bolsz
16.11.06, 00:20
biegiem i biegiem...Kończę o 15.00,wpadam do domu,w drzwiach mijam się z
mężem,który wychodzi do pracy na 17.00.Albo tak jak dziś-wracam przed
północą,mąż czeka z kolacją.W łóżeczku śpi Dziewczynka.Ma półtora roku.Cały
dzień opowiadała o swoim świecie,do południa była ze mną,później z
nianią,wieczorem z tatą.Chciałabym móc poświęcać jej więcej czasu.Teraz
śpi,chciałabym ją przytulic,ale nie chcę jej budzić.Za kilka godzin i tak
przyjdzie do naszego łóżka,żeby sprawdzić,czy już jesteśmy.Bardzo ją kocham...