Dodaj do ulubionych

Z maluchem nad morze

IP: *.* 23.07.02, 08:54
Mam pytanie o Wasze doświadczenia z wyjazdem nad morze z 10 miesięcznym dzieckiem? Wiem że jest wiele dzieci takich i mniejszych które nad morzem już były. A Ich Rodzice czy wypoczęli podczas takiego urlopu? Przecież na plaże z dzieckiem w taki upał pójść nie można. A może dyżury: mama na kocyk, tata na spacerek, a po dwóch godzinach zmiana?A jak podróż- my mamy około 250 km do przejechania; no i o jakiej porze dnia (a może nocy)jechać najlepiej?Nie wyobrażam sobie urlopu z Kubą, tym bardziej bez Niego!Czy mamy zostać w domu?
Obserwuj wątek
    • Gość: Iwona_P Re: Z maluchem nad morze IP: *.* 23.07.02, 10:14
      My jechaliśmy z maluchami w nocy. Było to dla nas- i chyba dla Nich- najwygodniejsze: spali jak susły. Jechaliśmy całą noc (800 km) i naprawdę nie było problemu.Teraz chłopcy mają już dwa lata i jedziemy jeszcze dalej- 980 km- nad morze. Szczerze: też się trochę boję, ale mam nadzieję, że będzie OK.Iwona
      • Gość: juliiaa Re: Z maluchem nad morze IP: *.* 23.07.02, 12:32
        hej dziewczynkismile)ja tez sie wybieram nad morze i szczerze powiedziawszy nie wiem co wam poradzic ..My co prawda mieszkamy w Szczecinie i do morza tylko 100 kilometrow ale to nie zmienia faktu ze i tak ruszymy w droge kiedy moje roczne cudo bedzie mialo pore spania-aby spokojnie przejechac podroz:00a tak w ogole to gdzie jedziecie?..pozdrawiamsmile)
        • Gość: Ania_mam_Huberta Re: gdzie jedziemy? IP: *.* 24.07.02, 09:37
          cześćod 3 sierpnia jadę z 2-letnim Hubertem, moją siostrą i jej również 2-letnią Jultą (jak ją nazywa Hubert) do StegnyUWAGAzamówiłam super pogodępozdrawiam
    • Gość: Ania_mam_Huberta Re: Z maluchem nad morze IP: *.* 23.07.02, 10:24
      cześćJa mam do przejechania 450 km z dwójką "super żywych" dwulatków ... na samą myśl "odechciewa" mi się urlopu.Boję się wyjechać w nocy bo sama będę prowadzić, nie wiem co zrobię jak np złapię gumę nocą, w dzień boję się upału ... a może będzie zimno ... to po co mi morze ...Wymyśliłam sobie, że pokupuję im jakieś drobiazgi, nowe zabawki i będę wręczać w czasie jazdy, jak niezadziała to utopie się w Bałtyku (o ile tam dojadę)pozdrawiamAnia
    • Gość: KARINA2 Re: Z maluchem nad morze IP: *.* 23.07.02, 10:49
      W upalne dni na plażę chodziliśmy z córką i chodzimy do tej pory w godzinach między 8 a 12. Słońce tak nie praży a opala super. Dziecko można nasmarować kremem z filtrem. Dla takiego malucha pobyt na plaży to też przyjemność. Życzę miłego odpoczynku,Karina
    • Gość: mafia Re: Z maluchem nad morze IP: *.* 23.07.02, 13:03
      Ja w zeszłym roku byłam z moją Julką nad morzem. Mała miała wtedy 11 mies. Niestety byłyśmy same - tatuś nie miał urlopu :(. Na szczęście była z nami moja koleżanka ze swoimi córeczkami (rok i 3,5 roku) i inni znajomi. Na plażę wychodziliśmy zwykle koło 11-11.30. Usypiałyśmy maluchy w wózkach (potem stały na plaży mod moskitierą z gazy i duuużym parasolem słonecznym).Jak wstały to troszkę baraszkowały na ręcznikach - ciągle w cieniu parasola i koło godz. 14.00 szliśmy wszyscy na obiad. Julka zjadała ze mną rosołek i 1/2 drugiego dania (zwykle ziemniaczki, buraczki i kurczaczek - czy coś w tym stylu), bo przed samym wyjazdem "odstawiła" mi się od cycusia. Czasem wracaliśmy jeszcze na trochę na plażę (kremy z filtrami - koniecznie) a czasem szłyśmy na miasto, pac zabaw lub po prostu wracałyśmy do naszego pensjonatu, gdzie dzieci odpoczywały po wrażeniach dnia. I choć w zasadzie całe dnie przebywały na plaży jednak nigdy w ostrym słońcu i zawsze z ochroną z kremu. Pomimo, że byłam bez mojej "połówki" czyli bez drugiej pary rąk do pomocy - zeszłoroczne wakacje wspominam bardzo mile i w tym roku wybieram się znowu (mam nadzieję, że na całe 2 tygodnie).Co się zaś tyczy jazdy, to zdecydowanie polecam jazdę nocą (szczególnie samochodem), bo wtedy maluszek smacznie śpi w foteliku. I wcale nie jest jakoś specjalnie niewygodnie - Julka przespała prawie całą drogę i obudziła się rankiem rześka i wesolutka jak skowronek. W dzień zaś trzeba się liczyć z tym, że będzie gorąco - co z samochodu bez klimatyzacji robi "konserwę " ;), oraz oczywiście ze znudzeniem malucha kilkugodzinną jazdą.Podsumowując - z całego serca radzę jechać, tylko zarezerwujcie sobie wcześniej miejsca (dom, kwatery etc). My tego nie zrobiliśmy i pół dnia straciliśmy na szukanie w upale i z dziećmi w wózkach - koszmar. To był jedyny niemiły akcent tej wyprawy. W tym roku nauczeni doświadczeniem, zarezerwowaliśmy dom i jedziemy dobrze się bawić. Czego i Wam życzę. Pozdrawiam, Gaga z Julą
    • Gość: mamaNikoluni Re: Z maluchem nad morze IP: *.* 23.07.02, 13:08
      witamsmile)My pierwszy raz wybraliśmy sie nad morze gdy nadza córka miała 13 miesięcy, ale zapewniam Cię było naprawdę super.Na plażę chodziliśmy między godz. 9 a 11.30 a potem znów przychodziliśmy po 15-tej. Mała zawsze miała na sobie body i czapeczkę no i oczywiście na mierę możliwości staraliśmy sie ją trzymać pod parasolem (trudno utrzymać wiercące się i wciąz biegające dziecko)(wam będzie z pewnością trochę lepiej).A podróż.. 700 km to nie mało ale wyjechaliśmy o 1.00 w nocy i podróż minęła jej na spaniu. Tak więc życzę udanego urlopu bo bez dziecka to żaden urlop bo ciągle byś myślała co Twoje Szczęście porabia bez Ciebie.Pozdrawiam Wiola
    • Gość: kasjana Re: Z maluchem nad morze IP: *.* 23.07.02, 21:49
      Pojechaliśmy nad morze, jak moja malutka miała 14 miesięcy. Mieliśmy do przejechania około 6oo km "maluchem". Wyjechaliśmy ok. 4 rano, a o 12 byliśmy na miejscu. Z plażą nie było problemu, bo nie mieliśmy pogody. Przez cały tydzień tylko raz mogliśmy rozebrać się na plaży. Pozostały spacery, często w deszczu.
    • Gość: Lilly Re: Z maluchem nad morze IP: *.* 24.07.02, 09:49
      My pierwszy raz wybraliśmy się z Piotrsueim nad morze jeszcze w zeszłym roku, kiedy Młody miał 8 miesięcy. Jechaliśmy z Poznania do Rowów (300km), wyjchaliśmy z samego rana, po drodze zaliczyliśmy dwa przystanki mna zmianę pampersa i posiłek. Piotruś pół drogi przespał, pół rozglądał się dokoła ciekawie i wbrew moim obawom zniósł podróż nad wyraz dobrze.A sam pobyt nad morzem - działa istne cuda na takie dzieci. Piotruś był non-stop na świeżym powietrzu, choć nie przesiadywaliśmy z nim na plaży. Chodziliśmy na spacery, a kiedy zasypiał przysiadywaliśmy przy jakimś piwku i rybce i było naprawdę super. Młody padał wieczorem i spał jak zabity do samego rana, więc myśmy też mieli możliwość nadrobienia braków w śnie.Wtedy jeszcze był na słoikach więc przezornie zaopatrzyłam się w jedzenie na cały pobyt, bo nie wiedziałam co zastanę w sklepach na miejscu. W tym roku wybieramy się również nad morze, z jedzeniem już na szczęście nie będzie problemów bo Piotruś je praktycznie to co my.
    • Gość: DorotaJ Re: Z maluchem nad morze IP: *.* 24.07.02, 10:13
      My z naszą obecnie pieciomiesięczną Ninką bylismy nad morzem już dwa razy. Wyjeżdżalismy w nocy, wtedy kiedy Ninka budziła się na karmienie. Wszytsko było już spakowane, tylk Ninka nakarmiona szybko do fotelika i od razu zasypiała dalej. A jestesmy z Wrocławia, czyli droga daleka. Jak się budziła, to przerwa na jakimś zacisznym parkingu na karmienie i zabawę.Mieliśmy szczęście nie trafić na straszliwe upały, więc duuuużo czasu bylismy na spcerach wzdłuż brzegu morza - robilismy codziennie po minimum 15 kilometrów. A wieczorkiem też na rybkę i piwko, jak mała spała smacznie w łóżeczku. Bylismy ze znjomymi, którzy w podróży zabawiali Ninkę!Na nastepną wyprawę bierzemy tesciową - ona zajmie się Ninką, a my bedziemy mieli czas tylko dla siebie, jak z czasów PRZED. :-)PozdrawiamDorotaJ
    • Gość: MKatarynka Re: Z maluchem nad morze IP: *.* 24.07.02, 10:26
      Przeczytałam wszystkie posty i włosy mi stanęły na głowie. Czy nikt nie wybrał się na urlop z dzieckiem mniejszym niż 8 miesięcy? Czy ja się porywam z motyką na słońce? Jedziemy 18 sierpnia nad morze z maluchem który wtedy będzie mniał skończone (dopiero co) 4 miesiące. Wydawało mi się że nie powinno być z nim żadnych problemów. Co prawda droga z Krakowa nad morze trochę daleka ale mały już został przetestowany i sześciogodzinną jazdę samochodem zniósł dobrze, na ogół śpiąc. Jak nie spał to też nie płakał tylko zajmował się śpiewaniem :-) razem z mamą. Gorzej było z tatą bo mu uszy puchły a jak usłyszy piosenkę o czterech słoniach to się robi zielony jak one :-). Robiliśmy przerwy co mniej więcej dwie i pół godziny na jedzonko, zmianę pieluchy jeżeli była pełna i przewietrzenie plecków bo się bardzo grzały w foteliku. Maluch karmi się cycusiem więc kwestia jedzenia odpada. Ponadto wcale nie mamy zamiaru leżeć plackiem na plaży tylko spacerować trochę nad morzem trochę nad jeziorem Kopań (będziemy w Wiciach)i robić wiele innych rzeczy z wyjątkiem smażenia się na plaży (akurat tego nie lubimy). Doświadczenie nauczyło mnie żeby do lasu z dzieckiem nie wybierać się bez moskitiery bo smarowidła przeciwkomarowe nie pomagają, szczególnie jak las roi się od bąków czyli much końskich. Zamówiłam u mamy uszycie moskitiery na wózek i leżaczek. Martwiła mnie tylko kwestia kąpania maluszka bo wanienka nam sie do samochodu nie zmieści :-)ale już wymyśliłam, że kupimy tam dużą miednicę a potem ją po prostu zostawimy w ośrodku. Myślę że wszystko będzie dobrze . Pazdrawiam wszystkich urlopowiczów i niech wam pogoda sprzyja :-)
      • Gość: Lilly Re: Z maluchem nad morze IP: *.* 24.07.02, 10:33
        Och jej, niech Ci nie stają włosy na głowie. :what: Nasz Piotruś na przykład urodził się w styczniu, więc choćbym nawet chciała, w kwietniu nad morze nie pojechałam. :lol:
      • Gość: DorotaJ Re: Z maluchem nad morze IP: *.* 24.07.02, 10:34
        jak to nie? a mój post tuż przed Twoim? za pierwszym razem Ninka miała 3 miesiące, za drugim 4, a w sierpniu jak pojedziemy to 5!DorotaJ
      • Gość: guest Re: Z maluchem nad morze - kąpiel IP: *.* 24.07.02, 11:09
        To nie jest mój pomysł lecz Patyka. Zamiast w wanience czy misce można kąpać dziecko w nadmuchowanym baseniku kupionym w supermarkecie. Im mniejsze dziecko tym mniejszy basenik. Nie zabiera dużo miejsca, nie trzeba go potem porzucać, no i może się przydać do zabaw po powrocie z urlopu. PozdrawiamJoanna
        • Gość: MKatarynka Re: Z maluchem nad morze - kąpiel IP: *.* 24.07.02, 16:50
          Dziękuję, pomysł rzeczywiście rewelacyjny. Pozdrowienia dla Patryka od Patrysia :-)
          • Gość: joannaz Re: Z maluchem nad morze - kąpiel IP: *.* 25.07.02, 14:28
            hej- dziękuję za pozdrowienia ale to nie chodzi o Patryka tylko Patyka moderatorkę forum Niemowlę choć o imieniu Patrycja :)Joanna
    • Gość: guest Re: Z maluchem nad morze IP: *.* 24.07.02, 10:46
      Cześć.No to jestem rekordzista, araczej mój synek. Miał 3 miesiące gdy pojechaliśmy do Juraty na 4 dni (jechaliśmy z W-wy. Na szczęście mały je z piersi, a zetknięcie się z fotelkiem powoduje natychmiastowe uśpienie. Zatrzymaliśmy się tyklo raz na karmienie nas i małego. Mamy klimę w samochodzie więc problemu z gorącem nie ma, ale i tak wyjechaliśmy, o 6 więc upał na ominął. Najwiekszy problem był z plażą, bo pogoda nastrajała do spacerów. Nigdy nie zapomnę "spaceru" do Jastani plażą. Chociaż mamy wózek z dużymi pompowanymi kołami to...... polecam zamiast szkoły przetrwania i ewentualnie dla osób chcących zrzucić zbędne kilogramy.Generalnie było super, mały dużo spał i wdychał jodek. Tak jakoś dziwnie się poczułem, że macie skrupuły z jeżdzeniem z dziećmi, które mają tylko kilka miesięcy. Inna sprawa, że nasz Kubuś to mały podróżniczek i przejechał już ładne parę tysięcy kilometrów( ma teraz 4,5 miesiąca i był już w Juracie, Malborku, Ciechocinku i co dwa tygodnie na weekend do Łodzi)Pozdrowienia Arcio
    • Gość: beatach Re: Z maluchem nad morze IP: *.* 24.07.02, 10:58
      Moj Maximilian mial dopiero 5 miesiecy kiedy poraz pierwszy pojechalismy z nim na urlop do Turcji :). No i coz, fakt, faktem trzeba dziecko zabezpieczyc przed sloncem. My stosowalismy krem z filtrem 30 ( posmarowany pol godziny przed wyjsciem na slonce), oboiwiazkowo jasna czapeczke zakrywajaca takze karczek.Malemu bardzo podobalo sie kiedy mogl byc bez pieluszki, a czasami ubieralismy mu pieluszke od Pampersa przeznaczona wlasnie na plaze. Taka fajna kolorowa :).Wiem dobrze ze w tym wieku dziecko potrzebuje rozrywki. Moj maly ma teraz ponad 9 miesiecy i juz najchetniej by biegal. Mylse ze spacery nad morzem beda podobac sie Twojemu dziecku. Dzieci takze uwielbiaja piasek i zabawy na nim.Odpowiednio zabezpieczone dziecko przed sloncem bedzie swietnie bawic sie na takim urlopie.Pozdrawiamy serdecznie i zyczymy udanego urlopu.BeataCh z Maximilinem
    • Gość: wbk Re: Z maluchem nad morze IP: *.* 24.07.02, 13:57
      Nasza mała dopiero na wyjeździe nad morze skończy 3 m-ce. A już byłyśmy na wakacjach w Poznaniu (z W-wy).Odwagi dodała mi koleżanka, która z dwójką małych dzieci była już w Polsce i za granicą. Jak powiedział znajomy "im mniejsze dziecko tym mniej problemów" - najmniejszy problem jest właśnie z dzieckiem do 1 r. życia i karmionym piersią (nie choruje, nie grymasi, itd.). Na Majorce poza sezonem właśnie widział - oczywiście oprócz niemieckich emerytów, młode angielskie małżeństwa z takimi maludami.Pozdrawiam.
    • Gość: jacekgmaj Re: Z maluchem nad morze IP: *.* 25.07.02, 12:28
      Maxym miał trochę ponad 1 miesiąc kiedy zaczął podróżować samochodem. Zakupiliśmy nosidełko samochodowe i w drogę. Trasy 200 – 300 kilometrów pokonywaliśmy z 3 - 4 ,20 minutowymi przerwami – dziecko nie powinno leżeć w noisdełku więcej niż 2 godziny bez przerwy, a wyjmowanie go z nosidełka podczas jazdy jest mało bezpieczne.Kiedy Maxym miał 6 miesięcy wybraliśmy się nad morze, 400 km ale już w foteliku i tak samo po drodze robiliśmy przerwy ale już rzadziej. Mały ma obecnie 1,5 roku i przejechał ponad 30 000 km samochodem.
    • Gość: guest Re: Z maluchem nad morze IP: *.* 25.07.02, 20:06
      Niedawno wróciłam z Międzyzdrojów, byłam tam z 5,5 miesięcznym synkiem. Podróż samochodem trwała 9 godzin - to prawda, najlepiej jechać w nocy, mały wtedy smacznie śpi ale jedną godzinę trwały przystanki, lulanie itp.Na plaży przydawało się nosidełko - na krótsze spacery, na dłuższe lepszy jest wózek (najlepiej z dmuchanymi kołami).Tym razem miski do kąpieli nie wzięliśmy, chociaż poprzednio jak miał 3 miesiące i byliśmy na Mazurach, to się w niej kąpał. Teraz po prostu wchodziłam z nim pod prysznic.Warto jest znależć kwaterę z dużym łóżkiem, żeby spać wygodnie, a nie kulić się z dziecięciem na jakimś tapczaniku. To na tyle, pozdrawiam Inka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka