Dodaj do ulubionych

Wymusza...

06.06.15, 11:33
Tytuł celowo kontrowersjny, bo wiem że wiele z Was ma alergię na tym punkcie tongue_out No, ale inaczej nazwać tego nie umiem. Moje dziecko ma 1,5 roku, bardzo dużo rozumie, słucha co do niej mówię - jeśli chce. Problem w tym, że przeważnie nie chce. Od zawsze córka była noszona na rączkach - bo płakała, bo refluks, bo bunt wózkowy, bo ciekawość świata. Nie dziwię się, bo w końcu na rękach najlepsze widoki no i wysilać się nie trzeba. Problem w tym, że jest już duża, ciężka, a nadal ani myśli sama chodzić. W domu ciągle chce na ręce, żeby pokazywać jej, co się dzieje na stole, blacie kuchennym itp, na dworze w wózku nie chce siedzieć, spacery ją szybko męczą, więc na ręce. A mnie wysiadają ramiona, kręgosłup i nerwy. Próbuję odmawiać, kucam przy niej, tłumaczę, odwracam uwagę, zachęcam, żeby sama szła, idę przodem mimo płaczów i wrzasków, nic nie pomaga. Dziecko albo stoi i wrzeszczy, piszczy, albo siada i to samo, ale kroku nie zrobi. Nie ważne ile czekam, robi się tylko gorzej, aż w końcu zaczyna tak się zanosić, że nie można jej uspokoić. Oczywiście to oststeczność bo z reguły próbuję wszystkich łagodniejszych sposobów w pierwszej kolejności. Pomaga oczywiście wzięcie na rączki, wtedy od razu uśmiech i pokazywanie, gaworzenie. Nie umiem tego nazwać inaczej, niż wymuszaniem. Podobnie zachowuje się, jeśli chce coś, czego wie że nie może, np włączać pralkę (już raz ją zepsuła), ciągnąć psa za uszy itd. Jak powiem, że nie wolno i tłumaczę to od razu zaczyna piszczeć (nie płacze, nie ma łez tylko wrzask) i nie chce się uspokoić. Zaczęło się to w wieku jakichś 9-10m-cy, jak zaczęła chodzić, przez cały ten czas miałam nadzieję że "minie" , że to taki etap , ale zaczynam wierzyć, że faktycznie rozpuściłam dziecko i teraz będę z nią miała jazdę przez kolejne kilka lat uncertain Jakieś rady? Cokolwiek, zanim oszaleję ?

Obserwuj wątek
    • firz Re: Wymusza... 06.06.15, 13:42
      Wypisz, wymaluj moja córka wink tyle, ze ma 15 mcy i naszych psów nie ciągnie za ogon tylko wkłada palce w oczy. Na noszenie nie mam pomysłów, nosze ja ciągle od jej narodzin, odkąd się przemieszcza czasem mniej czasem więcej. Nie odmawiam, nie kombinuje bo to prowadzi do eskalacji i potem trudniej ja uspokoić. Po prostu za każdym razem gdy chce to ja nosze, biorę zanim zacznie płakać. Myślę, ze po buncie dwulatka będzie trochę lżej smile Jeśli chodzi o rzeczy zabronione to po przede wszystkim staram się nie używać slow: nie i nie wolno bo działają na odwrót. Na co tylko się da to pozwalam, jeśli przekracza pewne granice odwracam uwagę. Ogólnie mieszkanie jest na maksa przystosowane pod nią a przy niedelikatnym zachowaniu wobec psów pomogło branie jej reki i pokazywanie jak delikatnie glaskac.
      • firz Re: Wymusza... 06.06.15, 13:44
        Aha smile na bol pleców i ramion polecam masaże.
    • volke_86 Re: Wymusza... 06.06.15, 20:49
      Moze nie do konca rozumiem problem ale czy nie mozesz po prostu zawiazac ja w chuste czy nosidlo i niech tak siedzi jesli chce? widocznie tego potrzebuje. My ladujemy syna w mei tai i idziemy podlewac ogrodek, odkurzamy itd.. przeciez nie potrwa to wiecznie, a dla twojego kregoslupa lepiej jak dziecko jest dobrze podtrzymane,inaczej sie rozklada ciezar, a i rece masz wolne. Ja mojego nie daje rady nosic na rekach przez 10 minut a w nosidle spokojnie 3godziny. Ma ok 10 kg.
      • panizalewska Re: Wymusza... 06.06.15, 21:03
        Rencami się podpisuję obama wink Mój roczniak ma z 11 kg i w mei-taiu na plecach jest super
      • firz Re: Wymusza... 06.06.15, 21:13
        Nie wiem czy u autorki jest podobnie ale u mnie nosidlo nie wchodzi w gre. Mam wrażenie,ze to nie chodzi o takie ciągle przytulenie. Moja córka chce na ręce a po chwili odpycha się i chce zejść. I tak cały dzień, w domu czy na dworze. Nosze ja w tuli na plecach ok. 30 min dziennie bo muszę ogarnąć podłogi po futrach i i tak w tym czasie śpiewami i tańczę, żeby wytrzymała.
    • ellenai1 Re: Wymusza... 06.06.15, 21:33
      No to pewnie ja mam trochę alergię na słowo 'wymuszanie'. Wymuszanie ma miejsce wtedy, gdy dziecko NAUCZY się, że płaczem coś uzyska. Wymuszanie jest wtedy, gdy dziecko potrafi POWIEDZIEĆ o co mu chodzi, a mimo to wybiera płacz.

      W innych przypadkach nie nazwałabym tego wymuszaniem, ale ' niedojrzałym układem nerwowym' ( to tylko 1,5 roczniak, nie będzie się zachowywał jak w miarę racjonalny 5latektongue_out) lub 'nie radzeniem sobie z emocjami, z rozczarowaniem, z odmową' lub 'nie zrozumieniem o co chodzi w świecie'.

      Co wg mnie można zrobić? E... to co dziewczyny radzą, dobre nosidło ergonomiczne i nosić. A, no i w sumie, to... reagować na pierwsze sygnały - dziecko wysyła nam ich raczej sporo -widać po mince często, że zaraz będzie płacz. Reagować, NIE OZNACZA POZWALAĆ. Reagować oznacza przytulić, wytłumaczyć, itp. W sumie u mnie prosta zasada - albo nie pozwalam na coś, albo pozwalam, albo daję zamiennik ( w inny spsób staram się zaspokoić potrzebę dziecka). Wiadomo, nie zawsze da się ominąć histerię. Normalna sprawa. Bo dziecko niedojrzałe. Dobrze, jeżeli ktoś pomoże mu wskazać drogę, jak te emocje opanować -np. poprzez przytulenie, silny uścisk, ponoszenie.

      A poza tym, dzieci mają często alergię na słowa 'nie' i 'nie wolno'. Postaraj się być trochę bardziej pozytywna smile) 'Tak , dobrze, puścimy tą pralkę, ale razem, bo ja się boję, że mi ją zepsujesz'. 'Piesek lubi być głaskany leciutko, jak go ciągniesz, to go boli', itp.

      A, nie oczekuj, że 1,5 roczniak się sam uspokoi. TO dla niego bardzo trudne, bo ma niedojrzały układ nerwowy. Do tego potrzeby jest rodzic smile

      Oczywiście, że jazdy z dzieckiem będą smile Prawdodpobnie do momentu az się wyprowadzi smile Nie ma idealnych dzieci. Jak i idealnych rodziców smile

      Ży czę wyrtrzymałości!
    • asia_i_p Re: Wymusza... 07.06.15, 17:51
      Moja córka miała taki dość krótki okres, właśnie około 1.5 roku, że na spacerze chciała być na rękach. Na odmowę płakała, ale jeśli poniosłam chwilę, a potem uczciwie mówiłam, że dalej już nie mam siły i wsadzałam do wózka z powrotem, to już nie płakała. Nie wiem, czy chwila przytulenia wystarczała, czy rozumiała, że się staram, ale nie daję rady.

      Może spróbuj w ten sposób - ponieść chwilkę, powiedzieć, że dalej już nie masz siły, i usadzić z powrotem w wózku/ postawić na ziemi.
      • szonik1 Re: Wymusza... 07.06.15, 20:19
        U mnie na spacerze było to samo. Ręce mamy lepsze niż wózek. Na początku więc przeniosłam ją z wózka do nosidła Bondolino, a potem, gdy apogeum niechęci minęło, umawiałyśmy się: " widzisz ten niebieski znak? Mama niesie Cię do znaku". Gdy zrównałyśmy się ze znakiem, sadzałam do wózka, jakoś wtedy już bez histerii.
    • mamatin Re: Wymusza... 08.06.15, 10:25
      "A mnie wysiadają ramiona, kręgosłup i nerwy. Próbuję odmawiać, kucam przy niej, tłumaczę, odwracam uwagę, zachęcam, żeby sama szła, idę przodem mimo płaczów i wrzasków, nic nie pomaga. "

      Moje dziecko jak miało tyle co twoje to ledwie chodziło, więc nosiłam non stop, dlatego rozumiem bol ramion i kregosłupa. Kucać i tłumaczyć to mozna 3-latkowi. Zachęcać go do marszu też można, ale w końcu trzeba nieść choć kawałek. Może twoja mała zwyczajnie się nudzi, nie fochuj sie na dziecko, które ma rok i 3 mce. A co z wózkiem? nic chce? Może jakiś rowerek do wozenia? Ja nie miałam, ale ludzie kupują takie"stragany" do wożenia maluchów, typu rowerek.

      A z innej beczki, jest lato, otwarte okna, wszedzie słychac te wymuszające dzieci. Ostatnio widziałam akcję. Na balkonie 4 osoby dorosłe, siedzą sobie przy stoliku, coś popijają (nie, nie zakładam, że alkohol), a z wnętrza mieszkania: proszący płacz, potem ryk, zanoszenie, ma-ma, ma-ma i dalej płacz. Mama ograniczała się do stania na chwilę w drzwiach balkonowych, po czym siadała przy stoliku. Bez słowa, bez zadnego zagadania do dziecka. Pewnie też miało góra 1,5 roku. Trwało to ponad 15 min. Nie wiem jak się skończyło, bo weszłam do bloku. Mam dylemat, czy zwykły przechodzień powinien na to reagować? Dla mnie, matki, która wie czym pachnie tak małe dziecko było to straszne. Odległośc nie pozwalała na zwykłe "zwrócenie uwagi".
      • mamatin Re: Wymusza... 08.06.15, 10:29
        Możesz jeszcze spróbować dać jej zabawkę do ciągnięcia na sznurku - samochodzik albo jakieś brzęczące coś (kolorowy plastik, drewno się nie sprawdza) albo zabawkę na patyku do pchania przed soba.
        • gajmal Re: Wymusza... 08.06.15, 12:42
          U moich znajomych dziecko też nie chciało chodzić, zrobić badania - okazało się, że ma niedoczynność tarczycy i stąd to zmęczenie przy spacerach.
    • julita165 Re: Wymusza... 10.06.15, 10:43
      He, he, he. To u mnie problem był poniekad odwrotny. Synek w wieku ok 1,5 roku jak się puścił biegiem to nie tylko w wózku nie chciał ale na rękach tez nie chciał ani w ogóle w żaden sposób nie dopuszczał ograniczania swojej wolnosci osobistej. I nie wiem co gorsze, czy jak trzeba dziecko na rękach ciagle nosić czy gonić po ulicach smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka