Hej! Pisze do wszystkich, mam ktore maja maluchy i chodza do Kosciola. Jestem mama ponad 2 letniej Kasi i ciagle stoje przed dylematem chodzic z nia do Kosciola czy tez nie??? Oto jest pytanie. Z jednej strony bardzo bym chciala, bo sama mocno wierze i chcialabym, aby moja coreczka od poczatku miala kontakt z Bogiem. Z drugiej strony, delikatnie mowiac ona w Kosciele zachowuje sie okropnie: biega, marudzi, gada itd. Wstyd mi za jej zachowanie i po 10 munutach albo wychodze, albo przemieszczam sie w inne miejsce (nie mowiac juz o ciaglym przemieszczaniu w czasie tych 10 minut).Wiem tez, ze innym ciagle wedrowki moga po prostu przeszkadzac w nalezytym skupieniu. Efekt jest taki, ze nic nie wiem z tego co na mszy sie dzieje i w dodatku jeszcze zdaze sie dziesiec razy na nia zdenerwowac. Wiec jaki sens chodzic do Kosciola, zeby sie jeszcze denerwowac..?? Chyba tylko po to, zeby potem miec sie z czego spowiadac...

No i sama nie wiem co robic. Poradzcie jak sobie z tym radzicie w tym temacie?