gosiekbia Re: neologizmy dziecięce 18.05.07, 22:56 na kurczaka synek 20m-cy mówi kutaś , i jakiez było zdziwienie jak byliśmy u fryzjerki gdzie były ozdoby wielkanocne, takie małe żółciutkie kurczaczki a mój synek gdy je zobaczył krzyknął " mama - kutaś!!! A ja na to " tak synku- kurczak , a z innych ciekawych to: abudziadziuś- autobus gudaj- ogórek (tak do 19m-ca ż.) pananat-pomarańcz sok dupuś - sok kubuś abedadło-abecadło Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzi9 Re: neologizmy dziecięce 18.05.07, 23:09 Piotruś 22 miesiące. dabudu - buty, pisio- misio, gado - noga, gobga- gąbka, gabogo- pudełko i kubek, mama odi ,kiedy chce pić, kutki, kiedy chce iść na dwór(myślę, że kojarzy mu sie z kurtką), ketko - ciastko, gebele - chlebek, emlo - elmo( z bajki Świat Elmo). Chociaż od pewnego czasu zaczyna wymawiać wyrazy tak, że przypominają oryginał. Odpowiedz Link Zgłoś
dodaja Re: neologizmy dziecięce 18.05.07, 23:15 michaś 3,5 - 5 lat prawie za każdym razem jadac wieczorowa pora lub noca na paliki z odblaskowymi światełkami przy drodze mówiże to są: błądy w wieku 4,5 -5 lat : wkrętak to śrugoptęt przejście dla pieszych to przejście dla pierwszych kuba lat ok.3,5 na trolejbus mówił tabajoj Odpowiedz Link Zgłoś
mary_lu Re: neologizmy dziecięce 18.05.07, 23:25 Agata (lat 3,5) na szprycę do dekorowania tortów - PIHIŁKA (bo wydawała dziwny dźwięk, coś w rodzaju "pihiiił") Agata (lat 5) - spódnica z PRZETWORKIEM (rozporkiem) Paweł (lat 4) - idziemy na skróty, czy na DŁUTY? Alina (lat 4,5) - szybko weź mnie do łazienki, bo będzie KUPASTROFA Odpowiedz Link Zgłoś
segel Re: neologizmy dziecięce 18.05.07, 23:25 Janusz i Jarek – 2, 3 lata „Mama, będziesz pierzyć?” Chodziło o to, czy będę prać. „Daj mi chleba z masłem i sulem” (ewentualnie sólem), bo chodziło o chleb z masłem i solą. Ijom! Ijom! - to był sygnał karetki Może to nie neologizm, ale częsty był taki dialog: „Jarusiu (czegoś tam, nie ważne czego) nie ma.” „To pokaż jak nie ma.” „Schody mnie cisną” - to akurat był argument, żeby wziąć go na ręce i wnieść na drugie piętro, do domu. „Weź go, Jajusia” – kiedy chciał, żeby go wziąć na ręce. „Daj go mamie”, kiedy chciał, żeby ktoś, kto go wziął na ręce, oddał go mnie, czyli mamie. Odpowiedz Link Zgłoś
brain008 Re: neologizmy dziecięce 18.05.07, 23:59 Monika,lat 5 i 2 m-ce. Dowiedziała się,że pani, której umarł mąż nazywa się wdowa. - A jak nazywa się pan, któremu umarła żona? - zapytałem ją. - Wdów - odparła bez wahania córka. Nie - wdowiec - podałem poprawną nazwę. - A jak nazywa się dziecko, któremu umarli rodzice? - drążyłem temat - Wdowik - odparła rezolutnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mdzj Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 00:07 Oto próbki ze słownika naszych dzieci (Zosia i Janek) używanego przez nie w wieku 2..3 lat. Córka jako starsza przekazała niektóre ze swoich powiedzeń młodszemu bratu, który je twórczo zmodyfikował "mniamki"(Z,J), "mniamować"(Z), "mniamać"(J) albo skrótowo "mniama"(Z) (z akcentem na 'n') - określające pierś mamy i samą czynność ssania. (Z) "hauek" - pies (J) "tutuj" - pociąg (J) "bumać","bumam" - uderzać, uderzam (np. młotkiem) (Z,J) "nacisk" - zamiast "przycisk" (J) "boiłem" - zamiast "bałem" Słowa tworzone doraźnie przez Janka w nawiązaniu do właśnie wykonywanej czynności, np.: Jestem "podawarką", "rzucarką", "bumarką" itd... Odpowiedz Link Zgłoś
korbak11 Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 01:36 Maciej 3 lata 4 miesiące: Ja nie chcę nałażać tej koszulki (wkładać) Odpowiedz Link Zgłoś
dota110 Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 01:36 Jadac samochodem mijalismy palace sie ognisko a moj 3 letni Radus powiedzial:mamo zobacz jakie spalicho.Na mandarynke w wieku 2 lat mowil :dynga, a na truskawki -tupawki.Ostatnio ubralam go ladnie a on pobiegl do taty i pyta:tato jestem egelancki czyli elegancki. Odpowiedz Link Zgłoś
gejsza007 Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 22:22 oliwka jak mialo rok i 6m-cy i nie chciala byc na raczkach to krzyczala putata czyli ze chce sama chodzic na ogorka mowila uuu na kapiel - batabo teraz ma 2latka i 8m-cy i np. gdzie jest moja maciuleta znaczy gdzie jest moja malutenka lalka na pilke - pita pingwinek pingu - pindu i wiele wiele innych dziwnych slowek ktore jak trzeba to uciekaja z glowy ale jak ttylko cos uslysze to napisze) Odpowiedz Link Zgłoś
piort Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 05:08 Pocałowałem córeczkę na dobranoc i wychodziłem z jej pokoju gdy powiedziała " nie zgaszaj światła". Miała ze trzy - cztery lata. Potem się zastanowiłem i doszedłem do wniosku że użyła poprawnego logicznie wyrazu. W dawnych czasach (pamiętam) zapalanie i gaszenie światła było czynnością długotrwałą. Był człowiek z drążkiem, na którego końcu był stożek i knot. Otóż tym stożkiem przykrywał kolejno świece w żyrandolu i w ten sposób gasił światło, pzy świetle elektrycznym to jest zgaszanie tak jak zapalanie Odpowiedz Link Zgłoś
paulinakz Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 07:24 Hej! Mam spisane neologizmy których używałam jako dziecko...nie wiem czy sie przydadzą bo są totalnie oderwane od rzeczywistego brzmienia wyrazów któe pierwotnie są stosowane przez ludzi... Zitat- łyżeczka, oksinksiank- książka, ślapopop- skarpety, ślapepep- rajstopy, na słupy telefoniczne.."co to są takie kreseczki a na tych kreseczkacg takie niteczki". nie wiem czy się przyda ale śmiesznie było to komuś tu napisać Odpowiedz Link Zgłoś
bociem Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 19:35 lajtuluzki - rajstopy skarepki-skarpetki w czasie porannego ubierania sie Zosia 2 lata 2 m-ce dyktuje mamie co chce założyc na nóżki. "Siosia nie cie lajtuluzki, Siosia cie skarepki". "łanto jest bieniepiećne" Auto jest niebezpieczne. w domysle trzeba uważac na samochody. Odpowiedz Link Zgłoś
truskaweczka_0 Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 09:01 Jakub- 2latka 8mies. Autobus-aucia samochod-au traktor-ciacio jest-cis jabłko-abuo samolot-aby Tak własnie zmienia słowa nasz Kubus.No a na siebie jeszcze mowi Buba.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
chemi1 Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 21:38 13 miesięcy - pan kotoj zjobi tuk -tuk / pan doktor osłucha mnie / kłapetki - skarpetki 18 miesięcy - hopsaśki - koniki polne obserwowane w trawie Odpowiedz Link Zgłoś
lulla1 Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 09:15 Ala 3l 5 mc. poprogramie dla dzieci gdzie pokazywali jak się ukłonić po tańcu Ala tłumaczyła bratu: "tak się kłonią dziewczynki, a tak kłonią chłopcy" Odpowiedz Link Zgłoś
lulla1 Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 10:00 odpakujmy to i wziejmy /znaczy weźmy/ Odpowiedz Link Zgłoś
eurydiale Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 13:16 Moje neologizmy w wieku 3-4 lat: „takaczek” – kalkulator, „Mamo, bardzo chcę mieć takaczek!” „A co to jest takaczek?” „No robi się tak-tak-tak (ruch paluszkami jak po klawiaturze kalkulatora) jak tatuś i już są pieniążki!” „celik” – rakieta do badmintona, podpatrzyłam u innych dzieci rakietki i lotkę, ale nie wiedziałam jak to się nazywa, więc wymyśliłam „celik” służący do „celikowania” (czyli celowania), bo rakietką celuje się w lotkę Boże, jakie dzieci są głupiutkie Odpowiedz Link Zgłoś
bypek Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 14:37 moj brat, jak byl chory, ale juz troche sterszy, tj, mial okolo 10 lat, postanowil posprzatac u siebie w pokoju, w którym lezał. na pytanie co robi, bo przeciez powinien lezec odpowiedzial, ze robi SPRZĄTKI!!! Odpowiedz Link Zgłoś
koteek1 Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 09:26 mój brat, 3 latka (jak miał roczek trafił z drgawkami do szpitala, potem od nowa uczył sie mówić i ciężko szło): żaba - apu ryba - bimba daj - am mój synek jeszcze nie wyszedł poza gziii i gugu, bo ma dopiero 3,5 miesiąca... Odpowiedz Link Zgłoś
emeryt21 Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 10:15 maalutkaa23 napisała: > Witam!!! Jestem studentką filologii polskiej. Piszę pracę magisterską o > neologizmach dziecięcych. Proszę o pomoc. Być może notujecie neologizmy > waszych dzieci . Jeżeli możecie podzielić się nimi ze mną, będę bardzo > wdzięczna. Ważny jest też kontekst w jakim dziecko użyło dane słowo. Bardzo > pomoże mi to w napisaniu pracy. Gratuluje tematu "pracy magisterskiej".Jestem naiwny,bo myslalem,ze opracowania w stylu obliczania ilosci aniolow mieszczacych sie na czubku szpilki dawno juz odeszly w przeszlosc.To jest temat rownowazny z tym myslnikiem miedzy nazwami miejscowosci.Czy naprawde musicie kpic sobie ze zdrowego rozsadku? Odpowiedz Link Zgłoś
alex9919 Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 11:07 Bardzo interesujący temat, a wnioski mogą posłużyć przy badaniu rozwoju mowy, genezy wad wymowy, dysleksji, a ponadto można zmależć analogie pomiędzy rozwojem mowy a rozwojem danego języka (historycznie). Jeśli pan Emeryt ma tak wąską wyobraźnię to lepiej niech nie kompromituje się prymitywnym osądem. A tak na marginesie to nie chodziło o anioły tylko o ilość diabłów na główce od szpilki. Odpowiedz Link Zgłoś
maalutkaa23 Re: neologizmy dziecięce 21.05.07, 16:30 Pozatym proszę zajrzeć do pracy Chmury-Klekotowej, do książek Leona Kaczmarka, do książek dotyczących logopedii i dopiero oceniać mój temat magisterki. Odpowiedz Link Zgłoś
elaja1 Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 10:17 Mój synek ma 2,5 roku. Bardzo dużo mówi ale czasami jak odmienia wyrazy to zdarzają mu się takie kwiatki: mamusia spa, ja spam (zamiast śpi, śpię", stojało, ale jak miał 20 miesięcy to zamiast kapusta mówił kapila. Teraz nie wymysla nowychsłów ale raczej wynikają one z gramatycznych potyczek. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ictorn7 Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 10:42 Dmuchacz - pompka (rok i 9 miesięcy) Płominki - płomienie w kominku (2 lata) Odpowiedz Link Zgłoś
alex9919 Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 10:47 Moja córka Dagmara w wieku 2,5 lat: kombinezon - epem, autobus - pu, truskawki (a potem jabłka i inne owoce) - kapki, zegarek, pierścionki, drobne pieniądze - siemi Odpowiedz Link Zgłoś
peresia Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 11:50 Córka, 2 lata i 4 miesiące: - jestem sprzątniczką - będę teraz pisować - z tatusiem i z mamusiem Odpowiedz Link Zgłoś
5groszy Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 11:54 mateusz lat 3.8 mcy opowiadając o wielbłądzie - garbłąd Odpowiedz Link Zgłoś
atrament Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 15:18 To dwa przeboje moich brzdąców: habin - szpadel (synek 2 lata i2 miesiące) fisut - sufit (córka 2 lata)- do dziś tak mówimy w domu ))) Odpowiedz Link Zgłoś
kakmi Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 22:17 atrament napisała: > To dwa przeboje moich brzdąców: > habin - szpadel (synek 2 lata i2 miesiące) > fisut - sufit (córka 2 lata)- do dziś tak mówimy w domu ))) he he he, u nas też sie mówi fisut synek nasz dwuletni to samo mówił, ale skąd ten habin??? to dopiero wyobraźnia pozdrawiam aha, a u nas się jeszcze mówi SKARTEPKI Odpowiedz Link Zgłoś
tykweranka Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 16:06 przede wszystkim: powinno chyba być "użyło danego słowa". A teraz kilka słów stworzonych przez naszą córkę, obecnie już 18-letnią , kiedy miała 3-6 lat :sklep mięsożerny (o masarni), obrazacz (artysta malarz), rura oddechowa (wydechowa), nie o tym płaczę, śpiąca koszula (nocna), sukienka pociągalna (z trenem), kierownica jest nanibowa, wyobrażalska, samochodzista (kierowca), blaskliwe (błyszczące), Magda jest pierworodna, a ja jestem drugorodna, cieszące łzy (z radości), skleparka (ekspedientka), siostrzyk (braciszek), większość i miększość, deszczyca (ulewny deszcz), nie chcę jadła,chcę pidła (pić) Odpowiedz Link Zgłoś
veevaa Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 18:02 ja lat mniej niz dwa - bikiki - na buciki. Odpowiedz Link Zgłoś
bociem Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 20:34 wizol - telewizor, kurzać - odkurzać , kurzacz - odkurzacz, ciup- keczup, kompuntel s myszkom - komputer z myszką, kompuntel tatusi, kompuntel mamusi, oć do na dół - choc na dół, oc do góly - chodz do góry, itd. itd. córcia codziennie mówi więcej i ciekawiej Odpowiedz Link Zgłoś
tomb04 Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 19:50 magda od lat 2 w zasadzie do 10 mówi możnałoby zamiast można by było... Odpowiedz Link Zgłoś
joannaceglarek Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 21:04 starszy mówi do tej pory : zdejmiłem( zamiast zdjąłem),żeby ja wiedział ( żebym wiedział), siedziłem(siedziałem) jak mi się cos przypomni , to dopiszę Odpowiedz Link Zgłoś
joannaceglarek Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 21:05 po wstaniu rano: wyśpiłem się Odpowiedz Link Zgłoś
ewa99962 Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 21:21 Swego czasu nasz, wówczas 1,5 roczny synek, kiedy przez okno oglądał księżyc zobaczył, że sąsiad zapalił lampę przed domem, powiedział: "Bam dyń um ma", co znaczyło: Pan zapalił światło i nie widać księżyca. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kakmi Krzyś obecnie 2 lata i 5 miesiecy 19.05.07, 22:08 1 rok i 10 miesięcy: na dźwięk dzwonów kościelnych: "o KOŚCI dźwoniom" 2 lata i 4 miesiące: "ZDEJMIOŁEM sobie skarpetkę" jak sobie zdjął skarpetkę od kiedy zaczął mówić czyli od 1 rok i 9 miesięcy plac zabaw to jest "ZABAWA" i tak: "idziemy na zabawa" gdzie byłeś? " na zabawa" 2 lata i 2 miesiace " powiedz cioci żeby USIĄDZIEŁA" jak chciał sie pobawic z ciocią i prosił mnie żebym jej powiedziala zeby usiadla "DRAPIE MNIE" zawsze gdy coś go swędzi i nalepsze ostatnie z wczoraj czyli 2 lata i prawie 5 miesięcy: " mama, POŚMIERDZIJ TU" - jak chcial mi pokazac jak brzydko pachnie w szafce Odpowiedz Link Zgłoś
alitaki Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 22:28 Dziecko znajomych (5 lat) zamiast kółko mówi "okrążko" -jakiś czas temu już wymawiało słowo kółko, ale teraz widocznie je zapomina skoro stosuje taki zamiennik.Kontekst zawsze dotyczy czegoś co jest okrągłe, kółka w samochodziku itp. Odpowiedz Link Zgłoś
paola2121 Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 22:51 Syn w wieku 3 lat wymyślił "zawiąźnik" zamiast "pasek". Byłam urzeczona tym trudnym słowotwórstwem Córka lat 2: "pozgadywamy?" zamiast "pozgadujemy". Odpowiedz Link Zgłoś
paola2121 Re: neologizmy dziecięce 19.05.07, 23:02 Był taki czas (w wieku ok. 3 lat), że syn przestawiał sylaby w słowach i np. mówił kino-multi zamiast multikino bieski-nie zamiast niebieski. A córka w wieku 2,5 kłócąc się, że coś da radę zrobić, mówiła: "Mam da radę". Odpowiedz Link Zgłoś