Dodaj do ulubionych

Kosciol i maluchy!

IP: *.* 02.04.02, 18:22
Hej! Pisze do wszystkich, mam ktore maja maluchy i chodza do Kosciola. Jestem mama ponad 2 letniej Kasi i ciagle stoje przed dylematem chodzic z nia do Kosciola czy tez nie??? Oto jest pytanie. Z jednej strony bardzo bym chciala, bo sama mocno wierze i chcialabym, aby moja coreczka od poczatku miala kontakt z Bogiem. Z drugiej strony, delikatnie mowiac ona w Kosciele zachowuje sie okropnie: biega, marudzi, gada itd. Wstyd mi za jej zachowanie i po 10 munutach albo wychodze, albo przemieszczam sie w inne miejsce (nie mowiac juz o ciaglym przemieszczaniu w czasie tych 10 minut).Wiem tez, ze innym ciagle wedrowki moga po prostu przeszkadzac w nalezytym skupieniu. Efekt jest taki, ze nic nie wiem z tego co na mszy sie dzieje i w dodatku jeszcze zdaze sie dziesiec razy na nia zdenerwowac. Wiec jaki sens chodzic do Kosciola, zeby sie jeszcze denerwowac..?? Chyba tylko po to, zeby potem miec sie z czego spowiadac... :) No i sama nie wiem co robic. Poradzcie jak sobie z tym radzicie w tym temacie?
Obserwuj wątek
    • Gość: AneczkaG Re: Kosciol i maluchy! IP: *.* 02.04.02, 18:49
      cześć Zosiu, niedawno był taki temat na "wychowaniu", by6lo dużo odpowiedzi...Ja mam prawie dwuletnią córeczkę i nie zabieram jej do kościoła z wyjatkiem sytuacji awaryjnych. Nie byłam na uroczystościach Triduum, bo musiałabym iść z Martą, a wiem, że ona 2 godzin na pewno nie wysiedzi. Za to byliśmy wszyscy w niedzielę na mszy i Matra mnie bardzo zaskoczyła, bo siedziała cichitko u nie na kolanach i od czasu do czasu coś mi szeptała na ucho. No i spiewała razem z księdzem (głównie "Areruja" - nauczyła się ostatnio r). Żadengo biegania, wyrywania się ... szok!
    • Gość: MIM Re: Kosciol i maluchy! IP: *.* 02.04.02, 19:19
      Witaj !Moja Marta ma ponad cztery lata, więc wie, że biegać głośno się zachowywać w kościele nie wolno. Jednak sama znalazła sposób na nudę. Wchodzi mężowi na kolana ( bo ja z reguły trzymam już 7-miesięczną Marysię, pyta, czy może się przespać i zasypia. Budzimy ją przed Komunią, idzie z nami w procesji i jest spokój. Może wybierz taką godzinę Mszy, żeby Twoja Gwiazda spała w tym czasie? U naszej Marty to zawsze skutkowało. Zabieraliśmy ją na prawie każdą niedzielną Eucharystię, żeby stało się to dla niej czymś naturalnym. Wyjątkiem były silne mrozy ( bo nasz kościół w trakcie budowy), czy ulewy.A Triduum Paschalne zawsze spędzaliśmy na rekolekcjach razem z Martą. PozdrawiamIza
      • Gość: AneczkaG Re: Kosciol i maluchy! IP: *.* 03.04.02, 13:41
        IzaP, gdzie byliście na Triduum????I wogóle to Ci obiecałam w jakiś innym watku, że napiszę, ale mi na razie nie wychodzi... Może się wreszcie zmobilizuję?Aneczka
    • Gość: beattta Re: Kosciol i maluchy! IP: *.* 02.04.02, 19:33
      Mam 19-miesięczną córeczkę z którą staramy się chodzić co niedzielę do Kościoła. Oczywiście nie zawsze uda nam się wytrzymać całą mszę. Julka zależnie od nastroju albo jest spokojna i siedzi w wózeczku ze smoczkiem, albo mówi o wszystkim co widzi. Oczywiście tłumaczenie jej, żeby była cichutko, bo inni chcą się w skupieniu pomodlić nie skutkuje, bo jest za mała, żeby to zrozumieć, ale kiedyś przyniesie to jakiś efekt (mam taką nadzieję). Na razie ustawiamy się gdzieś z tyłu Kościoła, potem przechodzimy do przodu (tam jest ciekawiej), a jak jest bardzo źle to wychodzimy.Też mam wyrzuty, że przeszkadzam innym, ale wydaje mi się, że każdy ma prawo uczestniczyć we mszy, a jeżeli ktoś naprawdę chcę się skupić to uda mu się to bez względu na dochodzące mówienie małego dziecka.PozdrawiamBeata
    • Gość: guest Re: Kosciol i maluchy! IP: *.* 03.04.02, 10:17
      Bylam kiedys w luteranskim kosciele w Szwecji. Tem ten problem byl naprawde swietnie rozwiazany - w bocznej salce kosciola, przy wejsciu do nawy glownej byla salka dla dzieci, gdzie rodzice oddawali je na czas mszy pod fachowa opieke. Dzieci w tym czasie mialy cos w rodzaju lekcji religii "na wesolo" - rysowaly scenki z Biblii, bawily sie pluszowymi zabawkami w arke Noego itp. Zabieranie malych dzieci na sile do kosciola i zmuszanie ich do siedzenia w lawce jest bez sensu. Jak bylam mala, to nie lubilam chodzic do kosciola, bo to bylo strasznie nudne... Z wiekiem niechec mi sie poglebila... Tak wiec nic na sile!Pozdrawiam,Olak
    • Gość: mada_w Re: Kosciol i maluchy! IP: *.* 03.04.02, 10:27
      Mojego Mikołaja (też skończone 2 lata) babcia czasem zabiera na mszę dla przedszkolaków i tam nikomu nie przeszkadza, że dzieci chodzą po kościele. Mało tego młodsze dzieciaki naśladują te troszkę starsze i na swój sposób też uczestniczą w mszy.A wszystko to jest cuownym zjawiskiem np. masa malców idzie w procesji w koronach na głowach (każdy przyniósł swoją), albo wszystkie wznoszą rączki do góry i śpiewają.Może tak spróbuj, bo taka msza dla dorosłych jest dla Twojej Kasi po prostu nudna.Pozdrawiam,Magda mama Mikołajka
    • Gość: Martek Re: Kosciol i maluchy! IP: *.* 03.04.02, 11:48
      Cesc,Mam dwie coreczki w wieku 3,5 i 2 lata i chodze z nimi do kosciola na msze dla przedszkolakow. Dzieci chodza po kosciele, spiewaja, czasem tancza ale staraja sie takze uczestniczyc w mszy. Jezeli masz mozliwosc zabierania swojej malej na msze dla dzieci to szczerze polecam.PozdrawiamMartek
      • Gość: xaniax Re: Kosciol i maluchy! IP: *.* 03.04.02, 22:18
        mam 3 letnia córkę i zupełnie nie chce chodzić chyba za późno sie za to zaabrałam
    • Gość: guest Re: Kosciol i maluchy! IP: *.* 04.04.02, 21:32
      Pisałam o tym już w poprzednim wątku o kościele i maluchach, ale napiszę raz jeszcze: wszystkim Warszawiakom polecam msze dla maluchów u jezuitów przy Rakowieckiej (10.45, kaplica akademicka na piętrze). Cudowna atmosfera, msza dostosowana i w sensie długości, i kazania, i piosenek do możliwości już 3 - letnich dzieci, naprawdę można nauczyć dziecko uczestnictwa we mszy zupełnie bezboleśnie.Myślę, że problem chodzenia z dziećmi do kościoła da się rozwiązać. Maleństwo w wózku można przecież zabrać w porze spania, tak, żeby nie przeszkadzało rodzicom, a ze starszym dzieckiem wybrać się można na mszę dla dzieci. Nawet jeśli jest ona przeznaczona dla dzieci starszych od niego, to przynajmniej dziecko nie będzie nikomu przeszkadzać. Ja wychodzę bowiem z takiego założenia, że skoro Jezus sam powiedział "pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie", to nikt nie ma prawa oburzać się na zabieranie dziecka do kościoła na mszę dla dzieci, nawet jeśli ono jeszcze nie umie się tam odpowiednio zachować. W końcu dorośli mają do wyboru wiele mszy w każdą niedzielę, a jeśli mimo wszystko decydują się wybrać na tę dla dzieci, to sami ryzykują i powinni być świadomi, że o skupieinie może być trudno. Nie sądzę, aby dobrym rozwiązaniem było nie chodzić z dzieckiem latami wcale na mszę, bo tak, jak piszą niektóre mamy, mnie też zależy, by dziecko miało tę świadomość, że niedziela to taki dzień, kiedy idzie się do kościoła. I to jest coś naturalnego, dla wszystkich, nie dla wybranych. Pewnie można zacząć później, ale czym skorupka za młodu... A żeby rodzice też coś z tego mieli, można wybrać się w tygodniu na mszę samemu i wtedy będzie to okazja do skupienia, na jakie nie można sobie pozwolić przy dzieciach. Ale powiem wam, że z mojego doświadczenia wynika, że te dobre msze dla dzieci mogą dać wiele także rodzicom.Pozdrawiam, Ida.
    • Gość: Zosia Re: Kosciol i maluchy! IP: *.* 05.04.02, 11:43
      Witam! Faktycznie ten post powinien znalesc sie na wychowaniu, sorry nie pomyslalam. Dziekuje wszystkim za odpowiedzi i podpowiedzi. Moja coreczka niestety juz od dawien dawna nie sypia popoludniami. W wozeczku tez juz nie jezdzi praktycznie odkad zaczela chodzic. Jej ulubione zajecie to bieganie, bieganie i jeszcze raz bieganie. Jest najprawde bardzo zywym i aktywnym brzdacem. Dlatego najlepszym wydaje mi sie pomysl z pojsciem na specjalna msze dla przedszkolakow. Niestety u nas nie ma takiej mszy, ale co za problem pojsc gdzies dalej. Dlatego serdecznie dziekuje za rade. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka