
              > szkola styka sie nagle z nowymi bakteriami i wirusami...9 na 10 dostaje lejaceg
              > o sie kataru..i matki w panike wpadaja... a tio nic innego jak reakcja na wlasn
              > ie nieznane bakterie..i dziecko nie uodporni sie, jezeli matka bedzie je ciagle
              > zabierala z przedszkola...

              Wirusy, glownie one sa odpowiedzialne za te katarki i kaszelki i za wiele innych infekcji takze. Do nadkazenia bakteryjnego czasem dochodzi, ale wcale nie tak czesto i mozna to latwo rozpoznac, bynajmniej nie jest to zolty ani zielony kolor wydzieliny z nosa. Czesto jednak dlugo ciagnaca sie infekcja, nagle goraczkowanie, krwawienia z nosa, podkrazone oczy, bole glowy, oslabienie, apatycznosc, ale to nie tak po 2-3 dniach, nawet nie po 2-3 tygodniachwink
              • zjawa1 Re: a bo to od kraju zalezy 16.08.11, 23:37
                Faktem jest, ze 92% to wirusowki w przedszkolach. Raz u nas byla to powana choroba grypa typu A z nadkazeniem i byajmniej nie zaczela sie od kataru, a od zapalenia spojoeksmile
                Potem o godzinie 15 w dzien 40stopni goraczki, kaszel i na samym koncu katar trwajacy 1 miesiacsad
                • camel_3d Re: a bo to od kraju zalezy 17.08.11, 09:38
                  u malego katar lal si enon stop..nie wiem czy wogole mial jakas przerwe w pierwszym roku zlobka. Ale nie mial goraczki Chyba 2 razy byl chory, w tym raz zapalenie oskrzeli (tydzien)
                  • najma78 Re: a bo to od kraju zalezy 17.08.11, 10:13
                    camel_3d napisał:

                    > u malego katar lal si enon stop..nie wiem czy wogole mial jakas przerwe w pierw
                    > szym roku zlobka. Ale nie mial goraczki Chyba 2 razy byl chory, w tym raz zapa
                    > lenie oskrzeli (tydzien) o

                    Katar non stop zdarza sie wiekszosci dzieci w pierwszym roku przedszkola, zderzaja sie najrozniejszymi wirusami a system immunologiczny z nimi walczy, jednego zwalczy a drugi nadciaga i tak na okraglo dlatego katar jest na okraglo, norma smile Z czasem nastepuje uodpornienie, poznanie przeciwnika i zduszenie go w zarodku, tak bylo u moich dzieci i wiekszosci ich rowiesnikow, moj 4-latek nie mial zadnch katarkow i kszelkow od ponad dwoch lat, 8-latka miewa cos takiego raz na dwa lata i ma to ok. 3-4 dni. Zapalenie oskrzeli tez jest najczesciej wirusowe i przechodzi samo po ok. 7 dniach. Inhalacje z pary wodnej sa najlepszym lekarstwem.
                    • guderianka Re: a bo to od kraju zalezy 19.08.11, 16:34
                      To jeszcze nic. Ja miałam katar przez 3lata,czyli calą karierę przedszkolną. Katar chroniczny z jednej tylko dziurki, na którego nic nie pomagało. Minął doslownie 'jak ręką odjął' gdy rodzice w zerówce zapisali mnie na basen.
                      • najma78 Re: a bo to od kraju zalezy 19.08.11, 16:56
                        guderianka napisała:

                        > To jeszcze nic. Ja miałam katar przez 3lata,czyli calą karierę przedszkolną. Ka
                        > tar chroniczny z jednej tylko dziurki, na którego nic nie pomagało. Minął doslo
                        > wnie 'jak ręką odjął' gdy rodzice w zerówce zapisali mnie na basen.

                        smile Moje dzieciaki to juz kataru od bardzo dawna nie mialy, ale fakt na basen chodzimy regularnie, chodzilismy tez wtedy gdy maly byl pierwszy rok w przedszkolu czyli od 10 m-ca zycia i wtedy miewal infekcje co to sie cieknacym nosem objawialy ale basen na niego nie dzialal kojaco. Jednak w nic mu sie tez nie rozwijaly, a w koncu przeszly. Ja natomiast zlapalam takie cus co mi przytkalo nos dosc mocno gdy zaczelam pracowac w szkole (potem sie uodpornilam) i faktycznie po basenie sie przetkalo.
                  • lilly_about Re: a bo to od kraju zalezy 17.08.11, 10:44
                    I czym ty się chwalisz? Że dzieciaka ze zwykłego kataru wyleczyć nie umiesz?
                    • camel_3d Re: a bo to od kraju zalezy 18.08.11, 08:56
                      najlepiej od razu ladowac pigulkami nie?
                      • naomi19 Re: a bo to od kraju zalezy 19.08.11, 13:18
                        Czy ty wiesz, do czego prowadzi nieleczony katar? Czy tak tylko trąbisz, żeby trąbić?
    • leneczkaz Re: Przedszkole a choroby 15.08.11, 20:18
      Mój nie przegrzewał, ale magicznej odp Ci nie dam bo robiłam różne rzeczy:
      - szczepiłam dodatkowymi
      - hartowałam (kąpiele w jeziorze w czerwcu- 18C od 8 m-ca życia, kąpiele w wodzie prosto ze studni, codzienne spacery zimą, w deszczu)
      - nie przegrzewałam
      - suplementuję (tran, TF, Immunolinę)

      Tylko piersią nie karmiłam jakoś przesadnie długo to można sobie z listy wykreślić wink. No i mój je 'śmietnikowo', więc o dziwo i tu nie trzeba popaść w panikę.
      • caroline1974 Leneczkaz 15.08.11, 22:40
        A co to to TF ?

        A immunolina o której pisałaś to Immulina? Nie słyszałam o czymś takim ( z resztą ja niewiele wiem nt. wzmacniania odporności, bo do tej pory mały rzadko chorował), ale czytam opinie w necie i chyba się skuszę. Dzięki smile
        • leneczkaz Re: Leneczkaz 17.08.11, 10:23
          Immulina, tak smile
          A TF to Transfer Factor (w przypadku dzieci Kids lub Classic -podawany do jedzenia).
    • ewekub Re: Przedszkole a choroby 15.08.11, 20:37
      Mój syn przez pierwszy rok w przedszkolu chorował co najmniej raz w miesiącu.
      Zaznaczę, że były to głównie wirusówki i nie dostawał w ogóle antybiotyków.

      W drugim roku 100% frekwencja. Nie był chory od 16 miesięcy (odpukać), nie miał nawet kataru, pomimo, że młodsza siostra miała dosyć mocne zapalenie oskrzeli.
    • attiya Re: Przedszkole a choroby 16.08.11, 07:40
      me dziecię jest dzieckiem - jeszcze - żłobkowym, na zwolnieniu nie było ani razu, zdarzało się, że dzień czy dwa w miesiącu nie szło do żłobka, bo miało gorączkę, to wszystko.
      Jest jednym z niewielu w grupie - trójka, czwórka oprócz niego, które cały rok chodziło do żłobka.
      Duża grupa dzieci to takie, które raz czy dwa chorowały w okresie jesienno-zimowo-wiosennym. Kilkoro dzieci, to takie, które od początku chorowały, odeszły ze żłobka z tego powodu albo takie, które cały rok chodziły do żłobka - z przerwami na choroby - ale dotrwały do końca smile
      Czyli przekrój bardzo różny.
      • attiya Re: Przedszkole a choroby 16.08.11, 07:43
        aha
        odżywiam je normalnie, żadne ekologiczne cuda, jak chce coś słodkiego od czasu do czasu, to zje. Zdarzają się frytki z Kfc, czasem kupna pizza albo inna chińszczyzna.
        W okresie jesienno-zimowo-wiosennym oklepuję go domową mieszanką ziołową na spirytusie. Taka mieszanka przekazywana z pokolenia na pokolenie. Lepsze to niż witaminy.
    • joanna_poz Re: Przedszkole a choroby 17.08.11, 09:24
      moje dziecko w pierwszym roku chorowało raz na 1,5- 2 miesiące (zaczynał jako 4 -latek).
      w drugim roku - w ogóle jakos niewiele.
    • zebra12 Re: Przedszkole a choroby 18.08.11, 08:32
      Podawałam syrop imunoglukan. Nie choruje już tak dużo, ale ona skończy niedługo 5 lat.
    • magdakingaklara moja żłobkowa ale nie choruje 19.08.11, 15:57
      moja corka od wrzesnia chodzi do żłobka.
      W ciagu roku nie chorowała tak aby brac antybiotykismile
      Przez rok miała:
      - tygodniowa goraczke (lekarz kazał tylko zbijac),
      - zapalenie dziasła (smarowanie aftinem),
      - wysypka na skorze (smarowanie masciami, prawdopodobnie reakcje na chemia jakas),
      - zapalenie spojowek (krople)

      Wszystkie te zachorowanie nie spowodowały aby corka musiala przestac chodzic do żłobka (oprocz tej goraczki). Takze corka miala najlepsza frekwencje w żłobku. Ze 3 lub 4 razy zdarzylo sie ze byla jakas podejrzana. Zostawala w domu ale nic nie wkluło sie i po 3 dniach szla do żłobka. Corka nie brała jeszcze nigdy antybiotykow. Mam nadzieje, ze bedzie tak samo w tym roku. Kiedys rozmawialam o tym z Paniami w zlobku i one stwierdzily, ze sa poprostu dzieci ktore choruja a sa ktore w ogole nie choruja i moja corka to nie jest takis ewenement ze nie chorowala/chorujesmile

      Corka ma 26 m-c a idac do żłobka miała 14,5 m-c.

      Nie wiem czemu tak jest ale podobno ja tez nie chorowalam w żłobku ani w przedszkolu dopiero jak poszlam do szkoly.
      • magdakingaklara Re: moja żłobkowa ale nie choruje 19.08.11, 16:05
        je duzo owocow, nie pije sokow, herbat, nie je zadnych kasz, kleikow itp. Na piersi tylko 2,5 m-c potem mm. Szczepiona dodatkowo. Nie sterylizowalam butelek, smoczkow (raz w miesiacy zalewałam wrzatkiem). Od 6 dnia zycia kontakt z ludzmi tzn chodzila ze mna do pracy (tak, tak wyrodna matka ze mnie). Nie mialam schiz na punkcie mycia co 5 sekund rąk. Dziecko przez 1 rok na dworze minimum 6 godzin. Nie przegrzewana (ubierana warstwowo tak jak ja).

        nie wiem czy to miało wpływ na nie zachorowania ale zdrowy roszadek i nie przesadzac z czystoscia bo to najwiekszy błąd matek schizy na punkcie czystosci
        • mazumka23 Mój synek przestał chorować :), 19.08.11, 16:09
          Hej Dziewczyny
        • mazumka23 Mój synek przestał chorować 19.08.11, 16:19
          My na okrągło chodziliśmy na zwolnienie. Kumpel w pracy zaczął mówić o suplementowaniu organizmu. Szczerze mówiąc bardzo sceptycznie do tego podeszłam. Sprawdziłam certyfikaty soku, poczytałam o nim na zagranicznych stronach i forach. Sama zaczęłam pić i mój synek również. I w końcu przestał chorować po tych dwóch miesiącach. A jak choruje to raz na 3 m-ce i to przeważnie przez noc ma temperaturę a rano koniec. Ponieważ pracuję naukowo w laboratorium nigdy naturalnych metod nie brałam pod uwagę. Uważałam, że to "babcine mądrości". Nic bardziej mylnego. Żałuję, że sama też długo trułam się prochami przeciwbólowymi, bo migreny towarzyszyły mi od dziecka. Przez prochy uszkodziłam sobie i nerki i wątrobę. Ale postanowiłam nabyć wiedzy o naturalnych metodach leczenia i już zawsze będę je stosować. Naukowo też jest to ciekawe niesamowicie. Tak czy inaczej zacznijcie kochane od domowych sposobów zwiększania odporności. Warto się sumplementować ale tylko sprawdzonymi markami. Kiedy znajdę więcej czasu odpalę swój blog z informacjami, które znalazłam w artykułach anukowych na temat naturalnych metod leczenia. Pozdrawiam wszystkie mamy.
          Zapraszam do mailowej dyskusji smile Dzieleniem się pomysłami mazumka@onet.eu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka