Dodaj do ulubionych

Sanatorium

05.01.05, 20:05
Proszę o pomoc mamy, które juz były ze swymi dziecmui w sanatorium. Powinnam
wyjechac tam ze swoją 3letnia córką, sęk w tym jednak że mam 8 miesięcznego
synka. W rachubę wchodzi tylko wyjazd we troje. Czy to realne? Ile trwa
pobyt sanatorium (liczne infekcje oskrzeli)? Jak wygląda załatwianie
wyjazdu, odpłatność? prosze o jakiekolwiek rady w tej kwestii, bo zdaje sobie
sprawę, że to i tak sprawa bardzo indywidualna. Dziękuję
Obserwuj wątek
    • ewulekg Re: Sanatorium 06.01.05, 14:40
      Witaj serdecznie!

      Doświadczenie z sanatoriami mam niewielkie, bo tylko raz zdecydowałam się na
      taki wyjazd i zapewniam Cię, że więcej tego nie powtórzę.

      Z powodu oskrzeli i ogólnych przeziębień obie moje córcie - Hania 4 lat, Kalina
      niecałe 2, dostały skierowanie do sanatorium (wniosek wypisuje pediatra,
      następnie składa się go w oddziale NFZ). Trafiłyśmy na Polanicę. Dziewczynki
      miały pobyt w pełni refundowany, ja płaciłam pełną stawkę za pobyt w pokoju z
      łazienką + wyżywienie - 70 zł/dobę. Dzieci do lat 6 przyjeżdżają z opiekunem.
      Pod żadnym pozorem nie wysyłaj córci samej. Pamiętaj, że sanatorium to placówka
      służby zdrowia, czyli pielęgniarki i lekarze w kitlach! Nikt malutkiej nie
      przytuli na dobranoc, pranie ciężkich ubrań typu jeansy czy bluzy raz w czasie
      pobytu itp. okropne historie.

      Mimo że pobyt sam w sobie wspominamy sympatycznie, bo Polanica to piękna
      miejscowość, ciekawe miejsca do spacerowania i na kilka dni przyjechał tatuś z
      którym mogłyśmy wreszcie wypuścić się w teren, to mam kilka poważnych ALE.

      1. Niekompetencja lekarzy, zabiegi z kosmosu np. choreoterapia;
      2. Zepsuty sprzęt, tylko kilka inhalatorów działających;
      3. sprzęt nie dezynfekowany odpowiednio w wyniku czego połowa kuracjuszy
      wróciła do domu chora
      4. posiłki nie urozmaicone, oprócz owoców i jogurtów czy soków musiałam myśleć
      o żółtym serze czy twarożku
      5. wszechobecne koligacje biznesowo-rodzinne, co dodatkowo wywoływało niesmak.

      W Twoim przypadku sytuacje dodatkowo komplikuje przygotowywanie posiłków dla
      maluszka. Na terenie naszego obiektu nie było możliwości z korzystania z kuchni
      czy wspólnej lodówki na korytarzu.

      Moja rada. Zabierz dzieci w góry czy nad morze, ale w taki rejon, aby była to
      dla Was odczuwalna zmiana klimatyczna. Nie dość że mieszkanie w kwaterze
      prywatnej jest tańsze od pensjonatu, to dodatkowo posiłki przygotowujesz we
      własnym zakresie, co w tym przypadku jest wyjątkowym atutem. Dlaczego? Bo nie
      jesteś uwiązana ani godzinami wydawania posiłków, ani uprzejmością obsługi, ani
      też menu, które wcale nie musi Ci odpowiadać. Gdybyś zdecydowała się na
      miejscowość uzdrowiskową zawsze w sanatorium możesz wykupić zabiegi. Największy
      skutek przyniesienie leczenie klimatem. Moje panny w tym sezonie (odpukać!)
      specjalnie nie chorują, a Kalinie wreszcie odstawiłam leki wziewne.

      Zadaj swojemu pediatrze konkretne pytanie: jakich zabiegów wymaga córa?
      Będziesz wiedziała, czego szukać w placówce.

      Pozdrawiam Cię gorąco i życzę dużo zdrowia
      • malgorzata9 Re: Sanatorium 06.01.05, 21:53
        Serdecznie ci dziękuje za wyczerpujaca odpowiedź. Właśnie takich informacji
        potrzebowałam i chyba pójdę za Twoją radą. Przesadą byłoby pokrywanie kosztów
        pobytu mojego i Stasia - suma wyszłaby pewnie niebotyczna. Zapewniam, ze
        jeszcze raz to pzemyślę... Dziękuję jeszcze raz.
    • magdamadzia Re: Sanatorium 06.01.05, 23:17
      Byłam w maju 2002r w Rymanowie. Mój syn miał wtedy 5,5 roku, był po wyciciu
      migdała i
      drenażu. Było bardzo fajnie. Warunki bardzo dobre, pokoje najczęściej 2 osobowe
      łazienka na 2 pokoje (to takie segmenty), choć są i z własna łazienką.
      Jedzenie ok, chociaż niektórzy dorośli narzekają że trochę za mało. Teren
      bardzo duży , pieknie połozone. Plac zabaw dla dzieci. Prawie w lesie. Do parku
      zdrojowego ok. 500 -600m.
      Opiekun może sie wymienić w trakcie turnusu (synek był ze mną, potem z Tata i
      jeszcze z Babcią).
      Zabiegi: inhalacje, borowiny na szyję i zatoki, gimnastyka korekcyjna, lampy.
      Raczej przyjemne. Poz tym w gronie dzieci ...
      A dzieci dużo , wszystkie w wieku 5-7 lat.
      Zabiegi są albo popołudniu, albo rano, wiec druga połowa dnia jest wolna.
      Mój Wiktor nie chciał jechać do domu...I od tej pory wcale nie choruje.
      A! Bardzo dużo dzieci choruje w pierwszym tygodniu, ale to podobno normalne.
      I nie uważam, że sanatorium to stracony czas.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka